czy wszystkich ludzi warto polubic?

26.03.07, 11:59
No wlasnie, czy biorac pod uwage jedynie swoje egoistyczne pobudki (odpuszcamy
na razie inne kwestie), bo przeciez lepiej jest zyc z ludzmi w zgodzie i
przyjazni, niz w konflikcie i wrogosci warto jest polubic wszystkich ludzi?
Zawezajac nieco powyzsze pytanie- moze wszystkich tych, z ktorymi sie czesto
stykamy w realu, swoich szefow, podwladnych, wspolpracownikow, czlonkow
szeroko rozumianej rodziny, etc.
Bo jesli jestesmy z koms w konflikcie to nie tylko dla tego kogos nie bywa to
fajne- IMO dla nas tez.
Jak zatem wyznaczyc granice kompromisu? Jaki algorytm stosujecie? Np.ta
opryskliwa pania jeszcze lubimy, temu gburowatemu panu juz dziekujemy:)
A moze nie warto za bardzo/w ogole sie starac? Moze dobrze jest miec
wroga/wrogow, ktory zapewnial bedzie nam innego typu rozrywke (typu sport
ekstremalny:)), bo mozemy zanudzic sie ta ogolna sympatycznoscia panujaca
wokol nas:)?
    • stella25b Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 12:12
      A jestesmy wogole w stanie polubic wszystkich? Moim zdaniem, NIE. To normalne,
      ze jednych darzy sie wieksza sympatia innych mniejsza a jeszcze inni sa nam
      zupelnie obojetni. Te zaleznosci obdarzania ludzi sympatia sa rozne i rozniste.
      Poczawszy od wspolnie wyznawanych pogladow, hobby czesto po aparycje czlowieka.
      A granica lubienia i nielubienia zalezna jest pewnie od przypadkow
      jednostkowych. Nie mozna powiedziec jednoznacznie od kiedy przestaje lubic sie
      ludzi ogolnie, bo kazdy z tych ludzi oddzialowuje na nas inaczej. Jednych
      bedziemy lubic dluzej innych krocej mimoze w naszym odczuciu " tak samo
      zawinili".
      • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 22:34
        > A jestesmy wogole w stanie polubic wszystkich? Moim zdaniem, NIE. To normalne,
        > ze jednych darzy sie wieksza sympatia innych mniejsza a jeszcze inni sa nam
        > zupelnie obojetni.
        Ja uwazam, ze nie ma obojetnych nam ludzi. Relacja jest zawsze albo pozytywna,
        albo negatywna. Czlowiek to nie maszyna :) Nawet w relacji czlowiek-zwierze nie
        ma miejsca na obojetnosc.
        • formaprzetrwalnikowa Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 23:25
          ustosunkowywanie się do kazdego napotkanego człowieka to niesamowita strata
          energii i czasu. dlatego człowiek wymyslił stereotypy i uprzedzenia.
          i dzięki temu mamy w życiu czas na spanie, jedzenie, wydalanie, rozmnażanie,
          pracę, rozrywkę, nudy i rozwazania nad rozmaitymi problemami. oraz emocjonalną
          energię, by pokochac, zaprzyjaźnić się, znienawidzieć tych kilka(naście)
          wybranych
          .
          • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 23:33
            > ustosunkowywanie się do kazdego napotkanego człowieka to niesamowita strata
            > energii i czasu. dlatego człowiek wymyslił stereotypy i uprzedzenia.
            Tylko mi nie mow, ze do kazdego napotkanego czlowieka podchodzisz stereotypowo i
            z uprzedzeniem, bo nie uwierze :)
            IMO cala frajda zycia lezy w unikaniu uprzedzen i stereotypow, cala reszta
            (spanie, jedzenie, etc.) jest smutnym obowiazkiem :)
            • formaprzetrwalnikowa Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 23:49
              hehe, nie ma jak zgeneralizowac. Ale nie ze mną te numery, bruner ;-)
              widzę, ze nie załapałes, co chciałam przekazac.
              nevermind.
              ;-)
        • stella25b Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 27.03.07, 08:19
          To oznacza, ze kazdy napotkany przez nas czlowiek musi byc przez nas
          emocjonalnie oceniony. Nie sadze abysmy byli to w stanie zrobic.
    • paolo630 Gdzieś już był tu taki wątek... 26.03.07, 12:13
      ...Lubić ludzi czy nie lubić?
      Cóż...ponieważ z dala piątek:
      Lubić! Póki to nie gubi...
      • samica1 Re: Gdzieś już był tu taki wątek... 27.03.07, 00:23
        Ale ludzina z Opolszczyzny jest obecnie pod ochroną sanepidu.
        • paolo630 Ospa?... 28.03.07, 09:58
          ...czy też półpasiec?;-)
          • braineater Re: Ospa?... 28.03.07, 10:16
            na szczęście ospa:)
            P:)
            • samica1 Re: Ospa?... 28.03.07, 10:50
              Opsa... ups, sepsa.
    • eeela Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 12:34
      Z egoistycznych pobudek warto dobrze zyc z ludzmi, tak.

      Z niektorymi da sie bezproblemowo.
      Z niektorymi da sie z czystej przyjemnosci, jakiej sie w ich towarzystwie
      doswiadcza, z zadnych innych dodatkowych wzgledow.
      Z niektorymi warto sie postarac, zeby ich lubic.
      Niektorych trzeba za wszelka cene starac sie polubic, zeby sobie nie zatruwac
      zycia.
      Niektorych za nic nie da sie polubic, chocby nie wiem jak sie starali.
      • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 22:29
        > Z niektorymi warto sie postarac, zeby ich lubic.
        IMO zawsze warto sie postarac, zeby polubic ludzi, gdyz w ten sposob sami sie
        doskonalimy (IMO samodoskonalenie to egoistyczna pobudka). Bardzo przypadly mi
        do gustu slowa Dalajlamy, ktore chcialbym wprowadzic w swoje zycie: 'moj wrog
        jest moim mistrzem', ktore rozumiem w ten sposob, ze jest on wymagajacym
        nauczycielem w kwestii radzenia sobie z negatywnymi emocjami. On moze sobie byc
        moim wrogiem, ale to jeszcze nie powod, abym ja byl jego nieprzyjacielem.
        • eeela Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 22:42
          Itku, zapewniam cie, ze spotkalam w swym zyciu rozne byty realne i wirtualne,
          ktore zdaly mi sie niewarte takich staran.
          • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 22:54
            > Itku, zapewniam cie, ze spotkalam w swym zyciu rozne byty realne i wirtualne,
            > ktore zdaly mi sie niewarte takich staran.
            Nawet gdyby to byla prawda, ze nie warte sa one Twego zachodu, ten zachod
            dzialac moze na twoja korzysc:)
            • eeela Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 23:04
              Nie rozumiem, skad taka straszna polaryzacja. Osoba, ktorej nie obdarzam
              sympatia, nie jest automatycznie moim wrogiem, nie mam wiec potrzeby doskonalic
              samej siebie w niweczeniu negatywnych emocji.
              • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 23:13
                > Osoba, ktorej nie obdarzam
                > sympatia
                Nie znam z autopsji takiej sytuacji w stosunku do nie-wrogow. Sympatia, taka
                chociazby minimalna, sekundowa zawsze istnieje.
                • eeela Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 27.03.07, 09:33
                  To ze ty nie znasz z autopsji, nie znaczy automatycznie, ze nie istnieje.
    • braineater Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 22:39
      pytanie troche obok - czy nielubienie kogoś zaraz musi znaczyć, że sie jest z nim w konflikcie? Bo jakos nie bardzo to potrafię rozkminić, nielubiąc całego mnóstwa ludzi, a jeszce wieksza ilośc tychże mając zupełnie w dupie, jakoś nie widze, żebym tkwił w jakis konfliktach. Nie lubię = to go nie ma, nawet w pracach ograniczam się tylko do wymiany spostrzeżeń na temat pracy ewentualnie odebrania/przekazania poleceń.
      Nie szkoda czasu na konflikty z każdym, co się go nie lubi?

      P:)
      • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 26.03.07, 22:52
        > pytanie troche obok - czy nielubienie kogoś zaraz musi znaczyć, że sie jest z n
        > im w konflikcie?
        Dla mnie to wlasnie znaczy. Musze przynajmniej troche lubic, tak ciut ciut, zeby
        nie isc na wojne o byleco, gdy poczuje sie dotkniety. Moge co prawda udawac, ze
        mnie to nie dotyka i mam to w dupie, ale moja dupa ma swoj rozmiar i zbyt wiele
        nie zmiesci:) Innymi slowy mysle, ze to jest zwyczajne oklamywanie siebie- to ze
        mam wszystko w dupie.
        > Nie szkoda czasu na konflikty z każdym, co się go nie lubi?
        No, ja do tego zmierzam, ze szkoda:)
        • braineater Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 27.03.07, 10:49
          Iteczku, kiedy to nie ma nic wspólnego z udawaniem czy czyms takim. Chodzi raczej o to, że widzisz kogoś tam w pracy codziennie, że wezmę sobie przykład najprostszy, wiesz, że jest bęcwałem, bo dał po temu niejeden dowód, i po prostu przyjmujesz to do wiadomości. I na tym kończy się twoje zainteresowanie danym ludziem - nie próbujesz mu udowadniać, że jest gópkiem, bo po co skoro ty to już wiesz, a do niego nigdy nie dotrze, nie przejmujesz się jego opiniami no bo kto by sie przejmował opiniami idioty, najwyżej się z nich natrząsasz, a skoro się nimi nie przejmujesz, to nie ma żadnego pola do konfliktu. Nie spędza ci snu z powiek jego obecnośc, nie knujesz dalekosięznych spisków, żeby się tego ludzia ze swojej okolicy pozbyć, przyjmujesz go jak inwentarz zastany, typu mebel, zepsuty fotel, na którym się może i czasem krzywo siedzi, ale stanowczo za duzo czasu zajęłoby naprawienie i w sumie do niczego nie jest ci potrzebne.
          W tym sensie się ma ludziwdupie.

          P:)
          • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 27.03.07, 14:58
            To co piszesz brzmi werirozsadne i rozumiem Ciebie doskonale, ale taka postawa
            jest dla mnie jednak nieakceptowalna, gdyz tkwi w niej ziarno rozgoryczenia (bo
            masz do czynienia z walem i musisz traktowac go jak mebel, gdyz na powazne
            traktowanie nie zasluzyl) i prowadzi de facto do samotnosci- jest to uzaleznione
            tylko i wylacznie od tego, jakie przyjmiesz kryterium walostwa.
            Niebezpiecznie sie zrobi i IMO niekorzystnie dla Ciebie, gdy bedziesz mial do
            czynienia np.w pracy z samymi walami lub jesli Twoj szef sie nim okaze. Wowczas
            mozesz otwarcie traktowac ich/go, jak na to zasluguja/e lub dzialac jak Hans
            Kloss, ale IMO raczej trudno byc rylidobrym Klossem- mozesz zosatac rozpoznany i
            wowczas smrod sie zrobi.
            Tutaj pojawia sie fascynujaca kwestia dostosowywania sie- czy to Ty sie
            dostosujesz czy tez oni/on?
            P:)


            "Talent: 12 godzin pracy na dobę. Geniusz: 24 godziny." - Jacques Tati
            • braineater Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 27.03.07, 15:06
              Widzisz, na to też jest spsosób - w ostatniej pracy robiłem z jednym fajnym człowiekiem i zestawem wałów wprost z stolicy <nie to, że to cecha charakterystyczna dla wałów - stoliczność znaczy się - ale jak się obie łaczą to jest to raczej bardziej straszne:)>.
              W związku z czym jestem aktualnie szczęśliwym bezrobotnym:), czyli mam prace która lubie i która jest jakies 3 x bardziej opłacalna. Wały przydały sie po to, by wreszcie się zdecydowac na ten ruch.

              P:)
              • itek1 Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 27.03.07, 15:31
                > Widzisz, na to też jest spsosób - w ostatniej pracy robiłem z jednym fajnym czł
                > owiekiem i zestawem wałów wprost z stolicy <nie to, że to cecha charakterys
                > tyczna dla wałów - stoliczność znaczy się - ale jak się obie łaczą to jest to r
                > aczej bardziej straszne:)>.
                > W związku z czym jestem aktualnie szczęśliwym bezrobotnym:), czyli mam prace kt
                > óra lubie i która jest jakies 3 x bardziej opłacalna. Wały przydały sie po to,
                > by wreszcie się zdecydowac na ten ruch.
                A jednak-w ten sposob potwierdziles, ze nie masz wszystkich w de-pe :)
                A co do walow stolicznych ich walowosc na prowincji przybiera niepokojace
                rozmiary, fakt.
                P:)
            • gamblerka Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 04.04.07, 21:44
              Branju brzmi zaskakująco rozsądnie ;-) Mnie też szkoda czasu iść ( nie widzę
              sensu ku temu, to tak przy okazji) z każdym na wojnę, a sztukę olewania ludzi
              obojęnych opanowałam do perfekcji. Istnieje jednak coś takiego jak obojętność i
              nie trzeba być do tego robotem :-) I to nie jest moim zdaniem kwestia
              rozgoryczenia, jak piszesz, Itku, a raczej ustawienia sobie priorytetów: co/
              kto jest dla Ciebie ważne, a co/kto nie... A także kwestia, jakby to ująć...
              higieny psychicznej,o!
    • staua Re: czy wszystkich ludzi warto polubic? 28.03.07, 20:12
      Nie trzeba wszystkich lubic -strata czasu. Ale, zeby nie byc w konflikcie,
      wystarczy dana osobe po prostu ignorowac.
Pełna wersja