strach?

26.03.07, 14:31
Tak z ciekawosci pytam, czy tylko mnie to spotyka - ze jest poczatek, jest na
poczatku fajnie, iskrzy, usmiechy, spojrzenia... Mija miesiac albo dwa i
facet sie wycofuje, chowa sie za jakas skorupa... No i co? Walczyc? Odpuscic?
Nie rozumiem. Nie rozumiem facetow i ich zachowania. Zeby jeszcze powiedzial,
ze przestalam si epodobac, ze sie pomyli, ze... cokolwiek!!!
    • wesola_kicia Re: strach? 26.03.07, 15:24
      Trudno powiedzieć,co myśli Twój facet.
      Pozatym powiem Ci jedno :
      "Jak trudno jest facetowi zrozumieć kobiete,tak trudno kobiecie zrozumiec jest
      faceta"
    • anulek773 Re: strach? 26.03.07, 16:01
      Jeśli Ci naprawdę zależy to spróbuj porozmawiać (ze świadmością, że możesz
      usłyszeć to, czego nie chcesz usłyszeć).
      Ja kiedyś czegoś nie wyjaśniłam, odpuściłam czyjeś wycofywanie się myśląc, że
      przestałamsie podobać, że on już nie chce.
      Po długim czasie okazało się, że było zupełnie inaczej, że mu bardzo zależało,
      że stchórzył, kiedy mógł zawalczyć o coś ważnego.
      Dowiedziałam się o tym wszystkim, kiedy było już za późno.
      I czasem bardzo żałuję...
      • ileana79 nie rozumiem dlaczego kobiety upieraja sie 30.03.07, 12:32
        zeby faceci wyjasniali....
        Dla jasnosci - ja tez jestem kobieta.
        Tu nie ma drugiego dna.
        Oni sa bardzo prosci w obsludze - jesli nie chca czegos to tego nie robia.
        Czemu ma sluzyc rozmowa w takiej sytuacji?
        Konity nauczcie sie zyc tym na czym stoiciew danej chwili.
        Jak cos jest to sie tego trzymamy, jesli nie ma, to nie ma sie czego trzymac.
        Jesli facet znika, to go nie ma.
        I nie ma co plakac.
        Moze byc smutno, rozumiem, dajcie sobie dzien na smutki. A nastepnego
        zapomnijcie o calej sprawie. Jesli jest jakis powod, dramat sie wydarzyl, jest
        przyczyna, to facet sie znajdzie z powrotem. Ale nie ludzcie sie.
        Jesli znika i po prostu przestaje sie odzywac, to raczej sie nie znajdzie.
        Nie ma w zyciu takich bajek jak historia Magdy M. :)
        pozdrawiam
        • fantka Re: nie rozumiem dlaczego kobiety upieraja sie 30.03.07, 19:42
          Ale nam Ileana79 uszy przetrzepała....
          no i dobrze ;)
          już dawno nam był potrzebny ktoś taki na forum.
          • anulek773 Re: nie rozumiem dlaczego kobiety upieraja sie 02.04.07, 08:15
            racja
            tylko, że ....
            1. mało której kobitce da się wytłumaczyć męski sposób myślenia, a nawet jesli
            sie to uda to nijak kobietka nie wprowadzi go we własne myslenie, bo jest
            KOBITKĄ
            2. może nie akurat w tej częsci wątku, ale sporo było tu uwag o znikaniu i
            ponownym NAGŁYM pojawianiu się, lub słaniu smsa ni z gruszki ni z pietruszki
            lub innych takich bzdeatch....które wspólnie określiłyśmy jako GIERKI (bo
            niechby już ten gość zniknł i nigdy więcej nie wracał....ale co, kiedy mu się
            NAGLE coś hmmm ODKLEJA???.....No tego to chyba najbardziej męska kobitka
            zrozumieć nie umie - może przyjmie do wiadomości, ale nie zrozumie...)
    • zygzak60 Re: strach? 26.03.07, 17:58
      tysia131 napisała:
      > ... Mija miesiac albo dwa i
      > facet sie wycofuje, chowa sie za jakas skorupa... No i co?

      no dobra, zdradze ci męski sekret, nie wiem czy ma zastosowanie w Twoim
      przypadku ale:
      gdy zdobywana (goniona jak króliczek) kobieta nagle wykonuje zwrot i rzuca sie w
      ramiona - szok dla męzczyzny-mysliwego,
      każ mu sie zdobywac dłużej, duzo dłużej, im powazniej go traktujesz tym dłużej ;)
      na tym polega ta gra (jej reguły każda para ustala po swojemu)
      • fantka Re: strach? 26.03.07, 18:48
        Witaj Tysia131 na forum :)
        To o czym pisze Zygzak ja nazywam gierkami.
        Oczywiście nie ma tutaj reguły.
        Może faktycznie tak jak pisze Anulek facet jest nieśmiały?
        Ja myślę, że gonienie króliczka jest zawsze dobre,
        byle tylko króliczek nie uciekał za szybko,
        co jakiś czas dał się złapać i znowu uciekał...
        ....gierki ;)))
        • cosminka Re: strach? 26.03.07, 20:21
          tez chyba pomysle o tym kroliczku, moze mi pomoze :)
          • fantka Re: strach? 26.03.07, 20:36
            szczególnie że Wielkanoc się zbliża
            i króliczek jest na czasie ;)
        • tysia131 Re: strach? 26.03.07, 22:20
          Dziekuje fantka za powitanie ;) Byc moze Anulek ma racje, ale skoro byl smialy
          przez pierwsze trzy miesiace, to co mu sie nagle tak odmienilo? Fakt, ze ma
          problemy z wyrazaniem uczuc, ale... Czy to jest wymowka? A gonienie kroliczka
          jest ok, o ile mysliwy ma w ogole zamiar polowac. Moj chyba nie ma takiego
          zamiaru i decydujac sie na nie narzucanie sie owemu panu mam pelna swiadomosc
          ze skazuje ow znajomosc na naturalna smierc przez zapomnienie. No i w sumie
          tego mi najbardziej zal, ale z kolei nic na sile, prawda? No ale sa osoby ktore
          uporem i wytrwaloscia zdobyly ukochana osobe, tak? Wiec dlaczego nie mam
          sprobowac i ja? I znow sie zaczyna kolowrotek... Cholera! Co ja mam robic? :(
          • fantka Re: strach? 26.03.07, 22:22
            próbować, walczyć, zdobywać ;)
            • fantka Re: strach? 26.03.07, 22:23
              i tak grać żeby on myślał że goni króliczka ;)
    • tysia131 Re: strach? 26.03.07, 18:45
      Dzieki za wsparcie... W sumie ja juz rozmawialam z nim "powaznie". To znaczy,
      uswiadomilam mu ze moze mnie zranic, bo ja hmmm... zaczynam cos czuc. Spytalam
      wprost (chyba mam w przewadze meskie geny w sobie), ale on sie wykrecil - nie
      powiedzial "nie" (chociaz go o to porosilam, bo wtedy latwiej byloby mi
      odejsc), ale tez i nie powiedzial "tak".

      Postanowilam sie wycofac mimo wszystko i poczekac. Najwyzej strace go przez
      zapomnienie, ale moze zateskni za jakis czas? Cholera! Czemu zycie nie jest
      prostsze???

      I niestety to nie jest "moj facet" :(

      • wesola_kicia Re: strach? 26.03.07, 22:26
        Lepiej ,żebys go straciła po 2-3 miesiącach
        niż po 2-3 latach .
        Pozdrówki
        • fantka Re: strach? 26.03.07, 22:29
          nie mówmy o stratach,
          przed walką mówmy o zwycięstwie ;)
    • anulek773 Re: strach? 27.03.07, 08:49
      gierki....
      o tak, nawet gdzieś założyłam wątek na ten temat (poszukam, podrzucę)
      nienawidzę gierek
      może dlatego, że ja układy z facetami traktuję na poważnie
      grać to sobie można w ciucuibabkę dla flirtu, dla zabawy JEŚLI OBIE STRONY
      JEDNAKOWO TO TRAKTUJĄ
      a z tego, co czytam Tysia już coś czuje
      moim (podkreslam to, bo nikomu nie chcę narzucic toku myślenia) dałabym sobie
      spokój, przynajmniej na jakiś czas - oddal się, zajmij się czymś innym,
      poczekaj...

      cierpliwość jest cnotą i popłaca

      jeśli facet jest wart czekania to nie pożałujesz "zainwestowanego" czasu
      jesli jest graczem (co też prędzej czy później wyjdzie na światło
      dzienne)...cóż, będziesz bogatsza i mądrzejasza o jednego gracza
      TYSIA, ŻYCZĘ POWODZENIA:)
      • anulek773 Re: strach? 27.03.07, 09:10
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29963&w=53810051
        znalazłam
        nie do końca to o milczeniu i wycofywaniu się, ale jest w tym wątku element o
        gierkach...
        :))) pozdrawiam :)))
      • tysia131 Re: strach? 27.03.07, 10:53
        Heja Anusia! Dziekuje za zyczenia i tak, prosze, trzymaj kciuki za mnie! Ale
        masz zupelnie racje - ja juz cos czuje, on niekoniecznie (chociaz tak sie
        mogloby wydawac po trzech pierwszych miesiacach); i wlasnie mam zamiar zrobic
        to, co mowisz - dac temu wszystkiemu czas...
        Dziekuje Ania ;*
        • anulek773 Re: strach? 27.03.07, 11:50
          :))) próbuj Dziewczyno próbuj:))
          i szanuj swoje uczucia, bo są tylko Twoje
          a chłopu nie daj wejść na głowę
          TRZYMAM KCIUKI:)))
          • fantka Re: strach? 28.03.07, 17:50
            Anulek to co ja nazywam gierkami,
            to po prostu zachowanie trochę tajemniczości,
            nie odkrywanie się do końca,
            to taka forma ubezpieczenia...
            Mówię to prosto w ekran ;)
            • anulek773 Re: strach? 30.03.07, 10:33
              Fantoko Kochana, to co ja nazywam girkami to głupia perfidna zabawa na
              uczuciach drugiej osoby, tylko po to, żeby się lepiej poczuć, podleczyć własne
              kompleksy.
              Nie mam bladego pojęcia czy tak jest w przypadku autorki wątku (i oby nie, oby
              sie okazał że facetem kieruje nieśmiałość i oby ją pokonał), ale ja z gierkami
              mam xczęsto do czynienia (bezpośrednio i pośrednio).
              Echhh.
              • tysia131 Re: strach? 30.03.07, 10:56
                Aniu, ja rowniez mam ooooogromna nadzieje ze NIM nie kierowalo nic poza
                niesmialoscia... W sumie chyba oboje jestesmy na tyle inteligentni i dojrzali
                (30 i 33) zeby nie wciagac siebie wzajemnie w taki gierki... Tym bardziej nie
                rozumiem, a moze po prostu trudno mi zaakceptowac to co jest oczywiste - nie
                interesuje go. Ale m oglby powiedziec, chociaz "odpier.. sie"! heh
              • fantka Re: strach? 30.03.07, 19:33
                anulek773 napisała:

                > Fantoko Kochana, to co ja nazywam girkami to głupia perfidna zabawa na
                > uczuciach drugiej osoby, tylko po to, żeby się lepiej poczuć, podleczyć
                > własne kompleksy.

                Takie gierki zdecydowanie potępiam
    • ileana79 zaden strach 30.03.07, 12:28
      przykro mi, zaden strach, najczesciej utrata zainteresowania albo znalezienie
      ciekawszej rozrywki - meaning, innej kobiety.
      Kolezanko, nie licz na wyjasnienia one sa niepotrzebne, po co komus robic
      przytkrosc, faceci i tak nie umieja tego robic, nie gra i to jest jedyna
      informacja jakiej potrzebujesz. Po co ci wiedziec co dokladnie nie gra? Chcesz
      sie dla kogos zmieniac? Masz byc soba, nie walcz o faceta, walczyc mozna tylko
      wtedy kiedy juz sie dlugo jest razem i cos po prostu sie psuje. W poczatkowej
      fazie znajomosci sie nie walczy. Czesto jest tak, ze mezczyzni spotykaja sie z -
      uwaga bedzie brutalnie - "zapchaj-dziurami' to znaczy kolezankami, do ktorych
      nic nie czuja, z ktorymi do jakiegos stopnia przyjemnie sie spedza czas, ale nie
      ma sie adnych planow, w pewnym momencie pojawia sie osoba do ktorej faktycznie
      cos czuja i wtedy sie wycofuja, oni sa pragmatykami i bardzo dobrze robia moim
      zdaniem, sama sie tego od nich nauczylam. Po co rezygnowac z tego co sie ma
      zawczasu, zeby nie miec nic, rezygnuje sie w dwoch przypadkach - albo jak sie
      pojawi wlasciwy lub wlasciwszy obiekt, albo jak pierwszy obiekt sie angazuje lub
      wyglada na bardzo zainteresowaną ale niestety bez wzajemnosci. nie ma co sie
      mazac z tego powodu. Mysl o sobie. Skoro sie wycofal, to znaczy ze mu nie zalezy
      i to jest jedyne czym powinnas sie kierowac. Nie wierz w bajki o strachliwych
      facetach, oni wszyscy kochaja zdobywac, kazdy na swoj sposob. Jesli im zalezy to
      nie bawia sie w strachliwe panienki tylko uderzaja. Oni sa prosci. Glowa do gory.
      • tysia131 Re: zaden strach 30.03.07, 17:00
        Heh.... Straszne slowa ale prawdziwe... I najgorsze jest w tym wszystkim to ze
        ja WIEM ze to prawda. Ale chce sie jeszcze ludzic. Tylko pytanie po co? Prawda?
        Kurde. Ja wiem, ze faceci wiedza jak sie obsuguje telefon, poczte mailowa i jak
        im bedzie zalezec to znajda sposob... Heh... Mowcie mi tak jeszcze, to w koncu
        moze zrozumiem, albo raczej zdobede sily zeby goscia wyrawac z mysli
        nieustannych... przykro mi... :(
        • ileana79 Re: zaden strach 30.03.07, 20:07
          nie lubie radzic bo uwazam, ze sami musimy sobie dla siebie droge wyznaczac i
          nikt nas tak dobrze nie zna jak my siebie, ale jesli chcesz, to sprzedam Ci
          rade, mam na to sposob
          absolutnie bezwarunkowo, nigdy nie mow nigdy, co to znaczy?
          dopoki zyjemy wszystko moze sie zmienic, zycie pisze niezwykle scenariusze,
          trzeba sie na nie otworzyc
          jesli cos jest zle, nie tak, boli, odwracamy sie od tego nie podejmujac
          absolutnie zadnej decyzji
          po prostu sie odwracamy nie zakladajac ze jutro cos tam, jedyneco nalezy
          zakladac, to to, ze zycie trwa i poki trwa jest cale morze mozliwosci aby je
          sobie ulozyc najpiekniej jak to tylko mozliwe
          nie mow "zrobie tak" albo "zrobie wspak"
          po prostu zyj, nie mozna zmusic czlowieka zeby cos mu sie podobalo lub nie zeby
          do nas cos czul
          jesli nie czuje, to nie poczuje, chcesz takiego faceta, o ktorego musisz walczyc?
          torego musisz pilnowac, trzymac za flaki, zeby nie uciekl?
          to na czym to bycie razem ma w koncu polegac?
          jesi wydaje Ci sie, ze cos do niego czujesz, to powiem w ten sposob - opierasz
          sie na zludzeniach, ktore do tej pory wytworzylas sobie w glowie na jego
          podobienstwo, skoro nie jest tak a inaczej, to znaczy ze tego nigdy nie bylo, a
          nie mozna stracic czegos czego sie nigdy nie mialo...
          jeszcze raz powtarzam, najgorsze wtedy gdy cierpimy jest podejmowanie decyzji,
          palenie mostow, stawianie smamu sobie wyrokow
          po co to komu?
          wrzody na zoladku to strasznie bolesne paskudztwo
          kazdego dnia swiat sie budzi na nowo, a na swiecie jest tylu ludzi ze to choroba
          wieszac na kims mysli i zatrzymywac sie z wlasnym zyciem tylko dlatego, ze sie
          potknelas. Uwierz mi, to nie on sie pomylil, tylko Ty, i nie ma w tym NIC zlego.
          Zdarza sie. Nam wszystkim.
          Sciskam cieplutko!!
          • ileana79 Re: zaden strach 30.03.07, 20:13
            aha, jest jeden warunek, zeby to poskutkowalo, zeby nie bolalo, zeby zeszlo (a
            zejdzie samo, z czasem - i to jest duzo zdrowsze niz szarpanie sie jakimis
            rewolucyjnymi decyzjami) to nie moze byc tak ze powiesz sobie "o wlasnie, jak
            sie odwroce to jest szansa ze do mnie wroci" nie na tym to polega, to polega na
            tym, ze nie robisz niczego "w jakims celu" lub "zeby uzyskac cos" bo
            podsiwadomie, mniej lub bardziej, wcale sie nie uwalniasz od swojej pomylki w
            takiej sytuacji. Tylko sie pograzasz.
            To lekarstwo dziala tylko wtedy kiedy absolutnie zdajesz sie na los i ufasz
            tylko swojej intuicji i jestes otwarta na zycie i - tak jak wczesniej
            powiedzialam, patrzysz tylko na to co masz w reku lub przynajmniej przed oczami.
            Nie wolno Ci patrzec wstecz albo w przod. Patrzysz tylko na to, co jest teraz i
            na tym budujesz swoje zycie.
            Pozdrawiam bardzo serdecznie!
            • tysia131 Re: zaden strach 30.03.07, 22:28
              nie wiem co napisac - generalnie tylko tyle ze masz racje, i ja to wiem, ale
              dobrze ze mi to uswiadomilas i przypomnialas. Powiedz mi czy ty jestes teraz z
              kims czy sama? Skad jestes?
              • ileana79 Re: zaden strach 31.03.07, 12:06
                tysia131 napisała:

                > nie wiem co napisac - generalnie tylko tyle ze masz racje, i ja to wiem, ale
                > dobrze ze mi to uswiadomilas i przypomnialas. Powiedz mi czy ty jestes teraz z
                > kims czy sama? Skad jestes?

                z internetu :)
                jestem w kims zakochana, spotykam sie z tym kims od ilus tam miesiecy
                ale nic wiecej na ten temat nie potrafie powiedziec, dla mnie te miesiace to
                jeszcze za malo zeby powiedziec "my"
                na tym etapie nadal uwazam, ze moge mowic tylko za siebie :)
                pozbylam sie wymagan, wymagam przede wszystkim od siebie
                kiedy padna deklaracje to beda i wymagania
                staram sie nie modlic do swoich uczuc
                mam trzesienia ziemi co kilka dni
                huragany, burze piaskowe i wszystko co mozna sobie wymyslec
                boje sie codziennie rano, chociaz ostatnio juz duzo mniej
                ale jeszcze sie tego nie trzymam, staram sie zachowac zdrowy osad
                tak dlugo jak to tylko mozliwe
                wiem tyle, ze czuje sie szczesliwa jak z nim jestem, poznajemy sie
                bardzo powoli
                ale mi sie nie spieszy
                on ma trzy kilo wad
                mam i ja :)
                pozdrawiam i wracam do pracy!
            • tysia131 Re: zaden strach 30.03.07, 22:35
              Jezu, dziewczyno, jak ja ci jestem wdzieczna... Chodz tu do mne niech cie
              usciskam!!!
          • fantka Re: zaden strach 30.03.07, 20:14
            słucham i czytam z pokorą,
            święte słowa
            • anulek773 Re: zaden strach 02.04.07, 08:30
              ja też nabieram innego patrzenia na sprawę, innego światła...nie tylko na
              psprawę...na całe moje życie i postępowanie
              DZIĘKUJĘ ZA TĘMĄDROŚĆ :))
              • fantka Re: zaden strach 03.04.07, 18:10
                sama rozmowa już pomaga
    • szubrawiec76 Re: strach? 31.03.07, 02:00
      bez bicia przyznam że nie czytałem wszystkich wypowiedzi.

      Natomiast walka ze strony kobiety to mam nadzieję nie opcja większego umizgiwania i zabiegania o faceta? .. no chyba że wcześniej tego nie było.

      1. Albo zmiana swojego nastawienia dotychczasowego (jeśli było zaangażowanie) to na tą chwilę proponuję .. zmniejszenie ilości telefonów, lekkie ignorowanie.. to powinno faceta wytrącić z równowagi i zastanowić.. "co się dzieje"? .. jeśli załapie to zacznie się znów starać o Twoje względy.. jeśli natomiast nie zadziała to niech idzie w siną dal.. bo nic już nie pomoże.

      2. Spędzenie razem jakiegoś wyjazdu.. cementuje związek fakt że robicie coś razem i razem spędzacie miło i aktywnie czas.
      • tysia131 Re: strach? 31.03.07, 19:54
        dziekuje Szubrawcu ;) W sumie to juz zastosowalam to lekkie wycofanie sie ;) I
        powiem ci ze czasami jeszcze mnie zaczepi gdzies na gg ale to juz coraz
        rzadziej... Widac to nie bylo to. A szkoda ze nie czytales wszystkich
        wypowiedzi bo sa bardzo przemyslane i... bardzo mi pomogly. Zycze szczescia i
        duzo milosci!
        • fantka Re: strach? 31.03.07, 20:44
          te rozmowy na forum wszystkim nam pomagają,
          ja dzisiaj jestem zupełnie inna
          niż ta która otworzyła to forum ;)
          • verona81 Re: strach? 03.04.07, 23:04
            mi tez bardzo pomogly i nadal pomagaja :)
Pełna wersja