dlaczego kocham

26.03.07, 17:50
kocham bo:
* niebieskie neibo przypomina mi Twoje oczy
* trzymasz za rękę a ja moglabym wtedy umrzeć. I byłabym szczesliwa
* placze keidy do mnei mowisz. Ze szczescia.
* placze kiedy sobie przypomne jakas chwile. Ze szcescia
* czasem jestes tak przeuroczo nieporadny
* bo w Twoim usmiechu mieszcza sie wszystkie cuda tego swiata
* jestes wysoki i czuje sie jak mala dziewczynka ktora PAN RYCERZ obroni przed zlymi smokami
* nie wstydzisz sie podskakiwac razem ze mna kiey cieszysz sie z tego ze slonce wyszlo
* bo nie potrafisz tanczysz. I starasz sie. Dla mnie:)
* bo mowisz ze wygladam jak Angelina Jolie. Nawte jesli jestem bez makijazu, rozczochrana i w dresie:)
* jestes taki dumny keidy prosze o pomoc;)


pomimo tego ze:
*nie masz dla mnie czssu
*widzimy sie raz na pare tygondni
*placze ze smutku kiedy nie piszesz, nie dzwonisz
*jestes leniwy:P


i wiele innych.


MIlosc nie-wiadomo-jaka.
Poki co neispelniona.
Poki co jednostronna
POki co moja.


Czasem mi ciezko.
Czasem bardzo tesknie
Ale potem sie usmiecha, a ja zapominam, ze potrafi ranic.

I poszlabym za nim.
W ogien.
Gdyby chciał.
    • fantka Re: dlaczego kocham 26.03.07, 18:50
      Jeśli on chce żebyś poszła w ogień,
      to szybko się zastanów czy wart jest miłości.
      Pamiętaj o gierkach zwanych gonieniem króliczka ;)
    • nerri Re: dlaczego kocham 28.03.07, 11:22
      Moni:) napewno się ułoży...nie wiem jak ale napewno:D

      Egh...cholera...czemu miłość nie może być ciut łatwiejsza:( I nie można być po
      prostu w pełni szczęśliwym:/ Do doopy,bo chyba nie ma odpowiedzi...
      • fantka Re: dlaczego kocham 28.03.07, 17:28
        no właśnie
        dlaczego miłość nie może być łatwiejsza?
        a jest taka tajemnicza, nieodgadniona trudna i zbyt często bolesna
        • nerri Re: dlaczego kocham 28.03.07, 21:19
          Chociaż...może to nie miłość jest trudna a życie...przynajmniej w moim
          przypadku...i mam wyjątkowy dar do komplikowania go sobie bardziej:/
          • fantka Re: dlaczego kocham 29.03.07, 18:59
            życie to już ekstremalnie pokręcone jest niestety,
            czasem tak potrafi namieszać,
            że żaden z najzdolniejszych fantastów nie wymyśliłby tego ;)))
    • ileana79 kocha sie bez powodu 30.03.07, 12:37
      bede sie przy tym upierac
      jesli jest powod, to jest potrzeba, nie kochanie
      kocha sie wtedy kiedy sie nie potrzebuje a chce sie z kims byc
      wtedy kiedy mozna bez kogos zyc ale sie nie chce
      i kiedy nie ma odpowiedzi "dlatego, ze"
      tylko wtedy gdy bez uzasadnienia i bez zastanowienia mowi sie, ze sie kocha
      bo?
      bo sie tak czuje :)
      i to najwspanialsze uczucie do jakiego zdolny jest czlowiek

      pozdrawiam

      (cala reszta ma inna nazwe jak np "potrzeba" wlasnie, czy "przywiazanie" :))
      • fantka Re: kocha sie bez powodu 30.03.07, 19:52
        Ileana79 mam do Ciebie pytanie,
        czy nigdy nie cierpiałaś przez faceta?
        • ileana79 owszem 30.03.07, 19:56
          jeden raz
          tyle, ze przez jakies dwa lata
          :)

          kazdy z nas mial zlamane serce prawda?
          ale wszyscy wiemy, ze zadne bledy nie sa tak cenne jak wlasne i zadna nauka nie
          jest tak skuteczna jak ta wyciagnieta z wlasnych porazek
          • fantka Re: owszem 30.03.07, 20:09
            Cześć, fajnie że jesteś.
            Najważniejsze że wyciągnęłaś właściwe wnioski ;)
            • ileana79 żeby nie było 30.03.07, 20:31
              jak napisalam w wizytowce, teraz jestem zakochana chyba naprawde po raz pierwszy
              w zyciu i to wszystko co pisze, nie znaczy, ze nie mam uczuc, lub ze je tak
              strasznie trzymam na wodzy
              a skad, ja mam ciagle nerwy i srednio raz na tydzien od pol roku jestem
              przekonana ze wiecej sie nie zobaczymy :) i wtedy jest mi cholernie smutno,
              dostaje takiej pikawy serca ze przez chwile nie moge oddychac, ale nie
              zatrzymuje sie i nie przygladam swoim lękom bo to mi do niczego niepotrzebne, to
              juz znam, wiem do czego prowadzi i nie mam najmniejszej ochoty wlazic tam
              jeszcze raz.
              tak jak napisalam w innym watku - odwracam sie i nie mysle, a jak nie daje rady
              bo np tak strasznie tesknie, to ide spac, albo wpraszam sie do znajomych
              (najlepiej mlodo-dzieciatych, wtedy najmniejsze szanse myslenia o czyms innym :))
              jesli nie przyjmuje sie niczego za pewnik kazdego dnia szanuje sie te druga
              osobe i patrzy na nia tak, jakby to co bylo do tej pory nie mialo zadnego znaczenia
              dzieki temu dbamy o siebie
              i co z tego ze sa nerwy
              moga byc przez 99% czasu jesli tylko nadchodzi ten 1% kiedy jest takie szczescie
              jakie jest kiedy naprawde sie kocha.
              moja ideologia jest taka - jesli wystarczajaco dlugo to trwa i ludziom na sobie
              zalezy to tworzy sie wiez ktorej nic nie przerwie bo procz milosci sa wspolne
              elementy zycia, przywiazanie
              i wtedy ma sens oltarz - po to, zeby utrudnic sobie dziecinne zrywanie z byle
              powodu :))))) po to, zeby nie bylo latwe zepsucie czegos na czym nam zalezy
              moim zdaniem slub nie sluzy temu zeby przyrzekac ze zawsze bedzie tak jak jest
              teraz, tego nie mozna wiedziec - slub jest po to, zeby zadeklarowac, ze nam
              zalezy i zrobimy wszystko zeby trwac przy sobie wtedy kiedy wlasnie nie bedzie
              tak jak jest w tej chwili :)
              uciekam zycze milego piatkowego wieczoru, ja sie dzisiaj nie bawie, bo mam
              robote :-/
              • fantka Re: żeby nie było 30.03.07, 20:40
                ileana79 napisała:
                > moim zdaniem slub nie sluzy temu zeby przyrzekac ze zawsze bedzie tak jak jest
                > teraz, tego nie mozna wiedziec - slub jest po to, zeby zadeklarowac, ze nam
                > zalezy i zrobimy wszystko zeby trwac przy sobie wtedy kiedy wlasnie nie bedzie
                > tak jak jest w tej chwili :)

                Już nieraz dyskutowaliśmy o ślubie
                i nikt dotychczas tak do tego tematu nie podszedł.
                Wlałaś świeżą krew w nasze forum ;)
Pełna wersja