kosheen4
26.03.07, 21:39
chwila pełna dramatyzmu - kubocop zamiera nad swoją filiżanką herbki - a marzena
wypala: ma strzaskane kolano i do końca życia będzie kaleką!!! i nienawidząc
kubocopa wybiega. rechotałam grubo z tego.
scena mistrz, plus następnie psychologiczna rozkmina bombelos: ona (heroina)
tak nie myśli! (nieee, w rzeczywistości jej słowa to flircik taki, żeby
kubocopowi lepiej się karpika szamało z rodziną)
kolejna scena mistrz: epuzer andrzej który jako żywo przypomina mi garfielda
rzuca się do mielenia mięcha i zrywa blat stołu :)
ktoś jeszcze jakieś refleksje o emjotach? :D