maria421 27.03.07, 14:05 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69806,4006586.html Po co mi wiedziec ktory ze sportowcow w reklamach jest gejem a ktory nie??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
a000000 Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 14:39 Czyli mamy nastepną odsłonę: promocja homoseksualizmu. Innego uzasadnienia brak - bo co kogo obchodzi postać reklamująca?? TOWAR się liczy, nie info o reklamującym. Jeśli to info się pokazuje - znaczy, że jest w tym jakiś cel. Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 14:57 a000000 napisała: > TOWAR się liczy, nie info o > reklamującym. Jeśli to info się pokazuje - znaczy, że jest w tym jakiś cel. No pewno, że jest. "Widziałeś reklamę batoników X z tym homoseksualistą ?" "Nie nie widziałęm. Jaka to reklama?" "Batoników X". "Acha, to zadzwonię jeszcze do Zenka i mu powiem, żeby też zobatrzył..." Co się liczy ? Jak napisałąś: "TOWAR się liczy". Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 15:25 widziałeś nową reklamę batoników X? Nie, a która to? No ta z tym homoseskualistą... Tym przystojnym blondynem co ma takie piękne oczy? Ten sam.. Muszę do Zenka zadzwonić, żyby też go obejrzał.... Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 15:42 He, he,he ,he ... :-) No, w reklamie to byś długo nie popracowałą z takimi pomysłami :-) "Piękne oczy blondyna" ... a któryż to blondyn w reklamie nie ma pięknych oczu ? Reklama musi wyróżniać produkt spośród innych. A jak to zrobi, jak przyciągnie zainteresowanie klienta to jest sprawa wtórna. Zresztą w podlinkowanym przez Marię artykule jest to dobrze napisane. Takich metod chwytają się Ci, którzy nie mają jeszcze renomy - chcą zwrócić na siebie lub produkt uwagę. Po dwóch, trzech takich kampaniach - gdy to widzom spowszechnieje - nikt już nie będzie eksponował homoseksualistó w reklami. Masz moje słowo :-) G. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 17:34 Nie chodzi mi akurat o reklame i co sie bardziej liczy- towar czy reklamujacy, lecz o to, ze orientacja seksualna jest przeciez osobista sprawa czlowieka, co oznacza, ze ja nie mam prawa nikogo pytac o jego orientacje, ale tez, ze mam prawo nie byc informowana. Zalozmy ze ode mnie zalezy znalezienie kandydata na stanowisko w pracy. Nie mam prawa zapytac o jego orientacje seksualna, bo to jego osobista sprawa. Jesli zapytam, ryzykuje posadzenie o dyskryminacje. A jezeli on mi to sam powie? I jezeli mo to powie, a ja zdecyduje, ze on nie ma odpowiednich kwalifikacji i wybiore innego? Czy wiec, wobec tego zasada prywatnosci nie powinna dotyczyc obu stron? Jedna nie pyta, druga nie informuje? Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 20:09 maria421 napisała: > Czy wiec, wobec tego zasada prywatnosci nie powinna dotyczyc obu stron? Jedna > nie pyta, druga nie informuje? Oj, Mario. Ty byś chciała zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko. Jeśli konstytucja stoi nad przekonaniami muzułmanów to stoi też nad Twoimi przekonaniami. To się nazywa konstytucyjne prawo do informacyjnego samookreślenia. Jest traktowane jako prawo człowieka - jednostka decyduje jakie wiadomości, chce o sobie przedstawić i nic (ustawa) ani nikt (urzędnik, inny obywatel) nie może jej tego zabronić (byleby jej słowa nie naruszały prawa). Spytać się ją można natomiast tylko o to na co ustawa pozwala. Sorry, nie ma korelacji. G. -- ... ita ut montes transferam ... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 20:38 gumpel napisał: > Oj, Mario. Ty byś chciała zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko. Jeśli konstytucja > > stoi nad przekonaniami muzułmanów to stoi też nad Twoimi przekonaniami. To się > nazywa konstytucyjne prawo do informacyjnego samookreślenia. Jest traktowane > jako prawo człowieka - jednostka decyduje jakie wiadomości, chce o sobie > przedstawić i nic (ustawa) ani nikt (urzędnik, inny obywatel) nie może jej tego > > zabronić (byleby jej słowa nie naruszały prawa). Spytać się ją można natomiast > tylko o to na co ustawa pozwala. Sorry, nie ma korelacji. > Czyli- moj wyimaginowany kandydat moze mi powiedziec "jestem gejem", "jestem muzulmaninem", a jak nie dostanie pracy, to mnie oskarzy o dyskryminacje? To ja sie w takie klocki nie bawie. > > -- > ...ita ut montes transferam ... Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 20:50 maria421 napisała: > Czyli- moj wyimaginowany kandydat moze mi powiedziec "jestem gejem", "jestem > muzulmaninem", a jak nie dostanie pracy, to mnie oskarzy o dyskryminacje? MoZe tak zrobić :-) A Ty wtedy będziesz musiała udowodnić, że kryteria, których użyłaś były niedyskryminujące. Słowem - mususz udowodnic, że jesteś niewinna. Tak na marginesie, ciekawe co by powiedziała Ewa Milewicz, gdyby pracowała w dziale rekrutacji Wyborczej ... he, he, he, he > To ja sie w takie klocki nie bawie. No to zawsze możesz zrobić. Zabierasz swoje zabawki i fruuu :-) Tylko dwie sprawy: Primo: gdzie Ty się bidula podziejesz ? W USA, Kanadzie, czy Australii to samo, a do Azji to się chyba nie przniesiesz ... Secundo: Wyjezdżając polepszysz statystyki muzułmańskie w Europie. ... no to Ci już tylko pozostaje wewnętrzna emigracja. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Po co mi to wiedzec? 28.03.07, 09:46 gumpel napisał: > No to zawsze możesz zrobić. Zabierasz swoje zabawki i fruuu :-) Tylko dwie > sprawy: > Primo: gdzie Ty się bidula podziejesz ? W USA, Kanadzie, czy Australii to samo, > > a do Azji to się chyba nie przniesiesz ... > Secundo: Wyjezdżając polepszysz statystyki muzułmańskie w Europie. > ... no to Ci już tylko pozostaje wewnętrzna emigracja. > ... albo emerytura:-) Odpowiedz Link Zgłoś
forumisko Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 21:44 > To się > nazywa konstytucyjne prawo do informacyjnego samookreślenia. Jest traktowane > jako prawo człowieka - jednostka decyduje jakie wiadomości, chce o sobie > przedstawić i nic (ustawa) ani nikt (urzędnik, inny obywatel) nie może jej > tego zabronić (byleby jej słowa nie naruszały prawa). Czy to znaczy że osoba o sobie może mówić tylko prawdę? A jeśli jej WYDAJE się coś o sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 22:15 forumisko napisał: > Czy to znaczy że osoba o sobie może mówić tylko prawdę? A jeśli jej WYDAJE się > coś o sobie? Nie. Osoba mówiąc nie może naruszać prawa. Kłamstwo nie jest naruszeniem prawa. A juz na pewno nie jest nim powiedzenie, co się komuś WYDAJE. G. Odpowiedz Link Zgłoś
forumisko Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 22:20 To w takim razie czego osoba nie może o sobie powiedzieć? O co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Po co mi to wiedzec? 27.03.07, 22:34 Wybacz, źle się wyraziłem. Nie może powiedzieć, że ma takie to a takie kwalifikacje, gdy ich nie ma. Natomiast może skłamac, co do kwestii nie będących prawnie dopuszczalnym kryterium otrzymania pracy. Np. co do tego, czy jest w ciąży, albo czy jest homoseksualistą. G. Odpowiedz Link Zgłoś