tynka548 27.03.07, 15:31 Dostałam ofee pracy we Wrocławiu, mieszkam 11o km od Wrocławia, ne wiem czy się pzeprwadzć, i tam próbować, czy za 1200-1400 jestem wstanie się utrzymać, dodam że jeszce studjuje we Wrcoławiu Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sumire Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 15:36 rozumiem, że te kwoty to netto? o ile nie będziesz chciała samodzielnie wynajmować całego mieszkania, to tak, chociaż łatwo nie będzie. ale przez pierwsze miesiące z pewnością się da. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_de_flore Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:02 dziewczyno, 1200-1400 zł? szanuj się, poczekaj jeszcze, na pewno dostaniesz lepsze propozycje. Z własnego doświaczenia mogę Ci powiedzieć, że studiowanie i pracowanie jesdnocześnie to żadna przyjemność, a tym bardziej za tak małe pieniądze. Jeśłi masz taką możliwość, to skończ najpierw studia, a potem poszukaj, pracy z GODNĄ Ciebie pensją. z pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_de_flore Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:04 a co studiujesz? na którym roku? Odpowiedz Link Zgłoś
tynka548 Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:42 ekonmie, mam juz licencjat- dziennie, teraz uzupełniające mmgr UWr Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:06 jeszcze jedno, chociaż o to nie pytałaś. zastanów się nad perspektywami i nad tym, czy warto dla takiej kasy się przeprowadzać. bo utrzymać zasadniczo się da. ALE... Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:15 11 km to nieduzo. NIe mozesz dojezdzac z domu. Ciezko Ci bedzie sie utrzymac. Zreszta to troche kiepskie zarobki> Poszukaj jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
tynka548 Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:44 w mojej miejscowości nie ma żzadnych persektyw, jest mas ludzi, ktora duzo by dała, żeby pracwać za te 1200 zł. uwierzcie mi Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:56 a w to ja nie wątpię, bo sama pracowałam za tyle i mniej nawet :) i nie mam skłonności do prychania na pensje w tej wysokości, bo od czegoś zaczynać trzeba. przy czym to jest zdecydowanie forma przetrwalnikowa i ma sens tylko, jeśli zamierzasz albo szukać dalej, albo męczyć o podwyżkę za parę miesięcy. z takiej pensji w dużym mieście nic ci nie zostanie pod koniec miesiąca... Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 16:58 to szukaj we wroclawiu, ale innej pracy. Moi wspollokatorzy pracuja w knajpie i zarabaiaja sporo ponad to o czym mowisz(bo dochodza napiwki jeszcze); duze miasto=duze mozliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
tynka548 Re: poradzcie mi cos- 27.03.07, 17:03 wyhodze z założenia, ze to będzie praca na jakiś czas potem będe szukać czegoś innego, niedlugo do tego dojdzie niedługo 400 ł stypendium Odpowiedz Link Zgłoś
maryshaa Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 09:19 Zależy jaka praca. Jeśli czujesz,że czegoś się w niej nauczysz i bądź co bądź będzie coś można do CV wpisać to warto spróbować. To w końcu początki kariery zawodowej... zdaża się ,że dostajesz 2000 po okresie próbnym do ręki od razu ,ale raczej rzadko. Dlatego warto spróbować, wyciągnąć ile się da z pracy i w momencie jak przestaniesz się w niej rozwijać poszukać czegoś innego i już lepiej płatnego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tynka548 Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 09:34 wbrew raą innych chyba spróbuje, na pozątek jakoś o bedzie, a potem będę szukać czegoś innego. Wychodze z załozenia, że od czegoś trzeba zacząć. Nikt drazu nie zarabiał kupe kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_de_flore Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 09:36 dziewczyno, z licencjatem z ekonomii, z magistrem w najbliższej perspektywie to firmy powinny o ciebie zabiegać, tym bardziej teraz, kiedy pół polski wyjechało i nie ma rąk do pracy. Uważam, że pracując za 1200 zł i jednocześnie studiując, bardzo szybko się zmęczysz, nie będziesz miała motywacji do pracy ani do szkoły... Albo poszukaj pracy za min 2000 (to jest średnia pensja dla osoby z licencjatem w większych miastach w Polce - znasz jakieś jezyki obce?), albo poczekaj aż skończysz studia, i wtedy przenieś się na stałe do dużego miasta. Ze swojego doświadczenia: też mam "tylko" licencjat i studiuje zaocznie. Na początku studiów (dziennych już_) pracowałam dorywczo, a jak zaczelam studia zaoczne to jednoczesnie podjelam prace na pelny etat. Po roku tę pracę zmieniłam, bo uważałam, że jest mało rozwojowa ;) i teraz jestem bardzo zadowolona. Mysle ze najwazniejsze, to UWIERZYC W SIEBIE POZWOLIC UWIERZYC W CIEBIE PRACODAWCY!! i najważniejsze: znać swoją wartość. Jeśli cenisz się na 1200 zł, to nikt ci nie da lepiej płatnej pracy. JEśli nastawiasz się na 5000 i uwazasz, ze twoja wiedza, zdolnosci, umiejetnosci itd sa tego warte, to żądaj tyle. powodzenia! :D Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 09:51 owszem, tylko że w ośrodkach akademickich typu Kraków, Wrocław czy Warszawa ludzi z licencjatami jest dosłownie na pęczki i trudno, żeby każdy z nich na dzień dobry, w pierwszej pracy dostawał 2000 netto. ja na początku, na moim pierwszym etacie (bo pracowałam też jako wolny strzelec) zarabiałam równiutki tysiąc, ni mniej ni więcej. teraz zarabiam kilka razy tyle, a minęły raptem trzy lata. dlatego właśnie uważam, że podejście w stylu 'za mniej niż xxx nie wstanę z łóżka' na samym początku kariery zawodowej wcale nie jest takie wspaniałe, no chyba że ma się wybitnie wąską i bardzo poszukiwaną specjalizację. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_de_flore Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 10:15 Pozwolę sobie nie zgodzić się :) To właśnie w największych ośrodkach akademickich - tak jak piszesz - jest również największe zapotrzebowanie na ludzi do pracy z wykształceniem wyższym, i firmy stać na to, żeby zapłacić minimum 2000, bo w dużym mieście za mniej się nie przeżyje. Może babcia przeżyje, ale młoda dziewczyna już nie, bo musi mieć na mieszkanie, jedzenie, transport, telefon, coś do ubrania itd - moim zdaniem własnie w dużych miastach nie można dumpingować płac i dawać się wykorzystywać po 8 godzin w pracy za 1200 czy 1500 złotych. Pracujemy około 160 godzin miesięcznie - czy naprawde mamy się godzić na pracę za 7 albo 8 złotych za godzinę?? Tyle może zarobić uczeń liceum na rozoszeniu ulotek marnej firmy, bo te lepsze nawet więcej płacą. Jasne, że pierwsza w życiu praca nie musi byc od razu tak idealna pod każdym względem- również finansowym - żeby w niej pracować od końca życia, ale ludzie, miejmy do siebie jakiś szacunek. Nie po to studiujemy, żeby potem zarabiać mniej od glazurnika albo stolarza! Odpowiedz Link Zgłoś
tynka548 Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 10:22 zastanawiam się ile zarabiałaś w pierwszzej pracy:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_de_flore Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 10:48 och dziewczyny... niech wam będzie. Róbcie co chcecie. Ja bym się nie zgodziła na pracę pełnoetatową za mniej niż 1200 złotych. Tynka, moja pierwsza praca -co mi szkodzi sie przynać ;)- to było ponad 2 tysiące netto. Pracę zmieniłam, zarabiam więcej, a nie mam wcale magistra (jeszcze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: poradzcie mi cos- 28.03.07, 10:25 a, to już inna sprawa, bo mam wrażenie, że niejeden wysoko kwalifikowany stolarz zarabia lepiej ode mnie i godzę się z tym. same studia bardzo niewiele dają, tysiące ludzi co rok je kończą - znam przynajmniej 5 osób, które broniły dyplomu razem ze mną i w tej chwili, ładnych parę lat po fakcie, nadal szukają stałej pracy. w tym właśnie dużym mieście :) uważam, że jeśli człowiek ma nic nie robić i ciągnąć kasę od rodziców, to lepiej, żeby zarabiał przez 3 miesiące nawet i 1200 pln, a potem albo starał się o podwyżkę (a przy przedłużaniu umowy zazwyczaj się ją dostaje) albo rozglądał się za lepszą posadą. to nic hańbiącego. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Ja bym się zgodziła... 28.03.07, 10:34 ...zwłaszcza jeśli planujesz w przyszłości szukać pracy we Wrocku.Utrzymasz się za to na początku,zdobędziesz doświadczenie,a przedewszystkim będzie Ci łatwiej szukać lepszej pracy gdy już będziesz tam mieszkać. Łatwo się radzi " ceń się" ale nie jest taka prostą sprawą znaleść super płatna i do tego satysfakcjonującą pracę na odległość,studiując na dokładkę:/ I nie piszcie,że się da - bo da się wszystko.Ale nawet mniej płatna praca to praca.Przecież ona nie podpisuje cyrografu do końca życia;) A jeśli w Twojej miejscowości nie ma perspektyw...to nawet praca za 1000 zł to zawsze jakis początek,a nie tkwienie w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
czumczum Re: poradzcie mi cos- 29.03.07, 10:48 A masz tam mieszkanie? Ja nie wiem ile kosztuje tam wynajem, bo jak jadę do Wro to do mamusi :) ale z tego co słyszałam mieszkania są tam baardzo drogie, chyba tylko w Wawie i Krakowie są droższe, więc jakbyś miała utrzymać się i wynajmnować mieszkanie... Ja wynajmuję w Katowicach i płacę ponad 800zł... Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: poradzcie mi cos- 29.03.07, 19:12 gratuluje serdecznie tym z Was, którym udało się wystartować z "grubej rury" i zarabiać godną kasę od samiusieńkiego początku... mnie się to nie udało, pracowałam za grosze, ale... w momencie skończenia studiów czułam się jak bohaterka dowcipów - 25 lat, wykształcenie wyzsze i 6 lat pracy w zawodzie :-))) to owocuje, słowo harcerza!!! czasami, zwłaszcza w dużuych miastach, o których wspominałyście, doświadczenie w zawodzie jest dużo większym atutem niż wykształcenie (które wcale nie jest teraz jakimś wielkim osiągnięciem). Kochana, uważam, że jak masz możliwość podjęcia pracy w mieście, w którym studiujesz i masz zamiar zostać - to powinnaś przyjąć tę ofertę. zastanów się jeszcze nad tym, czy nie możesz wynajmować mieszkania z jakimiś znajomymi, przecież studiujesz we Wrocławiu, masz znajomych, oni mają znajomych, wcale nie musisz sama mieszkać na początku. bedzie ciężko, ale nikt nie obiecał, ze usamodzielnianie się to proces pozbawiony wyrzeczeń :-) powodzenia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tynka548 Re: poradzcie mi cos- 31.03.07, 13:51 nici, z tej pacy, ale dzieki za wsztstkie opinie. Musze szka dalej, tylko jak długo jeszcze. Jutro stukną 24 latka, a ja bez pracy Odpowiedz Link Zgłoś