Jak zwykle te chłopy.....

28.03.07, 09:37
Poprosiłam tylko przegranie mi zasranej płytki z programem komputerowym i
wysłanie pocztą. Matka miała poprosić kuzyna, no i się zaczęło....w jeden
dzień nie zadzwoniła bo o 20-tej już było wg.niej za późno, ale jak z
pierdołami do ciotki to można i o 22-giej. No i dzwoni mi kuzyn wczoraj
z "cudownym" pomysłem jak zwykle, że on mi to skypem prześle ze zdziwieniem i
oburzeniem pyta czy starzy mieli mi to specjalnie tylko tą płytkę w kopercie
wysłać (jakby to kosztowało fortunę i trzeba kredyt na 25 lat zaciągać) no i
kurwa przesłał w kilku kawałkach bo w jednym by mogło nie przejść. Kiedyś
informatykę studiowałam i dobra byłam, ale że przestałam w tym "siedzieć" to
huja pamiętam z większych bzdur które mi na co dzień nie potrzebne. No i
kurwa jak on mi to zaczął tłumaczyć to mnie normalnie HUUUUUJ na miejscu
strzelił. Ja mu mówię,że potrzebuję to zgrać na płytę i zainstalować na
drugiego kompa (konkretnie Łośka-jak zwykle mi temat nawinie)bo na moim lapku
już mam, a o n mi co innego-żebym sobie klikła na ikonkę i mi się zacznie
instalować na moim kompie. Już się miałam zapytać po jakiego huja, skoro ja
to mam. Ja pierdolę ja o dupie on o zupie. Normalne jest, że skoro coś
podzielił na kawałki to muszę to sklecić z powrotem w jeden żeby zgrać na
płytkę i zainstalować, a on mi dalej kliknij na ikonkę i się zacznie
instalować. Koniec końców powiedziałam, że właśnie zamawiam przez neta i mi
jutro przyślą, a on czy się nie gniewam ,że to nie wyszło. Bosze...te chłopy,
na prawdę jak nie ryknę i nie opierdolę i do pionu nie przyprowadzę to jak
grochem o ścianę. Z kuzynem nie rozmawiałam tylko na skypie na czacie
pisałam także ryknąć nie mogłam dla otrzeźwienia jego umysłu.
Dzięki za uwagę to się w klawisze nawaliłam, ale musiałam bo nie było komu.
    • aatamm Re: Jak zwykle te chłopy..... 28.03.07, 17:48
      Czemu mnie to nie dziwi?:)
      Moje(przykladowo,bo moglabym ksiazke napisac).Wyjezdzalam i zostawiajac
      tatusia z dzieckiem paroletnim,pokazalam kurczaka w lodowce i kazalam rosol
      ugotowac.Wracam,pytam corci:jak obiadek smakowal?
      Pyszny mamusiu i po chwili zastanowienia-tylko jakis taki piekacy
      byl.Zagladam do zamrazalnika,kurak lezy jak lezal.Tatus rosol ugotowal z
      torebki,bo z dzieckiem sie wolal bawic,a nie stac przy garach.
      Za jakis czas znowu zostaja sami,wiec polecam
      upiec kurczaka na obiadek. Wracam,pytam-dziecko z tatusiem sie
      chwala,ze takiego pysznego kurczaczka upiekli,najedli sie i jeszcze mamusi
      zostawili. Zagladam do piekarnika,a tam jakies
      kosci leza,zagladam do zamrazalnika-a kurczak lezy jak lezal.Moj slubny wyjal
      SZKIELET(tzw porcja rosolowa),upiekl,najedli sie i JESZCZE mamusi zostawili.A
      jaki dumny byl z siebie.Ze sam kurczaka upiekl!
      • sirionna Re: Jak zwykle te chłopy..... 28.03.07, 18:24
        z chlopami trzeba jakos inaczej rozmawiac. polecenia/prosby/rady musza byc
        krotkie, konkretne a i tak nie wiadomo nigdy jak sie do nich zastosuja. jak
        prosze syna o posprzatanie w pokoju to mam gwarancje ze nie zrobi nic. jak
        powiem posprzataj na biurku, pod, lozko posciel... to cos tam zrobi.
        z M takich problemow nie mam bo to pedant jest. ale o innych 'nieporozumieniach'
        tez bym mogla ksiazke napisac....
      • rena31 Re: Jak zwykle te chłopy..... 29.03.07, 10:38
        :DD ale rewelacja! Posikałam się ze śmiechu!!
    • wredna_zmija Re: Jak zwykle te chłopy..... 29.03.07, 11:19
      hihihahahah..>Ty Maleńka wiesz, jak mi życie umilić :)
Pełna wersja