mam nowy odkurzacz :)

29.03.07, 09:32
jest to suczka,nazywa się Beza i choć jest u nas już jakiś czas dopiero teraz
zniej wyłażą zdolności do pochłaniania wszystkiego co znajdzie się na
wysokości jej zębów. zjadła mi już kawałek nogi od stołu,podziabała stanik
(teraz jest taki sexy-same dziury,ale dziś się popisala.poprostu wysrała
skarpetkę!!dobrze że nic jej się nie stało,ale co jeszcze mnie czeka?? yh,też
mi się psa zachciało :D
    • rena31 Re: mam nowy odkurzacz :) 29.03.07, 10:32
      :D Zaintrygowało mnie wysranie skarpetki? ???:DDDDD
      • joanna784 Re: mam nowy odkurzacz :) 29.03.07, 11:33
        najlepsze jest to, ze drugiej nie mogę znaleźć.nawet nie zauważyłam że brakuje.
        czyżbym miala czekać na drugą?może żarła je w odstepach i jutro odda tą do
        pary :D
      • sirionna Re: mam nowy odkurzacz :) 29.03.07, 11:36
        moj poprzedni pies jako szczeniak byl kiedys w wakacje u mojej babci.

        i wysral jej ponczoche!
        ale to jeszcze nic. babcia wyciagnela z gowna ta ponczoche, uprala i dalej
        nosila...........
        zara sie posikam na to wspomnienie ;)))))))))))
        • joanna784 Re: mam nowy odkurzacz :) 29.03.07, 11:49
          :DDD nie przyszło mi do głowy :DDD zresztą drugiej skarpety do pary też nie
          mam :D
          ale jaja :DDD uprała:D
          --
          siedze i myślę co robi pozostalych sześć cudów świata...
          • legwan4 Re: mam nowy odkurzacz :) 29.03.07, 17:12
            Prawie się posikałam z córką,czytając ten wątek...:D!!!
    • sirionna Re: mam nowy odkurzacz :) 29.03.07, 17:27
      chcecie dalej ryczec? ja prasujac spodnie wlasnie ryczalam i wspominalam jak
      babcia opowiadala:

      on tej ponczochy nie mogl wysrac, ciagle przykucal a ona z dupska wystawala.
      babcia ganiala go po calym parku trzymajac za ponczoche :)))))))

      moj ojciec sie potem smial ze pies pewnie w parku cos znalazl, z jednej strony
      polykal a druga wychodzilo. i babka ciagnela. i ze to napewno nie byla jej
      ponczocha :)))))))

      oj jak ja teraz na wywiadowke pojde? taka uhahana? powiedza ze psychiczna jakas...
    • boo-boo Ciesz się że nie dobek albo ON-ek :) 29.03.07, 21:04
      No to ciesz się, że nie masz dobermana co w akcie zawiści, że mu nie pozwalasz
      siedzieć na wersalce opierdolił do gołych desek boczne oparcia podczas
      nieobecności jak wyszliśmy do sklepu osiedlowego po napoje-no kurwa niezłą
      demolkę zrobił w te 20 minut, co lepsze w akcie dalszej zawiści opierdolił tą
      część gdzie się siedzi do samych sprężyn-gąbką usłał całą podłogę albo
      wypierdolił dziurę w ścianie betonowej do prętów zbrojeniowych na wielkość-
      średnica około metra-jakby była trochę wyżej to byśmy sobie wtedy okno wyjebali
      z przedpokoju do salonu. Albo najdroższą wykładzinę dywanową ze sklepu
      podkleiliśmy w kilku miejscach butapremem na brzegach przy progach, żeby się
      nie potykać od samego początku i co? i trzeba było w tych miejscach zębami ją
      powyrywać bo nie wiem brzydko pachniała czy coś? Jak zapierdolić coś ze stołu
      to zawsze mnie-swojemu panu i władcy nigdy-a po co. Kiedyś kupiłam mojemu pra-
      ex kwiatka bo lubił i dobrą rękę chyba nadal do nich ma-kwiatek skurwysyńsko
      drogi-egzotyczny no i cud się stał pewnego razu-zakwitł-w naszych warunkach
      niezmiernie rzadko-no i piesek tak pewnego dnia chodził, tak oglądał i
      podglądał, że po kilku godzinach będąc w kuchni usłyszeliśmy tąpnięcie jak
      niemalże z kopalni, kwiatek odgryziony i przyniesiony w zębach, doniczka
      rozjebana w drobny mak i przepiękna czarna ziemia na kremowym dywanie...
      Spróbowalibyście otworzyć piwo przy nim, od razu stał z michą w zębach po swoją
      porcję, a potem zapierdalanie na sikanie co 10 minut...

      Owczarek niemiecki: zjedzenie rękawiczki prosto z mojej ręki,szmata do kurzy
      też smaczna była-oby dwie wysrane w całości na szczęście, wykopanie dziury pod
      własną budą, że cała do niej wpadła-dobrze, że go nie zabiła- wykopanie całego
      ogródka marchewki i wpierniczanie jej z ziemią prze kaganiec. Raz wykopał
      mojemu staremu przed samochodem taki dół, że dla usunięcia ziemi spod maski
      która wpadła otworami wentylacyjnymi trzeba było użyć odkurzacza-świece
      zasypane i cała reszta dokładnie też. Ojciec oniemiał jak wyszedł rano do
      pracy, a tu 10 cm-etrowa warstwa ziemi na samochodzie. Babcia ugotowała sobie
      latem buraki na sałatkę żeby w słoiki zawekować-jakieś dwa kilo-dla szybszego
      wysuszenia wyłożyła je w ogrodzie pod drzewko w słoneczku-szkoda, że nie
      zauważyła, że mój Jasiek sobie czmychał obok-buraki wpierdolone co do jednego
      zostały.
      Eh...dużo by było pisać...jak sobie to wszystko przypomnę to mi się zawsze
      humor polepsza....
      • legwan4 Re: Ciesz się że nie dobek albo ON-ek :) 29.03.07, 21:13
        Ale się uchichrałam.......:D
      • joanna784 Re: Ciesz się że nie dobek albo ON-ek :) 29.03.07, 21:47
        K-U-R-W-A!!
        powiedz proszę że to były szczenięce wybryki i psy zmądrzały jak urosły.PLIS
        moja suka dopiero rozkręca się w gryzieniu.podgryza szafkę od butów,lubi
        smakować drzwi do łazienki,ale narazie straczy jej lizanie.do ścian tez już
        próbuje się wgryźć,ale jeszcze metody nieopracowała. no,jak tak dalej pójdzie
        muszę już odkładac na remoncik.
        • boo-boo Re: Ciesz się że nie dobek albo ON-ek :) 29.03.07, 21:56
          To zależy jakiego masz psiaka, dobermany jako szczeniaki są już mądre i bystre,
          ale dojrzewają psychicznie do 5-tego roku życia-nasz takie extremalne demolki
          robił do 3-giego roku potem tylko jakieś sporadyczne niespodzianki się
          zdarzałay. Natomiast mój Jasiek w wieku 2-lat był już mądrym i
          ułożonym "ziółkiem" u ON-ków to taki wiek kiedy szczenie staje się psem-
          pod "kopułą"-oczywiście.
          • askastar Re: Ciesz się że nie dobek albo ON-ek :) 29.03.07, 22:02
            ja pamietam mojego pierwszego osa w czasach deficytu papieru toaletowego.stal
            sobie taki worek z 50 chyb a rolkami w przedpokoju...stal do czasu, kiedy
            wracam ze szkoly a tam ów 50 rolek w drobiazgi siegaja mi do kolan
            aleee bylo fajnie pozniej, jak trza go sie bylo naucyc uzywac hehhe mial
            czlowiek rozrywke w postaci puzzli'. dlugo moj ojciec lazil i psioczyl
            fajnie sie wspomina:)
            nastepne psy sa dobrze wychowane:-P
            • sirionna Re: Ciesz się że nie dobek albo ON-ek :) 29.03.07, 22:48
              prawda, prawda. pierwszy pies jest najgorszy. nastepne to juz dobrze sie wychowuje.

              pamietam jak w stanie wojennym, kartki na buty, a sasiadom pies w nocy zezarl
              wszystkie jakie mieli. rano przychodzi do mojego ojca placzacy facet w palcie i
              w kapciach z prosba o pozyczenie butow bo nie moze isc do pracy. buty byly za
              male ale i tak dwa dni w nich chodzil zanim inne skombinowal!

              nie lam sie! wszystko przed toba!
Pełna wersja