kochanica-francuza 30.03.07, 22:04 cóż za dołujący film, w obu wątkach... nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
stephen_s Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 22:06 Ale czy dobry pomimo dołowania, czy też nie? Małe OT: weź Kochanico coś napisz u mnie na blogu. W niedzielę taakiego posta walnąłem, a nikt nie skomentował... :\\\ Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 22:56 stephen_s napisał: > Ale czy dobry pomimo dołowania, czy też nie? Artystycznie moim zdaniem udany. Świetnie buduje napięcie takimi momentami "niby nic a jednak", niezły wizualnie i w obu wątkach nieprzewidziany koniec. Ale idź ty z takim filmem... > > Małe OT: weź Kochanico coś napisz u mnie na blogu. W niedzielę taakiego posta > walnąłem, a nikt nie skomentował... :\\\ > Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 22:58 Czyli generalnie dobry film, choć dołujący? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 23:29 stephen_s napisał: > Czyli generalnie dobry film, choć dołujący? > No tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 22:57 ale trzy widzę... ;-) Co do kotów, to ja to przeczytałam "Koty czasem się sprzedają", ale bez podtekstów, w stylu "Kalosze w kwiatki czasem się sprzedają (a czasem nie ma chętnych)" Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 23:00 > ale trzy widzę... ;-) Skomentuj którykolwiek :) Aczkolwiek szkoda mi zwłaszcza ostatniej okołokomiksowej pisaniny, która jest chyba jednym z najdłuższych postów, które kiedykolwiek na blogu napisałem... a chyba nikogo to nie zainteresowało... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 23:30 stephen_s napisał: > > ale trzy widzę... ;-) > > Skomentuj którykolwiek :) Kiej nie mam pomysłu. :-( > > Aczkolwiek szkoda mi zwłaszcza ostatniej okołokomiksowej pisaniny Chłopie, ja ledwo odróżniam Kajka od Kokosza! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 30.03.07, 23:59 > Kiej nie mam pomysłu. :-( Kombinuj ;) > Chłopie, ja ledwo odróżniam Kajka od Kokosza! ;-) We wpisie jest wszystko, co trzeba do skomentowania :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 31.03.07, 16:17 stephen_s napisał: > > Kiej nie mam pomysłu. :-( > > Kombinuj ;) > Co, myślisz, że nie próbowałam.O kotach dobre było! > > Chłopie, ja ledwo odróżniam Kajka od Kokosza! ;-) > > We wpisie jest wszystko, co trzeba do skomentowania :) > Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 31.03.07, 16:42 > Co, myślisz, że nie próbowałam.O kotach dobre było! Dzisiaj jest nowe o kotach :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
marcinlet Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 31.03.07, 09:22 kochanica-francuza napisała: > cóż za dołujący film, w obu wątkach... > > nie polecam. Dołujący w sensie "smutny" czy, że "głupi"? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 31.03.07, 16:18 > Dołujący w sensie "smutny" czy, że "głupi"? Smutny i straszny. Głupi w żadnym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 31.03.07, 17:26 Właśnie, czy to jest straszny film? W sensie: czy mroczny, horrorowaty itd.? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Yyyyyy byłam na "Faunie" 31.03.07, 17:33 stephen_s napisał: > Właśnie, czy to jest straszny film? W sensie: czy mroczny, horrorowaty itd.? > Mroczny, tak. Horrorowaty - nie. Jest np. scena, kiedy ciężarna Carmen wysiada z samochodu i mąż wskazuje jej fotel na kółkach. Ona mówi, że może sama chodzić, on mówi, że lekarz kazał, niby nic, a mrozi. Czuć sadyzm, ubezwłasnowolnienie i nie wiadomo, co bohaterkę jeszcze czeka. Atmosfera niepewności w realu, nagłe zmiany, sadystyczna i mroczna osobowość frankistowskiego kapitana. Co do fantasy - w pewnym momencie widz zaczyna się zastanawiać, czy faun Ofelii nie robi w jajo, żeby ją ubezwłasnowolnić i przejąć władzę. Motyw mandragory pod łóżkiem ciężarnej. Mandragora w misce z mlekiem rozprostowuje się i kwili jak dziecko, Ofelia kołysze miską, ale pomaga dopiero dolanie dwóch kropel krwi (jak kazał faun). Mroczny jest dosłownie - film bardzo ciemny, mrok, ciemne ubrania, ciemny magazyn, który staje się katownią. Dwie tylko sceny jasne (w tym jedna z upiornym stworem bez oczu, w jego pokoju i korytarzu, druga niby pozytywna, ale... no nie powiem, żeby ci nie zdradzać). Odpowiedz Link Zgłoś