Dorosłość :-(

01.04.07, 09:12
Powiedźcie, czy już zawsze będzie tak pod górę? Cały czas się trzeba użerać: w
pracy - ciągłe udowadnianie, że nie jest się wielbłądem, konieczność włażenia
w dupę dla zaspokojenia cudzych ambicji, niemożność rozwoju zawodowego w
takiej wersji jak by się chciało. Ciągła pogoń za kasą, bo kredyt, bo
samochód, bo to, bo tamto.
Czy już zawsze nie będę mogła się w 100% wyluzować, bo ciągle będzie coś do
zrobienia zaległego (np. 3 dni temu pranie na balkonie powiesiłam i kurde samo
się nie zdjęło :-().

A może to dlatego, że za chwilę idę do pracy i chandra mnie straszna dopadła.
I jeszcze fakt, że żyjemy w chorym kraju na to wszystko się nakłada.

A najgorsze jest to, że nie umiem sie wyluzować, powiedzieć mam to w dupie,
jakaś zajebiście odpowiedzialna jestem. I po co?
    • boo-boo Re: Dorosłość :-( 01.04.07, 09:51
      No to "łelkom tu de klab", nie jesteś zajebiście odpowiedzialna, ja też tak
      mam, a też bym chciała wyluzować i po prostu zobaczyć jak to życie się potoczy
      bez większej i nadmiernej ingerencji. Tylko mój BOO- on potrafi się nie
      przejmować rzeczami na które nie ma najmniejszego wpływu i zostawić za sobą
      wszystko to co minęło było w przeszłości i nie warto do tego wracać bo i tak to
      nie przyniesie żadnych korzyści czy skutków.No ale co my ludzie z polszy chcemy
      konkurować z ich tutejszym cool i na luzie wychowaniem, dosłownie bezstresowym-
      tylko w innym tego słowa znaczeniu niż dla realiów Polski.
      A mnie to już nic nie zostało chyba innego jak się W K U R W I A Ć i bić pianę
      no chyba, że jakieś "ogłuszacze-zagłuszacze" zacznę brać.....
      • askastar Re: Dorosłość :-( 01.04.07, 10:43
        tez mam problem z nad-obowiazkowoscia...na poczatku czulam dume, ze umiem
        podolac, a teraz frustracja, niemoznosc wylaczenia myslenia o sprawach do
        zrobienia, jakies wewnetrzne przekonanie,ze jak sama nie zrobie, nie dopilnuje,
        to legnie wsio w gruzach i potam klopot wiekszy jak sie wykaraskac
        mam wrazenie,ze nasz rozum i swiadomosc jest czasem naszym najwiekszym wrogiem
        • rzaba10 Re: Dorosłość :-( 01.04.07, 11:41
          O jejku!
          MOja misja:byc nadkobieta:(( Robic wszystko,niee,robic wszystko najlepiej i nie
          dlatego,ze mam takie ambicje.Inaczej wzsystko sie posypie.
          Musze byc twarda,musze byc twarda,musze byc twarda.....
          • yvona73pol Re: Dorosłość :-( 01.04.07, 12:55
            wow, ostatnio tez mialam ten temat na tapecie, ta cholerna doroslosc... kurna,
            kolowrot, czlowiek wlazl jak ten chomik i teraz zapierdala... nie macie takiego
            wrazenia?
            do doopy z takim zyciem :(((((
            ja sie chce pobawic, zrelaksowac a nie ciagle obowiazki i obowiazki... juz
            wiem, skad alkoholizm i w ogole wszelkie -holizmy sie biora.....
            o ja naivna......
    • sirionna Re: Dorosłość :-( 01.04.07, 14:02
      a mnie juz WSZYTKO LOTA!
      kilka lat temu pedzilam tak ja wy. we wszystkim musialam byc naj... skonczylo
      sie to zalamaniem nerwowym i wychodzeniem z depresji przez rok.
      dzis patrze na wszystko inaczej i juz wiem ze nic nie musze. skonczylam z
      wyscigiem szczurow, wyluzowalam i jest mi dobrze jak nigdy.

      syn mi mowi ze to starosc. bo ponoc dopiero na starosc czlowiek rozumie, ze
      spieszyc sie nie ma do czego.
      to ja z dwojga zlego wole byc 'stara'......
      • legwan4 Re: Dorosłość :-( 01.04.07, 15:38
        Nie pracuję zawodowo,ale ostatnio jak chodziłam do szkoły,zawsze miałam dokładne
        notatki,znałam plan zajęć,terminy i tematy sesji.Chodzący omnibus.Ale już
        wyluzowałam,bo szkoła się skończyła :D Zorganizowana jednak, lubię być.Czy to
        jest dorosłość??
        • sirionna legwanie 02.04.07, 00:17
          legwanie to chyba jeszcze nie doroslosc ;))
          to chyba charakter.
          inaczej by znaczylo, ze moja siostrzenica urodzila sie jako dorosla. w zyciu nie
          widzialam takiego dziecka! pedantyczna, zorganizowana niemalze od urodzenia.
          albo moj synus: przesadnie punktualny od kiedy poznal sie na zegarku. juz w
          przedszkolu mdlal na sama mysl, ze moze sie spoznic. i tak mu zostalo do dzis.

          mam nadzieje, ze twoje zorganizowanie nie wpedza cie w flustracje, a wrecz
          przeciwnie, pozwala ci lepiej czerpac radosc z zycia!
          • legwan4 Re: legwanie 02.04.07, 14:04
            Mnie mój charakter nie przeszkadza,:D natomiast nienawidzę ludzi spóźniających
            się,niedotrzymujących słowa,wtedy to ja:wrrrrrrr!!!!
Pełna wersja