Monika odchodzi...

IP: 195.116.253.* 28.11.01, 10:27
żegnajcie,
Monika
    • anka1 Re: Monika odchodzi... 28.11.01, 10:29
      buuuuuuuuuuuuu((((((((((((((((( nie((((((((((((((((((((( ! Monika nie znikaj bo sie na forum chlodno
      zrobi bez Twoich cieplych watkow(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
      zostan prosze!!!
      • Gość: Monika Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 10:35
        niepotrzebne moje ciepło, niepotrzebna ja, poczytaj różne wątki a zrozumiesz...
        mnie też przykro...
        • anka1 Re: Monika odchodzi... 28.11.01, 10:38
          mi jestes potrzebna do jasnej cholery! przepraszam!!!
          olej to co Inni mowia. jezeli jest chociaz jedna osoba na forum ktora Cie lubi to nie odchodz!
          Monika prosze!!!! a ja Cie lubie!!!
          • Gość: Monika Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 10:44
            Aniu miła - i ja Cię lubię - i tak zostanie...
            błotnista lawa jednak nie pozwala na swobodne oddychanie...trzymaj się na
            powierzchni - zostajesz tutaj - będzie ciepło,
            z serdecznościami,
            Monika
            • Gość: Belbo Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.222.* 28.11.01, 10:59
              A ja Cie nie znam i nie rozumiem...forum jak to forum.. bywa mile i
              niemila...łaska tłumu raz jest raz nie... ale tu nawet fajnie jest.. mimo ze
              czasem dosc nudno.
              Trzeba tylko zakładac ciekawe watki i ..pisac na temat:)
              Nie namawiam do zostania ..twoja wola...ale ... jak to kiedys ktos
              powiedział..gdzie jest drugi lokal w podobnym stylu?
            • Gość: anka1 Re: Monika odchodzi... IP: 212.33.74.* 28.11.01, 13:03
              jak ktos taki jak Ty pisze ze odchodzi to mam coraz mniejsza ochote tu zagladac!
              Moniczko przynajmniej obiecaj ze bedziemy w kontakcie mailowym jesli nie mozesz tu
              wytrzymac. prosze!
              ja zaraz musze sie wylaczyc ale przemysl to jeszcze prosze!!!
    • michal9 Re: Monika odchodzi... 28.11.01, 11:03
      Czytywalem to forum, choć nigdy nie zabierałem głosu.
      Żałuję, że postanowiłaś odejść. Może powiesz dokąd się wybierasz i gdzie
      można będzie Cię zobaczyć ? Ciepłe pozdrowienia.
    • mag_nolia Re: Monika odchodzi... 28.11.01, 11:14
      ...ja też nie zgadzam sie na Twoje odejście...,zostań i napisz coś jeszcze
      ładnego...!
      Pozdr...
      PA!
      • Gość: Monika Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 11:58
        Magnolio, kwiacie pierwszowiosenny na jednej z ulic mego miasta - zostaniesz
        tutaj Ty - ściągaj ciepło do siebie i oddawaj innym...mam nadzieję, że od
        Ciebie wezmą je bezwarunkowo...
        • mag_nolia Re: Monika odchodzi... 28.11.01, 12:08
          ...nie mogę rozdawać wszystkim mojego ciepła, muszę zostawić coś dla siebie,
          szvczególnie, że mam tendencję do marznięcia,...i dla tych/tego komu najwięcej
          tego ciepła chciałabym dać...
          PA!
          • Gość: leziox Re: Monika odchodzi... IP: *.addcom.de 28.11.01, 14:12
            Uuups!Stało się.Monika ma znowu deprechę.Ale cię przycisło,co?
            Ja wiem,czemu.Bo sobie nigdy nie poklniesz,nie zabluzgasz ani razu,a negatywne
            napięcia się kumulują i kumulują i ujścia nie ma.A tylko wszystkich pocieszasz.
            Zrób czasem coś wbrew własnej woli,wypróbuj inne podejście do sprawy.
            Nikt tu nie jest twoim wrogiem,że czasem przecukrzasz,to inna rzecz.
            Ale da się ciebie lubić.No.Zresztą,co mi tam,chcesz,idź.Jeszcze ci zabraknie
            tych wkurwiających osobników z bagienka forumowego.Siemanko.
            • Gość: Forward Re: Monika odchodzi... IP: 213.25.166.* 28.11.01, 14:36
              Choć raptem kilka razy spotkałem się na Towarzyskim z tobą zachęcam cię do
              pozostania.
            • Gość: Monika Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 14:54
              Monika nie ma znowu depresji - wybacz, diagnoza Twoja nie trafiona...
              Gratulacje składam natomiast, przyczyniłeś się dość pokaźnie do mojego stąd
              odejścia kilkoma niewybrednymi uwagami pod moim adresem.
              Zatem nigdy więcej cukru.
              tylko gorzko - smakuje?
              • Gość: Monika Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 15:02
                Oczywistym jest, że powyższy post skierowany jest do Lezioxa, o Forwardzie
                wspomnienie zachowam bardzo ciepłe, z wielkim szacunkiem dla Jego myśli i słów,
                który miły był tu umieszczać, a mnie przez to pozwalał obcować z Jego osobą,
                ba, wręcz Osobowością niebanalną i bardzo bardzo sympatyczną...
                Z serdecznościami dla Forwarda, mego krajana...
                Monika
                • Gość: Forward Re: Monika odchodzi... IP: 213.25.166.* 28.11.01, 15:11
                  Nie wiem co powiedzieć jest mi bardzo miło. To przykre że odchodzisz. Sam się
                  zastanawiam czy nie opuścić w ogóle forum ( towarzyskiego i romantici). Czasami
                  jak ktoś ma zły humor to lubi go sobie poprawić na kimś kto mu nie odpowie
                  adekwatnie do zaczepki, bo nie chce zniżać się do jego poziomu.
                  • Gość: Monika Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 15:43
                    Forwardzie spotykany tu przez mnie zawsze z radością,

                    Proszę porzuć myśli o odejściu z forum - wiele ożywczych emocji tu wnosisz,
                    mnie widać nie starcza odwagi, by godnie znosić zarzuty pod moim adresem, że za
                    słodko, że za ciepło, że za...
                    Tak się jakoś zdarzyło, że w różnych tu ostatnio wątkach napotkałam słowa
                    krytyki pod moim adresem, a intencje z jakimi tu przychodziłam były zgoła inne -
                    pokojowe, ku pokrzepieniu serc...
                    Widać jednak, iż pomimo motta jakie zdałoby się przyświecać temu
                    miejscu: "spotkam, poznam ,polubię" korespondencja tutaj zbyt często opiera się
                    na bombardowaniu interlokutorów złośliwymi uwagami, czy wręcz obelgami...
                    Retoryka wulgarna, jaką tu napotykałam - nie odpowiada mi - i pomimo kilku prób
                    złagodzenia jej skutków - uczniowie "nurtu bagiennego" pozostali sobą...
                    Może to i dobrze, zawsze warto być sobą...

                    Z wiarą na Twoje tu przetrwanie pozdrawiam najserdeczniej,
                    Monika
                • Gość: eor Re: Monika odchodzi... IP: *.swipnet.se 28.11.01, 15:23
                  Moniko,

                  Nie mielismy chyba jeszcze okazji sie spotkac, bowiem ja niezbyt aktywnie sie
                  udzielam, ale odezwe sie....

                  Tez niedawno mialem takie mysli, zeby sie pozegnac z innymi uzytkownikami forum.
                  Razilo mnie dokladnie to samo co Ciebie i wydawalo mi sie, ze to co ja wypisuje
                  (bardzo rzadko, ale jednak) nikogo nie obchodzi, nie smieszy i nie wzrusza. Ze
                  tylko przeszkadzam innym. Ale okazalo sie, ze nie byla to do konca prawda.
                  Naturalnie nadal nikogo nie smiesza te moje dowcipy, bo kiepskie sa, wzruszac tez
                  nie ma co, ale przynajmniej ktos sie milo czasem odezwie. I cieplej sie na sercu
                  i lzej na durzy czasami zrobi. Jesli sie wahasz wiec, Moniko, sprobuj zostac.
                  Moze bedzie milej, ludzie czesciej beda sie usmiechac i humor nam wszystkim sie
                  poprawi.... A jesli Cie te wszystkie dosadnosci i spory zniechecaja - zignoruj
                  je, rozmawiaj tylko z tymi, z ktorymi lubisz i z ktorymi dobrze sie czujesz.

                  Pozdrawiam, eor
                  • Gość: Monika Re: Monika odchodzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 16:03
                    Eorze miły, niepoznany lecz bliski,

                    Dziękuję i Tobie za słowa wsparcia i otuchy - to naprawdę dobrze wiedzieć, że
                    są osoby, z którymi mimo że szlaki me nieprzeciętymi zostaną, to w tym samym
                    kierunku ludźmi dążącymi są...
                    Ten azymut też obrałam tutaj - starając się jak najwięcej osób do wspólnej
                    drogi zaprosić - masz rację nieliczna garstka chętnych do dalszej wędrówki...
                    Lecz w jakości siła nie w ilości...

                    Wybaczcie musi minąć trochę czasu nim wrócę, jeśli wrócę - drogę mi tu wysypano
                    tłuczonym szkłem i bosymi stopami chodzić kazano - fakirem nie jestem, musi
                    boleć, musi się zagoić...

                    Z szczerą sympatią pozdrawiam,
                    Monika

                    • Gość: eor Re: Plomiennie..... IP: *.swipnet.se 28.11.01, 16:11
                      Moniko,

                      Pozwol innym, zyczliwym Ci ludziom szklo tluczone spod nog usunac i daj im
                      szanse na wspolna wedrowke. Niech Ci trudy podrozy nie przeslonia faktu, ze
                      warta jest ona zachodu. Nie pozwol by zlosliwe przeszkody szlak Twoj
                      przecinajace zawrocily Cie z drogi. Omijaj je, przekakuj i wysmiewaj ich naiwna
                      wiare, ze kiedykolwiek wedrowce Twojej zagrozic moga. Slowo najsilniejszym
                      mieczem przeciw grubej skorze jest. Masz ten orez. Uzywaj go. Nie pozwol by
                      inni zwatpili.

                      Do not go gentle into that good night
                      Fight, fight against the dying of the light......
                • Gość: eor Re: Monika odchodzi... IP: *.swipnet.se 28.11.01, 15:24
                  Moniko,

                  Nie mielismy chyba jeszcze okazji sie spotkac, bowiem ja niezbyt aktywnie sie
                  udzielam, ale odezwe sie....

                  Tez niedawno mialem takie mysli, zeby sie pozegnac z innymi uzytkownikami forum.
                  Razilo mnie dokladnie to samo co Ciebie i wydawalo mi sie, ze to co ja wypisuje
                  (bardzo rzadko, ale jednak) nikogo nie obchodzi, nie smieszy i nie wzrusza. Ze
                  tylko przeszkadzam innym. Ale okazalo sie, ze nie byla to do konca prawda.
                  Naturalnie nadal nikogo nie smiesza te moje dowcipy, bo kiepskie sa, wzruszac tez
                  nie ma co, ale przynajmniej ktos sie milo czasem odezwie. I cieplej sie na sercu
                  i lzej na duszy czasami zrobi. Jesli sie wahasz wiec, Moniko, sprobuj zostac.
                  Moze bedzie milej, ludzie czesciej beda sie usmiechac i humor nam wszystkim sie
                  poprawi.... A jesli Cie te wszystkie dosadnosci i spory zniechecaja - zignoruj
                  je, rozmawiaj tylko z tymi, z ktorymi lubisz i z ktorymi dobrze sie czujesz.

                  Pozdrawiam, eor
                  • Gość: bachuu Re: Monika odchodzi... IP: *.lot.pl 28.11.01, 15:32
                    podpisuje sie dwiema rekami i nogami i czym jeszcze tylko moge ( no no bez
                    takich mi tu) pod postem eor'a
                    uszanowanie

                  • Gość: eor Przepraszam, wyslalo mi sie 2 razy IP: *.swipnet.se 28.11.01, 15:32
                    Nie bylo moim zamiarem natarczywe sprzedanie mysli (sic!) w moim poscie
                    zawartych - samo mi sie tak 2 razy wyslalo. Przepraszam.
    • Gość: niunia Re: Monika nie rób mi tego... IP: *.opole.dialup.inetia.pl 28.11.01, 15:35
      Tyś jedyna tu naprawdę sympatycznie romantyczna, ja bez Ciebie zdziczeję już do
      końca,
      • Gość: Monika Re: Monika nie rób mi tego... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 16:07
        Niuniu moja kochana,

        nie może zdziczeć co ze szlachetnej odmiany rodowód swój wywiodło...

        Serdeczności,
        Monika
        • Gość: niunia Re: Monika nie rób mi tego... IP: *.opole.dialup.inetia.pl 28.11.01, 16:10
          nikt mi jeszcze tak ślicznie nie napisał, jak Cię kiedyś zobaczę na Ryneczku,
          to na pewno Cię poznam, buziaczki-krakowiaczki,
    • wrew Re: Monika odchodzi... 28.11.01, 18:49
      Moniko!

      Kiedy jeszcze zdarzało mi się coś napisać na tym forum, to miewałem nadzieję,
      że kiedyś, przy jakiejś okazji nawiążemy rozmowę... Nie doszło do tego, bo
      wcześniej zrezygnowałem z pojawiania się tu. Teraz Ty... Rozumiem Cię - kierują
      Tobą pobudki bardzo podobne do moich. Żałuję, że nigdy nie porozmawialiśmy i
      chciałbym, abyś to wiedziała. To jedyny powód mojego powrotu na chwilę...

      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę znalezienia miejsca, w którym będziesz czuła
      się lepiej - są takie na pewno!

      wrew
    • Gość: Olga kartke zostawiam na drzwiach... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 19:10

      to zle, ze odchodzisz... napisalas, ze twoje slowa nie sa nikomu potrzebne...
      nie sa??? ano spojrz uwazniej... widac, ze dla wielu maja sens! - na tych sie
      skoncentruj, a reszcie powiedz: no jazda w cholere! (wiem, wiem, to nie w twoim
      stylu, ale... cokolwiek nie powiesz i tak... wczesniej czy pozniej... "drogie
      panstwo" odejdzie, w strone rodzimego watku zatytulowanego "wszelka
      fermentujaca materia", rozgadane, trzymajace sie pod pache... etc.)

      moniko, oni (wiadomo ktorzy) gadaja i gadaja, wszystko, jak leci... nikt ich
      nie czyta... moja droga, co to za talenty! co za talenty! jeszcze jeden element
      nudy i watpliwej ozdoby, nic wiecej...

      eh, to forum schodzi na psy, ot co... tutaj zachodzi jakies zaklocenie
      proporcji i dobrego smaku (miedzy innymi zaklocenimi oczywiscie), slowem:
      automatyzm! moniko, _d y s t a n s _ d y s t a n s _ d y s t a n s _ -pamietaj
      o tym!

      trzymaj sie, trzymaj... i wracaj szybko

      olga
      • Gość: Monika Do wszystkich dobrych ludzi... IP: 195.116.253.* 28.11.01, 19:58
        Dziękuję Wam za wszystko...

        I tylko powtórzę taki króciutki cytacik, który pozwoliłam sobie zamieścić już w
        tak ciepłym wątku jaki KRM był miły założyć dla mnie...:

        "Kiedy żegnasz przyjaciela, nie smuć się, ponieważ jego nieobecność pozwoli ci
        dostrzec to, co najbardziej w nim kochasz"

        Jestem z Wami myślami, bądźcie dobrzy dla siebie...
        Monika
        • anka1 Re: Do wszystkich dobrych ludzi... 28.11.01, 20:01
          Monika ja pojde do domu buczac(((( i co bedzie jak mi oczy zamarzna?
        • pomeranka Re: Do wszystkich dobrych ludzi... 28.11.01, 20:07
          Moniko... zostań. Jeśli chcesz, to my Ci tu klosz zrobimy, by Ciebie to błoto
          nie tyczyło... ale zostań!
          • Gość: Forward Re: Do wszystkich dobrych ludzi... IP: 213.25.166.* 28.11.01, 20:14
            Nie wiem dokładnie co się stało, ale namawiam cię do powrotu. Nawet z czysto
            egoistycznych powodów prawie nikogo tu nie znam.
            • Gość: Cree Re: Do wszystkich dobrych ludzi... IP: *.acn.waw.pl 28.11.01, 20:33
              Monika, ty jestes jak muzyka.. Lagodzisz obyczaje. Wiem cos o tym, a ty zapewne
              pamietasz.
              Powinnas zostac.
              Dla BHP tego forum i dla mojej osobistej przyjemnosci.
              Pozdrawiam
              Cree (dawniej Creetynka, a dawniej Kretynka)
              • mina.mina Re: Do wszystkich dobrych ludzi... 29.11.01, 07:03
                Monika, ja co prawda z klubu chama jestem, ale do jasnej cholery dziewczyno nie
                wolno sie przejmowac jakimis glupotami! zamiast brac do siebie, to albo olej,
                albo wytnij, albo wysmiej! Forum jak zycie - sa i tacy, i tacy. Przeciez nie
                przeprowadzilabys sie tylko dlatego, ze masz sasiada - idiote, ktory jakies
                glupie uwagi ci na korytarzu robi, prawda?
                Zostan na forum, ok?
    • ronja Re: Monika odchodzi... 29.11.01, 07:52
      Ej, no weź nie odchodź...
      Uwierz że są tu ludzie warci zostania. Tą niewiarą ubliżasz im...
      :))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja