kuku 22.06.01, 00:00 kim lepiej byc w dzisiejszych czasch? Hę? Komu latwiej, lepiej, wygodniej, prosciej........? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Maciek Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: 217.168.129.* 22.06.01, 00:00 Przepraszam, ale uważam pytanie za "skończenie bezsensowne". Ale to moja opinia... Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ........ Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.telia.com 22.06.01, 00:00 Kuku jest zaspany, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kuku Re: Kobieta czy mezczyzna....? 23.06.01, 00:00 ojj tak, kuku zaspany jak nie wiem co.... pytanie bez snsu??? a ja mysle inaczej. rownouprawnienie <przynajmniej formalnie> jest faktem, ze swieca szukac takiego, co powie na glos, ze jst przeciw, ale.... mentalnosc ludzka zmienia sie wolniej niz mody, przepisy, nakazy, trendy.... cos w naszych glowach jst takiego p.s. przpraszam za ''dualnosc'' postu. klopoty srzetowe..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kiwi Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 Najlepiej być Wiedźmą ,no i ..Supermanem!:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 pomarańczą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźma Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 :))) owocem kiwi:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ........ Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.telia.com 23.06.01, 00:00 % : - ))........ najlepiej byc mala dziewczynka z kokarda! ; ) ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WED*K Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.bellglobal.com 23.06.01, 00:00 :)))))))GOSCIEM:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźma Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 wariatem -im lżej się zyje! Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Kobieta czy mezczyzna....? 23.06.01, 00:00 Teraz to dopiero jest bez sensu. Wszyscy jestescie zaspani? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 Czasem można potraktować rzeczywistość z łobuzerskim przymrużeniem oka. Śmiertelna powaga jest szkodliwa, źle wpływa na drogi oddechowe. :) no dobra kobietą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 ...a moja odpowiedź była, wbrew pozorom, bardzo poważna. Co to znaczy "lepiej", "łatwiej"? To zależy od indywidualnej sytuacji, tysięcy powodów i motywów, które sterują naszym życiem. Ktoś powie że w dobie "rozpasanego feminizmu" kobietom żyje się łatwiej, i będzie to fałszywe, bo dotyczy tylko świata cywilizacji zachodniej. Umierająca w Afryce Środkowej po urodzeniu ósmego dziecka kobieta ma na ten temat trochę inne zdanie, to zresztą tylko taki chwyt stylistyczny, czy ona w ogóle jest świadoma jakie szczęście mamy zabawiając się klawiaturą , w poczuciu bezpieczeństwa rozważamy problem czy czasem nie mogło nam się powieść lepiej i dlaczego nie urodziłem się wysoką platynową blondynką. Pomarańcze rosną sobie spokojnie na drzewach, co jest z ich strony grubym nadużyciem. Czy Pani Moderatorka jest zadowolona? Pozdrawiam Cię, Noida Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Kobieta czy mezczyzna....? 23.06.01, 00:00 Rzeczywistość wogóle należy traktować z przymrużeniem oka. Pomarańcze rosnące na drzewach są po prostu bezczelne, ale i ona skończą marnie, w najlepszym wypadku humanitarnie zjedzone od razu, w najgorszym przetworzone na pełen chemikaliów "sok". Kobieta rodząca dziecko w Somali może być dużo szcześliwsza niż ty stukając w klawiaturę. Myślenie, że nam jest najlepiej, bo jesteśmy cywilizacją zachodnią, jest, łagodnie mówiąc, głupie. Przepraszam za ostre słowa, to zboczenie zawodowe. Tak czy inaczej, każdy kij ma dwa końce, nasza dyskusja dotyczy naszego kręgu kulturowego i nie mieszaj do tego kobiet z Somali, Orange, a już na pewno nie decyduj o ich szczęściu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 Bzdura! Pomarańczki są apetyczne a nie bezczelne! A jak jeszcze są dojrzałe to ho,ho,ho! :)Lepiej być mężczyzną bo można siusiać(sorka) na stojąco.Tak twierdzą dzieci na podwórku-zrobiłam wywiad!:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00 W moim testamencie napisałem, że chcę być przerobiony na sok naturalny, bez konserwantów. Kobieta rodząca dziecko w Somalii może być szczęśliwsza niż ja, szczególnie wtedy gdy zastanawia się jak je nakarmić. Jest nam naprawdę nieźle, właśnie dlatego, że jesteśmy cywilizacją zachodnią i dzięki ekspansywności, egoizmowi i bezwzględności możemy spokojnie żyć za pieniądze od Somalijczyków (ciekawe skąd oni sobie biorą te strzelające zabawki?). Reprezentujesz typowy sposób myślenia trybiku naszej "cywilizacji", skoro mam już prawie wszystko (albo możliwość zdobycia tego) to jeszcze pojadę sobie pomedytować w biednej wiosce w Kongo, tam jest super, czysta natura, naturalna śmierć dzieci pozbawionych naszych wrednych szczepionek. Nasza dyskusja jak dotąd dotyczy niczego, a najbardziej podobała mi się dziewczynka z kokardką. PS. Sok ze mnie wyślijcie do Somalii, nie zmądrzeją od tego, wiem, ale będą mieli pudełko. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Kobieta czy mezczyzna....? 23.06.01, 00:00 Kobieta w Somalii przypuszczalnie była szczęśliwa, dopóki nie pojawiliśmy się my, wraz z naszym sokiem w pudełkach, bronią, kościołem katolickim i innymi przyjemnościami. Tacy jak my zabrali jej wszystko, czym żyła, zabrali jej wierzenia, ziemię, władzę i spokój. Zabrali jej czyste środowisko, sprawili, że jej dzieci umierają. Nie zamierzam jechać do Somalii i medytować. Tego, co się stało nie da się już naprawić, tych zmian się nie da odwrócić. Tam już nie ma natury. Teraz jedynym wyjściem kobiety z Somalii czekać, aż dorobi się takiego komputera jak twój, żeby mogła przy nim siedzieć, stukać i myśleć, że jest szczęśliwa, bo w lodówce ma sok z pomarańczy. PS. I bądź proszę łaskaw nie oceniać mnie po trzynastu linijkach tekstu, ponieważ tak się składa, że na temat Somalii, sytuacji w Afryce i niszczeniu tamtejszej kultury wiem prawdopodobnie więcej niż ty, a już na pewno nie myślę w sposób „typowy dla trybiku naszej cywilizacji”. Powtarzam jeszcze raz: problem tego, czy lepiej jest kobietom czy mężczyznom możemy rozpatrywać tylko i wyłącznie na gruncie europejsko-amerykańskim. Chyba, że chcesz się zastanawiać nad tym, czy lepiej jest kobiecie umierającej po urodzeniu ósmego dziecka, czy mężczyźnie umierającemu na AIDS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00 Dobry wieczór Noida (czasem lubię powiedzieć coś miłego, nie wiem czy ta presja przyzwyczajeń nie jest przypadkiem szkodliwa) Bądź łaskawa proszę oceniać mnie po tym co napisałem, a nie po tym co sobie na mój temat wymyśliłaś. Jakoś nie przypominam sobie bym entuzjastycznie wyrażał się o modelu życia społeczeństw industrialnych, nie wiem czy w słowniku języka polskiego wyjaśniają znaczenie cudzysłowu, jeżeli nie, to spróbuj spytać kogoś biegłego w sztuce czytania. "Tacy jak my sprawili"? Ejże. Widzę, że świetnie mnie już znasz, co na tym forum ma duże zalety - zapewne nasze dusze są złączone nierozerwalną nitką wiecznego uczucia, patrząc na siebie nawet nie musielibyśmy mówić. Kocham twój sarkazm. Grunt europejsko - amerykański? Dziś nie oglądam TV i czegóż to się człowiek dowiaduje: zatonęła Japonia, Australia, Ameryka Południowa gdzie jak wiadomo do wczoraj kobiety były zjawiskiem efemerycznym. PS. Tych zmian nie można odwrócić, można za to uczynić świat odrobinę lepszym niż się go zastało, jeżeli twoim jedynym zajęciem nie jest klepanie w klawiaturę i pomarańcze. PS2. Ponieważ jesteśmy tu a nie gdzie indziej, to po prostu MUSZĘ się w tobie zakochać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: % : -) Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.telia.com 24.06.01, 00:00 Hej Noida, Zachowajmy obiektywizm antropologow w przedstawianiu kultur. Oni nie "oceniaja" - a prezentuja, tak , jak biolodzy "opisuja "nature i gatunki , nie wartosciujac ich , nie komentujac czy sa one okrutne czy nie.Pojecie "kobiecego szczescia " ,w europejskim rozumieniu ,w Somalii nie istnieje. Znasz bajke de La Fontaina o brysiu ,ktory namawial wilka na swoj styl zycia? Tylko ,ze brysio nie znal innego zycia...... Wilk znal smak i cene swojej wolnosci, wolal wiec zostac chudy! " To czego oczy nie widza , tego sercu nie zal "......stara to prawda. Kobiety somalijskie w barbarzynskiej tradycji , sa kastrowane ze swojej kobiecosci. Wiele zachodnich panstw wprowadzilo zakaz tych brutalnych praktyk , pod kara wiezienia. A anropolodzy mowia ,ze ta dramatyczna forma odarcia kobiety z jej "szczescia" ma swoje uzasadnienie w tamtejszej kulturze. Somalijska kobieta ma zwrocic swoja uwage na sens swojego zycia : PRZEZYCIA ( w ogole) i przetrwania gatunku w tych ekstremalnych do zycia warunkach. Zachodni swiat czyni empatyczne gesty w celu zmian cywilizacyjnych w Somalii ( i nie tylko)- w sposob mniej lub bardziej udany.... ale to potrwa , nie mowiac o funduszach....... Nikt z tych " dobroczyncow " nie zmieni jednak ich warunkow klimatycznych , czy polozenia geograficznego ( skad my to znamy ? ) Nie sadze , aby jakakolwiek kobieta somalijska przewalala sie na swoim poslaniu , nie mogac zasnac, zagryzajac sie na smierc ,ze jej mezczyzna jej nie zaspokoil lub , ze miala tylko dwa orgazmy.... P.S . Pozwol mlodym poetom dojrzewac powoli , jak dobrym winom ..... Pozwol ORANGE zachowac swoje " rozowe , poetyckie wnetrze " jak najdluzej...... Pozdrowienia, % : - )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźma dla %:-) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00 No,jestem pod wrażeniem! ()..to moje przyklaskujące wypowiedzi łapki.Pięknie powiedziane,na prawdę!! Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: dla %:-) 24.06.01, 00:00 %:-) Dzięki za wsparcie duchowe. Tak się składa, że ja właśnie mam wiele wspólnego z tymi "nieoceniającymi" antropologami. Dlatego skłonna jestem się upierać, że kobieta w Somalii może być szczęśliwa pomimo braku soku w kartonie i komputera przed oczkami. Tobie udało się ująć w zgrabne słowa to, co ja usiłowałam powiedzieć w trzech ostatnich wypowiedziach. I masz rację- nie mieszajmy do tego Orange, niech zjamie sie poezja, nie antropologią, to idzie pomarańczce zdecydowanie lepiej :-) Pomarańczko, nie miej mi za złe, że sie wymądrzam i nie szafuj swoimi uczuciami: nie wart mnie kochać jedynie za sarkazm. Zresztą kocha się "pomimo", a nie "za" (jak widzisz ktoś dobrze obeznany w czytaniu wytłumaczył mi znaczenie słowa cudzysłów). Miłego popołudnia życzę, Noida. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: dla %:-) IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00 nie jest miłe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźma Re: dla %:-) i Noidy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00 Czyżby schizofrenia??? kobieto albo ja czegoś tu nie rozumiem(w końcu w lesie żyję) albo Ty nie możesz zdecydować się na jeden tok myślenia! Przeczyć samemu sobie? Jaki sens w tym widzisz? Żal mi tych kobiet a zwłaszcza ich dzieci ale to nie znaczy ,że będę szaty darła na sobie.Ja posyłam często pieniądze na pomoc głodującym(tyle na ile mnie stać) a co Ty zrobiłaś oprócz tego ,że wytykasz wszystkim brak wiedzy i serca?Machina cywilizacji idzie naprzód i ani ja ani Orange tego nie zatrzyma.Jeśli czujesz się tak wspaniała to działaj zamiast się wymądrzać.Swoją drogą czy kobiety na forum mają jakieś kompleksy ,że tak kłują wszystkich w oczy dyplomami i wiedzą? Ofelio!Idź do klasztoru!!!! (Pomarańczko ,sorka!!!! Nie mogłam się powstrzymać!!! Wybacz głupiej Wiedźmie!!!!:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange echo pewnej polemiki IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00 "Wyobraź sobie przez chwile, ze udało nam się zmniejszyć cały świat do wielkości jednej wioski z dokładnie 100 mieszkańcami, zachowując istniejące właściwości w prawdziwych proporcjach. Świat wyglądałby wtedy mniej więcej tak - wśród mieszkańców wioski byłoby: 57 azjatów 21 Europejczyków 14 amerykanów 8 AFRYKANCZYKOW 52 kobiety 48 mężczyzn 70 kolorowych 30 białych 70 nie - chrześcijan 30 chrześcijan 89 heterosexualnych 11 homosexualistow 6 osób władałoby 59% wszystkich bogactw 80 mieszkałoby w złych warunkach 70 byłoby analfabetami 50 jest niedożywionych 1 jest umierający 1 się rodzi 1 ma komputer Jeżeli się zastanowić przez chwile nad powyższym, to łatwo dojść do wniosku, ze Ty i ja mamy się nieźle, prawda ? Pomyśl również i nad tym, ze jeśli wstałeś dzisiaj rano i czułeś się bardziej zdrowy, niż chory, to masz dużo więcej szczęścia niż ten milion ludzi co umrze w ciągu najbliższego tygodnia. Jeżeli nigdy nie byłeś narażony na strach w walce, na samotność w niewoli, tortury czy głód, to masz więcej szczęścia niż 500 milionów ludzi którzy przez to wszystko przeszli. Jeżeli masz jedzenie w lodowce, w miarę dobre ubranie, dach nad głowa i jakie takie lóżko do spania, to jesteś bogatszy niż 75 % ludzi na świecie. Jeżeli masz pieniądze w banku, materacu, portfelu lub choćby trochę drobnych w portmonetce, to należysz do tych 8 % najbogatszych ludzi w świecie. Jeżeli możesz czytać ten list, powinieneś czuć się podwójnie szczęśliwym - jest ktoś, kto go do Ciebie wysłał, a do tego jesteś również szczęśliwszy niż 2 miliardy ludzi na świecie, którzy nie potrafią nawet czytać" Pozdrowienia dla Seksy (to nie aluzja, tylko pseudonim) Pozdrawiam Noidę, w której zakocham się "pomimo" (....może) Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: dla %:-) i Noidy 25.06.01, 00:00 Gość portalu: Wiedźma napisał(a): > Czyżby schizofrenia??? kobieto albo ja czegoś tu nie rozumiem(w końcu w lesie > żyję) albo Ty nie możesz zdecydować się na jeden tok myślenia! Przeczyć samemu > sobie? Jaki sens w tym widzisz? Żal mi tych kobiet a zwłaszcza ich dzieci ale > to nie znaczy ,że będę szaty darła na sobie.Ja posyłam często pieniądze na > pomoc głodującym(tyle na ile mnie stać) a co Ty zrobiłaś oprócz tego ,że > wytykasz wszystkim brak wiedzy i serca?Machina cywilizacji idzie naprzód i ani > ja ani Orange tego nie zatrzyma.Jeśli czujesz się tak wspaniała to działaj > zamiast się wymądrzać.Swoją drogą czy kobiety na forum mają jakieś > kompleksy ,że tak kłują wszystkich w oczy dyplomami i wiedzą? Ofelio!Idź do > klasztoru!!!! > > (Pomarańczko ,sorka!!!! Nie mogłam się powstrzymać!!! Wybacz głupiej > Wiedźmie!!!!:))))))) Przepraszam, czy to do mnie? Jeśli tak to pozostaje mi tylko powiedzieć, że żadnymi dyplomami nie kłuję, bo nie mam, do klasztoru nie pójdę, nikomu nic nie wytykam, a usiłuję tylko zwrócić uwagę na względność pojęcia szczęścia. Mój tok myślenia wydaje mi się spójny i szczerze mówiąc nie rozumiem, dlaczego tak na mnie napadasz. Skoro żyjesz w lesie to chyba wiesz, że Twój obraz szczęścia odbiega od obrazu szczęścia tysięcy ludzi mieszkających w miastach. O nic więcej mi nie chodziło. Pozdrowienia- Noida. PS. Wcale nie czuję się wspaniała, zwłaszcza po tej serii kubłów z zimną wodą, którą wylaliście na moją głowę. Obiecuję, że nie będę już zatruwać wam głów i na serwerze miejsca zatykać swoimi wypowiedziami, do których najwyraźniej nie mam prawa a zwłaszcza, jeśli jest to jeden z niewielu tematów, na który naprawdę mam coś do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźma Dla Noidy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00 Przestań głupoty opowiadać,że niewiele masz do powiedzenia! Myślę,że jesteś młodą,miła dziewczyną i potrafisz rozmawiać o wielu rzeczach.Wcale ni chciałam Cię obrażać,po prostu wkurzyło mnie że masz pretensje do całego świata o to że gdzieś ktoś cierpi.Jeżeli chcesz mieć czyste sumienie to po prostu zrób coś w tym kierunku.Możesz "zaadoptować" czarne dziecko,przesyłajac na prwdę nieiwlką sumę pieniędzy kazdego miesiąca.Będziesz miała poczucie ,że dzięki Tobie choć jedno dziecko ma co jeść i może sie uczyć.Dostaniesz jego zdjęcie,będziesz wiedziała kogo ratujesz.Gdybanie i jojczenie nikomu jeszcze w niczym nie pomogło.Masz dobre serce to nie siedź bezczynnie.Działaj! To mój pomysł ,Ty możesz znależć coś innego co Cie uspokoi.Może to niewiele ale chyba bardziej efektywne od oskarżania innych.jeżeli za bardzo"pogryzłam" Cię to sorka.Jest to mija niestety ogromna wada!Pozdrawiam i znikam.Wiedżma Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Dla Noidy 27.06.01, 22:44 Podziwiam Twoj altruizm- ale czy to naprawde rozwiazuje problemy? Mysle ze tylko poteguje wyrzuty sumienia. Chyba lepiej juz byc twardym skurwysynem- Moze- ja nie potrafie Mario Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: %:- ) Re: dla %:-) i Noidy IP: *.telia.com 25.06.01, 00:00 Hej , Noida , to ta cholerna NOC SWIETOJANSKA komplikuje nam wszystkim zycie..... Cuda i dziwy. Czlowiek jest " nie wyslawialny".... bedzie lepiej . Przyjemnie jest wymienic poglady i warto z toba rozmawiac. Nie zrazaj sie , a dyplomow nie wolno sie wstydzc , stoi za nimi z reguly ciezka praca i w koncu po to je zdobywamy ,aby miec cos do powiedzenia.... Dzis juz jestem zmeczona, jutro bedzie juz " zwyczajnie"..., ale kiedys wrocimy do rozmowy. WSZYSCY beda wtedy w lepszym nastroju. Pozdrawiam cie . %: - )) Odpowiedz Link Zgłoś
kuku Re: dla %:-) i Noidy 25.06.01, 00:00 Moi Kochani... najpierw wyjasnie swa nieobecnosc tutaj... skoro juz udalo mi sie sprowokowac tak dyskusje... mam za soba "format c" <naleze mimo wszystko do tych szczesliwych ludzi posidadajacych komputry..., tak jak to orange opisal w cytowanym mailu sprzed 5 (conajmiej) lat, proporcje sie wiec zmienly!> Woli wyjasnienia, mialem oczywiscie na mysli cywilcaje zachodu, a nie sytuacje w Somali... Noidko, musze stwierdzic, ze zgadzam sie z Toba <czytalem uwaznie poprzednie posty> no i jeszcze jedno, z zagadki to chyba nici... cala prawde wyczytalem powyzej :+)))))) Nowa zagaka, tym razem z mojej storny jutro.... dotyczyc bedzie ''studia nagran''.... <jesli pozwoli mi na to ktorys z komputerkow, i nie zroi psikusa...> Tak czy owak, pozdrawiam serdecznie wszystkich.... z przyjemnoscia pochyle sie nad wazymi wypowidziami jeszcze raz jtro rano przy kawie... Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: dla %:-) i Noidy IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00 Dzień dobry Noida, Przykro mi, jeżeli poczułaś na sobie zimne strugi wody, nie było moją intencją obrażanie Cię. Chętnie poczytam co masz do powiedzenia, ale mam prawo mieć inne zdanie. Twój tok myślenia jest spójny, spójnie się ze sobą nie zgadzamy. Ale to jest forum, to nie studnia w którą wpadają myśli i słyszysz tylko echo - czasem jakaś pomarańczka trochę je zniekształci. Przepraszam za przykre akcenty w mojej wypowiedzi, może podszedłem do tematu zbyt emocjonalnie... To ta noc... Ktoś kiedyś powiedział mi, że dwoje zakochanych ludzi powinno mieć diametralnie różne poglądy......nie nudzą się ze sobą i nie szukają odmiany....... ; ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: dla %:-) i Noidy IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00 Hej Kuku! Miałem na myśli *działające* komputery :) ;) Jak smakuje kawa? Odpowiedz Link Zgłoś
kuku Re: dla %:-) i Noidy 25.06.01, 00:00 a kuku Orange!!!! w pary kompy dzialaja...., na kawe nie mam czasu:( poza tym spoznilem sie dzis... i szew, ze swoim szefoem (o zgrozo) cxzekali na mnie pod drzwiami 20 minut......... pieknie sie zaczyna ten tydzien.... zycze wszytkim innego poniedzialku niz moj... zabiegane i zle kuku Gość portalu: orange napisał(a): > Hej Kuku! > > Miałem na myśli *działające* komputery :) ;) > > Jak smakuje kawa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua Re: do kuku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.06.01, 00:00 Trzymam kciuki za dzisiejszy Twój dzień i dobrą kawę. kuku napisał(a): > a kuku Orange!!!! > > > w pary kompy dzialaja...., na kawe nie mam czasu:( > poza tym spoznilem sie dzis... i szew, ze swoim szefoem (o zgrozo) cxzekali na > mnie pod drzwiami 20 minut......... pieknie sie zaczyna ten tydzien.... > > zycze wszytkim innego poniedzialku niz moj... > > zabiegane i zle kuku > Gość portalu: orange napisał(a): > > > Hej Kuku! > > > > Miałem na myśli *działające* komputery :) ;) > > > > Jak smakuje kawa? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duch ra Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 25.06.01, 00:00 Lepiej byc duchem Uaaaaaaaa! Ducha wiecej ludzi wyslucha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: % : - ) Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.telia.com 25.06.01, 00:00 A moze ktos wyslucha......KEIKO MATSUI.....? Dla wszystkich , na dobry wieczor...........szczegolnie dla MELOMANOW....; ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: % : - )M Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.telia.com 25.06.01, 00:00 " Musik is like a prayer "...... KEIKO MATSUI - "Dream walk ". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00 Dziś zmiana nastroju: The Cranberries "Animal Instinct". Jakiego koloru jest kokardka? Całuję na dobranoc, wcześniej jednak zatańczę.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ........ Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.telia.com 27.06.01, 22:40 "Zapraszamy nasze slowa na uczte cial i ciala na uczte slow; zaklaszcza dlonie w uniesieniu; wybiegna clowni, polykacze ognia i ksiezyc na uwiezi lustrujacy bacznie Twoje biodra. Nadchodza radosne dni, radosne do przesady; wiec wypelnia uczte nasza. Wzniesiemy tysiace toastow za wiecznosc nadziei w nas; zanurzymy wargi w winie i cialach podzielonych i krew sie spelni czyz nieobojetnie; slowa zaszeleszcza jak zeschle liscie wyscielajace posadzki naszych pokoi pojednanych jedynie niezmiernie. Wiec chodzmy na nasza uczte, zawierzmy slowom jesli nie starczy odwagi by milczec; przyjrzyjmy sie lustrom w naszych twarzach zanim wieczor wypelni nasze zmysly w pomruku zwierzat i fajerwerkach sztucznych ogni. Wiec chodzmy na te uczte w niespelnieniu jeszcze cierpliwym, chodzmy. A kiedy znajdziemy sie tam kiedy wsrod barwnego zgielku twarzy rozesmianych nadpijaniem dni saczeniem nocy posrod kobiet zapachu pudru i luster obojetnych nieskonczenie zostanie tak wiele naszych spojrzen uwaznych przejrzystosci slow lekliwych owych porzadkow jakze nagle potrzebnych w nas bez imion odsunietych wokol przedmiotow wlasnego uwielbienia i twarzy kiedy tak wiele zostanie tak naprawde w pol slowa pomiedzy wiec wtedy Ty i ja staniemy naprzeciw wlasnym oczom w slonecznej powloce z jasna kropla czola uniesiona zbyt wysoko aby nie dowierzac wyostrzymy swoj kazdy gest w precyzji doskonalej i wtedy byc moze wtedy wpiszemy w nasze twarze pewnosc znakow w oblok naszych cial do konca prawdziwych pojednanych nawzajem posrod talizmanow gwiazd zawieszonych zbyt wysoko czasem "............P. Ten wiersz jest dla mnie. Nie jestes MOIM POETA......"zapomne Przyjacielu..... cieszmy sie chwila ." MOJ POETA napisal : "pokaleczylem Cie wszedzie tam, gdzie nie moglas nawet pomyslec. I wtedy nie zostaje juz NIC." Napisal: " W dniu Twoich urodzin , imienin - w kazdym z dni , w calym Twoim zyciu ; i tym wczesniej i w tym , ktore nadejdzie - istniejesz we wszystkim - choc wszystko to prawie nic. BO to NIC , to ja - jak powiedziala Twoja mama.... i to boli , bo nie jest prawda nic. Zostalas , ale o tym nie wiesz. I nie jest tez prawda , ze umiem jedynie pisac, Nie umiem. Tak jak nie umiem zyc. Nie umialem zbyt wiele , aby moc Ci to powiedziec. Slowa utracily sens do tego stopnia , ze jedynie w sobie rozrozniam " dom " ,ktory chcialem miec z Toba po przeciwnej stronie lnii kolejowej. Najczulej WAs tule , ja jako NIC, ktore zyje jeszcze. To P. zdjeto ze skrzynki na listy. Nie wiem dlaczego to wazne - moze jedynie dla mnie. L...... (bez lampy w oknie) Nie chce !!!!! Nie chcialam kochac Orange. Moge cie zabic za to , ze mi to uswiadamiasz...... Tak , masz racje, KOCHAM POETOW ! -wszystkich. LIRYKA jest uniwersalna i ponad czasowa.... jest modlitwa jak muzyka. "Dream walk" Keiko Matsui ....... " no doubt ".... TEGO nie da sie zatanczyc..... "nie da sie wejsc dwa razy do tej samej rzeki ".... to bylo jasne zawsze.... But Supergirls don`t cry ( Reamon) chyba , ze miales na mysli siebie.....samotnie mozna tanczyc nawet z wilkami...... Tej rozmowy (instrumentow) mozna tylko sluchac ze szklem w oku.....( sfilmowany koncert w San Francisco) Jestesmy jak pedzace lokomotywy, kazda po swoim torze nie zamienimy sie losami, kazdy ciagnie swoja, nie zabierzemy sobie " bolu zycia"... mamy wspolny CEL ...choc przerozne namiary czasowe. Mozemy sobie tylko pomachac w pedzie, mijajac sie za szybka monitora, " mrugnac oczkiem", przezyc " olsnienie" , ze ktos czuje pobobnie, " czyta mysli"........ choc nie wie wszystkiego, aby zrozumiec do konca. Za te twoje "olsnienia " ci dziekuje. Zycie POETOW i zycie z POETAMI jest trudne , ORANGE......ale POETOM wszystko sie wybacza.... za chwile szczescia, za wewnetrzne piekno. Nie bylo wazne dla mnie kto tu na kogo poluje i kto? z kim ? i dlaczego? choc rozgryzlam wszystko dawno,choc jestem tu z wami tak krotko. "Nie zabieram " cie nikomu , ani tez sama nie jestem kroliczkiem. Tak naprawde pisze o sobie, i jestem soba....to troche jak " Jej portret".... Przypominasz to , co kochalam i co moze chcialabym odrzucic....(a Roberta Flack jest lepsza bo " moja " ) Natomiast zycie i milosc nie toczy sie na FORUM......my sublimujemy pewne odczucia, ludzimy sie , zyjac w swiecie iluzji ..co jest duzym naduzyciem. I ja nie biore udzialu w tej grze. Ja mam wewnetrzny swiat , wypelniony liryka , muzyka , sztuka, kazda ale ja zyje w " tych realiach ".... i to uczuciowe monopoli mnie - nie wystarcza.... Ze swoim refleksem , czulo sie jak " myslisz "... A o kroliczka sie nie martw ,beda nowe..." ludzie nigdy sie nie zmecza zrywaniem" Za to , ze TY to ON - dziekuje. Zycze ci wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim MILOSCI... jak w tym znanym hicie. Gdzies zapadniesz w mojej pamieci ......"reszta jest milczeniem".....i iluzja "glodnej wyobrazni ". " Mowa jest zrodlem nieporozumien." Zycze ci tylko , abys nie zostal LEONARDO DI CAPRIO, bo tacy marnie koncza... w ostatecznosci mozesz mi podziekowac za reklame..twoje akcje pojda w gore. Mam jakis obraz ciebie , pewnie niedoskonaly( Gemini sa z regoly dlugonodie, 170,z poldlugimi wlosami, zielookie...i jak ktos to ladnie powiedzial " psy sie za nimi ogladaja" ) Hlaske i Stachure znam na pamiec...... A kokardki nie ma , tak , jak twojego kroliczka.... " To ostatnie bolero z kropla dzinu ( tonik +ORANGE) na dnie." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orange Re: Kobieta czy mezczyzna....tribute IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 09:01 Wyciągnął suchą szczapę i nieco drobnych gałęzi i spokojnie zbudował ognisko u zakrętu strumyka. Ogień, jako że ognisko zbudowane było umiejętnie, chwycił od razu; Włóczykij bowiem był przyzwyczajony był gotować sobie obiady sam. Nigdy, jeśli nie był do tego zmuszony, nie gotował obiadu komuś innemu i obiady innych niewiele go obchodziły. Wszyscy upierali się zawsze, żeby rozmawiać przy jedzeniu. Mieli też słabość do krzeseł i stołów, a w najcięższych przypadkach używali serwetek. Słyszał nawet o pewnym Paszczaku, który za każdym razem przebierał się do jedzenia, lecz to była zapewne tylko złośliwa plotka. - Przyjdę kiedy będzie mi się podobało - przerwał Włóczykij gwałtownie. - Może wcale nie przyjdę. Może pójdę w zupełnie inną stronę. - Nie - powiedział Włóczykij. - Nie teraz. - I pomyślał rozgoryczony: "Dlaczego nie pozwolą mi nigdy zachować wspomnień o wędrówkach tylko dla siebie? Czy nie mogą zrozumieć, że gadaniem niszczą wszystko? Jeśli im odpowiadam, to potem nic nie zostaje. Pamiętam tylko swoje własne opowiadanie, kiedy staram się przypomnieć, jak było." Usiadł i słuchał strumyka i ciszy, czekając na swoją melodię. Ale nie wracała. Wiedział od razu, iż odeszła tak daleko, że jej nie uchwyci. Może już nigdy. Jedyne, co miał w głowie, to przejęty głos stworzonka, które wciąż mówiło, mówiło i mówiło. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Kobieta czy mezczyzna....tribute. Bajka dla ..... i orange. 28.06.01, 13:23 Działo się to dawno, dawno temu, w wiecznym niedoczasie, kiedy wszystko jest możliwe, kiedy król mógł zostać żebrakiem, a żebrak królem, gdzie wróżki miały swoje domki na wierzchołkach drzew i wszystko było zarazem szalenie proste i niesamowicie skomplikowane. Kobiety chodziły po ulicach miast wystrojone w suknie do ziemi i ogromne kapelusze z pawimi piórami, a biedacy na wsi jadali kawior, który spadał raz na tydzień z nieba niczym deszcz. Wtedy właśnie w wielkim mieście nad brzegiem morza mieszkała mała dziewczynka o imieniu Myszka. Nazywała się tak, ponieważ była najmłodsza spośród ośmiu córek pani Piddle i kiedy się urodziła, pani Piddle (zobaczywszy, że znów urodziła córkę) zakrzyknęła „Znów córka! Na dodatek jest mała jak myszka!” I tak już zostało. Myszka Piddle była bardzo dzielną dziewczynką. Ponieważ ani mama, ani tata, ani żadna z siedmiu sióstr nie mieli czasu ani ochoty, żeby się z nią bawić, Myszka musiała znaleźć sobie innego towarzysza. Któregoś dnia poszła więc do portu. Port był wielki i głośny, a Myszka była malutka i cichutka. Ale ponieważ, jak już wspomniałam, była również bardzo dzielna, szła przez wielki port nie bojąc się ani dźwigów, ani wozów, ani syren okrętowych. Obejrzała rozładunek granatowych pomidorów, widziała dziwnych mężczyzn z trojgiem oczu i stada kolorowych papug, które uciekły swoim właścicielom i mieszkały w latarni morskiej. A potem doszła do olbrzymiego molo, które wchodziło daleko, daleko w głąb morza. Kiedy dotarła wreszcie na jego koniec, słońce chyliło się ku zachodowi, zabarwiając wodę na kolor bursztynu. Zaś o poręcz oparty stał wielki mężczyzna, z rękami wytatułowanymi w potwory morskie, półnagie syreny i pirackie statki. A jego noga tkwiła w gipsie od uda aż po piętę. Dziewczynka pomyślała, że wygląda na równie samotnego jak ona sama, więc zagadnęła po prostu „Czy chcesz być moim przyjacielem?” A mężczyzna kiwnął głową. Od tej pory Myszka nie była już sama. Razem ze swoim przyjacielem, wielkim marynarzem, włóczyła się po tawernach, łapała kolorowe papugi a czasem po prostu siedziała na molo i patrzyła w morze, zabarwiające się na kolor bursztynu. I tak było przez całe lato. A kiedy nadeszły pierwsze jesienne deszcze, marynarzowi zdjęto gips z nogi i powiedziano mu, że może znów pływać. Wtedy marynarz zabrał Myszkę na ostatni spacer. Próbowali łapać papugi, ale jakoś wszystkie wymykały im się z rąk. Poszli na molo, ale deszcz szybko przegnał ich w suchsze miejsce. Nawet w tawernie było tego dnia smutno i ponuro, nikt nie śpiewał, a osowiały karczmarz co chwila wylewał piwo. W końcu Myszka nie wytrzymała, rzuciła się marynarzowi na szyję i zapłakała rzewnymi łzami. „Nie odchodź” , powiedziała, „Nie zostawiaj mnie samej.” A wtedy marynarz opowiedział jej historię o tym, jak znalazł kiedyś na plaży mewę ze zwichniętym skrzydłem i jak ją pielęgnował, dopóki nie wyzdrowiała. A kiedy wyzdrowiała nie chciał jej wypuścić, bo tak bardzo ją pokochał, że ciężko mu się było z nią rozstać. Więc mewa przestała jeść i marniała w oczach, zrobiła się dzika i ciągle dziobała go w głowę. Wtedy marynarz zrozumiał, że jeśli naprawdę kocha mewę, musi zwrócić jej wolność. Bo stworzenia mieszkające na wodzie, kochające wiatr w skrzydłach, inaczej nie potrafią żyć. Więc Myszka nie prosiła już więcej marynarza, żeby został z nią. Poszła z nim na molo i patrzyła, jak wsiada na pokład statku, a potem, kiedy statek już odpłynął długo siedziała na deszczu i czekała, aż zniknie z horyzontu. A potem poszła do domu, zrobiła sobie pajdę chleba ze smalcem i zjadła go z uśmiechem na ustach. Bo marynarz powiedział jej jeszcze jedną rzecz- że morskie stworzenia, jeśli już kogoś pokochają, wracają do niego nawet z najdłuższej podróży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ........ Re: Kobieta czy mezczyzna....tribute. Bajka dla ..... i orange. IP: *.telia.com 01.07.01, 22:48 Ach , nie , nie ��to nie ta bajka powiedzial Hans Christian Andersen� �te mewy nazywaja sie inaczej�., ja nazwalem ja Krolowa Sniegu��. Usmiechnela sie do niego z wdziecznoscia. Stanela przy oknie , na horyzoncie ujrzala skrawek morza i Kopenhage , pomachala mu reka��� Pomyslala: Te drapiezne , zarloczne ptaki , zostawiajace swoje puste gniazda�., pasazerowie na gape wielkich statkow , wypatrujace swych kesow�� " Glupie ptaki" - nazwane tak tutaj, dla braku rozumu, zakladajace " czapke " na lato�� brazowe plamy,klapki na uszy �.lub moze oczy , nic nie rozumiejace�. Nigdy nie czytaja wierszy�.czytaja za to cudze listy�. Kradna Kwiat Paproci i wydziobuja mu rozum: " a kiedy rozum spi , budza sie upiory� Krolowa Sniegu napisala : " Prosze Pani! Nie wklada sie bialych rekawiczek do czyszczenia komina. Bo wprawdzie dobre wychowanie wymaga , zeby czasem troche pocierpiec, aby tylko nie zrobic przykrosci drugiemu , ale nie oznacza ,ze musimy stac sie meczennikami . Nie mozemy byc ofiarami czyjejs brutalnosci i braku skrupolow, tylko dlatego ,ze sami mamy je w nadmiarze. Cala prawda jest i tak nie do opowiedzenia. Ja JESTEM , JA ISTNIEJE�..Kazdego dnia w Polsce �stoje mocno dwiema nogami na ziemi i wiem czego chce. Mam �.lat , 178 cm wzrostu � jestem ladna. Przeczytalam cala wasza korespondencje, w jaki sposob ? - prosze zapytac P. O Was do tej pory wiedzialam , ze jest bardzo zle , ze nie spicie od lat� o trzeciej ciazy wiem z korespondencji i teraz od P �� Szanowna Pani , my nie rodzimy dzieci dla Mezczyzn , my je rodzimy dla swiata , prosze mi wierzyc. Ufajac swoim wlasnym wyobrazeniom, zyjemy czekajac na cud . Ten cud moze zdarzyc sie za iles tam lat lub moze nie zdarzyc sie wcale. Ale trzeba umiec byc kobieta , zeby umiec zyc . Czasami to jest trudne , ja juz potrafie. P . jest wiecej niz stuprocentowym mezczyzna, idealnym kochankiem, zawsze sprawnym, Dobrym technicznie i takim cieplym. Ja nie musialam nigdy rozpaczliwie o niego walczyc, On po prostu zawsze byl moj. Milosci szczesliwej nie ma - milosc szczesliwa bywa , ale bardzo , bardzo rzadko. Czesto myli sie ja z innymi uczuciami , z czuloscia , z porozumieniem duchowym. A brutalna prawda jest taka , ze kiedy miedzy dwojgiem ludzi KONCZY SIE SEKS, Konczy sie takze uczucie milosci�.. Szanowna Pani , on z tej strony sam sie nie budowal I nie ukladal. Byl silny mna , naszym lozkiem, z tym , ze bylam zawsze " z tylu " A moja moralnosc ? Do diabla z tym wszystkim ! Ktos powiedzial , nie ma grzechu i nie ma cnoty. Jest tylko to co robia ludzie. I wszystko co robia jest ludzkie. Czasem to co robia jest ladne, czasem brzydkie , ale tylko tyle ma sie prawo o tym powiedziec�"���. Zamyslil sie Pan Andersen�.. chcial pocieszyc swoja Gerde , ale braklo mu slow�.. w glowie nurtowala go mysl : najwiecej seksu maja prostytutki , czy to znaczy , ze one maja najwiecej milosci?�.. " Moja Gerda , nie chciala mnie sluchac ,��.zabrala renifery i odjechala w druga strone�.. "Nie chciala ,zeby widzial , ze placze, byla przeciez taka dumna." Odjezdzajac , chciala wykrzyczec Kajowi w twarz : You think that I can't live without your love You'll see, You think I can't go on another day You think I have nothing Without you by my side, You'll see Somehow, some way You think that I can never laugh again You'll see, You think that you destroyed my faith in love You think after all you've done I'll never find my way back home, You'll see Somehow, someday All by myself I don't need anyone at all I know I'll survive I know I'll stay alive, All on my own I don't need anyone this time It will be mine No one can take it from me You'll see You think that you are strong, but you are weak You'll see, It takes more strength to cry, admit defeat I have truth on my side, You only have deceit You'll see, somehow, someday All by myself I don't need anyone at all I know I'll survive I know I'll stay alive, I'll stand on my own I won't need anyone this time It will be mine No one can take it from me You'll see You'll see, you'll see, you'll see�..(Madonna)�� Wiedziala , ze czas wyjmie z oka Kaja kawalek lodu. Nie pomylila sie �.. "Kochalas mnie najlepiej ,jak tylko potrafilas. Powiecilas swoje dotychczasowe zycie mnie ( i temu wszystkiemu, co sie ze mna wiazalo) .Bylas moim najlepszym i najblizszym przyjacielem , ktoremu zawdzieczam tak wiele radosci. Czerpalem z Ciebie Twoje sily , ogrzewajac moj chory organizm i nie potrafilem stac sie tym , kogo chcialas we mnie miec. Zranilem Twoja kobieca godnosc , ambicje.Nie potrafilas ( i nie potrafisz nadal ) odpowiedziec sobie na pytanie , dlaczego wydarzylo sie , to co sie wydarzylo. Dalas mi wszystko, a ja to zniszczylem i podeptalem.Wiem , jak czuje sie winny�Chcialbym to w sobie ulozyc.Chcialbym zmienic te tory mojego zycia ,po ktorych bylo mi dane sie przemieszczac. Chcialbym zmienic to wszystko,co bylo moim udzialem przez ostatnie �dziesci lat i moc Ci powiedziec , ze to moje zycie , ktore sie stalo i wypelnilo , nigdy nie mialo miejsca. Ale to nie jest mozliwe. Garbaci maja garb i nie moga niczego uczynic.Moj garb przynalezy do mnie w taki sam sposob , w jaki do Ciebie przynalezy Twoja kobiecosc, ktorej nie nauczylem sie w zyciu pojmowac. Zrozumialem Twoje potrzeby zbyt pozno, abys mogla poczuc sie kobieta , szczesliwym czlowiekiem, patrzacym pogodnie wprzeszlosc.Moge napietnowac siebie ,odsadzic od czci i wiary, ale to nie zmieni, tego ,co czujesz dzisiaj. Staram sie pracowac i zarabiac pieniadze. Przychodzi mi to rownie ciezko , jak kiedys; z ta roznica ,ze czynie to bez Ciebie - a przeciez tak naprawde zostalas we mnie niezmieniona, jako moj cel i punkt,do ktorego zawsze chcialem zmierzac. Szkoda ,ze nie udalo mi sie zdobyc tego naszego domu�.. , ktory ogladalismy tak wiele razy, chodzac wspolnie wzdluz pol na spacer. Chcialem go miec dla nas , dla Ciebie i naszych dzieci, dla siebie, aby wiedziec , ze stac mnie na to,aby zapewnic naszej rodzinie (moim kobietom) wlasne miejsce na tym zasranym swiecie.Moze chcialem zbyt wiele? Moze chcialem czegos co w ogole nie jest mozliwe dla nas ? Moze powinienem chciec zupelnie czegos innego? Odciac garb, zanim bedzie zbyt pozno na cokolwiek. Nie umialem tego zrobic,i nie dlatego ,ze nie chcialem, ale dlatego ,ze nie umialas mi pomoc. Mysle ,ze probowalas ,ale to nie bylo mozliwe , bo nie moglas wiedziec do konca, jak bardzo jest mi zle. Moje wszystkie poczynania w moim zyciu obrocily sie przeciwko Tobie;usilowalem uczynic Ciebie winna za wszystkie moje porazki,moja koslawosc i moje nie bycie z Toba ( ktore tak czesto odczuwalas, choc - paradoksalnie - istnialem z Toba , jako warunek mojego zycia)." " Wiem i czuje to , Moja Kochana ( �..), ze gdyby nie bylo Cie na swiecie (albo gdybys byla , ale odrzucila mnie dla swojego zycia , dla zycia z innym mezczyzna) - nie potrafilbym dac sobie rady ze soba samym , nie umial poukladac swiata. Jestem tak wdzieczny losowi , ze istnieje w Twoim najglebszym srodku milosc do mnie ; dziekuje losowi i Tobie. Jestes mi najblizszym czlowiekiem i przyjacielem - ale zgubilem sie w moim zyciu i nie potrafilem tego zrozumiec. Istnialas we mnie zawsze , nawet wtedy , kiedy wydawalo mi sie , ze jestem kims innym; bylas dla mnie zawsze stalym punktem odniesienia ( mojego prawdziwego "ja " do mnie samego), moja busola, instynktem madrosci we mnie samym. Ja wiem , ze nie bylem dla Ciebie tym , kim chcialas abym dla Ciebie byl. Ale jesli juz to wiem , to chcialbym abys wiedziala , ze wiele rzeczy w zyciu mozna zmienic , poprawic, zamienic w lepsza jakosc. �.dziekuje Ci za wiersz , ktory nosze w portfelu ( za ktory nigdy Ci nie podziekowalem) : " Wszystko jeszcze moze sie zaczac milosc i bol , wspolnie nieprzespane noce, Bedziemy zdobywali najtrudniejsze gory I Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ........ Re: Kobieta czy mezczyzna....tribute. Bajka dla ..... i orange. IP: *.telia.com 01.07.01, 22:55 I nauczymy sie znowu tanczyc nad ranem Wszystko jeszcze moze sie zaczac, Dopoki nie zdradzilismy naszej przeszlosci. Z naszymi zagojonymi ranami, gniewnymi glosami, Z naszymi kobietami, ktore zawsze beda piekne Mamy szanse dozyc nawet do smierci Swiata ����� Pisze ,poniewaz wiem , ze bede o Ciebie walczyl tak dlugo ,az zrozumiesz kim bylas i jestes naprawde dla mnie ( czego niestety nie rozumialem)Bede o Ciebie walczyl nawet jesli bedziesz z kims innym i nawet jesli mnie odrzucisz -niezaleznie od tego ,jak wiele czasu mito zajmie.Bezwzglednie przyjade po Ciebie do portu ,aby zawiezc moje kochane coreczki i Ciebie do ��.. Prosze Cie ,bo droga nie jest calkiem bezpieczna. Jesli chodzi o mnie , to wiem , ze uczynie kazdy wysilek, abys juz nigdy w Twoim zyciu nie musiala sie bac i aby ani jedna lza nie poplynela z Twoich oczu. To wiem , pozwol mi to jedynie udowodnic. " ���.. Gloria Gaynor - I will survive ryczala z glosnika caly dzien. First I was afraid, I was petrified! Kept thinkin' I could never live without you by my side But then I spent so many nights thinking how you did me wrong, and I grew strong, and I learned how to get along. And so you're back from outerspace, I just walked in to find you here with that sad look upon your face I shoulda changed that stupid lock, I shoulda made you leave your key If I had known for just one second you'd be back to bother me. Go on now go, walk out the door. Just turn around now, cause you're not welcome anymore. Weren't you the one who tried to hurt me with goodbye? You think I'd crumble? You think I'd lay down and die? Oh no not I! I will survive! Oh, as long as I know how to love, I know I'll stay alive. I've got all my life to live, And I've got all my love to give, I'll survive, I will survive! Hey hey.. It took all the strength I had not to fall apart, And tryin' hard to mend the pieces of my broken heart. And I spent oh so many nights just feelin' sorry for myself, I used to cry But now I hold my head up high, And you'll see me, somebody new; I'm not that chained up little girl who's still in love with you. So you felt like dropping in and just expect me to be free, But now I'm saving all my lovin' for someone who's lovin' me, Go on now go, walk out the door. Just turn around now, cause you're not welcome anymore. Weren't you the one who tried to break me with goodbye? You think I'd crumble? You think I'd lay down and die? Oh no not I! I will survive! Oh as long as I know how to love I know I'll stay alive, I've got all my life to live, And I've got all my love to give, I'll survive, I will survive! Oh.. Go on now go, walk out the door. Just turn around now, cause you're not welcome anymore. Weren't you the one who tried to break me with goodbye? You think I'd crumble? You think I'd lay down and die? Oh no not I! I will survive! Oh as long as I know how to love I know I'll stay alive, I've got all my life to live, And I've got all my love to give, I'll survive, I will survive! I'll survive..... Ten ryk zagluszal wszystkie uczucia. Pomyslala: " Poor , poor Kaj!" Perspektywa bycia z Krolowa S niegu nie byla jej problemem�� Pomyslala : Gone with the wind�.choc na opak� Pomyslala jak Scarlett�..zajme sie tym jutro�. Pewnej nocy wedrowala jak Wloczykij, potrzebowala z kims porozmawiac�.. Spotkala Lisc Akacji: obraza, przeprasza , obraza , przeprasza, obraza�..dlaczego ? pomyslala. Spotkala wielu roznych ludzi, czasem tragicznie nieszczesliwych�.zycie wszedzie toczy sie swym kolem � Pomyslala: Ziemia jest globalna wioska, wiec chyba jest ze wsi,ale nie jest najmadrzejsza , choc chcialaby byc madra�. Pomyslala: Ludzie nie rozumieja stawianych im pytan , czyz mozna sie dziwic , ze nie rozumieja ich drzewa cytrusowe? " Do you know you made me cry Do you know you me made die" Dlugo tanczyla swoj country -dance�, usnela okrywajac sie pocalunkiem jak koldra. W nocy snily jej sie Muminki , �." Fotuja Fawe"�.Czula nawet TEN zapach. Na tarasie siedzial Hans Christian Andersen i spokojnie palil fajke, pilnujac jej snow. Nie wiedzial co zrobi jego Gerda. S L U T I nauczymy sie znowu tanczyc nad ranem Wszystko jeszcze moze sie zaczac, Dopoki nie zdradzilismy naszej przeszlosci. Z naszymi zagojonymi ranami, gniewnymi glosami, Z naszymi kobietami, ktore zawsze beda piekne Mamy szanse dozyc nawet do smierci Swiata ����� Pisze ,poniewaz wiem , ze bede o Ciebie walczyl tak dlugo ,az zrozumiesz kim bylas i jestes naprawde dla mnie ( czego niestety nie rozumialem)Bede o Ciebie walczyl nawet jesli bedziesz z kims innym i nawet jesli mnie odrzucisz -niezaleznie od tego ,jak wiele czasu mito zajmie.Bezwzglednie przyjade po Ciebie do portu ,aby zawiezc moje kochane coreczki i Ciebie do ��.. Prosze Cie ,bo droga nie jest calkiem bezpieczna. Jesli chodzi o mnie , to wiem , ze uczynie kazdy wysilek, abys juz nigdy w Twoim zyciu nie musiala sie bac i aby ani jedna lza nie poplynela z Twoich oczu. To wiem , pozwol mi to jedynie udowodnic. " ���.. Gloria Gaynor - I will survive ryczala z glosnika caly dzien. First I was afraid, I was petrified! Kept thinkin' I could never live without you by my side But then I spent so many nights thinking how you did me wrong, and I grew strong, and I learned how to get along. And so you're back from outerspace, I just walked in to find you here with that sad look upon your face I shoulda changed that stupid lock, I shoulda made you leave your key If I had known for just one second you'd be back to bother me. Go on now go, walk out the door. Just turn around now, cause you're not welcome anymore. Weren't you the one who tried to hurt me with goodbye? You think I'd crumble? You think I'd lay down and die? Oh no not I! I will survive! Oh, as long as I know how to love, I know I'll stay alive. I've got all my life to live, And I've got all my love to give, I'll survive, I will survive! Hey hey.. It took all the strength I had not to fall apart, And tryin' hard to mend the pieces of my broken heart. And I spent oh so many nights just feelin' sorry for myself, I used to cry But now I hold my head up high, And you'll see me, somebody new; I'm not that chained up little girl who's still in love with you. So you felt like dropping in and just expect me to be free, But now I'm saving all my lovin' for someone who's lovin' me, Go on now go, walk out the door. Just turn around now, cause you're not welcome anymore. Weren't you the one who tried to break me with goodbye? You think I'd crumble? You think I'd lay down and die? Oh no not I! I will survive! Oh as long as I know how to love I know I'll stay alive, I've got all my life to live, And I've got all my love to give, I'll survive, I will survive! Oh.. Go on now go, walk out the door. Just turn around now, cause you're not welcome anymore. Weren't you the one who tried to break me with goodbye? You think I'd crumble? You think I'd lay down and die? Oh no not I! I will survive! Oh as long as I know how to love I know I'll stay alive, I've got all my life to live, And I've got all my love to give, I'll survive, I will survive! I'll survive..... Ten ryk zagluszal wszystkie uczucia. Pomyslala: " Poor , poor Kaj!" Perspektywa bycia z Krolowa S niegu nie byla jej problemem�� Pomyslala : Gone with the wind�.choc na opak� Pomyslala jak Scarlett�..zajme sie tym jutro�. Pewnej nocy wedrowala jak Wloczykij, potrzebowala z kims porozmawiac�.. Spotkala Lisc Akacji: obraza, przeprasza , obraza , przeprasza, obraza�..dlaczego ? pomyslala. Spotkala wielu roznych ludzi, czasem tragicznie nieszczesliwych�.zycie wszedzie toczy sie swym kolem � Pomyslala: Ziemia jest glob Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźma Dla"......" IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 15:13 Nie będzie wierszy,nie bedzie bajek..będzie proza ,mam nadzieje ,że zrozumiana.Mogłaby zostawić to ,tak jak jest ,ale wtedy to nie byłabym JA.Orange ma rację -Forum to nie miejsce dla jego wierszy.Można je różnie interpretować,adresować.No,chyba ,że tylko ja okazałam się taka ułomna.Dla wyjaśnienia: Orange nigdy nie był i nie chciałam aby był moją Gałązką Jabłoni.Mam swoją -Nostradamusa.Chociaż teraz być może zostanie mi tylko mgła w oczach.Wszystko sie poplątało.Ja nieprzytomnie zazdrosna ,posądzająca ,że chcesz mi tę moją Gałązkę odebrać,Ty -próbująca skierować go na dobrą drogę i ...itd.Przy tym wszystkim ten mój nachalny samarytanizm,każący ratować nieszczęśliwego poetę.Wydawało mi się,że ktoś piszacy takie piekne wiersze jest delikatny ,wrażliwy ....Mały Książę.Może i jestem dzieckiem ,które lęka sie ,że jaż i Małgosia dobrowolnie wejdą do pieca...Może..Ale to chyba świadczy o tym ,że coś czuję ,mam serce..Poeta zbeształ mnie publicznie ,bo smiałam zepsuć jego wizerunek na Forum."Ideał sięgnął bruku"-spadł mój poeta z piedestału,otworzyły mi się oczy.Nawet jeśli błędnie zrozumiałam jego wiersz to czy faktycznie zasłużyłam sobie na kpinę?Uderzyłam mocno-to jego slowa.Nie jestem pokorna tam gdzie mnie ośmieszają.Dostał to ,na co zasłużył,klapsa w tyłek.Jest mi przykro ,tylko i wyłącznie z Twojego powodu.Źle Cię zrozumiałam a właściwie wcale.Oślepiło mnie uczucie do mojej Gałązki Jabłoni i nie zadałam sobie trudu a może nie potrafiłam Ciebie zrozumieć.Wiem ,że to przysłowiowa musztarda po obiedzie ,ale chciałam Ci to powiedzieć:że jest mi przykro i przepraszam.Nie zasłużyłaś sobie na moją złość.Pamiętasz bajkę Andersena ,gdy dziecko krzyknęło:król jest nagi! Moja prawda nikomu,do niczego nie była tu potrzebna.Nie rozumiałam,że TU tak ma być,i wszystkim jest z tym dobrze.To moja potrzeba naprawiania świata narobiła tyle zamieszania.Myślałam ,że wszyscy TU są stuknieci nabierając się z premedytacja,podpuszczając...a to tak widocznie mialo być. Podobno tylko ten kto błądzi znajduje to czego szuka,ale mnie sie coś za często to zdarza.Wiedźma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: < :) > Re: Dla " ......." IP: *.bellglobal.com 28.06.01, 19:51 Rozkladam ramiona szeroko oczy ogromnie , z niedowierzaniem jak dziecko . Wyciagasz Galazke Jabloni galazke... zielona prawda DARem... kwitnaca . czary , DARy... ogier kary Czarny Rycerz piekna Wiedzma czarny pancerz piekny sen nic astralna zloty len . ogien bucha rogu dzwieki wiara silna mej wybranki Ona czysta sniegiem bieli noc wieczysta nic kadzieli . bialy golab czarny kruk biala kula ciemny grob Plowa milosc czarny zal slonca radosc przedzy bal . polna chatka kwiatu czar jad blawatka ziolka dar jeden mlodzian asem gral kiedy spiewal lewo tkal . zalotne mary glebokie bory zakletej kary dumy nieszpory milosc gonila nadzieje marne wiara plotla nici astralne . Wiedzma marzyla skaly topnialy Wiedzma tanczyla oczy plakaly teskniace rece chwytaja bol placzace serce gwiezdny tiul . sztylet wolnosci srebrny ptak orez milosci jutrzenki blask wierny kochanek darowal swit calowal tecze astralny mit . sa takie chwile jak ta wlasnie cudowne chwile utkane basnie chwile prawdziwe kielichy rosy chwile swiete dojrzale klosy ... ...znaki prawdy , milosci i WOLNOSCI . Sa takie czary jak TEN wlasnie cudowne DARy utkane basnie wierny kochanek darowal zycie calowal Wiedzme i kochal skrycie . ..." W koncu Myszka nie wytrzymala, rzucila sie marynarzowi na szyje i zaplakala rzewnymi lzami . - „Nie odchodź”- , powiedziała,- „Nie zostawiaj mnie samej.” A wtedy marynarz opowiedział jej historię o tym, jak znalazł kiedyś na plaży mewę ze zwichniętym skrzydłem i jak ją pielęgnował, dopóki nie wyzdrowiała. A kiedy wyzdrowiała nie chciał jej wypuścić, bo tak bardzo ją pokochał, że ciężko mu się było z nią rozstać. Więc mewa przestała jeść i marniała w oczach, zrobiła się dzika i ciągle dziobała go w głowę. Wtedy marynarz zrozumiał, że jeśli naprawdę kocha mewę, musi zwrócić jej wolność. Bo stworzenia mieszkające na wodzie, kochające wiatr w skrzydłach, inaczej nie potrafią żyć. Więc Myszka nie prosiła już więcej marynarza, żeby został z nią. Poszła z nim na molo i patrzyła, jak wsiada na pokład statku, a potem, kiedy statek już odpłynął długo siedziała na deszczu i czekała, aż zniknie z horyzontu. A potem poszła do domu, zrobiła sobie pajdę chleba ze smalcem i zjadła go z uśmiechem na ustach. Bo marynarz powiedział jej jeszcze jedną rzecz - , że morskie stworzenia, jeśli już kogoś pokochają, wracają do niego nawet z najdłuższej podróży. " (cyt. autor " Noida " ) , dziekuje . .....................................................................< : ) > Odpowiedz Link Zgłoś
kuku Re: serdecznie dziekuje......... 29.06.01, 18:56 straszliwie dawno nie zagladałem tu, do swojego wątku..... i oczom nie wierze! Jak tu pieknie!!! Dziekuje Wam. zauroczone kuku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźma Dla"......" IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 15:14 Nie będzie wierszy,nie bedzie bajek..będzie proza ,mam nadzieje ,że zrozumiana.Mogłaby zostawić to ,tak jak jest ,ale wtedy to nie byłabym JA.Orange ma rację -Forum to nie miejsce dla jego wierszy.Można je różnie interpretować,adresować.No,chyba ,że tylko ja okazałam się taka ułomna.Dla wyjaśnienia: Orange nigdy nie był i nie chciałam aby był moją Gałązką Jabłoni.Mam swoją -Nostradamusa.Chociaż teraz być może zostanie mi tylko mgła w oczach.Wszystko sie poplątało.Ja nieprzytomnie zazdrosna ,posądzająca ,że chcesz mi tę moją Gałązkę odebrać,Ty -próbująca skierować go na dobrą drogę i ...itd.Przy tym wszystkim ten mój nachalny samarytanizm,każący ratować nieszczęśliwego poetę.Wydawało mi się,że ktoś piszacy takie piekne wiersze jest delikatny ,wrażliwy ....Mały Książę.Może i jestem dzieckiem ,które lęka sie ,że jaż i Małgosia dobrowolnie wejdą do pieca...Może..Ale to chyba świadczy o tym ,że coś czuję ,mam serce..Poeta zbeształ mnie publicznie ,bo smiałam zepsuć jego wizerunek na Forum."Ideał sięgnął bruku"-spadł mój poeta z piedestału,otworzyły mi się oczy.Nawet jeśli błędnie zrozumiałam jego wiersz to czy faktycznie zasłużyłam sobie na kpinę?Uderzyłam mocno-to jego slowa.Nie jestem pokorna tam gdzie mnie ośmieszają.Dostał to ,na co zasłużył,klapsa w tyłek.Jest mi przykro ,tylko i wyłącznie z Twojego powodu.Źle Cię zrozumiałam a właściwie wcale.Oślepiło mnie uczucie do mojej Gałązki Jabłoni i nie zadałam sobie trudu a może nie potrafiłam Ciebie zrozumieć.Wiem ,że to przysłowiowa musztarda po obiedzie ,ale chciałam Ci to powiedzieć:że jest mi przykro i przepraszam.Nie zasłużyłaś sobie na moją złość.Pamiętasz bajkę Andersena ,gdy dziecko krzyknęło:król jest nagi! Moja prawda nikomu,do niczego nie była tu potrzebna.Nie rozumiałam,że TU tak ma być,i wszystkim jest z tym dobrze.To moja potrzeba naprawiania świata narobiła tyle zamieszania.Myślałam ,że wszyscy TU są stuknieci nabierając się z premedytacja,podpuszczając...a to tak widocznie mialo być. Podobno tylko ten kto błądzi znajduje to czego szuka,ale mnie sie coś za często to zdarza.Wiedźma Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Kobieta czy mezczyzna....? 27.06.01, 22:42 Tem latwiej , kto ma wiecej rozumu we lbie. Niestety- czas dla polglowkow robiacych kariery minolo bezpowrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqua Re: Kobieta czy mezczyzna....? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.01, 23:25 kuku napisał(a): > kim lepiej byc w dzisiejszych czasch? Hę? Komu latwiej, lepiej, wygodniej, > prosciej........? Oj kuku nie spodziewałam się, że to Ty wywołałeś tę polemikę... Jako kobieta powiem, że łatwiej, lepiej, wygodniej, prościej w życiu ma mężczyzna! Być kobietą wcale nie jest łatwe. Kobieta jest bardziej wrażliwa i podatna na stresy i choroby. Męczą ją comiesięczne przypadłości, szybciej niż jej rówieśnicy starzeje się, łatwiej wpada w nałogi i trudniej z nich wychodzi. Surowiej jest też osądzana przez otoczenie, środowisko. W pracy np: gdy da komuś "popalić" to zaraz złośliwe "chłopa jej trzeba!". Zdarza się (nie rzadko)natknąć na jakiegoś szowinistę, który np: podyktuje na egzaminie 9 pytań panom a 10 paniom i uważa, że kobiety i tak nie umieją na więcej niż na 3. Mimo wszystko nie chciałabym pozbywać się mojej kobiecości. Cóż, pewnie i mężczyźni wolą pozostać w swojej skórze, niezaleznie od tego, jak im się na tym padole wiedzie. Każdy medal ma dwie strony, plus i minus. Dlatego istotna jest w przyrodzie KOMPLEMENTARNOŚĆ. Pozdrawiam zatem wszystkich "Hamletów" - być albo nie być kobietą/mężczyzną, o to jest pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś