debi_bebi
10.06.07, 08:33
lecz by je kochać."
To hasło to, wg mnie, jedna z największych bzdur, do jakiej udało się dojść
niektórym panom, a może i paniom, kto wie?
Ciekawe, ile nad tym myśleli i czym.
Ale do rzeczy: taki jeden z drugim potrafi zrozumieć zasady fizyki kwantowej
czy inne podobnie skomplikowane zagadnienia, ale twierdzi, że nie rozumie
kobiet, deklarując jednocześnie, że jest w stanie je kochać.
W zawiązku z tym mam pytanie: na czym właściwie polega ta miłość?
Jako inspirację do ewentualnych wypowiedzi zacytuję inne stwierdzenie, również
zasłyszane od osobnika płci męskiej: "miłość mężczyzny zaczyna się w chwili
rozpięcia rozporka, a kończy po jego zapięciu."
:)