Czarus, gdziez Cie zagubiłam?

12.06.07, 12:03
Oj, mam o czym pisać, mam, zakupy super, buciki, buciki, buciki ale chyba
jeszcze będę miała jaką niespodziankę coś tak przeczuwam och, przeczuwam!!!
Jeśli nie zostanę tu na jakiś czas (może lata) to czuj się zaproszona na
przyszłe wakacje nad polskie morze. A to niespodzianka dla Ciebie! W
starodrzewiu i jeszcze nad jeziorkiem, surfujesz? Jeśli tak to raj wietrzny! a
do tego jaja bez pieczątek unijnych, mleko które kwaśnieje i niemodyfikowane
genetycznie truskawki, marchewka, pietruszka, które nadgryza robaczek i więdną
kiedy mają więdnąć a nie po tygodniu. Zaczynam już tęsknić za Polską i trochę
chłodniejszą aurą, choć jak czytam i słyszę u was upały i tropik podobny. Po
późnym bardzo śniadanku szykuje sie do dalszych atrakcji zakupowych buciki,
pantofeliki, klapeczki, sandałki... muszelka w dłoń i cieszyć się życiem!
    • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 12.06.07, 13:10
      Pogubiłam się w wątkach, odpuściłam sobie czytanie, bo za dużo i niezbyt
      interesujące przepychanki damsko-męskie:( Mogłam poszukać Twoich wpisów, ale
      jestem ostatnio trochę zabiegana i tak będzie prawie do końca czerwca. Nad nasze
      kochane polskie morze będę się wybierać, ale jeszcze nie wiem kiedy:)
      Za oknem upały rzeczywiście jak na Sycylii, na przykład. Lubię taką pogodę,
      lubię gdy żar z nieba leje, a ja mogę mieć na sobie małe co nieco lub więcej:)))
      Lubię świeżą kalarepkę, ogórki prosto z pola, marchwkę z odrobina piasku i owoce
      prosto z drzewa lub krzaka:)))
      Lubię takie niespodzianki, a na razie czekam na dalsze relacje:)))
      • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 13.06.07, 16:42
        Wpisuję dalszy ciąg bo zamieszłam to tu to tam. Czasami tak mnie ponosi, a
        jeżeli jeszcze pogodowa huśtawka nie odpuszcza, to ja jak ta huśtawka:
        góra-dół-góra-dół.......
        Czekam....
        • redbugatti Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 13.06.07, 20:34
          Już tylko bardzo pobieżnie czytam forum i szybko wracam do realu(czytaj
          rzeczywistości dla jednych dobrej - to Ty i ja, dla drugich fatalnej a jeszcze
          innych bez sensu). Dziś już nie miałam siły na szał zakupowy i kolację zjem jak
          Rzymianie na leżąco i poczytam książkę na leżąco, wypiję winko (jej, ja się tu
          chyba uzależnię - ćwiczę i ćwiczę tę biedną swoją dehydrogenazę alkoholową)na
          leżąco, spać będę też na leżąco i też - na leżąco. Juto będę w Granadzie bo mam
          tam Konferencję więc i w formie muszę być dobrej bo ambitna jestem bardzo - na
          imprezie towarzyskiej muszą się bawić nawet Japończycy i tak już było(za moją
          przyczyną kiedyś Ci to opiszę ! a podobno jest co - pamiętne Cannes gdzie
          śpiewałam domyślasz się co i jak można mężczyźnie zaśpiewać na urodziny!).
          Ubieram klapeczki obcasik 11 cm i sukieneczkę czarną maleńką (na wieczór
          oczywiście) i szal a kwiatów jest dużo teraz więc nie będzie z tym kłopotu a
          jeszcze perfumy w wolnym tłumaczeniu - ognie (zwróć uwage na liczbę) miłości
          (zwróć uwagę na liczbę!!!). Włosy mam już złote a nie rude - trudno! tak więc
          rano i w południe spokojnie a wieczorem - świat jest mój! a muszelka Twoja i
          piękna. Pozdrawiam gorąco. B.
          • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 13.06.07, 23:36
            Pewnie przecztasz to z rana, albo popołudniem, a może... No nie wiem kiedy, ale
            o to mniejsza:))) Teraz piszę, bo jutro też nie wiem kiedy usiądę do kompa. Jak
            Ci pisałam, zajęta jestem do końca czerwca bardzo.
            Czy masz czas na robienie zdjęć? Wtedy przynajmniej wirtualnie i wspomnieniowo
            mogłabym tę podróż z Tobą odbywać:))
            Wino jest dobre i zdrowe, jeżeli używasz go w miarę. I nie bój się
            uzależnienia:)) Spójrz na Francuzów, oni piją wino na okrągło gdzie się da i ile
            się da a jak wyglądają:)Na tę gorączkę, jak u nas apnuje wolę jednak o wiele
            bardziej zimne piwo. Nie piję codziennie, bo w pracy raczej bym kiepsko
            wyglądała. Ale tak od czasu do czasu. I mam pretekst też dobry do popjania, bo
            czyści nerki:))))
            Pozdrawiam ciepło C.
    • redbugatti Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 17.06.07, 23:00
      Miłej nocki, mam mam zdjęcia i to takie plaża-słońce, góry-słońce-śnieg!, palmy-
      śnieg, góry-woda-kawiarenki, i mój Doktorek też... prześle na @ i tylko tam. A
      teraz biegnę na nowych szpileczkach - dostałam!!! do łazienki zmyć zmęczenie
      dnia i oddać sie łóżeczku na więcej niż 12 godzin jak mam nadzieję bo dwa dni
      miłych uciech wyczerpały mnie troszkę troszeczkę i szykuje psyche do powrotu do
      Polski. Takie życie ale czy ja mogę narzekać!!! Przy okazji pozdrów Bajeczkę bo
      Ją gdzieś zagubiłam a nie mam czasu przeglądać tej gmatwaniny zapisów. Lubię
      jaśniej, prościej i bez dwuznaczności wiec prawie nie czytam a muszelke mam!!! Papa
      • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 18.06.07, 13:31
        Tak sobie czytam i czytam nasze pisadło i zastanawiam się. RB - czy ja, szara
        myszka, pospolita w doznaniach i przeżyciach, nie zawiodę przy bliższym
        poznaniu?? Pomyśl, nie wyjeżdżam nigdzie daleko, nie mam wspomnień upojnych nocy
        ani interesujących wieczorów, żadnego Doktorka koło mnie nie ma i nikt
        interesujący za mną nie biega i nie dogadza mi. Prozaiczny mąż od wielu lat.
        Czy to aby nie za duży kontrast???
        Tak sobie myślę i tak sobie piszę i nie dlatego, że chcę zerwać, przerwać,
        zaniechać, poniechać, albo coś w tym stylu:)
        Z drugiej strony niczego nie deklarowałyśmy, ani nie obiecywałyśmy:)
        Dlatego tak sobie piszę i tak sobie myślę:))
        Pozdrawiam i poszukam bajeczki
        • redbugatti Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 18.06.07, 20:23
          Och, co Ty piszesz, Czaruś co? przecież to Czarus od czarowania jest, prawda.
          Otóż właśnie masz, tego samego męża od tylu lat - przecież to prawie unikatowe
          ja uważam ze to sukces, nie marudzisz, ze ktoś coś nie tak czy inaczej, ze świat
          Cię nie lubi albo lubi co też niektórym przeszkadza itd.Myślę ze Ty i ja uważamy
          że szklanka jest aż w połowie pełniuteńka a nie do połowy pusta. Moje motto z
          porażki zrób sukces i wygrywam może czasami tylko mentalnie ale przez to ludzie
          mnie lubią cenią moje towarzystwo szanują liczą się z moją opinią - bo tak jest.
          A co uważasz, ze takie tam nihilizmy są lepsze. Uważam ze nie ma złych ludzi ja
          w każdym razie takich nie spotkałam i co mam się tym martwić, wiem ze po nocy
          przychodzi dzień a po burzy słońce, było źle będzie dobrze, jest dobrze będzie
          lepiej i do przodu. Mam wakacje a będą jeszcze dłuższe ale pracuję ciężko często
          dłużej niż 10 godzin na dobę i to także w sobotę czasami w niedzielę, ale to
          dobrze bo... mam pracę, lubię ją , wkoło dużo ludzi, troszkę nimi rządzę ale czy
          to źle, robię to dobrze! A że jeszcze mam mojego Doktorka! a ciiiiiiicho to taka
          tajemnica tu wyważone jest wszystko dawanie i branie i słowo ze to nie to o czym
          tu wszyscy piszą, to źle? nie to właśnie dobrze On wie że ja z drugiego krańca
          świata przyjadę, ba przyjdę nawet na szpilkach tysiąc kilometrów, i mu pomogę a
          ja wiem że On zrobi to samo i to jeszcze BEZINTERESOWNIE, czy to źle? nie bo ma
          teraz świetną pracę, zarabia duuużo (nowa intelektualna emigracja) a ja może
          wyjadę a może zostanę? jeszcze nie wiem w końcu czuję się i tak cząstką Tego
          kosmosu, czy to źle nie, bo pokazuję dzieciom że nie ma co mieć kompleksów,
          trzeba tylko żyć z zasadami i dbać o wszystko, bo samo jakoś nie chce przyjść,
          trzeba otworzyć szczęściu okno, drzwi, wywietrznik, bramę , furtkę - o jak już
          wiele zrobione. Na tym forum jestem absolutnie gościnnie bo ja wolę
          rzeczywistość ale może coś dzieje się po coś, czy to źle? nie przecież spotkałam
          się z Twoim zdaniem. A źle, też mi sie zdarza - obtarł mnie klapeczek - żartuję!
          Czasami zawodzą mnie nawet bliscy mi ludzie, ale to znaczy ze mam ich nie
          kochać, wręcz przeciwnie muszę im powiedzieć dlaczego zawiedli, co zepsuli i jak
          to naprawić, problemy są po to by je ROZWIĄZYWAĆ i nie ma sytuacji bez wyjścia
          poza nieodwracalną jedną ostateczną a ta przydarzy się każdemu z nas tylko
          wiedzieć już o tym nie będziemy, więc czy to źle? nie bo ja ciągle mam apetyt na
          życie, bo ja ciągle wierzę ze będzie lepiej a w najgorszym przypadku właśnie nie
          gorzej, i czy to źle,? nie! bo co mi da jak będę utyskiwać, marudzić, nadymać
          usta albo je zaciskać zamiast czytać, uczyć się (a studia mam dawno za sobą)
          poznawać, walczyć i zmierzać się z rzeczywistością i KOCHAĆ LUDZI, kochać,
          kochać a Oni dadzą Ci to samo ... i Ty o tym wiesz dobrze więc po co ja to
          wszystko piszę biegnę na bosaka - dlaczego wiesz - na kolację bo dziś Doktorka
          kolejka ja jutro - i wiem co będzie naleśniki z owocami i czekoladą i co to
          źle... jasne że nie!!!!! Pisz do mnie, pisz i Ty swemu Mężusiowi zrób jutro
          takie naleśniki a czekoladka niech spadnie hahaha no wiesz i czy to źle? Jasne
          ze NIE! Buźka pisz pisz pisz Czarodziejko Czarowna. RB.A Bugatti tak mnie
          nazywają od kilku lat bo wcześniej - napiszę Ci później i wszystko zaczęło się
          od tego jak mnie właśnie nazwał pewien zacny, starszy Pan Eryk mu było na imię i
          był znawcą samochodów i kobiet a właściwie odwrotnie Kobiet i samochodów i mam
          słabość do NIEGO do dziś. Pa
          • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 19.06.07, 21:36
            Czarować? Czemu nie. Ktoś kiedyś mi powiedział: co dajesz to dostajesz.
            Sprawdziłam, działa!! Wchodzę do pani doktor, która ma opinię nieprzystępnej,
            odpychającej i traktującej pacjentów z góry. Uśmiecham sie od progu, mówię miło
            i uprzejmie. Reakcja? Taka sama. Budujemy wokół siebie atmosferę i ona decyduje,
            kto wokół nas się gromadzi. Poza tym, umiejętnośc wyboru i mówienia nie buduje
            wszystko co warto pielęgnować.
            Poczucie własnej wartości bez zadzierania nosa i ta pewność, że tak bedzie dla
            mnie najlepiej. Liczyć się z czyjąś opinią? Oczywiście, ale przecież nie
            bezkrytycznie. Ludzie sa omylni, poza tym każdy patrzy na życie przez pryzmat
            swojego własnego ja. Dlatego słuchając drugiej, trzeciej osoby nie można o tym
            zapominać. Inaczej gubimy siebie samych.
            O la, la. Ale wykład, co? Ale tak sobie czytam i piszę, bo wiem, że przeczytasz
            i zrozumiesz:)))
            Pozdrawiam
            • pogodna13 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 20.06.07, 12:19
              jeśli już takie mądrości wypisujesz to zdradź tajemnicę co warto pielęgnować?
              • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 20.06.07, 12:34
                Ups, awansowałam:))) Dla mnie najważniejsze być uczciwą w stosunku do swoich
                przekonań. Nie żyję na pustyni, a więc staram się nie ranić innych. Nie mogę
                uszczęśliwić wszystkich a pamiętać chcę o tych dla mnie najważniejszych.
                Życzliwość dla ludzi, wyważona, bo inaczej mnie zjedzą:)))
                • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 21.06.07, 23:01
                  Red, chyba coś mi brakuje:( Wiesz przecież czego! Twojej obecności, Twojej
                  cielesności netowej:)) Mam lekki zawrót głowy, ale jeszcze się trzymam:) Moja
                  specjalnością jest huśtawka nastrojów, a tak bym chciała mieć trochę spokoju!
                  Przyczyna huśtawki? Mężczyzna!!!! Co zrobić, Bugatti? Bądż blisko, pokaż mi
                  muszelkę i nie tylko:))) Nie chcę być poradnią, chcę być partnerką do rozmowy i
                  może do czegoś jeszcze:)))
                  Tęsknię, Bugatti!
                  • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 22.06.07, 21:19
                    Siedzę, czytam i znowu powtarza się historia netowych wątków:) tak ma być? Do
                    tego nam to służy?
                    Pewnie są tacy, którzy czerpią radość (?) z podczytywania takich dialogów
                    damsko-męskich. A ci, którzy je tworzą to trochę uczuciowi ekshibicjoniści:))
                    O ile ciekawsza byłaby taka rozmowa i o ile intymniejsza gdyby była prowadzona
                    na przykład na gg.
                    Nie jest to krytykanctwo, tylko takie moje refleksje.
                    • redbugatti Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 27.06.07, 09:34
                      Nie, nie zapomniałam ale i nie czytałam i nie pisałam, powoli zaczynam pakować
                      całe mnóstwo rzeczy, w tym buciki, buciki, buciki!!! tak całkiem to nie koniec
                      wakacji ale dla równowagi troszke trzeba popracować, jak się domyślasz uprawiam
                      tzw wolny zawód - tak przynajmniej wpisał mi ZUS - hehehe, ale to wiąze się z
                      czymś co ja nazywam wywiązywaniem się ze zobowiazań... więc trzeba to zacząc
                      robic bo zaczynają dzwonić i przypominać o terminach, które jeszcze nie minęły
                      ale ale ale sa niestety blisko - do roboty krzyczy więc przyszłość. Nie ukrywam
                      że będę musiała zadecydować tu czy tam, starodrzew czy basen, jezioro i morze
                      czy ocean, kalmary i paella czy dorsz i zalewajka polska - to tak obrazowo ale
                      najbardziej pasowalaby mi kombinacja albo kompilacja jednego i drugiego co nie
                      jest niemożliwe ale... Dziś moja kolej na kulinarne obowiazki i będzie drób (oj
                      kurczak!!! czytaj kurczak) z owocami jakimis tam oj, nie chce mi się bo jeszcze
                      chciałam skończyć czytać ksiązkę - 4 blondynki, czy Ty wiesz ze czytam teraz
                      takie małe bzdurki ale ale nie tylko można żyć Kotarbińskim cz Aleksandrowiczem
                      których czytuję przez cały rok, by ponownie zacząć czytać na nowo w Nowym i tak
                      ponownie i za każdym razem znajdujesz coś nowego pominę metatekst. Dlaczego tacy
                      ludzie nie mogą żyć wiecznie przywołując maluczkich do wiary w dobre mądre. Ale
                      nich tam skończe te 4Blondynki i zostawie ksiązkę tu na stoliczku nocnym z
                      białym blacikiem i pod lustrem może... A teraz dość tej melancholii przed
                      odjazdem, będe w Polsce na urodziny mojego Syna a prezentów ma moc w tym
                      garnitur z Zary a Córka tez nie będzie miała prawa narzekać i napisze Ci o
                      powitaniu w DOMU. A swoją drogą to pomimo wszystko teskinie już za Polska, taka
                      sobie nawet i przaśną z drogami jakimi ma i tylko jak wytrzymać z głupota
                      niemiła... A co tam, szpileczki, sukienka pudrowy róż (dla mnie jak budyń) i
                      jazda dobrze ze mam klimatyzację i jedną noc prześpię sie u koleżanki. Sniadanko
                      dziś wcześniej bo małe zaległości powstały i trzeba je nadrobić i precz
                      melancholio witaj miły dniu życie jest piękne, czyz nie? Muszelka zapakowana w
                      mojej kosmetyczce jest i czeka. POZDRAWIAM B.
                      • czarus1960 Re: Czarus, gdziez Cie zagubiłam? 30.06.07, 16:22
                        Powoli dojrzewam do decyzji wyjazdowej. Wtedy bez netu, z odrobiną cywilizacji,
                        czytaj telefon komórkowy, ruszę w podróż. Nie wiem jeszcze gdzie, ale wiem, że
                        potrzebny mi jest wypoczynek. Tak robię co roku. Nabieram dystansu do wielu
                        spraw, nie szarpię się z życiem. Najbardziej wtedy lubię poznawać nowych ludzi,
                        obserwować ich, i rozmawiać, i słuchać, i mieć ten komfort, że są to cudze
                        sprawy, cudze kłopoty, a ja mogę poradzić komuś ale nic nie muszę. Mogę wstać,
                        odwrócić się i pójść dalej i nie przejmować się niczym. Taki zakątek gdzieś,
                        gdzie życie toczy się wolno swoim torem, lub na odwrót - toczy się szybko, a ja
                        mogę wolniutko, krok za krokiem spacerować i niczym sie nie przejmować i nikim
                        się nie zajmować. Tylko ja i ja:) Takie mam plany i zabieram się do realizacji.
                        A wtedy zamilknę na dłużej, ale nie zniknę. A jeżeli się uda, to zajrzę do netu,
                        czy jesteś tu, w Polsce, czy gdzieś dalej, za granicami sie podziewasz. Pamiętć
                        będę, że gdzieś tam czeka na mnie muszelka, którą chętnie odbiorę osobiście, jak
                        tylko nadarzy się okazja:))
Pełna wersja