24-letnia stara panna...

05.07.07, 18:52
Moja kuzynka rok temu, tuż po obronie mgr załamała się, bo stwierdziła, że
jest już starą panną. Biedaczka, za mąż wychodzi dopiero za rok, będzie mieć
wtedy 26...
    • nerri Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 19:03
      Ała:D

      Tzn,że ja mam troszeczkę ponad miesiąc? I potem tak okrutnie....STARA
      PANNA?:P:P:P

      Ałłłaaa:D:D:D
      • gosia.badowska Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 19:18
        ejze ja za kilanascie m-cy bede stara panna???????????nie zalamujcie mnie!!!
        • olianka Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 19:25
          według kryteriów kuzynki ja też będę starą panną :)
    • mroofka2 Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 19:39
      mogę nie komentować?;PP
      • olianka Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 19:44
        Mroofka, a co tu komentować? Wszyscy wiedzą, że Ty też jesteś starą panną :)
        • mroofka2 Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 19:46
          chyba starą mrOOfką;PP
          • sanyu Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 19:49
            ja też stara panna i to jak STARA! LOL :-))
    • azazela Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 20:12
      wyglada na to ze jestem bardzo stara stara panno, a najgorszey jest brak
      widokow na przyszlosc - teraz tylko sorbet malinowy moze mi pomoc:P
      • wiolunia79 Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 21:02
        a co ja mam powiedzieć? babcia już jestem :)))
      • wielorak Re: 24-letnia stara panna... 26.07.07, 11:12
        według mnie stara panna to jak skończy 35 lat
    • beduinka Re: 24-letnia stara panna... 05.07.07, 21:06
      no to według niej ja już jestem 25-letnią starą panną

      a według samej siebie - szczęśliwą singielką, korzystającą z uroków życia do
      momentu znalezienia tego jedynego
    • sumire pfffff.... 05.07.07, 22:08
      ja już nie mogę.
      nie wiem, co się z babami w tym kraju dzieje, ale przydałoby się je przeprogramować, żeby w końcu przestały myśleć o tym, że są stare panny i nikt ich nie zechce, i że już wypada trzeba należy mieć męża, bo inaczej będzie się jakimś odpadem społecznym.
      prawdę pisząc, dość współczuję kobietom, które czują się wartościowe tylko z kimś u boku, i najlepiej żeby ten ktoś rychło się oświadczył. i mam wrażenie, że brakuje im zainteresowań, pasji, czegoś takiego, co by zajęło czas, który tracą na roztrząsanie beznadziejności swego panieńskiego żywota.
      • maryshaa Jak nie ma prawdziwych facetów... 06.07.07, 10:32
        A co mamy zrobić jak prawdziwych facetów jest tak mało? Wiązać się na siłę z
        jakimś maminsynkiem i dupkiem, żeby uniknąc etykietki starej panny?? To ja już
        wolę poczekać dłużej, ale nie załowac wyboru :-)))
      • blue.eyed.monika Re: pfffff.... 07.03.08, 18:19
        Dokładnie - przecież każda z nas wie, że na jednego faceta na tym
        globie, przypada siedem pięknych pań... a po wykluczeniu kandydatów
        nieprzydatnych w związkach hetero..... dramat....jakby każda z nas
        uparła się przy facecie..... to panowie byliby uprzywilejowani do
        nagminnych i legalnych zdrad partnerek.........

        Rozwijajmy się bez tych dziwacznych mitów o starych pannach.
        Przecież nie jesteśmy bezwartościowe tylko dlatego , że nie mamy u
        swego boku ciasteczka :)

        Pozdrawiam wszytkie stare panny rocznik '84 ;P
        • paenka Re: pfffff.... 08.03.08, 00:33
          zapomnialas ze istnieja poza hetero rowniez homo i bi:) wiec takie
          proste wyliczenie nie kalkuluje sie i nie ma przleozenia na
          rzeczywistosc:) do tego dochodza mormoni i inne religie i kultury
          ktore dpuszczaja monogamizm ;)
          • blue.eyed.monika Re: pfffff.... 08.03.08, 12:02
            "a po wykluczeniu kandydatów
            nieprzydatnych w związkach hetero..." jakbym wszystkich zaczęła
            wyliczać......... :) drrrramat
    • penelopez Re: 24-letnia stara panna... 06.07.07, 10:59
      tiiiiiiiiiiiaaaaaaaaaaaa to ja tez naleze juz do starych panien, i w dodatku
      akuart jutro miałam wyjsc za mąż, tak tak 07-07-2007 to mial byc moj szczesliwy
      dzien :((((((( a nie jest i wiecie co I BARDZO DOBRZE :):):):):)

      w sumie w wieku 26 lat - mozna nazwac mnie starą panną i to w obecnej chwili
      bez perspektyw bo kandydata brak :((((((((

      i to juz nawet nie chodzi o kandydata na męża bo obecnie mi to wisi, kandydata
      na partnera z którym można spedzać wieczory przy kominku w ciepłym
      uścisku.................. ach rozmażyłam się :):):)
      • sundry Re: 24-letnia stara panna... 06.07.07, 11:49
        Wiecie co? Mam 22 lata i z moich koleżanek z podstawówki za mąż wyszły tylko
        te,którym uczyć się nie chciało,a z liceum na razie żadna i nie planują..Do
        czego się śpieszyć? Moja przyjaciółka z podst. wyszła w zeszłym roku za mąż,nie
        pracuje,siedzi w domu,utrzymuje ją mąż,nie sądzę,żeby by taka wizja mnie
        satysfakcjonowała..
        • azazela Re: 24-letnia stara panna... 06.07.07, 15:17
          u mnie jest podobnie, wsrod znajomych z ekhm elitarnego LO nie ma zon/mezow
          natomisat wsrod znajomych podstawowkowych tak jak napisalam te "ktorym sie
          uczyc nie chcialo' sa juz mezate i dzieciate
    • jeriomina Re: 24-letnia stara panna... 06.07.07, 22:17
      Ja już nie jestem panną i czasem żałuję:)
    • monalajza Re: 24-letnia stara panna... 06.07.07, 22:59
      ja mam jeszcze niecale 4 lata mlodopanienstwa. Potem sie bee martwic;)
      • nikusia85 Re: 24-letnia stara panna... 07.07.07, 10:56
        mi do 24 brakuje trochę ponad 2 lata :-( stara panna? ;-(
        • monalajza Re: 24-letnia stara panna... 07.07.07, 20:56
          a ja licze do 25:)
          a co tam...
          jak szalec to szlaec. zaokraglam sobie;))))
    • justa_79 Re: 24-letnia stara panna... 07.07.07, 19:55
      stara panna to mentalność. ja wybieram bycie singlem ;)
    • katikot Re: 24-letnia stara panna... 07.07.07, 23:06
      No cóż, mi w tym roku stuknie 25 - wcale się nie czuję taka stara;-) Za mąż się nie wybieram;-)
    • bellisprimum Re: 24-letnia stara panna... 08.07.07, 01:32
      24 to już mam... i jak słyszę text że latka lecą... grrrr
      normalnie mną telepie...
      dzisiaj usłyszałam 'no, ale wiesz, latka lecą...'
      ehhh...
    • mama007 ja jestem 24-letnia stara rozwódka... :D 08.07.07, 09:46
      i dobrze mi z tym :D
      i do tego w konkubinacie żyję! ha! :D
      • lutea Re: ja jestem 24-letnia stara rozwódka... :D 10.07.07, 09:49
        lepiej byc stara panna niz związac sie z jakims idiota.
        • kiecha3 Re: ja jestem 24-letnia stara rozwódka... :D 10.07.07, 19:36
          a co ja mam powiedzieć... stuknęła mi w czerwcu 25-tka.. a na razie panujemy
          zaręczyny.. łapie sie na stara pannę..?? bo stażem bycia z moim kochanym to
          niejedną meżatkę biję na głowę (prawie 8,5 )
          • sumire Re: ja jestem 24-letnia stara rozwódka... :D 10.07.07, 22:34
            ja może powinnam nie wspominać tej historii, ale zdarza się i tak - moja przyjaciółka po 8 latach narzeczeństwa wytrzymała z mężem rok. 1 rok. ma 26 lat, jest w trakcie rozwodu :)
            • kiecha3 Re: ja jestem 24-letnia stara rozwódka... :D 11.07.07, 07:43
              wszystko jest możliwe... na razie mieszkamy ze sobą od kilku miesięcy ( od
              marca) i raczej jest dobrze.. ja mam okropny charakterek, ale mój kochany to
              anioł cierpliwości.. i jak na razie dobrze nam tak.. a powoli zaczynamy myśleć o
              założeniu rodziny.. zwłaszcza ze mi hormony zaczynają do głowy uderzać..
              • wiaterek10 kiecha 3 i wszystko jasne-podly charakterek 18.07.07, 17:50
    • zanaa Re: 24-letnia stara panna... 21.07.07, 22:01
      to i ja dolaczam do starych panien , w dodatku z dzieckeim
      • zpoznania2 Re: 24-letnia stara panna... 24.07.07, 01:54
        a jak to z facetami jest?? od jakiego wieku jest sie starym kawalerem??
        • sumire Re: 24-letnia stara panna... 24.07.07, 07:54
          to nie jest kwestia wieku, tylko charakteru ;)
    • delirim Re: 24-letnia stara panna... 24.07.07, 16:06
      o rety! to ja od kilku lat jestem stara panna i nic o tym nie wiedzialam! a moj chlopak twierdzi i wszyscy dookola, ze staro nie wygladam, na mnie niz mam w rzeczywistosci. tia, wyglada moze czlowieka zmylic :D

    • katja_24 Re: 24-letnia stara panna... 25.07.07, 18:47
      O matko, to co ja mam powiedziec? Mam 25 lat i nie mam pojecia,kiedy wyjde za
      maz,nie spieszy mi sie :)
      • marrtawu Re: 24-letnia stara panna... 29.07.07, 23:41
        He, parę dni temu również skończyłam 24, a czuję się wciąż tak samo głupiutka
        jak wtedy, co miałam 19:)
        Moja znajoma, która zaciążyła nieplanowanie mając 25 usłyszała od tatuśka: "No,
        najmłodsza już nie jesteś".
        Średnia życia się wydłuża, zdążymy spróbować wszystkiego! Pozdrawiam wszystkie
        20/30:P
        • gosia.badowska Re: 24-letnia stara panna... 23.08.07, 13:35
          ja sie wczoraj dowiedzialam ze juz jestem stara panna [ 23 lata ],
          wiec moze....
    • kasiatrom Re: 24-letnia stara panna... 24.08.07, 10:57
      A lepiej być starą panną czy rozwódką? Mając jak ja 28 lat?
    • aiczka Re: 24-letnia stara panna... 31.10.07, 17:57
      Cóż, moja ciocia, z zawodu radca prawny, przytaczała czasem jako anegdotę
      wspomnienie z zajeć z prawa kanonicznego. Omawiano powody do dyspensy na ślub z
      bliskim kuzynem. Jednym z nich był "podeszły wiek panny". Zgodnie z wykładnią -
      powyżej 24 lat...
      Koledzy się potem wyżywali na koleżankach.
    • pampaluna Re: 24-letnia stara panna... 06.11.07, 13:20
      Oj drogie koleżanki... Mi do 30 brakuje tylka kilka miesięcy, ale
      jeszcze ani razu nie pomyślałam o sobie że jestem starą panną, co
      więcej nigdy od nikogo tego nie usłyszałam, choć pewnie osoby
      starsze tak o mnie myślą ;)
      • maryshaa Re: 24-letnia stara panna... 07.11.07, 12:25
        A mnie zdołował tekst mamy mojego faceta...
        Rozmawiałam z nią o mojej znajomej która nie chce mieć dzieci, i ma
        30 lat... Jak mama Zakapiora to usłyszała, to powiedziała uuuuuuuuu
        to już właściwie po herbacie, może nie mogą i takie tam... Kurka!!
        Ja mam 25 lat, do trzydziestki dobiję zanim się obejrzę...a ja nie
        chcę mieć dzieci, bo nie czuję się gotowa... Czy to znaczy, że zaraz
        będzie za poźno? Boże... ja mam 25 lat... w tym wieku to moja matka
        już była po ślubie a mój brat miał rok...Jakiegoś doła podłapałam po
        tej rozmowie....
        Jestem starą panną ( no mam kogoś,ale póki co bez planów
        długofalowych) i nie chcę miec dzieci... Tylko się pochlastać!
        • pompeli Re: 24-letnia stara panna... 09.03.08, 19:10
          No toś mnie zdołowała! Szczególnie, jak sobie pomyślałam, że moja mama w moim
          wieku miała już 7-letnią mnie (ale dziwne zdanie mi wyszło)!

          Chyba pójdę szukać ojca dla moich przyszłych dzieci... ;)
          • rasgeea Re: 24-letnia stara panna... 10.03.08, 10:18
            heh:)
            tylko starannie dobierz kolorem włosów i oczu, wzrostem i w ogóle :D
    • annataylor Re: 24-letnia stara panna... 17.03.08, 17:25
      to jest tak, ze kiedys za stara panne uwazano dziewczyne w wieku 24,
      25 lat. bo kiedys wychodzilo sie za maz w wieku 19, 20 itp pewnie to
      znacie. takie podejscie jest do dzis na wsiach i niestety przerzuca
      sie na miasto. ale ale, teraz sa inne czasy i wiadomo, ze dziewczyny
      mysla o karierze, a nie o rodzinie, mimo ze z biologicznego punktu
      widzenia jestesmy w doskonalym wieku na rodzenie dzieci :) u mnie na
      studiach (5 rok) jest juz kilka mezatek, nawet z dziecmi. nie wnikam
      z jakich powodow te sluby (pewnie z milosci). ale jak zaczynam sie
      zastanawiac, to mysle sobie: kurcze, wiekszosc lasek ma juz meza a
      ja nie :( nie robie z tego tragedii zyciowej (jak na razie) ale
      przeraza mnie samotnosc w nieco starszym wieku, np. po 30 :(
      • zawsze_gosiaczek Re: 24-letnia stara panna... 17.03.08, 17:52
        hmmm...jeśli jesteś na piątym roku, to do 30stki jeszcze troche;) Poza tym
        wydaje mi sie, że koniec studiów nie oznacza wcale, że trudniej jest sobie kogos
        znalezc. Przeciez to wtedy tak naprawde stajemy "na swoim" i dobierajac sobie
        partnerow patrzymy na inne rzeczy niz jeszcze na 2,3 roku. wowczas dopiero
        wychodzi jak, kto sobie radzi ...(chyba ;) )
        • rasgeea Re: 24-letnia stara panna... 17.03.08, 19:28
          tak naprawdę to nie ma żadnej reguły na to kiedy jest kogoś najlepiej spotkać.
          Jedni spotykają się z tym "jedynym" już w liceum inni poznają go po 30...
          nie ma na to reguły...
          ważne, żeby nie stać się jakąs stara, zatwardziała "starą" zrzędą i amrudą.
          Trzeba się cieszyć zyciem. Spotykać ze znajomymi, przyjaciółmi, dbać o siebie,
          wychodzić do świata i ludzi :))))
          może to naiwne, ale takie jest moje zdanie :))))
    • atteilow Re: 24-letnia stara panna... 17.03.08, 20:15
      Oj... biedactwo.

      A wiecie, że teraz w modzie jest wszem i wobec głoszenie swojego wieku...?
      Chodzi podobno o to żeby na rozmówcy wymusić stwierdzenie: Na prawdę masz tyle lat? A nie wyglądasz.

      Ludzie, bawcie się!!!!!
      • rasgeea Re: 24-letnia stara panna... 18.03.08, 07:42
        hahaha
        pierwsze słyszę :P
        • nikola82 Re: 24-letnia stara panna... 14.06.08, 21:32
          Jejku,czy to średniowiecze,że 24-latkę uważa się za starą pannę?
          Hmmm...to ja w wieku 26 lat to bardzo stara panna chyba...śmieszne to myślenie.W
          dzisiejszych czasach wcześnie za mąż wychodzą przeważnie panienki,którym się nie
          chciało uczyć i robić kariery a nie dziewczyny ambitne,pełne ciekawych pomysłów
          na życie..!
          Szczerze powiem,iż czasem marzy mi się mąż,dzieciaczek i piękny domek ale czasem
          jest mi dobrze że jeszcze mam czas dla siebie i żadnych takich obowiązków.A
          przede wszystkim nie czuję się starą panną,to na pewno nie....
          Pozdrawiam wszystkie "stare panny":))
          Nikola
          • natixb Re: 24-letnia stara panna... 24.06.08, 16:53
            jakie sredniowiecze?w kodeksie prawa kanonicznego z 1918 roku byl zapis ze starymi pannami sa dziewczeta juz 24letnie...
            • monalajza Re: 24-letnia stara panna... 26.06.08, 19:06
              buahaha:)
              a w "poradniku dla kobiety zyjacej an wsi"(?)
              z 195 ktoregos bylo, ze kobieta powinna sie myc przynajmniej raz w tygodniu:D,
              bo inaczej moze sie nabawiac powaznych chorob. I nie nalezy nacierac sie
              burakiem :O bo to nic nie da:))
              • monalajza i WIECJE PORAD:) DRASTYCZNE! 26.06.08, 19:12
                :))

                "Do wycierania nóg powinno się mieć ręcznik lub czystą ściereczkę. Nie można
                używać do tego celu ścierek do garnków [...]"


                Podpaski można nabyć gotowe, ale każda kobieta może sobie także je bez żadnego
                kosztu sama uszyć [...] Podpaski trzeba często zmieniać - bardzo niezdrowo i
                nieprzyjemnie jest nosić zbyt mokre czy zaschnięte. Zdjęte podpaski moczy się w
                zimnej wodzie przez kilka godzin, potem płucze, pierze mydłem w gorącej wodzie i
                wygotowuje. Idąc w gości lub w drogę, trzeba wziąć z sobą podpaskę na zmianę.
                Aby brudnej nie nosić ze sobą, zrobić na drogę taką, którą można by zakopać lub
                wyrzucić do ustępu".

                "Głowę należy myć przynajmniej co 2-3 tygodnie specjalnym szamponem do włosów
                lub delikatnym mydłem [...] Gnidy - bardzo szpecą kobietę, bo są jakby
                szyldzikiem z napisem, że we włosach jest albo było robactwo".

                "Ustęp w obejściu potrzebny jest bardzo domownikom, a przede wszystkim kobietom,
                które bardziej narażone są na zaziębienie przy załatwianiu swojej potrzeby na
                dworze. Brak ustępu źle działa także na samopoczucie kobiety, bo zamiast
                wygodnie usiąść w ustępie, musi się rozglądać, aby jej kucającej ktoś nie
                naszedł. A i muchy przylatujące wprost z ludzkich, nie zakrytych, odchodów -
                najpierw kobiecie przy garnkach dokuczają. Kobieta, czując się odpowiedzialna za
                zdrowie rodziny i swoje, powinna być stanowcza w domaganiu się, żeby przy jej
                obejściu stał odpowiedni, szczelnie zbudowany ustęp zamykany, zakryty od dołu,
                aby wiatr nie podwiewał i muchy nie miały dostępu".


                "Majtki powinna nosić w zimie i w lecie każda kobieta, młoda czy stara. Chronią
                one organy rodne kobiety przed przeziębieniem i przed dostaniem się do nich
                kurzu z różnymi zarazkami [...] Można sobie u kupnych majtek podłużyć nogawki
                doszywając kawałki ze starych tegoż koloru lub dorobić szydełkiem czy na drutach
                [...] Majtki powinny być zawsze czyste. Aby się w kroku szybko nie zabrudziły i
                nie cuchnęły moczem, nie trzeba po oddaniu moczu podrywać się za prędko, ale
                osuszyć krocze specjalnym papierem higienicznym, ligniną czy kawałkiem starej,
                czystej szmatki".

                "Częstość zbliżeń małżeńskich jest zależna od wieku, temperamentu, stanu
                zdrowia, wykonywanej pracy itp. Nie ma co do tego jakichś szczególnych zaleceń
                poza tym, że najodpowiedniejsze są godziny wieczorne przed snem, aby małżonkowie
                mogli wypocząć do rana. Stroną kierującą w intymnym życiu małżeńskim jest
                mężczyzna, bo tak jest zbudowany i takie już jest prawo przyrody".


                Jak może mąż dbać o żonę? Po pierwsze: nie ciągać żony bez nadzwyczajnej
                potrzeby do ciężkich prac w polu i w obejściu. Weźmy przykładowo nakładanie na
                wóz gnoju lub rozrzucanie go po polu".


                "Podajemy jeszcze jeden prosty i wygodny sposób urządzenia sobie kąpieli,
                mianowicie w mocnym plastykowym worku przeciwmolowym. W kąciku do mycia albo
                wprost w izbie, a w lecie nawet w jakiejś zamkniętej sieni, drewutni czy stodole
                rozebrać się i wejść do tego plastykowego worka ustawionego dnem na podłodze lub
                na ziemi i zawiniętego jak do wsypania do worka pierwszego koszyka ziemniaków".


                i to nie jest moj niesmaczny zart. Taki poradnik rzeczywiscie istnial i z tego
                co wiem mial wznowienia;D
                • maryshaa Stara to mało powiedziane 05.08.08, 15:19
                  Skończyłam kilka dni temu 26 lat, nadal jestem panną...
                  Starą panną, jestem stara i na dodatek nie mam męża.
                  DUPAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Dziękuję za uwagę!
                  • sanyu Re: Stara to mało powiedziane 06.08.08, 14:25
                    Nie martw się. Jestem starsza od ciebie o 2 lata. I nie zanosi się
                    abym szybko zmieniła stan cywilny.
                    W Japonii mówi się na takie kobiety jak my "bozonarodzeniowe
                    ciasteczka" czyli takie których juz nikt nie chce jeść..haha..
                    • maryshaa Re: Stara to mało powiedziane 11.08.08, 10:35
                      No to mnie pocieszyłaś... jestem czerstwym ciasteczkiem? Mam
                      nadzieje, że chociaż z lukrem:)
                      • katja_24 Re: Stara to mało powiedziane 14.08.08, 13:56
                        Spoko, ja tez w lipcu skonczylam 26 lat, a obraczki jak nie bylo,
                        tak nie ma :) Dobrze, ze chociaz facet jest ;)
                        • maryshaa Pierwszy krok... 22.09.08, 11:48
                          ...aby odpruć ze mnie etykietkę starej panny wykonał mój Zakapior... oświadczył
                          mi się podczas naszego urlopu nad brzegiem morza, w deszczu, w bardzo
                          romantyczny sposób... jupi!! :-)))) Jest nadzieja dziewczyny :-P
Pełna wersja