rowno_waga35
19.08.07, 16:29
Zdradzona, porzucona, nieszczęśliwa... Czytając ostatnie wątki
stwierdzam, że to normalnie moje klimaty;) A tak poważnie, rozstania
były, są i będą, a przy tym łzy, doły, i inne podobne. Ja zrozumiałam
i nauczyłam się nie uzalezniać swojego szczęścia od innego człowieka
bo jest to najmniej pewne źródło. Nic nie dzieje się bez powodu,
a jest raczej konsekwencją naszych wcześniejszych działań, teraz
tylko trzeba wyciągnąc wnioski na przyszłość z takiej bolesnej
lekcji życia. Poza tym wierzę w dualizm i staram się dostrzegać
również pozytywne strony każdej sytuacji bo one ZAWSZE są. Taka jast
moja filozofia, pomaga mi przetrwać i zachować równo_wagę:)
I życzę wszystkim załamanym aby odnaleźli w sobie siłę i chęć do
pozytywnego myślenia. Przecież życie to sinusoida...