implantowe mamy

19.09.07, 21:25
tak zupełnie po babsku...
jestem mama dwoch maluszków - Maciek ma 2,5 roku, Marysia rok, póki co
kregosłup jakos się trzyma, za kazdym razem cesarka. W ciazy sporo
lezenia,ograniczenia 'wagowe',itp...
Powiedziano mi, ze bedzie lepiej jak juz sobie odpuszczę kolejne dzieciaczki.
Do tej pory mam zakaz dzwigania. Tak się zastanawiam, czy to angielscy i
holenderscy lekarze sa tacy przewrazliwieni...
pomijam fakt, ze dzieciaki sa wlaczone w specjalny program profilaktyczny
(sama mam schizę i w moim domu nie ma chodzików, krzesełek, fotelików, dzieci
nie wiedz co to poduszka i obowiazkowe spotkania z Zarzyckim co pół roku)

a jak to z Wami było?
pzdr
andzia z łobuzami
    • k-ika Re: implantowe mamy 28.09.07, 12:15
      Mam troje dzieci. Dwie córki Marysia-14lat, Ania 12 lat i Michał 3,5roku. Nie
      lezałam ani razu do końca zawsze normalnie chodziłam. Za to mialam 3 cesarki.
      Nadal czuję się dobrze jeżeli chodzi o plecy i kręgosłup. Czasami pogoda daje mi
      się we znaki. Pozdrawiam mamuski z implantem w plecach.
      • anuteczek Re: implantowe mamy 30.09.07, 08:37
        K-ika
        będę natrętna, bo mam schizę na punkcie kęgosłupów moich dzieciaków. Czy Twoje
        dzieci nie mają problemów? Czy bardziej zwracałaś uwagę na postawę? Częściej
        kontrolowałaś? Jak sobie pomyślę, że któreś z moich dzieci może wylądowac tak
        jak ja na wyciągu czaszkowo udowym, to mi się aż słabo robi.
        pozdrawiam
        • remi47 Re: implantowe mamy 04.01.08, 18:11
          wierz,że będzie dobrze!
          będą zdrowe!!
        • k-ika Re: implantowe mamy 25.04.08, 11:58
          Przepraszam "anuteczek" że dopiero teraz piszę.
          Oczywiście, że na początku macierzyństwa miałam różne myśli i wiele trwogi co i
          w jakim stopniu dzieci moje przejmą po mnie...
          Ale na szczęście w dziedzictwie nic złego nie dostały. Niemniej jak większość
          nastolatków, obecnie bardzo pilnuję aby się nie garbiły, nie dżwigały na jednym
          ramieniu nadmiernych ciężarów, pod tym względem moje dzieci mają przerąbane :-)).
          Zwracałam zawsze uwagę na to aby miały dużo ruchu i nadmiernie nie zwalniałam z
          w-f. Mały synek na szczęście jest ruchliwy i sam sobie funduje wiele zmian
          pozycji. Jest w miarę umuzykalniony więc rusza się nawet w takt muzyki w bajkach
          jakie ogląda. Poza tym nie wariuję.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia
          kika
    • agakuas Re: implantowe mamy 03.04.08, 08:21
      Chcialam zapytacz czy ktoras z was ma grupe inwalidzka.Nie znam
      nikogo z kim mogla bym o tym porozmawiac.
      • sisfire Re: implantowe mamy 23.04.08, 10:13
        Ja mam grupe inwalidzką. Drugą na stałe. Znaczy umiarkowany stopień
        niepełnosprawności. Bez renty, bo choroba musi powstać w czasie zatrudnienia by
        dostać rentę a moja powstała - jak wiadomo- w dzieciństwie. Jak zaczęło sie
        zamieszanie z Zakładami Pracy Chronionej i łatwiej było dostać pracę jako
        inwalida, to stanęłam na komisje i taką pustą grupę mi przyznali. I rzeczywiście
        łątwiej znaleźć pracę teraz. Ale dostałam te druga i na stałe bo tez miałam
        wyciąg czaszkowo udowy, potem, po roku poprawkę i inne pręty. A konkretnie o co
        chcesz spytac w sprawie grupy inwalidzkiej?
      • k-ika Re: implantowe mamy 25.04.08, 12:01
        Hej "agakuas" !
        Też mam II grupę tzn umiarkowaną i zaliczona również jako choroba od
        dzieciństwa. Za tym "od dzieciństwa" stoi 150zł dodatku pielęgnacyjnego. Co
        prawda nie wiadomo co pielęgnować za te pieniądze, ale zawsze to jest kasa.
        Pozdrawiam
        kika
        • sisfire Re: implantowe mamy 05.05.08, 11:15
          Nie tylko ten zasiłek pielęgnacyjny. Gdybym była bez pracy, to nie muszę się
          rejestrować po "kuroniówkę" bo takim osobom należy się także renta socjalna. To
          jest ok. 500 brutto, nie wiem dokladnie, korzystałam z niej kilka lat temu,
          odkąd pracuję-zawiesilam. Do tej renty można dorobić jedynie ok. 811 zł (zmienia
          się to co kwartał, nie tylko rośnie, czasem też maleje) więc lepiej opłaca się
          tę rentę zawiesić.
          • k-ika Re: implantowe mamy 17.05.08, 12:12
            Dobrze, że o tym napisałaś. Ja myślałam , że przy tym socjalnym
            wogóle nie można nic zarabiać.
      • kasiaheu Re: implantowe mamy 13.11.08, 19:54
        ja mam grupę inwalidzką na stałe. o co chciałabyś zapytac ? w 92 roku miałam
        operację kręgosłupa z wyciągiem
    • anulano Re: implantowe mamy 11.09.08, 18:24
      to w takim razie jak wychowywać dzieci bez noszenia ich skoro ma się
      zakaz dźwigania?? zakaz tzn do ilu możesz dźwigać? ile lat jestes po
      operacji??
      • anulano Re: implantowe mamy 11.09.08, 18:25
        anulano napisała:

        > to w takim razie jak wychowywać dzieci bez noszenia ich skoro ma
        się
        > zakaz dźwigania?? zakaz tzn do ilu możesz dźwigać? ile lat jestes
        po
        > operacji??
        to było pytanie do anuteczek tylko nie wiem czemu mi w tym miejscu
        wskoczyło........
        • anuteczek Re: implantowe mamy 14.11.08, 22:56
          Anulano :)
          Też z opóźnieniem, ale permanentny brak czasu.
          Da się wychowywać dzieci bez noszenia, tylko od początku trzeba ustalić zasady.
          Mój limit to 8 kg. Jeśli porwę się na więcej zapłacę za to okropnym bólem. od
          operacji minęło 14 lat.
          Od początku moje dzieci były przyzwyczajane do tego, że mama ich nie nosi.
          Oczywiście pewnych podnoszeń nie da się uniknąć - wkładanie/wyjmowanie z
          łóżeczka, wózka, przewijaka, ale ja to ograniczałam do minimum, zresztą
          praktycznie od początku miałam au-pair w ciągu dnia, która doskonale rozumiała
          moje ograniczenia, a w nocy do dzieci wstawał mąż.
          Ogólnie jestem bardzo sprawną mamą i moje dzieci nie są 'niedopieszczone'. Teraz
          spodziewamy się trzeciego dziecka, więc jestem niejako wyłączona z ruchu (nie
          tylko ze względu na kręgosłup), Maciek tłumaczy z zaparciem Marysi, że mamę będą
          bolały plecki i musi odpocząć.
          Ważna jest też odpowiednia organizacja i urządzenie pokoju dziecinnego, wiadomo,
          że przeciążenia powstają w momencie zmiany poziomów, więc wszystkie sprzęty mam
          na poziomie ograniczającym schylanie.
Pełna wersja