'pan-z-listy' czy 'upierdliwy-z-natury'?

IP: 204.174.215.* 17.12.01, 16:19

Ostatni wystep ?pana-z-listy?, czy jak kto woli, ?upierdliwego-z-natury?
na naszym forum dowiodl, ze przypadek patologicznej upierdliwosci,
ktory staralismy sie poczatkowo skutecznie ignorowac, okazuje sie
byc upierdliwoscia chroniczna.
To indywiduum, staralo sie juz wczesniej, bezskutecznie ze wzgledu
na wrodzona tempote i brak edukacji,  wziac udzial dokladnie w tej
czesci dyskusji naszego zgromadzenia, ktore teraz probuje wysmiewac. 
Generalnie biorac, nalezaloby temu komus wspolczoc. Jakkolwiek,
powinnismy zdac sobie sprawe, ze istnienie tego rodzaju jednostek
w kazdym spoleczenstwie jest bardzo pospolite. Towarzyska
nieadekwatnosc kogos takiego wraz z kombinacja przeroznych
osobistych kompleksow, powoduje, ze osobnik taki upatruje swoja
egzystencje w grupie jako swego rodzaju 'plesn' lub ?bakteria beztlenowa?.
Dzieki mechanizmom samoobronnym naszego mozgu, jest nadzieja,
ze przypadek, o ktorym mowie, a wlasciwie jego zrodlo, zostanie odrzucane
przez nas prawie autonmatycznie. Skrajna abstrakcyjnosc motywow
takiego ?cos?(tak, tak ??czegos?) jest po prostu nie do pojecia przez
zaden normwlnie funkcjonujacy umysl.
To ?cos? co czasmi wpisuje sie tutaj jako ?pan-z-listy? (+/-apollo/maciek)
jest po prostu ?upierdliwy-z-natury?. Mozna powiedziec, ze ma w tym
wzgledzie wrodzone zdolnosci poparte dluga tradycja.
Cieszmy sie wszyscy, ze nie musimy z kims takim razem pracowac
(chociaz cieszko sobie wyobrazic czy ktokolwiek chialby
wykonywac robote jaka, ze swoimi wlasciwosciami intelektualnymi moze
wykonywac ?upirdliwy-z-natury?), ze nie musimy z nim mieszkac pod
jednym dachem. To ?cos? wspomnialo, ze sie potrafi rozmanazac.
O zgrozo!!!
On oddalby polowe swego marnego zywota by moc sie wlaczyc w
jakas zabawe czy rozmowe, ale doskonale wie czym sie to predzej
czy pozniej skonczy. Tak wiec gra co najlepiej potrafi: role ?upierdliwego?.
To jest ten sam gnojek, ktory w szkole i poza, na wszystkich donosil;
niemogac wlaczyc sie do zadnej zabawy na boisku obrzucal zza krzakow
kamieniami tych ktorzy sie bawili, albo oplowal z balkonu wszystkich,
ktorzy z dziwczyna wyszli na spacer, kompensujac sobie brak
powodzenia u kolezanek. Takich typow w spoleczenstwie jest
niestety bardzo duzo. Tak samo ciezko jest sie tego pozbyc jak
syfilisa i pruchnicy.

Powinnismy wiedziec, ze to 'cos'  w takiej czy innej mutacji pojawi sie
znow na Forum. Nie bedzie mial odwagi wpisac sie jawnie,
bez anonimowego adresu gazetowego. To oczywiste.
Pozywka takiego 'beztlenowca' jast orobina naszej uwagi.
Tam wiec nie dajmy sie wciagnoc w schizofreniczny sen ofermy
towarzyskiej.
czolem
Sam


 

    • czort Re: 'pan-z-listy' czy 'upierdliwy-z-natury'? 17.12.01, 17:20
      wiesz co, sam, to nie tylko pan-z-listy, to jeszcze jeden jezd taki, a może
      nawet i dwóch. i wierz mi, to nie sa upierdliwi-z-natury, to sa ludzie
      nawiedzeni, w zlym tego slowa znaczeniu. mysla, ze sa bardzo inteligentni,
      wyprowadza wszystkich w pole, a tu jedno slowo, wyrazenie charakterystyczne dla
      innej osobowosci, powtorka tegoz i mamy gagatkow. i lapia sie w siec,
      zastawiona wlasnorecznie-wlasnopisemnie, a potem zas dziwia sie, jak odmawiaim
      sie czci i wiary.
      moim zdaniem - megalomania w pelnym rozkwicie. mielismy przyklad takowego cos -
      nie powiem, jaki - bo szkoda czlowieka-nicka dolowac, pomimo wszystko szkoda.
      wzion sie i poprawil, zaczyna normalnie gadac, zaczyna byc bardziej kontaktowy.
      i to wlasnie po zauwazeniu braku akceptacji przez gros forumowiczow.
      jedyna nadzieja w tym, ze z czasem inni pojda rowniez po rozum do glowy.
      azeby nie bylo za spokojnie - przyjda nastepne oszolomy. a moze to i dobrze?
      czort
      • Gość: Sam Re: 'pan-z-listy' czy 'upierdliwy-z-natury'? IP: 204.174.215.* 17.12.01, 17:53
        To taki troche moj labedzi spiew tutaj na Forum. Powinienem
        elegancko (!) olac 'upierdliweg-z-listy' i mu podobnych.
        Spokoj na Forum czy nie, powinien byc czyms naturalnym; czyms
        co wynika z ewolucji charakterow i watkow, a nie manipulacji
        jakiegos przyglupa.
        Dla kazdego powinno byc tutaj miejsce. Tak tez chyba jest.
        Podoba mi sie to, ze ludzie respektuja suwerennosc watkow!
        Ten ktos 'odmieniony', o ktorym delikatnie wspominasz, zakladajac,
        ze myslimy o tej samej osobie, w przeciwienstwie do 'upierdliwego-z-listy'
        ma przynajmniej forme (dobry warsztat).
        'Upierdliwy', jest beznadziejnym kretynem, ktory nawet nie umie
        ukryc swojej glupoty.
        Z innej troche beczki. Kupilem sobie na weekend mala butelke
        Finlandi. Pierwszy krok zrobiony.
        Sam
        • czort sam 17.12.01, 18:11
          ciesze sie, z finlandii, oczywizda. sadze, ze bedzie piesek smakowal. a mialo
          cie nie byc ze dwa tygodnie, odpuscilam sobie te taplary polnocno-wschodnie,
          ale dzisiaj sie poprawie i jak wroce wieczorkiem, to bedziesz mial przekazanie
          z taplarow kaziukowych i handzinych tez, zeb o kobiecie nie zapomniec. czekaj
          cierpiliwie.
          pzdr
          • Gość: Sam Re: Czort IP: 204.174.215.* 17.12.01, 18:20
            Dzieki za Taplary.
            Dawa tygodnie to tylko przerwa swiateczna w mojej firmie. Pozniej zamierzam
            zapasc w 'sen zimowy' gdzies do wisny.
            O, zrobmy tak. Podam Ci moj prywatny adres i w ten sposob bede mogl sie
            komunikowac z Toba z roznych miejsc. Co Ty na to?
            oxox
            Sam
            • czort Re: Czort 17.12.01, 19:23
              prosze uprzejmie, napisz do mnie na poczte.
              acha, juz nadaje z domu!!!!!
              czort
        • jasmina_tdi Re: sam :-)))) 17.12.01, 18:23
          ...jeśli Finlandia jest żurawinowa, a pod ręką masz kosz grapefriutów - to uwielbiam Cię :-)))

          jasmine :-)

          Gość portalu: Sam napisał(a):

          > To taki troche moj labedzi spiew tutaj na Forum. Powinienem
          > elegancko (!) olac 'upierdliweg-z-listy' i mu podobnych.
          > Spokoj na Forum czy nie, powinien byc czyms naturalnym; czyms
          > co wynika z ewolucji charakterow i watkow, a nie manipulacji
          > jakiegos przyglupa.
          > Dla kazdego powinno byc tutaj miejsce. Tak tez chyba jest.
          > Podoba mi sie to, ze ludzie respektuja suwerennosc watkow!
          > Ten ktos 'odmieniony', o ktorym delikatnie wspominasz, zakladajac,
          > ze myslimy o tej samej osobie, w przeciwienstwie do 'upierdliwego-z-listy'
          > ma przynajmniej forme (dobry warsztat).
          > 'Upierdliwy', jest beznadziejnym kretynem, ktory nawet nie umie
          > ukryc swojej glupoty.
          > Z innej troche beczki. Kupilem sobie na weekend mala butelke
          > Finlandi. Pierwszy krok zrobiony.
          > Sam

          • jasmina_tdi Re: sam :-)))) tzn grapefruitów :-)))))) 17.12.01, 18:24

          • Gość: Sam Re: Jasmina IP: 204.174.215.* 17.12.01, 18:27
            Wszystko jest tak jak piszesz.
            Ja tez ciebie uwielbiam. Nie mielismy okazji sie blizej poznac, ale z tego co
            czytalem, podobasz mi sie.
            pozdrawiam
            Sam
            • jasmina_tdi Re: sam 17.12.01, 18:30
              to miłe, co piszesz :-)
              zupełnie jak Finlandia! (żartuję - bardziej i pewnie nie będzie mnie głowa boleć :-)))
              ostatnio rzadko tu bywam - pewnie dlatego nie rozmawialiśmy

              pozdr
              jasmine

              Gość portalu: Sam napisał(a):

              > Wszystko jest tak jak piszesz.
              > Ja tez ciebie uwielbiam. Nie mielismy okazji sie blizej poznac, ale z tego co
              > czytalem, podobasz mi sie.
              > pozdrawiam
              > Sam

      • Gość: xpOVER Re: 'pan-z-listy' czy 'upierdliwy-z-natury'? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 18:02
        Uff, czort widzę, że patetyczny bełkot jest Ci bliski. :(
        Ale byłbym ostrożny z tym reprezentowaniem grosu forum jako ciała
        koncesjonersko - akceptacyjnego.
        Swego czasu Sam zanalizoooował mój styl, niestety pomyliłem go z samantą i moje
        chore ego nie mogło poddać się rzetelnej weryfikacji.
        Szczerze mówiąc, (ja ja ja ja) bywam czasami opacznie zrozumiany, natomiast Sam
        dowodzi, że inteligencja nie implikuje komunikatywności.
        Mówię to z powodu ważnego zarzutu jaki mi postawił, (będąc, co istotne, kolegą
        po fachu), zarzucając(!) mianowicie formę dla formy. Witold Lutosławski byłby
        zszokowany takim zarzutem, podobnie jak Pollock, czy Kandinsky, a zapewne i
        Przyboś...
        Teraz rozumiem skąd zarzut.. po prostu często go słyszy... A szkoda! Bo to
        komplement. Nie mylić z niekomunikatywnością.

        A "PRUCHNICA" zwyczajnie razi, Mistrzu Treści...
    • malena+ Re: 'pan-z-listy' czy 'upierdliwy-z-natury'? 17.12.01, 18:24
      Sam...litosci... zabij ale nie nudz
      Samanta naprawde jest w stanie sama rozwiazac ten problem i chyba nie
      potrzebuje oskarzycieli publicznych

      a poza tym... czy widzisz ze ... negujac misjonarzy ... glosisz misje?
      • Gość: Sam Re: Malena+ IP: 204.174.215.* 17.12.01, 18:29
      • Gość: Sam Re: Malena+ IP: 204.174.215.* 17.12.01, 18:47
        Jeszcze raz. Pierwszy raz nie przeszlo.
        nie wiem kim jestes Malena+, ale calkowicie sie z Toba zgadzam. Mialem spore
        watpliwosci piszac to co napisalem. Ciagle jeszcze podpisuje sie pod tym
        wszystkim. Mialem zamiar napisac cos ogolnego na temat 'watkow' i 'watkowiczy'
        na tym forum. Wyszlo tak jak wyszlo, chyba rzeczywiscie jak 'labedzi spiew'
        Wiele jest podobnych dziwolagow i paradoksow filozoficznych. To moze byc jeden
        z nich.
        Samancie nie trzeba pomagac, ona sama sobie dobrze radzi. Chodzilo mi bardziej
        o zwrocenie uwagi na pewne zjawisko.
        pozdrawiam
        Sam
        • malena+ Re: Malena+ 17.12.01, 19:34
          a juz myslalam ze ten pierwszy post to odpowiedz na moje "zabij.." ;))

          Sam ,
          moze lednak lepiej robic wiwisekcje zjawiskom niz osobom?

          paradoksy zazwyczaj uruchamiaja ..myslenie

          wiesz, czasem okazuje sie , ze obraz ktory tak uslilnie chcemy pokazac innym
          to..nasze odbicie w lustrze..

          wiec moze jednak poslanie "umiarkowanej przynaleznosci"?
          na ogol wtedy widzi sie ...szerzej

          pozdr.


          • Gość: xpOVER Re: Malena+, 4U IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 19:57
            o, maleno+, czy swą wypowiedzią
            przystawiasz do zwierciadła l ałdaicreiwz?
            o, nieskończoności! :)
            • czort Re: Malena+, 4U i xcostam 17.12.01, 20:07
              no i po co zdradzasz, jak baba jezdes!!! i juz.
              • Gość: xpOVER do czorta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 23:04
                czort napisał(a):

                > no i po co zdradzasz, jak baba jezdes!!! i juz.

                nie wiem do kogo, nie wiem co :( kto jest baba kto zdradza i czemu bez celu skoro
                baba?
                i już?
                • czort Re: do czorta 17.12.01, 23:20
                  Gość portalu: xpOVER napisał(a):

                  > nie wiem do kogo, nie wiem co :( kto jest baba kto zdradza i czemu bez celu sko
                  > ro
                  > baba?
                  > i już?

                  no, nareszcie ktos niedomyslny jezd, wszyscy nadinterpretuja.
                  oki, po sprawie
                  belkotac to ja tyz umiem
                  czort

            • malena+ Re: Malena+, 4U 18.12.01, 12:13
              Gość portalu: xpOVER napisał(a):

              > o, maleno+, czy swą wypowiedzią
              > przystawiasz do zwierciadła l ałdaicreiwz?
              > o, nieskończoności! :)

              ;)
              swoja wypowiedz przystawiam co najwyzej do zwierciadla .. watpliwosci ;)


          • Gość: Sam Re: Malena+ IP: 204.174.215.* 17.12.01, 20:08
            Pierwsza odpowiedz wyraznie nie wypalila.
            Widzisz, sa pewne rzeczy w nas, ktore jest ciezko
            zmienic mimo, ze anonimowosc tego forum bardzo
            kusi zeby sprobowc byc kims zupelnie innym. Taka
            mala psychozabawa. Staram sie zawsze odpowiadac
            na sensowny mail w miare sensowny sposob.
            To co piszesz ma duzo sensu. Jakkolwiek zmierza to
            troche w kierunku pewnego paradoksu, gdzie tak jak
            'wszystko znaczy nic a nic znaczy wszystko'.
            Przez osobe czesto latwiej jest przedstawic problem. To,
            mimo ze zbyt uwiklane w slowa (moja choroba!), mialem
            generalnie na celu w tym co w otwarciu watku napisalem.
            Z 'lustrem' to jest tak troche jak z cala psychologia. Plynnosc
            materii i uniwersalnosc problemow, ktore porusza,
            wydaje sie trafiac prawie w kazdego z nas.
            Lektora 'Schizofrenii' wiele lat temu przekonala mnie,
            ze jestem kompletnym schizofrenikiem.
            Ciagle jednak funkcjonuje paranormalnie w
            spoleczenstwie i jeszcze nikogo nie zbilem i sobie tez
            nie zrobilem wiekszej krzywdy.
            pozdrawiam
            Sam

            • laura! Re: Sam 17.12.01, 20:32
              Sam to dobrze, ze sam zaciągnąleś dyskusję w tę stronę, może teraz wreszcie
              ktoś zrozumie słowa:
              Przepraszam wszystko, że nie mogę być wszędzie.
              Przepraszam wszystkich, że nie umiem być każdym i każdą.
              Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia,
              ponieważ sama sobie na przeszkodzie

              Podstawą samozadowolenia jest świadomość szczęścia nie przerastająca możliwości
              umysłowych danej osoby. Próba narzucenia komuś swojej świadomości może być
              zamachem na ludzką tożsamość i jego sferę szczęsliwości. Może czasami lepiej
              nie przekraczać progu zrozumienia pewnych rzeczy i czynić innych
              nieszczęsliwymi, w wielu przypadkach to i tak niewiele znaczące wahnięcie, po
              tym szoku powrócą do równowagi.
              A dla tych wszystkich pewnych siebie ludzi, co swą zarozumiałością grzeszą nie
              poprzez jej posiadanie lecz poprzez jej nie postrzeganie chcę zwrócić uwagę że
              niełatwo być po drugiej stronie lustra ...pamiętajcie o tym...a poza tym skąd
              wiesz po której stronie lustra jesteś..
              Sam- Ty też nie wiesz...
              • Gość: Sam Re: Laura IP: 204.174.215.* 17.12.01, 21:08
                Mam wrazenie, ze tak wlasnie przejawia sie 'duch' Swiat BN, o ktorym tyle sie
                ostatno wszedzie mowi. Nigdy nie staralem sie szukac konfrontacji na Forum,
                dzisiaj jednak jestem wyjatkowo pogodnie i pojednawczo nastawiony do
                wszystkich.
                Gdy by na to pozwalal internet usciskalbym Was wszstkich.
                Byc moze fakt, ze juz pojutrze mnie tutaj nie bedzie, powoduje, ze wpadam w
                stan absolutnej 'forumowskiej' obojetnosci. Zamierzam cieszyc sie czasem wolnym
                od pracy i Swietami. Zycze Wam wszystkim tego samego (szczerze!).
                Laura, w tym co piszesz, nic dodac nic ujac. Przyznam sie, ze mysl mojego
                postu, jakkolwiek misternie wplatana w slowa, dotyczyla odrobine innego
                problemu. Forum ma to do siebie, ze rzadzi sie swoim wlasnym prawem i kazda
                dyskusja, chocby najbanalniejsza, jest w stanie potoczyc sie sobie tylko znanym
                torem. Nie wiem jak bylby to rodzaj piekana, ale jest to ogromnie urocze.
                Coz, skoro nie mozemy sie widziec, pozostaly nam tylko slowa. Czyz to nie jest
                piekne. Ludzie brudni, starzy, zasmarkani, pryszczaci, grubi, chudzi, mali i
                duzi, na wozkach inwalidzkich itd. ...tutaj sa wszsycy tacy sami. Slowa, slowa,
                slowa.....
                pozdrawiam
                Sam
                • Gość: xpOVER Re: Laura Laura IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 23:44
                  Zaglądam na forum w wolnych chwilach... Ktoś kogoś wyzwie, opętańczo poujada,
                  ktoś się nabzdyczy, ktoś jest notorycznym kretynem, a niektórzy znów się
                  lubią...
                  I nagle próba... no właśnie czego?
                  odcięcia się? napiętnowania? zdystansowania?
                  wolę klasyczną głupawkę niż pozór poważnego problemu
                  lauro!
                  jak oceniasz swoją trzeźwość?
                  • laura! Re: POZOR xPOVER 18.12.01, 18:18
                    Rozumiem jedno... zostałam źle zinterpretowana lub przynajmniej odebrana, może
                    to poprzez reakcję.. obiektywność jest próbą trzeźwości, jak widać nie zawsze
                    output jest zgodny z zamierzeniem. Z zarzutem pozorności nie będę polemizować
                    bo to Twoja opinia i nie chcę tym bardziej zapędzić się w pułapkę absurdu,
                    ponieważ im bardziej będę przekonywać o powadze problemu, tym bardziej wzrastać
                    będzie moja pozorność w Twoich oczach.
                    Wolisz głupawkę niż powagę.. .wiesz w otoczeniu tych epitetów, które użyłeś
                    trudno o inny wybór. Klasyka zawsze wygra z pejoratywnymi pozorami.
                    Ale powiedz mi szczerze
                    Czy tak na trzeźwo
                    Jesteś w stanie ocenić swoją pozorność ?

                    :)))) to łatwo zinterpretować
                    • Gość: xpOVER Re: POZOR x laura! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.12.01, 23:44
                      Wszelka powaga gdzieś tam okazuje się bezradna
                      co nie przeszkadza mi w ostateczności do niej dążyć
                      niemniej
                      Świadom jestem swej pozorności gruntownie, bo jest ona podstawą całej mojej
                      obecności na forum, w wydobywaniu z niej rzeczy realnych. Nie jest dla mnie
                      realny problem konfliktu głupoty z rozsądkiem. Kretynizmu z rozwagą, czy
                      jakkolwiek by to nazwać. Całe forum jest przesiąknięte iluzjami i
                      niedorzecznością, w której interakcjach się pluskam, nie ujawnię jednak
                      publicznie jak głęboko sięga ma ironia, ponieważ nie uznaję forum za miejsce
                      właściwe do rozstrzygania mych ostatecznych, egzystencjalnych pytań czy
                      dramatów. Staram się jednak być jak najodpowiedzialniejszy za słowa i kreacje.
                      Dopuszczam powagę, ale jedynie jako formę obowiązującą. Zatem z pełną powagą
                      oświadczam, że konflikt godności z jej brakiem - nie istnieje.
                      • Gość: wrew Re: POZOR - xpOVER IP: 10.0.4.* 19.12.01, 19:40
                        Mam nadzieję, że Sam wybaczy nam prowadzenie innej rozmowy na obrzeżach jego
                        wątku o tematyce bynajmniej niebłahej. Temat Twojej polemiki z Laurą wydaje mi
                        się jednak co najmniej równie ciekawy. Daruj Sam!

                        Przeciwstawiasz rzeczy realne pozorom i to jest jasne. Nie uważasz za realne
                        konfliktów: głupoty z rozsądkiem czy kretynizmu z rozwagą, godności z jej
                        brakiem, a także... tolerancyjności z nietolerancyjnością. To też jestem w
                        stanie zrozumieć, bo i mnie samemu przychodzą do głowy takie myśli, choć
                        niekoniecznie dotyczą one każdej z tych antynomii. Ale... Niejasność pojawia
                        się w momencie, gdy dochodzę do tego, że istotne jest dla Ciebie wydobywanie „z
                        niej” (tzn. z czego właściwie?) rzeczy realnych – jednak! Przypuszczam, że te
                        rzeczy realne – czymkolwiek są dla Ciebie – wydobywasz w trakcie
                        owego „pluskania się w interakcjach niedorzeczności”... a więc po prostu
                        zabawy. Chęć zabawienia się jest bardzo częstym motywem obecności na forum,
                        choć Twoje zabawy mają formę zdecydowanie różną od dominujących... Wiesz jednak
                        doskonale, że nie jest to jedyny możliwy motyw pojawiania się na forum.
                        Pamiętasz przecież, że nasz pierwszy kontakt dotyczył osoby, która dążyła do
                        zupełnie innych celów...? Czyli co – mamy kolejną antynomię, jeszcze jeden
                        nierealny konflikt?

                        Oczywiście te antynomie można mnożyć, ale nie będę tego robił. Tę ostatnią
                        wprowadziłem tu tylko dlatego, bo wiem, że nie do końca traktowałeś ją jako
                        konflikt, który nie jest realny... Może więc zgodzisz się ze mną, gdy w takim
                        kontekście napiszę, że u podłoża każdego z tych konfliktów znajduje się jakaś
                        wartość? Nie, nie będę nazywał tych wartości... bo zaraz rzucą się na mnie...
                        że moralizuję itd. Nie wiem jak Ty rozstrzygasz swoje dylematy egzystencjalne –
                        szanuję to, że poza forum. Ale czy mylę się, zgadując, że odwołujesz się przy
                        tym do jakichś wartości? Ja w każdym razie tak właśnie robię...

                        Pozdrawiam - wrew
                        • laura! Re: xpOVER 19.12.01, 21:20
                          Masz rację, z powagą Ci nie do twarzy. To, że wokół otaczają mnie pozory i
                          iluzja, nie musi implikować paradygmatu postępowania opartego na tych
                          zachowaniach.... nie jestem kameleonem emocjonalnym, nie potrzebuje zabiegać o
                          popularność, nie chcę jej.
                          Głupawka jest mi tak samo bliska jak i powaga, ale to dzięki tej drugiej
                          poznałam na tym forum osoby, z którymi kontakty są jak najdalsze od
                          określenia „pozorne”. Moja odpowiedzialność za słowa i kreacje sprowadza się do
                          tego, że jeśli uprawiam pozory, to staram się aby były przynajmniej formą
                          sztuki. Doceniam Twoją intelektualną iluminację, której oddziaływanie już parę
                          razy odczułam. Powiem więcej, dokonałam nadużycia sadząc, że reprezentujemy
                          podobne stanowiska w kwestiach istotnych.
                          Były sygnały... do dziś ciążą mi te Twoje znikające tablice, ciążą mi
                          koniecznością ujawnienia pewnych kwestii, ale właśnie.... ja nie potrafię
                          zdobyć się na pozorowanie powagi tych sprawy i obnażać na forum publicznym.
                          I to jest nowy dystans....i to jest nowy dysonans.
                          • Gość: xpOzór Re: laura! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 22:29
                            nadużycia? nie nie nadużycia, rzeczywiście zgadzamy się w kwestiach istotnych...
                            nie wiem co masz na myśli mówiąc : znikające tablice.
                            Pozwól, że wrócę do tematu jak się lepiej poczuję... teraz mam problem.
                            • laura! Re: laura! 19.12.01, 22:41
                              Jeśli nie wiesz o co chodzi, podpowiem następne hasło: Hanussen.
                              Jeśli i to nic Ci nie mówi podpowiedzi szukaj w aktualnym programie
                              telewizyjnym.
                              Resztę musisz wyrwać przeszłości...
                        • Gość: xpOzór Re: POZOR - xpOVER IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 22:21
                          zabawę pojmuję jako proces poznawczy, bawię się poważnie, a jednak bawię się...
                          pluskając :)
                          tak, oczywiście, ze konflikt minneapolis był dla niej nierealny...
                          Co do problemów egzystencjalnych... moje życie potoczyło się na tyle dowcipnie,
                          że mógłbym nim obdzielić sporą gromadkę samobójców, uchylam rąbka tajemnic
                          mych... Dramat mej pozorności (mam nowego nicka) ŁĄCZY SIĘ ZE SPECYFICZNĄ
                          NIEŚMIERTELNOŚCIĄ... no, ale już zamykam te demonizmy, bo Faust się na mnie...
                          obrazi... Nie mylisz się oczywiście co do wartości, które są podłożem całego
                          tego forumowania... Z tym, że nie mogę się pogodzić z tak osobistym poczuciem
                          urazy jakie ma autor tego wątku. Nie cierpię przedpokoi, poczekalni i wszelkich
                          aspiranctw. Może dlatego, że z pewnych powodów jestem nieśmiertelny? :)
                          pozornie oczywiście, ale i pozorność również może okazać się pozorna :)))
                          • samanta1 Re: POZOR - xpOVER 19.12.01, 22:45
                            ***czy Ty przypadkiem nie cierpisz na megalomanie? Tak tylko sie pytam.....




                            > zabawę pojmuję jako proces poznawczy, bawię się poważnie, a jednak bawię się...
                            >
                            > pluskając :)
                            > tak, oczywiście, ze konflikt minneapolis był dla niej nierealny...
                            > Co do problemów egzystencjalnych... moje życie potoczyło się na tyle dowcipnie,
                            >
                            > że mógłbym nim obdzielić sporą gromadkę samobójców, uchylam rąbka tajemnic
                            > mych... Dramat mej pozorności (mam nowego nicka) ŁĄCZY SIĘ ZE SPECYFICZNĄ
                            > NIEŚMIERTELNOŚCIĄ... no, ale już zamykam te demonizmy, bo Faust się na mnie...
                            > obrazi... Nie mylisz się oczywiście co do wartości, które są podłożem całego
                            > tego forumowania... Z tym, że nie mogę się pogodzić z tak osobistym poczuciem
                            > urazy jakie ma autor tego wątku. Nie cierpię przedpokoi, poczekalni i wszelkich
                            >
                            > aspiranctw. Może dlatego, że z pewnych powodów jestem nieśmiertelny? :)
                            > pozornie oczywiście, ale i pozorność również może okazać się pozorna :)))

                            • Gość: xpOzór Re: samanta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 23:49
                              to akurat żadne cierpienie :)))
                              nie mówię o nieśmiertelności fizycznej!
                              ech, opowiedziałbym Wam parę historii...
                              ale nie opowiem, bo to forum towarzyskie a nie "archiwum X" :))
                              tylko kilka jest niewytłumaczalnych :)

                              a co do megalomanii czy geniusz może być tego nieświadomy?
                              • samanta1 Re: samanta 19.12.01, 23:54
                                Rozbroiles mnie!:)))))))))) (ostatnie zdanie!)
                                • Gość: wrew Re: samanta IP: 10.0.4.* 20.12.01, 00:01
                                  Pluska się, wróbelek jeden!!!
                          • Gość: wrew Re: POZOR - xpOVER IP: 10.0.4.* 19.12.01, 23:30
                            Tak zupełnie na marginesie: przypomniałem sobie jednego znajomego, z którym nie
                            mam kontaktu już od kilku lat. Twierdzi on, że jest nieśmiertelny i wywodzi to
                            twierdzenie z empirii. Obserwuje po prostu świat i zauważa, że ludzie dokoła
                            umierają, a on... żyje!!!

                            A co do meritum, to cieszę się, że jakoś się zgadzamy ze sobą :))) Warto czasem
                            wyłożyć swoje wątpliwości.

                            Pozdrawiam - wrew
                            • Gość: xpOVER wrewie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 23:59
                              to w samanta było do Ciebie
                              teraz już wszyscy wiedzą dlaczego nie mogę nawet rąbka uchylać mych dramatów...
                              nie w tym cyrku zrozumienie dla umiejętności żonglowania bogami
                              • Gość: wrew Re: wrewie IP: 10.0.4.* 20.12.01, 00:10
                                Nie posądzałem Cię wcale o to, że piszesz o nieśmiertelności fizycznej. O swoim
                                znajomym wspomniałem całkiem na marginesie i praktycznie bez związku z Tobą.
                                Wspomniałem... bo to śmieszne - przynajmniej dla mnie. Ot, takie pluskanie
                                się...
            • malena+ SAM 18.12.01, 12:12
              moze niedokladnie przeczytalam Twoj post . gdy zaczyna sie mowic o osobach
              zapalam czerwone swiatlo .
              co do bakterii i pozywek ..zgodze sie .
              i jak zwykle ;) tak , ale .. sa bakterie ktore pomagaja organizmowi w
              prawidlowym funkcjonowaniu .. ale w przypadku zbytniego namnazania trzeba
              zastosowac antybiotyk! ;)

              a swoja 'kompletna schizofrenicznosc' odkrylam zanim siegnelam po
              Kepinskiego ;)))

              wesolych Swiat ;)
              • Gość: Sam Re: Malena+ IP: 204.174.215.* 18.12.01, 15:20
                Dzieki za 'Wesolych Swiat' Malena.
                Tobie tez zycze wspanialych!!!
                Dzisiaj bedzie u mnie w pracy urwanie glowy bo wszyscy szaleja na swiatecznie i
                zbieraja sie do domu, tak ze krotko. Nie chodzi mi dzielenie wlosa na czworo,
                czy w tym przypadku na szesnascie.
                Ta 'bakteria', o ktorej pisalem to jest beztlenowiec, ktory miedzy innymi
                odpowiedzialny jest za proces gnicia ran. Dobre bakterie sa zawsze mile
                widziane.
                Psychozabawy to byly fajne rzeczy. Pseudo psychologia kwitnie w mglistosci
                materii do jakiej probuje sie odniesc.
                merry xmas
                Sam
                • laura! Re: For All 18.12.01, 18:24
                  If you ever get close to a human
                  And human behaviour
                  Be ready to get confused

                  There's definitely no logic
                  To human behaviour
                  But yet so irristible

                  There's no map
                  To human behaviour

                  They're terribly moody
                  Then all of a sudden turn happy
                  But, oh, to get involved in the exchange
                  Of human emotions is ever so satisfying

                  There's no map
                  And a compass
                  Wouldn't help at all

                  Human behaviour

                  Pozdr. ;)
                  • Gość: Sam Re: Laura IP: 204.174.215.* 18.12.01, 18:46
                    Wybacz Laura, ze tak z doskoku i w biegu, ale taki dzien dzisiaj mam.
                    Nie brdzo wiem kim jestes i skad nadajesz. chcialbym wiedziec dlaczego uzywasz
                    angielskiego. Sam mieszkam poza Polska od wielu lat. Na codzien bardzo malo
                    mowie po polsku. Uzywan troche to forum jako swego rodzju cwiczenie
                    lingwistyczne.
                    W czasie mojego ostatniego pobytu w Polsce (sierpien-wrzesien '01) naliczylem
                    wiecej f... words wypisanych na morach domow niz podczas mojego
                    kilkunastoletniego pobytu w Ameryce. Skad sie bierze ta fascynacja angielskim?
                    Czy to cigle jakis kompleks Ameryki?
                    Mnie teraz pociaga polski. Moze to sprawa potrzeby. Nie posadzam Cie o snobizm.
                    Tu juz jeden taki jest.
                    pozdrawiam
                    Sam
                    • samanta1 I piknie... 18.12.01, 20:42
                      Sam!swieto racja plynie z ust Twoich! Jo tam jesce gware lubia i to kazda ! I tak z goralska..hej!!!!!!:)))))
                    • laura! Re: Sam 19.12.01, 21:39

                      Ok. Sam Pytasz... więc odpowiadam. Słowa są po angielsku dlatego, że składają się
                      one na tekst piosenki Bjork z jej płyty Debut. Jeśli ktoś ma ochotę przeczytać
                      tłumaczenie, proszę bardzo:
                      www.pipol.xcom.pl/display.php?sig=bjork-humanbehaviour

                      > Mnie teraz pociaga polski. Moze to sprawa potrzeby. Nie posadzam Cie o snobizm.
                      > Tu juz jeden taki jest.
                      > pozdrawiam

                      Jest takie powiedzenie: Nie czyń bliźniemu tego co chciałbyś, aby on uczynił
                      tobie... Możliwe, że macie różne gusty ;))))

                      Wybacz ale jedno jeszcze mnie intryguje.....dlaczego Ty, który tak silnie
                      popierasz używanie polskiej mowy masz taki zamerykanizowany nick. A może się
                      mylę, może to skrót od Samiec. Aaaaaa.... wtedy to rozumiem.
                      Życzę Ci Sam Cudownych Świąt ;))))

                      > Sam

                      • samanta1 Laura 19.12.01, 22:35
                        Nie Lauro to nie jest nick od slowa samiec.uwazaj bo jad scieka Ci na koszulke. Sam/anta
                        • laura! Re: Laura 19.12.01, 22:53
                          Sam/anta dzięki za wyjaśnienia, co prawda nie wyjaśniające sprawy do końca ale
                          to już coś...
                          tak łatwo się zasugerować, to zupełnie tak samo jak laura nie jest połączeniem
                          aury lauru.
                          Czyli na nic dedukcja, na nic łamigłówki lingwistyczne, na nic ukryte
                          znaczenia.
                          A jad nie ścieka mi na koszulkę, bo opanowałam już sztukę połykania.
                          • samanta1 Re: Laura 19.12.01, 23:06
                            Ponoc ciekawosc pierwszym stopniem do piekla a chyba nie jest Ci tam spieszno zwazywszy na Twoja
                            osobowosc.:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja