Gość: Sam
IP: 204.174.215.*
17.12.01, 16:19
Ostatni wystep ?pana-z-listy?, czy jak kto woli, ?upierdliwego-z-natury?
na naszym forum dowiodl, ze przypadek patologicznej upierdliwosci,
ktory staralismy sie poczatkowo skutecznie ignorowac, okazuje sie
byc upierdliwoscia chroniczna.
To indywiduum, staralo sie juz wczesniej, bezskutecznie ze wzgledu
na wrodzona tempote i brak edukacji, wziac udzial dokladnie w tej
czesci dyskusji naszego zgromadzenia, ktore teraz probuje wysmiewac.
Generalnie biorac, nalezaloby temu komus wspolczoc. Jakkolwiek,
powinnismy zdac sobie sprawe, ze istnienie tego rodzaju jednostek
w kazdym spoleczenstwie jest bardzo pospolite. Towarzyska
nieadekwatnosc kogos takiego wraz z kombinacja przeroznych
osobistych kompleksow, powoduje, ze osobnik taki upatruje swoja
egzystencje w grupie jako swego rodzaju 'plesn' lub ?bakteria beztlenowa?.
Dzieki mechanizmom samoobronnym naszego mozgu, jest nadzieja,
ze przypadek, o ktorym mowie, a wlasciwie jego zrodlo, zostanie odrzucane
przez nas prawie autonmatycznie. Skrajna abstrakcyjnosc motywow
takiego ?cos?(tak, tak ??czegos?) jest po prostu nie do pojecia przez
zaden normwlnie funkcjonujacy umysl.
To ?cos? co czasmi wpisuje sie tutaj jako ?pan-z-listy? (+/-apollo/maciek)
jest po prostu ?upierdliwy-z-natury?. Mozna powiedziec, ze ma w tym
wzgledzie wrodzone zdolnosci poparte dluga tradycja.
Cieszmy sie wszyscy, ze nie musimy z kims takim razem pracowac
(chociaz cieszko sobie wyobrazic czy ktokolwiek chialby
wykonywac robote jaka, ze swoimi wlasciwosciami intelektualnymi moze
wykonywac ?upirdliwy-z-natury?), ze nie musimy z nim mieszkac pod
jednym dachem. To ?cos? wspomnialo, ze sie potrafi rozmanazac.
O zgrozo!!!
On oddalby polowe swego marnego zywota by moc sie wlaczyc w
jakas zabawe czy rozmowe, ale doskonale wie czym sie to predzej
czy pozniej skonczy. Tak wiec gra co najlepiej potrafi: role ?upierdliwego?.
To jest ten sam gnojek, ktory w szkole i poza, na wszystkich donosil;
niemogac wlaczyc sie do zadnej zabawy na boisku obrzucal zza krzakow
kamieniami tych ktorzy sie bawili, albo oplowal z balkonu wszystkich,
ktorzy z dziwczyna wyszli na spacer, kompensujac sobie brak
powodzenia u kolezanek. Takich typow w spoleczenstwie jest
niestety bardzo duzo. Tak samo ciezko jest sie tego pozbyc jak
syfilisa i pruchnicy.
Powinnismy wiedziec, ze to 'cos' w takiej czy innej mutacji pojawi sie
znow na Forum. Nie bedzie mial odwagi wpisac sie jawnie,
bez anonimowego adresu gazetowego. To oczywiste.
Pozywka takiego 'beztlenowca' jast orobina naszej uwagi.
Tam wiec nie dajmy sie wciagnoc w schizofreniczny sen ofermy
towarzyskiej.
czolem
Sam