Chce komus pomóc , nie wiem jak

23.11.07, 23:27
Mój przyjaciel ma brata....... narkoman (młody człowiek), cała
rodzina jest na nogach bo chce mu pomóc ale nie potrafią go zostawic
z tym problemem a on (wg. mnie) to wykorzystuje. To trwa kilka lat z
wiekszymi i mniejszymi przerwami niemniej jednak, szkoda mi mojego
przyjaciela bo jest w to pogrążony (uzalezniony) - i tylko ci co
mieli z tym doczynienia wiedzą o czym mówie. Chce mu pomóc.... jak?
    • viviene Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 23.11.07, 23:32
      zadna pomoc nie okaże się skuteczna jesli sam uzależniony nie zechce
      przyjac tej pomocy i nie zrozumie ze chodzi o jego zycie i tym samym
      o zycie jego rodziny,która dręczy sie bardziej niz on sam.W kazdym
      miescie działają osrodki pomagajace uzaleznionym i ich
      rodzinom,wystarczy zapytac w najblizszej poradni lekarskiej.
      • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 23.11.07, 23:38
        Chodzi o to że ten uzalezniony nie chce sie leczyć...... a rodzina
        jest chora na litość wobec niego (to moja subiektywna ocena), oni
        juz próbowali szpitali, osrodków..... on nie chce najwyraźniej. co
        oni moga zrobić bo przecież wraca do domu, jest na utrzymaniu i
        obawiam sie że swoim wygladem i cierpieniem jest wstanie wzbudzic w
        nich litość żebu mu dali na działe
    • szefu13 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 23.11.07, 23:41
      Przyfiluj jak kupuje większą ilość stuff-u i zadenoncjuj na Policję
      (anonimowo, oczywiście). Odwyk murowany :-).
      • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 23.11.07, 23:43
        No ja akurat nie mam możliwosci ale powtórze......
      • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 23.11.07, 23:47
        Szkoda mi mojego przyjaciela...... wiem ze chciałby sie rozwijac,
        zamieszkać gdzie indziej - uciec z tego domu........... ale nie ma
        sumienia zostawić z tym wszystkim rodziców. On Jest dobrym
        człowiekiem i boje sie że nie podejmie radykalnych decyzji (tj.
        zostawic to wszystko w piz.. u. Najgorzej ze jego rodzice nie
        przyjmuja do wiedomości zostawić syna narkomana samemu sobie. I
        koło.. on sie o nich troszczy .. a oni o niego. Co robic???
      • dziadek_54 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 07:29
        Zadnego odwyku nie dostanie.
        Zostanie aresztowany , pozniej skazany .
        Dostanie grzywne jedna druga , dziesiata.
        Jesli nawet wyjdzie z tego to komkornicy zaczna go scigac juz
        pierwszego dnia gdy tylko znajdzie prace.
        Jesli pojdzie siedziec , to tez nikt go nie skieruje na zaden odwyk.
        trafi do normalnego pierdla , gdzie tylko teoretycznie istnieje
        oddzial dal narkomanow.
        Glopkowaty psycholog odwali swoja mantre.
        A on albo "ustawi" sie i bedzie cpal dalej , bo w puszce latwiej o
        koks niz na wolnosci , albo bedzie prostytutka by cpac, albo nie
        bedzie cpal az do wyjscia , wtedy z glodu rzuci sie na towar , moze
        nawet ze skutkiem smiertelnym.
        Mam r rodzinie narkomana, 12lat walki o niego zacsoba.
        Znam wiele wiezien, sadow i sedziow penitencjarnych , komornikow!
        Caly ten system jest chory, dziala tylko w sprawozdaniach dla
        zweirzchnikow.
        Nie wiem co zrobic.
        U nas koszmar , na razie , zakonczyl sie , sle przez te 12 lat
        zastosowalismy tyle roznych srodkow , ze dzisiaj nie umiem wskazac
        na czynnik ktory pomogl.
        horror, jedno jest pewne : nie licz na zadne instytucje , nie licz
        na nikogo, bedziesz z tym problemem sam/sama/ do konca.
        Do konca cpania lub do koncowej modlitwy na cmentarzu, nie pomoze
        Ci nikt.
        • dag-a24 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 12:27
          Jesli trafi na dobrego psychologa tak jak moj kolega ,pomoze mu .Ale to
          psycholog z wieloletnim stazem i wielu ludziom wskazal wlasciwa droge Zycze
          powodzenia .Pozdrawiam
    • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 09:10
      A moze jest możliwość ubezwłasnowolnić takiego delikwenta i zamknąć
      w ośrodku zamknietym? Przecież musi byc sposób żeby (jesli juz nie
      tyle siebie) rodziny nie dręczył i nie wykańczał.
      • viviene Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 11:09
        decyzje o leczeniu musi podjąc sam,innej mozliwosci nie ma,nie ma
        przymusu jak i nie ma podstawy do ubezwłasnowolnienia,bezradnosc w
        takich przypadkach jest ogromna i wszystko zalezy od zainteresowania
        jego samego a w tym przypadku jak i wielu innych brak.
        • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 13:40
          To jaką powinni podjąć decyzje rodzice (rodzina) jesli on nie chce
          się poddać leczeniu? Przecież nie mogą sie skazać na dożywotnią
          męczarnie...
          • ewa9717 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 17:09
            Niestety, litość jest tylko przedłuzaniem obecnego stanu i
            utrwalaniem nałogu.
            • dziadek_54 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 17:16
              Ale to nie jest litosc.
              to jest " niemoznosc" pozostawienia czlonka rodziny wlasnemy
              losowi.
              niemoznosc!! Sa ludzie ktorzy sobie tego nie wyobrazaja i nie trafia
              do nich zadna argumentacja. trzeba wymyslic taka droge
              postepowania , ktora nie bedzie szkodzila uzaleznionemu a
              jednoczesnie pozwoli zaspokoic opiekuncze instynkta bliskich.
              to nie jest proste.
              ale w zderzeniu z uzaleznieniem nie ma zadnej prostej recepoty.
              • ewa9717 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 17:32
                Jak zwał, tak zwał, ale nie ma chyba żadnego sposobu na miękkie
                rozwiązanie. Rozmawiałam z wieloma narkomanami i matkami
                narkomanów, którym udało się (jak dotąd, bo dla nich cały czas trwa
                pogotowie) wyjść z nałogu, i metoda "opancerzenia" serca okazała się
                najskuteczniejsza.
                • dziadek_54 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 17:52
                  Dla tych co przezyli!.
                  A czy jestes pewna , ze czesci z tych ktorzy nie przezyli , nie
                  udalo by sie uratowac gdyby nie to , jak mowiesz , "opancerzenie"
                  serca?
                  prawie 12 lat pomagaem corce walczyc z uzaleznieniem meza.(mojego
                  ziecia).
                  Balbym sie polecic komus jakiekolwiek rozwiazanie.
                  Wszystkiego probowalismy i wszystko zawodzilo.
                  niby sie udalo , od 2 lat jest spokoj , ale czy to koniec?
                  Nie wiem.
    • to.bezsensu Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 24.11.07, 18:37
      Po prostu bądź, tak mało, a jednak dużo.
      45-latka
    • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 10:33
      Czy przez "opancerzenie serca" mam rozumieć, że powinni go wyrzucic
      z domu, pozbyc sie z życia?. O ile wiem, próby takie były
      podejmowane ale na chwile, bo i tak przez ten okres martwili sie o
      niego jeszcze bardziej a serce pękało z troski. Mając go pod dachem
      nie są w stanie mu pomoc majac poza dachem tym bardziej. I w każdym
      przypadku ciepią. Błędne koło.....
      Ludzie czy naprawdę nie ma sposobu?
      Dlaczego narkoman, który ma wybór i sam wybiera sobie swoj los
      skazuje na to rodzinę? Dlaczego oni nie maja żadnego wyboru, ich
      sytuacja jest bez wyjścia i jest skazana na cierpirnie?
      Coraz bardziej dochodze do wniosku, że te choroby uzaleznionych
      powinny być radykalnie traktowane przez Państwo, które troszczy sie
      tylko o chorego dając mu prawo wyboru (żeby sie leczyc to musi
      chcieć). Rodzina i bliscy (emocjonalnie zwiazani z narkomanem) nie
      maja żadnego wyboru ani wpływu na własne życie w takiej
      sytuacji ..... Uważam, że rodzina narkomana, który nie chce sie
      leczyc powinna miec prawo zamknąć go w osrodku zamkniętym (dla mnie
      powinien on przypominać obóz pracy przymusowej), i trzymac tak długo
      aż zmieni decyzje co do własnych chęci. Najwyżej spędzi tam całe
      życie... ale rodzina sie uwolni
      • dziadek_54 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 10:37
        Wez pod uwage ,ze to juz bylo , juz to przerabialismy.
        Njapierw narkomanow, pozniej pijakow, awanturnikow, Żydow, Murzynow,
        pedalow.....
        zawsze mozna znow uruchomic oswiecim.
        • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 11:03
          Nie przesadzaj....... nie mówie o powrocie, mówie o sprawiedliwości.
          Dlaczego wsadzaja do wiezień skazańców- bo sa szkodliwi
          niebezpieczni, bo zawinili, bo zrobili komoś krzywdę. Dlaczego
          chorych psychicznie zamykają w oddziałach zamknietych - bo są
          niebezpieczni, bo robili i mogą robić krzywdę innym. W każdym
          przypadku ktoś inny cierpiał przez nich. Oczywiscie skazaniec miał
          wybór (mógl to zrobic lub nie), chory psychicznie nie ma wyboru - bo
          to choroba. A uzaleznieni moga wybierac a jednocześnie są chorzy ale
          bez wzgledu na to krzywdzą innych. Jeśli sami nie chcą powinno sie
          im pomóc chcieć sie z tego wyleczyć. Bez jakiegos środka przymusu
          nie mają motywacji do leczenia. A pozatym rodzina krzywdzona też
          powinna mieć prawo do wolności......
          • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 11:06
            Poprostu uważam że jesli ktoś krzywdzi innych powinien być
            ukarany.... to chyba nie jest powrót do czasów oświęcimia?
            • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 11:17
              I jesli uzależniony wybiera (bo ma wybór) narkotyki, alkochol czy
              jakiekolwiek inne środki odużajace nie powinien skazywać rodziny lub
              najblizszych na cierpienie z tego tytulu. Jesli dokonał takiego
              wyboru to niech sobie idzie w świat i nie dręczy innych... a jeśli
              skazuje innych na swoj problem i ich krzywdzi, to powinny być
              narzędzia które umozliwią rodzinie uwolnic sie od tego.
              Amen
              • dziadek_54 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 11:29
                Jest takie narzedzie.
                Mozna sadownie rozwiazac wszelkie wiezi rodzinne!!
                Ale nikt nie rozwiaze sadownie uczuc , dlatego tak malo ludzi sie na
                to decyduje.
                mam ogromne doswiadczenie w tym temacie i wiele przemyslen za soba.
                Tez sie poczatkowo buntoawlem , chcialem zeby corka sie rozeszla z
                narkomanem, miala 16lat jak zaszla z nim w ciaze.
                Nigdy nie chcila go opuscic, walczyla 12lat , wychowala wdoch
                chlopakow , skonczyla studia, i caly czas o niego walczyla.
                Pomagalem jej , bez przekonania ale pomagalem.
                Twoj "plan" prowadzi prosta droga do porazki!
                do porazki czlowieczenstwa.
                Jeszcze raz Ci mowie : ti juz bylo.
                Zaczelo sie od tego co postulujesz.
                Pozdrawiam i milego dnia zycze.
                • hann33 Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 25.11.07, 11:48
                  rozumiem, że w tym przypadku człowieczeństwo musi oznaczać wyrok na
                  na rodzinę narkomana. Przez lata juz czuja sie jak w piekle - coś
                  jakby w wiezieniu, brak poszanowania dla samego siebie......bez
                  wyjścia. Dziekuje za takie człowieczeństwo....
                  tez pozdrawiam
    • honeyandmilk Re: Chce komus pomóc , nie wiem jak 28.11.07, 16:59
      Najbliżsi powinni chodzić na terapię dla osób współuzależnionych.
      Trzeba się uczyć żyć z chorym. Trzeba wiedzieć co robić aby mu nie
      pomagać. Po latach można zacząć myśleć inaczej, choć jest to bardzo
      trudne. Przede wszystkim nie dawać mu komfortu ćpania. Dlaczego on
      ma rezygnować z czegoś co jest fajne? Naćpa się, potem mamusia da
      jedzonko, jest wyrko w ciepłym domku, niektórzy to nawet komputer
      mają. Gdyby nie miał co zjeść, gdzie się przespać, zacząłby liczyć
      straty. A tak on tych strat nie ma. Po co ma to zmieniać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja