Dlaczego on ze mną walczy?

02.02.08, 16:21
Może ktoś podpowie coś mądrego...bo ja juz nic nie
rozumiem.Małżeństwo 40-latków: zgodne
dotąd,wesołe,dopasowane,zaradne...
Az do pewnego momentu kiedy odkryłam korespondencję SMS mojego meża
z 10 lat młodszą panną z pracy.Nic wielkiego,zadnych uniesień
chociaż po 6-10 dziennie.Czytałam je razem z mężem.
Nerwy, wymiana słów,w końcu porozumienie...
On twierdzi ,że to zabawa,że nic ważnego,że spoko z tego
zrezygnuje...I tak sie stało-to wiem z całą pewnością.Panna już tam
nie pracuje i wierzę ,że od ok 6 misięcy się nie kontaktują.
Zaufałam i ciesze się z tego.Powiecie ,że naiwna?
Nie wiem.Zaufałam i tyle.
Potem wspólny egzotyczny wyjazd.Było wspaniale i
romantycznie.Wszystko wróciło prawie do normy.Ja nigdy do tej sprawy
nie wracałam ,nie śledziłam,nie robiłam uwag.Każdy ma prawo
zbładzic.Powrót do domu ,dwa miesiące wszystko ok.
Miałam swoje przemyślenia :zaczęłam więcej starać się o
dom,dzieci,lepiej gospodarzyć funduszami,może troszkę więcej o
siebie dbać...I nagle okazało się ,że to zaczyna działać na moją
niekorzyść.
I nagle kłótnia za kłótnią.O byle co...Mały przykład:na widok meza w
nowej koszuli zauważyłam"ale jesteś wystrojony:)" i odpowiedź:
"najlepiej zamknij mnie w domu ubranego w dres"
Zaczyna dochodzić do sytuacji ,ze boję się spytac o cokolwiek!
Przestałam juz zadawać pytania.Obawiam się kolejnego ataku.Nie chcę
aby był mi wdzięczny ,że mu wybaczyłam.Nie mogę jednak pozwolić na
to,żeby mnie w taki sposób traktował.Zadne argumenty do niego nie
trafiają-to ja ciągle sie czepiam i jestem przewrażliwiona.Zadałam
sobie i jemu pytanie :co ja mogę zrobić żeby w naszym związku było
lepiej.Odpowiedz: Nic .Wszystko jest ok.
Walczę o to małżeństwo,ale brak jest mi już sił.Tłukę głową w mur.
Jestem za dobra?Kto tu ma problem ze sobą : ja czy on?Nie sądzę aby
to znowu tamta dziewczyna .Myslę,że w ogóle nie o romans tu
chodzi.Może brak wolności? Może poczucie,że czas płynie za szybko?
Moze ja nie rozumiem męzczyzn?Co ja mam zrobić?Pomóżcie mi to
zrozumiec.Nie wyobrażam sobie związku w takiej atmosferze.Mam ochotę
przytoczyć mu tytuł pewnej komedii choc coraz częściej myślę,że
skończy się to tragicznie .Zaproponować: kochaj mnie ,albo rzuć..?
    • romano_gie Re: Dlaczego on ze mną walczy? 02.02.08, 16:48
      początek klimakterium?
    • to-wlasnie-ja Re: Dlaczego on ze mną walczy? 02.02.08, 17:05
      Bo ja wiem, czy walczy z Toba? Raczej stawialabym na poczucie uplywajacego
      czasu. Zaproponuj cos co troche odswiezy Wasz zwiazek, cos zwariowanego, innego
      niz zawsze, odrobine szalonego. Cos, co sprawi, ze uwierzy , ze zycie zaczyna
      sie po czterdziestce a on nie jest wcale starszym panem , ktorego czeka po pracy
      tylko fotel i tv. To go najwyrazniej nudzi i te nude i monotonie dnia
      codziennego, kojarzy z Toba i kilkunastoletnim malzenstwem . Owa pani (
      jakkolwiek to byly tylko sms-y) przypomniala Twojemu mezowi emocje i uczucia
      towarzyszace poczatkom znajomosci. Byl wowczas mlody , szalenczo zakochany ,
      cale zycie przed nim . Teraz zatesknil za tym czasem. Wrocic do niego sie nie
      da, ale na pewno da sie wprowadzic kilka zmian z dotychczasowym zyciu, ktore
      wyjda Wam obojgu na dobre.
      BTW. Nastepnym razem powiedzialabym - fajnie wygladasz w tej koszuli , dobrze
      Ci w tym kolorze.
      • margaryna66 Re: Dlaczego on ze mną walczy? 02.02.08, 17:34
        Spróbuję:)Może i mi to się przyda.Meczy mnie tylko jedna mysl...To
        znowu ja musze sie postarać:(Panuje opinia ,że to my kobiety
        wszystko potrafimy komplikować.Niestety niektorzy panowie równie
        intensywnie.Szczerze mówiąc jeszcze rok temu nie pomyślałabym ,że
        dotkną nas tego typu problemy!Oby mi się tylko udało.Zwyczajnie
        kocham tego durnia:)
        Serdecznie dziękuję za zainteresowanie.
        Jest mi trochę lżej-nie umiem się skarżyć i nie miałam komu tego
        powiedzieć.
        • to-wlasnie-ja Re: Dlaczego on ze mną walczy? 02.02.08, 17:45
          Mnie takze meczy podobna mysl :) Ale powiem Ci, ze ja na to zaczelam patrzec
          inaczej. Moj maz to nie moj wrog, nasze malzenstwo to nie ring i przepychanki -
          kto gora? Ja takze kocham mojego meza , on kocha mnie i tylko to sie liczy
          .Reszta to drobiazgi do dogadania .
          Jestem pewna, ze Wam sie uda i pamietaj, ze zawsze mozesz napisac .
          Pozdrawiam :)
    • smierdzaca_skarpeta Re: Dlaczego on ze mną walczy? 02.02.08, 18:20
      mlodsza 10 i tu masz odpowiedz pewnie chce ja przeleciec nie dziwie sie mu
      • zgryzior Re: Dlaczego on ze mną walczy? 04.02.08, 14:09
        smierdzaca_skarpeta napisał:

        > mlodsza 10 i tu masz odpowiedz pewnie chce ja przeleciec nie dziwie
        sie mu
        Twój nick jest wprost idealny do poziomu jaki reprezentujesz.
        Śmierdzące przemyślenia to Twoja domena.
        Tłumoku
    • polam5 Re: Dlaczego on ze mną walczy? 04.02.08, 19:28
      Dobrze ze sie nad tym zastanawiasz. Najwazniejsze w zwiazku to komunikacja.
      Moze w tym przypadku to nie inna znajomosc ale nie odrzucaj tej opcji. Nie wazne
      czy to "mid-life crisis" czy co innego - efekt ten sam. Zostal przylapany na
      jedem wystepku a wiec naturalnym jest podejrzewac ze robi to ciagle (nie wazne
      czy to ta sam czy inna) ale lepiej sie maskuje. Zwykle sa to typowe reakcje
      poniewaz kiedy sie kogos oszukuje to zdjemy sobie sprawe ze mozemy popelenic
      blad i sie odkryc a wiec nerwy wisza "na wlosku" i szybka reakcja zwykle robi
      bariery i nie pozwala na dalsze "niewygodne" pytania. Badz czujna i delikatna,
      "zbadaj grunt" bo jesli nie znajdziecie wspolnego porozumienia i zrodla tego co
      go tak bardzo irytuje to bedzie kiepsko. Ale nie wpadaj w obsesje i panike -
      moze to ma zupelnie inne podstawy ale musisz je zrozumiec. Jesli maz naprawde
      sie zmienil to powinnas stworzyc warunki "komfortu" aby sie mogl otworzyc bez
      obaw a jesli sie nie otworzy tzn ze cos jednak ukrywa i to cos jest tym o czym
      on wie ze nie moze ci powiedzec. A wtedy musisz podjac twardsze kroki zdajac
      sobie sprawe ze ryzyko jest wieksze ale coz masz do stracenia? Pozostawiac
      sprawy aby "sie same zalatwily" zwykle nie przynosi pozytywnych rezultatow. A z
      drugiej strony - jesli maz szuka sobie kogos na boku - to cos jest nie tak w
      komunikacji i zwiazku - i im wczesniej to zauwazycie tym wieksza szansa na
      naprawe... Czasami sa to proste sprawy i nie wazne czyja wina wazne aby sie w
      koncu "dogadac" a widac ze Tobie na tym zalezy. Mozesz postawic sprawe ze
      "przeciez nie tylko Ty" masz sie o to starac - ale czasami moze warto bo moze
      tylko Ty chcesz i mozesz to naprawic? Przyjamniej kiedys powiesz sobie ze
      zrobilas wszystko i wiecej niz potrzebna.....

    • szefu13 Re: Dlaczego on ze mną walczy? 06.02.08, 00:33
      Może woli "masło76" ? W końcu masło, to substancja bardziej
      naturalna, powstałą w wyniku wyducania śmietany, a nie jako uboczny
      produkt rafinacji ropy naftowej. No i liczby też nie są bez
      znaczenia. :-))))
      A co zrobiłaś, żeby Twojemu chłopu slinka pociekła, żeby spojrzał na
      Ciebie jak pies na kiełbasę? :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja