rawpower
07.02.08, 16:46
Witam.
Jestem 26 letnim singlem.
Mój problem polega na tym że jeszcze nigdy sie nie zakochałem w żadnej
kobiecie/dziewczynie. Nie wiem czemu. Poznalem juz co`najmniej paredziesiat
kobiet i wszystkie z czasem mi sie nudzą.
Bylem w paru zwiazkach, ale troche tak na sile, zeby dać sobie odpowiedz na
pytanie, czy przypadkiem nie jest tak jak mowia moi znajomi ze jeszcze kobiety
nie poznam a juz z niej rezygnuje. To nie bylo to. Zawsze po jakims czasie
kontakty zaczynaja mnie meczyc, a spotkania nudzic.
Jestem atrakcyjny. Wysoki (190), w miare dobrze zbudowany, uprawiam sporty,
ukończylem 2 uczelnie, dobrze zarabiam, ale pracy sie nie poswiecam za duzo,
potrafie rozsmieszyc do lez.
Poznawanie kobiet nie stanowi dla mnie problemu. Problem stanowi znalezienie
takiej jaka chcialbym poznać.
Faktem jest ze mam wysokie wymagania bo lubie wysokie, ladne, ambitne
dziewczyny ale i takie spotkalem na swojej drodze zyciowej i jednak cos bylo
nie tak.
Wiem ze zlamalem bardzo duzo serc (nie po to pisze zeby sie tu lansowac) i
wiem ze wiekszosc kobiet moge poznac i sprawic ze bedzie chciala ze mna byc.
Ale ta wiekszosc kobiet jest nudna jak flaki z olejem.
Jesli chodzi o poczucie humoru to ogranicza sie u wiekszosci do smiania sie z
dowcipow ale z rzadka cos wlasnego sa w stanie stworzyc.
Zainteresowania u wiekszosci nie wykraczaja poza prace/szkole. Ewentualnie
"chcialabym podrozowac po swiecie".
Zero inwencji, pomyslow i jakiegos niestandardowego myslenia. Zapisalem sie
nawet na internetowy serwis randkowy. Wszyskie kobiety z nickami typu
"szara-myszka" "bardzo.zwyczajna.ania" czy "przecietna.gosia" odpadaja na
dzien dobry. Nastepnie jak juz cos o sobie napisze to "nie lubie chamstwa,
zdrady, oszukiwania i zawsitnych ludzi". Kur... co to ma byc? A kto lubi
zdrade? Moze troche wiecej fantazji?
Najbardziej zawodze sie zawsze jak mam do czynienia z dziewczyna inteligentna
i wyksztalcona (kiedys lubowalem sie w studentkach medycyny,) jak ja zapytam
co lubi robic poza szkola. Wiekszosc bedac przekonana o swojej
mega-atrakcyjnosci nie zdaje sobie sprawy z tego ze sa nudne bo nic poza
uczeniem sie nie potrafia.
Czesc z was moze pomyslec ze mam jakies skrzywienie.
Moze i tak jest. Skrzywienie zeby znalezc kobiete atrakcyjna, która chce zyc a
nie trwac. Ktora ma jakies wlasne pasje i zainteresowania ktorymi mi choc
troche zaimponuje. Niech to bedzie lepienie garnkow czy cokolwiek, nie musi mi
sie podobac. Bo do tej pory zawsze bylo tak ze ja mam jakies zainteresowania i
pomysly a JEJ (czy ICH) zainteresowaniem glownym i jedynym stawalem sie ja.
Najchetniej pewnie wisialaby na mojej szyi przewieszona i patrzyla sie w oczy.
Fajnie. Tak tez mozna. Ale w zyciu trzeba cos robic. Oczywiscie fajnie jest od
czasu do czasu zamulic sie przed telewizorem razem ale to tez raczej nie na
dlugo. To nie moze byc standard.
Dobra. I tak za duzo tego wyszlo.
Moze jest tam jakas kobieta w takiej samej sytuacji, zmeczona nudnymi
facetami? I tym ze co chwila musi komus "lamac serce".
Milego dnia.
Pozdrawiam