Dodaj do ulubionych

5 etapów umierania !!

19.02.08, 16:36
Kiedy ktoś się dowiaduje że umrze, że umiera w wyniku choroby. to podobno
przeżywa 5 etapów stanu umierania fizycznego. 1.Zaprzeczenie - w skrócie
niedopuszczenie tego faktu do siebie. 2.Gniew - gdy uświadamiasz sobie swoje
położenie i nic nie możesz z tym zrobić. 3.Negocjacja - negocjujesz z bogiem.
4.depresja - poddajesz się, nie widzisz szansy, nie masz siły. 5.Akceptacja -
godzenie się z losem. Ja właśnie jestem na etapie akceptacji !! Nie, nie
jestem chora, nie umieram fizycznie, ale umarłam psychicznie i duchowo !
Umarła miłość ! Ale będzie lepiej ! Akceptacja jet w toku, to bedzie chyba
najdłużej trwało !!
Obserwuj wątek
    • goof Re: 5 etapów umierania !! 19.02.08, 16:41
      Alternatywną koncepcję umierania stworzył Edwin Sheidman. Opisuje on proces
      umierania jako: „kłębowisko afektów będących w nieustannym ruchu. W płaszczyźnie
      emocjonalnej trwa nieustanna walka między niewiarą a nadzieją, w tle zaś
      obserwujemy cykle przypływów i odpływów gniewu, grozy, przyzwolenia, rezygnacji,
      wściekłości i zazdrości, zobojętnienia i nudy, pretensji, szyderstwa, odwagi a
      nawet żarliwego pragnienia śmierci – wszystko w kontekście dezorientacji i bólu”
      Tak właśnie umiera miłość, tak się kończy większość związków!! A potem zostaje
      pustynia.....
        • kolorowa_skarpetka Re: 5 etapów umierania !! 07.01.09, 10:33
          według mnie brak nadziei zwiastuje ostateczny koniec. Problem jednak chyba w
          tym, że często sami siebie oszukujemy, że niby nie mamy już nadziei a
          nieświadomie, gdzieś głęboko w nas, ta nadzieja wciąż się tli i często tak
          naprawdę nadal czekamy na cud...
          Najgorsze chyba gdy w toksycznym związku druga strona rozpala w nas wciąż tą
          nadzieję i nie pozwala nam zapomnieć i odejść...
          MÓj przyjaciel trwał w czekaniu i nadziei 8 lat, mimo, że odeszła do innego,
          rozwaliła jego firmę, urodziła tamtemu dziecko... On czekał, bo mu powiedziała,
          żeby czekał bo tylko on jest prawdziwą miłością jej życia i wie, że kiedys znów
          będą razem, bo tak naprawdę to tylko jego kocha a nie męża...
          • krokodyl_13 Re: 5 etapów umierania !! 07.01.09, 10:58
            No nie wiem kolorowa czy to była miłość, czy efekt różowych okularów
            czy też brak piątej klepki. Ludzie czekają na cuda, uwielbiają rzeczy
            niewiarygodne, chodzą do wróżki, nie wierzą lekarzom (osobiście też
            im nie wierzę) ale stajemy przed faktami. Nie zawsze dochodzą do nas,
            od razu ale przeciekają powoli. Od tego są przyjaciele by
            nienachalnie pomału otwierać oczy. Na całe szczęście Ziemia jest
            okrągła i gdy dochodzimy do granicy horyzontu widać nie koniec ale
            nowe możliwości.
            • c_n Re: 5 etapów umierania !! 17.01.09, 13:52
              krokodyl_13 napisała:

              > Od tego są przyjaciele by
              > nienachalnie pomału otwierać oczy. Na całe szczęście Ziemia jest
              > okrągła i gdy dochodzimy do granicy horyzontu widać nie koniec ale
              > nowe możliwości.

              ja jestem zdania, że do spraw związków osoby trzecie nie powinny się wtrącać.
              Przyjaciołom czasem aż za bardzo zależy na szczęściu ich bliskich... W tej
              materii w ogóle nie są pomocni ani potrzebni.
          • c_n Re: 5 etapów umierania !! 17.01.09, 14:09
            kolorowa_skarpetka napisała:

            > według mnie brak nadziei zwiastuje ostateczny koniec. Problem jednak chyba w
            > tym, że często sami siebie oszukujemy, że niby nie mamy już nadziei a
            > nieświadomie, gdzieś głęboko w nas, ta nadzieja wciąż się tli i często tak
            > naprawdę nadal czekamy na cud...
            > Najgorsze chyba gdy w toksycznym związku druga strona rozpala w nas wciąż tą
            > nadzieję i nie pozwala nam zapomnieć i odejść...
            > MÓj przyjaciel trwał w czekaniu i nadziei 8 lat, mimo, że odeszła do innego,
            > rozwaliła jego firmę, urodziła tamtemu dziecko... On czekał, bo mu powiedziała,
            > żeby czekał bo tylko on jest prawdziwą miłością jej życia i wie, że kiedys znów
            > będą razem, bo tak naprawdę to tylko jego kocha a nie męża...

            W zasadzie niedokładnie napisałam to, co zamierałam... Miałam na myśli bardziej
            brak wiary- w tę drugą osobę (w jej intencje, szczerość itd) Kiedy dochodzi się
            do przekonania, że ta osoba nie ma w sobie tego, co chciało się w niej widzieć (
            nie ma już złudzeń), to już przecież na nic się nie czeka a tym bardziej nie
            spodziewa żadnego cudu. A odnosząc się do twojej odp., to przepraszam, ale nie
            wierzę, że mężczyzna czekał na kobietę, w dodatku mężatkę z dzieckiem, osiem lat.
    • c_n Re: 5 etapów umierania !! 17.01.09, 14:12
      goof napisała:


      > Umarła miłość ! Ale będzie lepiej ! Akceptacja jet w toku, to bedzie chyba
      > najdłużej trwało !!

      Nie ma ludzi niezastąpionych i na pewno wcześniej, czy później przekonasz się o tym.
      • krokodyl_13 Re: 5 etapów umierania !! 17.01.09, 20:00
        Widać że nie miałaś przyjaciół, o tych prawdziwych jest bardzo ciężko
        umieją się nie wtrącać tylko pozwalają czasem podjąć decyzje chyba że
        twoje lustereczko Ci odpowiada. Ja mam kilku przyjaciół po wielu
        latach zaprawionych w boju i sprawdzonych, ale decyzje i tak
        podejmuje sama dość stara na to jestem.
        • c_n Re: 5 etapów umierania !! 20.01.09, 07:14
          krokodyl_13 napisała:

          > Widać że nie miałaś przyjaciół, o tych prawdziwych jest bardzo ciężko
          > umieją się nie wtrącać tylko pozwalają czasem podjąć decyzje chyba że
          > twoje lustereczko Ci odpowiada. Ja mam kilku przyjaciół po wielu
          > latach zaprawionych w boju i sprawdzonych, ale decyzje i tak
          > podejmuje sama dość stara na to jestem.

          myślę, że większość ma problem ze znalezieniem nawet jednego, a jeżeli ty masz
          aż kilku, to... nie życzę ci, żebyś musiała w przyszłości zweryfikować wiedzę na
          ich temat i doszła do smutnych wniosków... Znałam parę osób, które również
          twierdziły, że otaczają się przyjaciółmi a oni oczywiście w "dobrej wierze"
          manipulowali ich życiem, a w rezultacie odebrali szansę na zaznanie prawdziwego
          szczęścia i to świadomie.
        • c_n Re: 5 etapów umierania !! 20.01.09, 07:21
          krokodyl_13 napisała:

          > Widać że nie miałaś przyjaciół, o tych prawdziwych jest bardzo ciężko
          > umieją się nie wtrącać tylko pozwalają czasem podjąć decyzje chyba że
          > twoje lustereczko Ci odpowiada. Ja mam kilku przyjaciół po wielu
          > latach zaprawionych w boju i sprawdzonych, ale decyzje i tak
          > podejmuje sama dość stara na to jestem.

          Tak, nie miałam, nie potrzebuję takiej mieć i nie chcę. Jedyną możliwą czystą
          przyjaźń moim zdaniem można nawiązać z osobą, z którą się jest i tylko w takiej
          relacji jest mało prawdopodobna sprzeczność interesów..
          • filemona07 Re: 5 etapów umierania !! 20.01.09, 16:16
            myślę, że to niezdrowe gdy cały nasz swiat to ta jedna jedyna osoba i tylko jej
            ufamy i tylko jej się zwierzamy a od innych oddziela nas szyba...
            Najbliższe osoby często nie potrafią byc obiektywne. Często bardzo pomocne jest
            spojrzenie czyjeś z boku, jakiś inny punkt widzenia. Nie musimy się z nim
            zgadzać i postępować wg niego ale warto posłuchać.
            Zresztą terapia grupowa działa chyba na tej zasadzie.
            • c_n Re: 5 etapów umierania !! 21.01.09, 00:40
              filemona07 napisała:

              > myślę, że to niezdrowe gdy cały nasz swiat to ta jedna jedyna osoba

              A ja myślę, że o interpretację i krótkowzroczność nietrudno, kiedy ocenia się
              osobę, której się zupełnie nie zna.
              Poza tym przyjaciele zamiast tej najważniejszej osoby, to marny substytut,
              którym nie można się cieszyć bez końca. A ponadto, to naturalna kolej, że
              budujesz swój świat najpierw chcąc otoczy się najważniejszymi osobami, dzięki
              którym możesz osiągnąć spełnienie, a później jak już to masz, szukasz
              dodatkowych atrakcji, czyli np. starasz się poszerzyć krąg znajomych, ogólnie
              jesteś bardziej chłonna na wiedzę i nowe doświadczenia. Więc, bardzo proszę, nie
              wysnuwaj głupich wniosków dotyczących mojej osoby..




              >[...]i tylko jej ufamy i tylko jej się zwierzamy a od innych oddziela nas szyba...

              zwierzamy się tym, którym widzimy sens poddać się ocenie, bo wiemy, że mają
              prawo jej dokonać, bo nas znają. A najlepiej powinno się znać swoją przysłowiową
              połówkę jabłka, czy pomarańczy.. Poza tym z czego można się zwierzać innym
              przyjaciołom ? Chyba nie z problemów w związku, z intymności, którą powinny
              dzielić się tylko dwie osoby?
              Wg mnie każdą taką zażyłą relację powinno otoczyć się tajemnicą chociażby przed
              ciekawskimi.


              > Najbliższe osoby często nie potrafią byc obiektywne. Często bardzo pomocne jest
              > spojrzenie czyjeś z boku, jakiś inny punkt widzenia. Nie musimy się z nim
              > zgadzać i postępować wg niego ale warto posłuchać.
              > Zresztą terapia grupowa działa chyba na tej zasadzie.

              Ale na terapie grupowe uczęszczają ludzie z problemami, a ja nie potrzebuję
              sobie sztucznie żadnych tworzyć.

              Potrzebujesz przyjaciół, widocznie bez nich nie potrafisz istnieć i masz tyle
              nieciekawych doświadczeń, których ciężaru sama nie potrafisz udźwignąć a to twój
              problem. Skoro ja nigdy nie zabiegałam o przyjaźnie, to dlatego, że nie są mi do
              szczęścia potrzebne. Każdy człowiek z natury w dużym stopniu jest egoistą i
              bezinteresownie nie interesuje się losem innych a już tym bardziej nie
              przejmuje. Ja będąc szczera ze sobą wiem np. że nie potrafiłabym być
              przyjaciółką dla mężczyzny, w którym właśnie widziałabym przede wszystkim
              mężczyznę. Nie miałabym względem niego szczerych intencji i absolutnie nie
              wierzę w takie przyjacielskie związki damsko-męskie. Zaś co do dziewczyn, nie
              znałam do tej pory takiej z którą, uważam, miałabym na tyle dużo wspólnego, bym
              mogła wierzyć w porozumienie.

              A może ty mylisz przyjaźń z dobrym koleżeństwem ?
              • filemona07 Re: 5 etapów umierania !! 21.01.09, 09:25
                c_n napisała:

                > A ja myślę, że o interpretację i krótkowzroczność nietrudno, kiedy ocenia się
                osobę, której się zupełnie nie zna.

                Nie oceniam Ciebie, przedstawiam tylko swój punkt widzenia. Przyjmij do
                wiadomości proszę, że inni ludzie mogą myśleć inaczej niż Ty i mogą mieć swoje
                zdanie...

                > Poza tym przyjaciele zamiast tej najważniejszej osoby, to marny substytut,
                którym nie można się cieszyć bez końca.
                A ponadto, to naturalna kolej, że budujesz swój świat najpierw chcąc otoczy się
                najważniejszymi osobami, dzięki którym możesz osiągnąć spełnienie, a później jak
                już to masz, szukasz dodatkowych atrakcji, czyli np. starasz się poszerzyć krąg
                znajomych, ogólnie jesteś bardziej chłonna na wiedzę i nowe doświadczenia. Więc,
                bardzo proszę, nie wysnuwaj głupich wniosków dotyczących mojej osoby..


                Ja nie pisałam, że zamiast... Można mieć partnera i przyjaciół, a jestem tego
                żywym przykładem i krokodylka zdaje sie też:) I wiesz co, przyjaciół i koleżanki
                miałam zawsze ale z czasem poznałam dodatkowo męża więc nie bardzo rozmiem tą
                Twoją kolejność...
                Ty naprawdę nigdy nie miałaś przyjaciół???

                > zwierzamy się tym, którym widzimy sens poddać się ocenie, bo wiemy, że mają
                prawo jej dokonać, bo nas znają. A najlepiej powinno się znać swoją przysłowiową
                połówkę jabłka, czy pomarańczy.. Poza tym z czego można się zwierzać innym
                przyjaciołom ?
                > Chyba nie z problemów w związku, z intymności, którą powinny dzielić się
                tylko dwie osoby?
                > Wg mnie każdą taką zażyłą relację powinno otoczyć się tajemnicą chociażby
                przed ciekawskimi.

                Wiesz, nie będę Ci tłumaczyć z czego mozna sie zwierzać bo skoro nigdy nie
                miałaś przyjaciół to rozumiem, że to dla Ciebie abstrakcja i szkoda mojego czasu...
                >

                > Ale na terapie grupowe uczęszczają ludzie z problemami, a ja nie potrzebuję
                sobie sztucznie żadnych tworzyć.
                Potrzebujesz przyjaciół, widocznie bez nich nie potrafisz istnieć i masz tyle
                nieciekawych doświadczeń, których ciężaru sama nie potrafisz udźwignąć a to twój
                problem. Skoro ja nigdy nie zabiegałam o przyjaźnie, to dlatego, że nie są mi do
                szczęścia potrzebne. Każdy człowiek z natury w dużym stopniu jest egoistą i
                bezinteresownie nie interesuje się losem innych a już tym bardziej nie przejmuje.
                > Ja będąc szczera ze sobą wiem np. że nie potrafiłabym być
                > przyjaciółką dla mężczyzny, w którym właśnie widziałabym przede wszystkim
                mężczyznę. Nie miałabym względem niego szczerych intencji i absolutnie nie
                wierzę w takie przyjacielskie związki damsko-męskie. Zaś co do dziewczyn, nie
                znałam do tej pory takiej z którą, uważam, miałabym na tyle dużo wspólnego, bym
                mogła wierzyć w porozumienie.
                > A może ty mylisz przyjaźń z dobrym koleżeństwem ?

                Wiesz, po twoim wywodzie nie dziwię się, że nie masz przyjacioł...
                Terapia grupowa dobrze by Ci chyba zrobiła:) Chociaż w trudnych przypadkach już
                podobno nie pomaga;)
                • krokodyl_13 PAX 21.01.09, 10:03
                  Każdy ma prawo do swojego zdania i każdy pisząc na forum poddaje się
                  krytyce, nie chcę tego przedłużać bo nie skakanie sobie do oczu jest
                  celem tego forum.
                  • c_n Re: PAX 21.01.09, 22:19
                    krokodyl_13 napisała:

                    > Każdy ma prawo do swojego zdania i każdy pisząc na forum poddaje się
                    > krytyce, nie chcę tego przedłużać bo nie skakanie sobie do oczu jest
                    > celem tego forum.

                    każdy ma prawo odnosić się do treści a krytykować tylko na podstawie informacji
                    zebranych w ten sposób i zdaje się, że rzadko który forumowicz ma tyle klasy, by
                    trzymać się tej zasady.
                • c_n Re: 5 etapów umierania !! 21.01.09, 22:11
                  filemona07 napisała:

                  > c_n napisała:
                  >
                  > > A ja myślę, że o interpretację[...]

                  Oczywiście, chciałam napisać: o nadinterpretację, i myślałam, ze tak napisałam


                  > Nie oceniam Ciebie, przedstawiam tylko swój punkt widzenia.

                  Nic cię do tego nie upoważnia, poza tym punkt widzenia człowieka ograniczonego
                  jak ty, nie powinien mnie interesować i nie interesuje, poza tym czas najwyższy
                  skończyć tę dyskusję, bo mam wrażenie, że rozmawiam z osobą bardzo niedojrzałą.

                  Przyjmij do
                  > wiadomości proszę, że inni ludzie mogą myśleć inaczej niż Ty i mogą mieć swoje
                  > zdanie...

                  to niech wypowiadają je w swoim plotkarskim środowisku, bo mnie zdanie nie
                  poparte żadną obserwacją i argumentami nie ciekawi.

                  > > Poza tym przyjaciele zamiast tej najważniejszej osoby, to marny substytut

                  >
                  > Ja nie pisałam, że zamiast... Można mieć partnera i przyjaciół, a jestem tego
                  > żywym przykładem i krokodylka zdaje sie też:) I wiesz co, przyjaciół i koleżank
                  > i
                  > miałam zawsze ale z czasem poznałam dodatkowo męża więc nie bardzo rozmiem tą
                  > Twoją kolejność...
                  > Ty naprawdę nigdy nie miałaś przyjaciół???

                  odniosłam się tylko do twojej aluzji... jako bym była osobą, która jak się
                  uczepi jednego człowieka, to świata poza nim nie widzi.

                  > Wiesz, nie będę Ci tłumaczyć z czego mozna sie zwierzać bo skoro nigdy nie
                  > miałaś przyjaciół to rozumiem, że to dla Ciebie abstrakcja i szkoda mojego czas
                  > u...

                  masz rację szkoda, jesteś mało inteligentna skoro od razu tego nie zauważyłaś.


                  > Wiesz, po twoim wywodzie nie dziwię się, że nie masz przyjacioł...
                  > Terapia grupowa dobrze by Ci chyba zrobiła:) Chociaż w trudnych przypadkach już
                  > podobno nie pomaga;)


                  a ja nie dziwię się, że ty masz ich wielu, osobom nijakim łatwo wpasować się w
                  każde środowisko i nigdzie ich poglądy czy zachowanie nie budzą kontrowersji a
                  niezrozumienie nie stwarza powodów do plotek.
                  Trudne to jest dostrzeżenie swojej ułomności, a jeszcze bardziej - pogodzenie
                  się z nią, sama się skieruj na jakąś terapię, bo przyjaciele najwidoczniej nie
                  wywiązują się ze swojej roli.
    • sleepsafe Re: 5 etapów umierania !! 27.01.09, 17:33
      Tak mi się przypomniało. "Wszystkie moje śmierci" Poświatowskiej. Dla mnie nikt
      nie pisał o miłości tak jak ona:

      ile razy można umrzeć z miłości
      pierwszy raz to był gorzki smak ziemi
      gorzki smak
      cierpki kwiat
      goździk czerwony palący

      drugi raz - tylko smak przestrzeni
      biły smak
      chłodny wiatr
      odzew kół dudniący

      trzeci raz czwarty raz piąty raz
      umierałam z rutyną mniej wzniośle
      cztery ściany pokoju na wznak
      a nade mną twój profil ostry

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka