nowabasia
02.03.08, 21:52
Jak, w którymś życia momencie dojdą do wniosku, że chcą kogoś
poznać, to o czym muszą myśleć? Tylko o tym, czy im się podoba i czy
mają o czym ze sobą rozmawiać. A my? Sto tysięcy wątpliwości: czy
wypada się pierwszej odezwać? czy nie powinnam grzecznie w domu
czekać na księcia z bajki? czy nie okaże się zwykłym durniem, co
dawno nikogo nie bzykał? a w końcu, czy ma z czego zyć, bo przecież
żaden nie wytrzyma, jak zarabia mniej? Do niczego to wszystko..