Dodaj do ulubionych

Wieszcz poCzeKa, czyli...

11.03.08, 23:55
...kolejny felietonik pana Urbana.

Kłaniam się nisko.

******************
Wieszcz poCzeKa

Deszcz piździł wraz ze śniegiem, gdy mglistego wieczoru niekradzionym autem
przejeżdżałem koło biura pani prezydent Warszawy. Jej nazwisko kojarzy się z
gronkowcem tańczącym walca. Choć oczy trzymam za okularami, jednak im nie
wierzyłem: Feliks Dzierżyński jak stał, tak stoi na swym cokole. Jakby odrósł
za rządów J. Kaczyńskiego. Tyle że szefowi CzeKa płaszcz się rozciągnął od
wilgoci i teraz bezsensownie plącze mu się między butami. Okazało się, że na
takim samym cokole pod tym samym adresem stoi taka sama postać jak
Dzierżyńskiego, tylko że to teraz Juliusz Słowacki – rany Julek! Ten poeta
sterczy na placu Bankowym nazwanym tak od Banku Polskiego, który się tu
mieścił. Ufundowano go na początku XIX wieku, dokładnie przeciw romantyzmowi
takich Słowackich. Był pierwszym polskim bankiem pełniącym funkcję
państwowego. Wspomagał świetny rozwój gospodarczy Królestwa Polskiego
przezywanego Kongresowym.

W gmachu tego budynku mieści się teraz kolekcja Porczyńskich. Zabytkowy dobry
bank zaśmiecają bezwartościowe bohomazy i kopie. Kolekcja tandety jest imienia
Jana Pawła II, Słowacki po trzykroć więc jest na nie swoim miejscu, gdyż
wieszcz nie był miłośnikiem papiestwa i papieży („Polsko twa zguba w Rzymie”).

Gdyby w Warszawie rzeczywiście szanowano tradycje, a nie obsesje prawicy,
Galeria Porczyńskich poszłaby do magazynów w Grójcu, a w gmachu w odtworzonych
wnętrzach z epoki sprzed powstania listopadowego dalej działałby polski bank
państwowy. Podobnie: zamiast Muzeum Powstania Warszawskiego Kaczyńskich,
pamiątce po zwycięskim zrywie generała Bora, powinien być kwartał ruin
pielęgnowanych, żeby nie zarosły, i zdobiony grobami. Byłoby to z pietyzmem,
autentyzmem i naprawdę ku pamięci. Obecnie zaś powstańcy wielkości
ponadnaturalnej w pozach teatralnych skopiowanych z radzieckiego teatru (tzw.
romantyzm rewolucyjny) bronią jako pomnik seledynowego Sądu Najwyższego
upstrzonego łacińskimi sentencjami, których nawet jego prezes nie rozumie.
Gdyby Jarosław Kaczyński miał ten węch polityczny, jaki mu przypisują
zwolennicy, przeniósłby zbrojną obronę sądu, który przecież to on chciał
zdobyć, przed generalną prokuraturę. Tę bowiem Tusk atakuje Ćwiąkalskim, a
Lech Kaczyński chce jej bronić. Do czego zbrojni metalowi powstańcy byliby jak
ulał.

Gdy lud Warszawy demolował pomnik Dzierżyńskiego, ja zamiast po nim płakać,
odczuwałem złośliwą satysfakcję. W osobie na pomniku drażniło mnie to, że
towarzysz Feliks miłował dzieci, czego nie podzielam.

Gdy pełni zapału dekomunizatorzy, rozwaliwszy Feliksa, rozbiegli się po
mieście szukając jeszcze czegoś do zdemolowania, Warszawa okazała się pusta.
Ani pomnika Lenina, ani pomnika Stalina, ani Marksa, ani Engelsa, ani Bieruta,
ani Wasilewskiej, Warskiego, Leńskiego – nikogo. Wyszło na to, że komuna
niezbyt reklamowała swoich ludzi i postawiła pomnik wyłącznie to-warzyszce
Nike, ktokolwiek to był, Japonka zapewne. Stali co prawda na cokołach
zasłużeni dla postępu cudzoziemcy: Chopin, Copernicus i Mickiewiczius, ale nie
wypadało ich zwalać, gdyż mieli przedwojenne papiery. Tak więc dekomunizacja
się nie udała z braku komuny. Fiasko jej poszukiwań dotyczyło nie tylko
pomników, ale i żywych ludzi.

Nie mając co rozwalać wolna Polska zajęła się stawianiem. Z latami wyniosła na
cokoły mnóstwo brązowych stojących mężczyzn, których nie sposób od siebie
odróżnić: dwóch takich samych Piłsudskich; jednego wprost przeciwnie – Witosa,
który tylko butami różni się od Słowackiego i Matejki, ale już nie od
Szewczenki mającego tegoż co Witos szewca. Dwie tylko pomnikowe postacie dają
się w Warszawie odróżnić od innych, bo nie stoją: malutki de Gaulle chodzi
przed dawnym KC PZPR, a kardynał Wyszyński uzbrojony w kij pilnuje bocznego
wejścia do pałacu Lecha Kaczyńskiego. Prymas nie przypomina ani Słowackiego,
ani obu Piłsudskich, gdyż siedzi i ma wielką czapę, która oprócz sukni
odróżnia go od słynnego „Mędrca” Rodina, ponieważ jego to pozę Wyszyński
parodiuje.

Skoro Polsce wyraźnie brakuje postaci na pomniki, czego dowodem setki
powielanych Wojtyłów, rzeźbiarzy zaś z ich pomysłowością trzeba by odesłać do
lepienia glinianych garnków, to mam propozycję ratowania pomnikostrojstwa.
Tkwi w niej myśl polityczna i historyczna. Należy odbudować pomnik
feldmarszałka Hindenburga pod Tannenbergiem w dawnych Prusach Wschodnich.
Gdyby w czasie I wojny światowej Niemcy nie pobili Rosji i znalazła się ona
wśród zwycięskich mocarstw, nie byłoby II Rzeczypospolitej, więc III i IV RP
nie miałyby do czego nawiązywać. Gdyby Hindenburg nie mianował Hitlera
kanclerzem, nie byłoby II wojny światowej, a więc Peerelu i III oraz IV RP nie
miałyby czego zwalczać. Feldmarszałek Hindenburg silniej odcisnął się na
XX-wiecznej historii Polski niż wszyscy Piłsudscy, Witosowie, Wojtyłowie i
Wyszyńscy razem wzięci. Nie mówiąc już o generale de Gaulle’u, który z punktu
widzenia dziejów Polski mógłby równie dobrze być sobie cesarzem Etiopii.

Przy okazji odsłonięcia przywróconego pomnika Hindenburga oddałbym państwu
niemieckiemu jego pamiątki zwane Biblioteką Pruską. Nie chcą tego uczynić
wszyscy rządcy Polski – od Bieruta do Tuska. Argumenty na nie także są
dziedziczne. Niezmiennie głupie. Ta sama IPN-owska Polska, która powiada, że
przegrała II wojnę, mówi jednocześnie, że Biblioteka stanowi zdobycz wojenną.

Przyzwoitość wymaga zwrócenia Niemcom świadectw ich historycznej chluby, ale
poza moralnymi są i ważniejsze racje. Tusk się na to nie poważy, bo zaraz mu
wyciągną dziadka z Wehrmachtu i prezydentem zostanie np. Lepper z dziadkiem w
gumnie.

Wyobraźmy sobie jednak panią Merkel, która ucałowawszy się z Sarkozym powiada
mu tak: owszem, miłość francuska do Niemiec jest fundamentem Unii
Europejskiej, ale w 1940 r. Francja podpisała kapitulację, wobec tego prochy z
ogniska, w którym Anglicy upiekli Joannę d’Arc, to nasza wojenna zdobycz,
zatem one pozostaną w mojej puderniczce.

Autor : Urban

www.nie.com.pl/art10149.htm
*****************
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka