i jak tu uwierzyć...w miłośc

13.06.08, 19:21
witam.

właściwie..to nie wiem czy pisać o tym co mnie spotkało..bo aż mnie w żołądku
skręca,mam mdłości,z żalu,złości..bólu. po prostu kolejny facet,który był
częścią mojego życia..po prostu bez słowa,zniknął..zapadł sie pod ziemię...a
było nam ze sobą wspaniale.hmm..rozmawialiśmy godzinami,o wszystkim..i o
niczym. a teraz zostałam sama..i zastanawiam się co zrobiłam nie tak,w czym
zawiniłam,że zniknął bez słowa pożegnania...
    • gapuchna Re: i jak tu uwierzyć...w miłośc 13.06.08, 21:58
      Jak to zniknął?
      • fantka Re: i jak tu uwierzyć...w miłośc 14.06.08, 11:46
        faceci, niektórzy, tak mają
        nie umie taki powiedzieć o co chodzi
        ....i znika
      • zuzia8821 Re: i jak tu uwierzyć...w miłośc 14.06.08, 13:45
        zwyczajnie..po prostu zapadł sie pod ziemię..telefon milczy,numer zmieniony...
        • fantka Re: i jak tu uwierzyć...w miłośc 14.06.08, 20:17
          a adres jego znasz?
          • zuzia8821 Re: i jak tu uwierzyć...w miłośc 16.06.08, 21:22
            adres znam..myślisz,że powinnam pojechać?
            • misbaskerwill Albo... 17.06.08, 23:52
              ...miał wypadek, albo spostrzegawczą żonę.
              Wybacz, to tylko próby odpowiedzi...
              • misbaskerwill a tak serio... 17.06.08, 23:56
                ...to facet, któremu zależy, nie znika ot tak.
                Gdyby mu zależało, na pewno dałby Ci znać.
                A czemu nagle nie zależy? Nie warto o tym myśleć.
                Lepiej myśleć za siebie;)
                • zuzia8821 Re: a tak serio... 18.06.08, 10:01
                  racja,lepiej myśleć za siebie...tylko najpierw trzeba sie uporać z
                  przeszłością,zapomnieć...
                  • gapuchna Re: a tak serio... 18.06.08, 10:23
                    Zuziu, trzymam kciuki, bo wiem, jak może by ciężko.....
                    • fantka Re: a tak serio... 19.06.08, 12:00
                      Zuziu, jak znasz adres
                      to dla zaspokojenia własnej ciekawości
                      sprawdziłabym co się stało.
                      Ale nie liczyłabym na nic dobrego.
                      • zuzia8821 Re: a tak serio... 19.06.08, 15:40
                        dziękuję za wsparcie! sprawdzić? raczej nie..było,minęło..na adres wyślę tylko
                        to co po sobie zostawił. zaczynam od nowa i może pisane jest mi być samą,bo
                        pecha do takich związków mam strasznego...
                        • jola-29 Re: a tak serio... 22.06.08, 17:43
                          nie jesteś osamotniona:(,też mnie to dotknęło,jestem na świeżo po:(
                          i tak jak ty nie mam pojęcia DLACZEGO??? a serduszko tak boli...
                          • zuzia8821 Re: a tak serio... 22.06.08, 23:10
                            witam Jolka..no wlaśnie,serducho boli...i wciąż pytanie-dlaczego? jesli
                            chciałabys pogadac,to mój nr gg 2588747,pozdrawiam serdecznie,trzymaj się..musi
                            być dobrze!!!!!!!!!!
                            • fantka Re: a tak serio... 20.07.08, 16:33
                              serducho boli
                              ale przestanie,
                              wiem to...
                              • maja_gr78 Re: a tak serio... 10.11.08, 17:33
                                A najtrudniej potem zaufać nastepnemu, gdy fascynacja mija pozostaje
                                strach przed powtórką z rozrywki...
Pełna wersja