lisy
09.09.08, 08:32
Mam od paru miesięcy strasznie dużo stresów, wszystko się wali itp.
Ale zawsze można sobie wyszukać coś co odciąga uwagę od tej masakry.
Codziennie ćwiczę, bo skupienie się na ciele pomaga, często spotykam
z przyjaciółmi, ogólnie radzę sobie, nie muszę już zagłuszać tego
wszystkiego lekami uspokajającymi, zagłuszam za to masą różnych
zajęć. Wszystko jest ok, ale codziennie rano budzę się z dołem,
załamana, bolą mnie strasznie plecy i barki. To nie są zakwasy,
zresztą codziennie rozciagam te mięśnie, a efekt poranka wraca i
tak. Co mogę zrobić? Już jest ze mną źle, nie wiem, przeczekać to?