alut-ka71
21.09.08, 12:02
Baby kochane! Cud! Zdałam!!! Trzecie podejście okazało się
szczęśliwe!
Poza wredną pogodą wszystko mi sprzyjało. Egzaminator był chyba z
innej planety: uśmiechnięty i serdeczny. Obsługa i plac sprawnie,
bez zbędnych ceregieli, hamowanie awaryjne było nim tylko z nazwy.
Ruch na drodze niewielki, a padający deszcz skutecznie zatrzymał
potencjalnych pieszych w domu ;)
Na 7 osób zdających oblała tylko jedna. Teraz z pełnym przekonaniem
będę twierdzić, że największy wpływ na zdawalność mają
egzaminatorzy, a niestety nie nasze umiejętności :(
Zabieram się za kompletowanie sprzętu i czekam na słońce :D
Podziękowania dla wszystkich, którzy wspierali mnie w
egzaminacyjnych bojach (a szczególnie dla Grażyny).