Doradźcie !!!

01.10.08, 11:50
Witam Wszystkich. Nie wiem czy to akurat odpowiedni wątek tutaj,ale ciężko
było dopasować,a tematyka generalnie jak najbardziej związana z miłością.
Mam problem i to nie mały.Poznałam interesującego mężczyznę ,praktycznie od
razu między nami zaiskrzyło . Od samego początku wiedziałam że nie dawno
rozstał się z dziewczyną która jest z nim w ciąży.Oczywiście pierwsza myśl
jaka mi się nasunęła to to że to on zostawił ją,ale jak zapewniał i potem to
się potwierdziło to była jej decyzja.Ona jest z innego niż on miasta i dzieli
ich spora różnica wieku,natomiast byli ze sobą rok czasu,ona jeździła do
niego, on do niej.W jej przypadku to był pierwszy związek,miała brać pigułki
ale rzekomo zapomniała,on był przekonany że bierze.On ucieszył się na
wiadomość o dziecku,kochał ją ( pewnie nadal kocha),natomiast ona najpierw
powiedziała że wyprowadzi się do niego(lepsze warunki bytowe i łatwiej o
dobrą pracę) zwodząc go w ten sposób parę miesięcy a potem w końcu powiedziała
mu że go nie kocha i nie chce z nim być.On prosił, błagał ,że może za jakiś
czas niech sobie przemyśli,nawet z kwiatami na kolanach a ona nic.Powiedziała
żeby nie pisał ani nie dzwonił i nie przyjeżdżał, ale że dziecko jak się
urodzi oczywiście będzie mógł widywać.No i on po paru miesięcy cierpień i
dołów postanowił wyjść do ludzi i kogoś poznać.No i tak na spotkaniu
towarzyskim się poznaliśmy.okazało się że mamy wiele podobnych zainteresowań,
podobnych poglądów na świat, od początku dobrze czuliśmy się w swoim
towarzystwie.Przez pierwsze 2 tygodnie czułam się jak uskrzydlona,poznawałam
wielu facetów ale dawno żaden tak mnie nie zainteresował( jestem po paru
letnim związku ,gdzie ja podjęłam decyzję o rozstaniu,ale wszystko w
kulturalny sposób,bez jakiś pretensji i żali) po prostu zakochałam się w nim,a
on we mnie.Spędzaliśmy ( zresztą nadal spędzamy) praktycznie każdą wolną
chwilę razem, on nocuje u mnie ja u niego,jak się nie widzieliśmy i nie
widzimy to dzwonimy po 7-razy dziennie do siebie.No ale po 2 tygodniach nagle
odezwał się demon przeszłości- czyli ONA.Dowiedziała się o mnie ,no i nagle
zaczęła pisać i dzwonić- jak to ona Go ( specjalnie nie operuję imionami ani
innymi bliższymi szczegółami) kocha, jak żałuje ,jak to jej w raz nim całe
szczęście odeszło i największy skarb, jak to cudownie z nim było( nawet mi
część tych smsów pokazał)itp.Nawet jak byli razem podobno to on głownie
dzwonił,ona sporadycznie.A tu nagle smsy, telefony.No i jak można się łatwo
domyśleć on zaczął mieć potworne dylematy.I tak to trwa już od ponad
miesiąca.Z jednej strony kocha mnie, mimo że krótko się znamy ale naprawdę
emocjonalnie mocno się związaliśmy( kiedyś jak bym usłyszała że po 1,5
miesiącu ktoś tak przeżywa to bym się chyba w czoło puknęła,no ale jakoś tak
nas "wzięło",on sam twierdzi że nigdy z nikim nie było mu tak dobrze,zarówno w
związku jak i w łóżku.Po prostu się od siebie uzależniliśmy.Spotykając mnie
zdał sobie sprawę czego mu brakowało, czułości, empatii ,podobnego poczucia
humoru,wspólnych zainteresowań, kobiety z temperamentem.
No ale z drugiej strony jest ONA i co ważniejsze -dziecko.
Jest on odpowiedzialnym facetem,zresztą dawno nie spotkałam faceta który by
się tak wczuwał w ojcostwo,szczególnie kiedy dziecka nie ma jeszcze na
świecie.Wiadomo że ojcostwo na odległość to żadne ojcostwo.No i on nie potrafi
zdecydować co zrobić.Na pewno do niej nadal coś czuje( zresztą trudno się
dziwić,wiadomo że uczucia tak z dnia na dzień całkiem nie przechodzą,
szczególnie te silne,ona jednak była wcześniej,nie mogę mieć przecież o to
żalu, chyba nawet nie najlepiej by to o nim świadczyło gdyby tak szybko mu
przeszło a tak cierpiał,na pewno czuje mniej,ale nadal jednak coś
czuje).Dodatkowo dochodzi do tego to że on cierpiał mocno z poczucia
odrzucenia( wiadomo że to częściej bardziej boli niż sam fakt rozstania z
konkretną osobą) a teraz na pewno łechce to jego zranione ego że ona chce z
nim być.Jednak ja nie wierzę że oni byli by ze sobą szczęśliwi. Jeśli już
takie sytuacje miały miejsce wcześniej,zresztą jest między nimi duża,paru
nastoletnia różnica wieku zresztą ona i tak w każdej chwili może się
wyprowadzić i zabrać mu dziecko.Wtedy nie będzie miał ani dziecka, ani jej ani
mnie.Moim zdaniem teraz to jest jej zraniona ambicja i to że ktoś ruszył
porzuconą przez nią "zabawkę", prosty mechanizm.Bo gdzie ona była jak on
cierpiał? oto jak się ona czuje i czy z dzieckiem wszystko ok, musiał się
dowiadywać od jej znajomych.A teraz nagle co wielka miłość?Wiem te osoby z Was
które mają dzieci na pewno napiszą że on zostanie z nią i z dzieckiem,bo
dziecko wiele zmienia w podejściu do wielu rzeczy( pewnie tak,mam nadzieję że
się kiedyś przekonam mając własne)że przed swoje szczęście może przedłożyć
szczęście dziecka,albo po prostu przeleje uczucia wszystkie na dziecko i ono
będzie jego szczęściem.Bo czy zerwaną między nimi emocjonalną więź da się
odnowić? tym bardziej że pojawiłam się ja? Nie wiem czy ja to wszystko
wytrzymam, ostatnio jemy obiad, a tam smsy od niej,wstałam od stołu.On nie
ukrywa że się kontaktują.Jak jesteśmy razem to jest od euforii po wspólny
płacz.Jak idziemy ulicą i mijamy pary z wózkami i z dziećmi zawsze czuję to
napięcie.On nie może przestać myśleć o dziecku i o tym żeby chciał żeby się z
nim wychowywało.A dodam jeszcze że jej rodzina to prości ludzie,a jej matka to
wręcz go nie cierpi( nie wiedząc za bardzo dlaczego).Nie mam na tyle siły żeby
sama odejść,zresztą chociażby wczoraj jak spotkałam się ze znajomymi bez niego
to dzwonił parę razy ,no i oczywiście pytał czy nie ma jakiś facetów,bez
robienia żadnych scen ale był lekko zazdrosny,więc jak by miał wytrzymać bez
kontaktu ze mną?.Sytuacja patowa.Myślę sobie też że jeśli jednak będziemy
razem jak wytrzymam to że on będzie tam jeździł,wiedząc że nadal do niej coś
czuje?czy podjąć za niego decyzję i odejść pierwsza?, czy czekać?.Jeśli się
rozstaniemy i tak nie wierzę że wytrzyma bez kontaktu ze mną, wtedy ona będzie
musiała to znosić.Ale może już lepiej żeby był z nią i tęsknił za mną ,niż był
ze mną i myślał o tym żeby być z nią i dzieckiem? Może ktoś miał podobną
sytuację.napiszcie co o tym myślicie.Gdybym wierzyła że ich związek będzie
szczęśliwy to chyba bym sama odeszła,ale po takich sytuacjach?.Jego rodzina i
znajomi twierdzą że ona go nie kocha i że to nie kobieta dla niego,że dużo
szczęśliwszy był by ze mną.No ale z drugiej strony jako dziadkowie i wujkowie
też chcą dobrze dla dziecka i uszanują każdą jego decyzję.No to się
rozpisałam.Ale zawsze trochę lżej jak człowiek "wyleje" to co w nim siedzi
Pozdrawiam Nora i czekam na rady i opinie,chętnie facetów którzy mają
dzieci,albo podobną sytuację.
    • jabluszkowa Re: Doradźcie !!! 01.10.08, 14:10
      nie wiem co ci radzić w takiej sytuacji, bo jest to trudna sprawa i
      dość delikatna... nie przeżyłam czegoś takiego, ale znam ten typ
      dziewczyny, bo w moim życiu też takowa się pojawiła :-( byli razem
      sześć lat, po półtora roku od ich rozstania poznałam Jego i
      przepadłam, a właściwie przepadliśmy i na wieść o tym, że jesteśmy
      razem ona wkroczyła do akcji twierdząc, że on jest miłością jej
      życia, że to ten jedyny itd.... nie ważne, że to ona go opuściła i
      nawet w tym momencie gdy my zaczęliśmy być razem też się z kimś
      spotykała. po rozstaniu przyjaźnili się dalej. gdy pojawiłam się ja
      ona przestała być na pierwszym miejscu, on nie poświęcał już jej
      tyle czasu i pomocy i to ją chyba strasznie ubodło i podjęła walkę o
      niego. i zaczął się rozkład naszego krótkiego związku :-( myślę, że
      źle postąpiłam, bo zaczęłam się trochę odsuwać, twardo przyjmowałam
      to co się dzieje, bo nie chciałam aby jemu było ciężko, on się też
      odsuwał, bo z kolei mój były też dość zaciekle o mnie walczył i
      wszystko się posypało. nie wiem czy teraz są razem, bo z czasem
      mieliśmy coraz mniejszy kontakt. ale ja nadal go kocham i czekam, bo
      wątpię aby jej uczucie było takie szczere i czyste...(może to
      głupie, że czekam ale on jest facetem mojego życia, to akurat wiem
      na pewno) myślę, że powinnaś szczerze z nim pogadać, powiedzieć co
      czujesz, płakać gdy czujesz taką potrzebę, nie ukrywaj żadnych
      uczuć, ja popełniłam ten błąd, nie pokazałam jak strasznie bardzo mi
      na nim zależy....
      • evitta303 Re: Doradźcie !!! 01.10.08, 15:03
        echh i to jest właśnie okrutne u tych byłych.Mechanizm ten działa zupełnie jak u
        dzieci .Najpierw sponiewierają i porzucą "zabawkę" a potem jak ktoś ją weźmie to
        walczą o nią.Ja też czułam rozgoryczenie gdy dowiedziałam się że mój były który
        mnie kochał ma kobietę,obecnie zresztą żonę,ale w życiu nie przyszło by mi do
        głowy psuć ich związek.Niestety jest typ kobiet które muszą odczuć że facet już
        przestał się nimi interesować żeby znowu był dla nich ciekawym obiektem,bo taki
        błagający i proszący im się nudził.
        Nie umiem ocenić jak jest w sytuacji w której ja się znalazłam,na pewno fakt że
        jest w ciąży ma tu duże znaczenie,ale gdyby ona nie zamieszkała to on by na
        pewno nie szukał innej.
        Dziękuję bardzo za słowa otuchy i wsparcia oraz życzenia pomyślności. Mam
        nadzieję że i Tobie się poszczęści, skoro twierdzisz że Twój były to miłość
        twojego życia,to domyślam się że chciałabyś żeby to było z nim,ale czy naprawdę
        była byś szczęśliwa wiedząc że odszedł do innej a teraz znowu wraca? Może
        faktycznie zrozumie że Twoje uczucia są prawdziwe i szczera.Życzę Ci abyś
        zaznała szczęście jeśli nie z nim to z innym, warto rozglądać się w koło, ja
        staram się myśleć że jeżeli NAM nie wyjdzie, to znaczy że to jeszcze nie na
        niego czekałam, że moja połówka gdzieś jeszcze nią mnie czeka I Tobie doradzam
        podobne myślenie a propos byłego- to pomaga :)
        A co do okazywania uczuć, to on wie że mi bardzo ,bardzo zależy ,nie raz już
        poniosły mnie emocje i płakałam przy nim, płakaliśmy też razem
        pozdrawiam ciepło i jeszcze raz wszystkiego naj
        jabluszkowa napisała:

        > nie wiem co ci radzić w takiej sytuacji, bo jest to trudna sprawa i
        > dość delikatna... nie przeżyłam czegoś takiego, ale znam ten typ
        > dziewczyny, bo w moim życiu też takowa się pojawiła :-( byli razem
        > sześć lat, po półtora roku od ich rozstania poznałam Jego i
        > przepadłam, a właściwie przepadliśmy i na wieść o tym, że jesteśmy
        > razem ona wkroczyła do akcji twierdząc, że on jest miłością jej
        > życia, że to ten jedyny itd.... nie ważne, że to ona go opuściła i
        > nawet w tym momencie gdy my zaczęliśmy być razem też się z kimś
        > spotykała. po rozstaniu przyjaźnili się dalej. gdy pojawiłam się ja
        > ona przestała być na pierwszym miejscu, on nie poświęcał już jej
        > tyle czasu i pomocy i to ją chyba strasznie ubodło i podjęła walkę o
        > niego. i zaczął się rozkład naszego krótkiego związku :-( myślę, że
        > źle postąpiłam, bo zaczęłam się trochę odsuwać, twardo przyjmowałam
        > to co się dzieje, bo nie chciałam aby jemu było ciężko, on się też
        > odsuwał, bo z kolei mój były też dość zaciekle o mnie walczył i
        > wszystko się posypało. nie wiem czy teraz są razem, bo z czasem
        > mieliśmy coraz mniejszy kontakt. ale ja nadal go kocham i czekam, bo
        > wątpię aby jej uczucie było takie szczere i czyste...(może to
        > głupie, że czekam ale on jest facetem mojego życia, to akurat wiem
        > na pewno) myślę, że powinnaś szczerze z nim pogadać, powiedzieć co
        > czujesz, płakać gdy czujesz taką potrzebę, nie ukrywaj żadnych
        > uczuć, ja popełniłam ten błąd, nie pokazałam jak strasznie bardzo mi
        > na nim zależy....
        • krokodyl_13 Re: Doradźcie !!! 01.10.08, 17:37
          No to ja powiem tak TO Śmierdzi!!!
          A teraz uzasadnienie. Dziewczyna jeśli zachodzi z facetem w ciąże w luźnym
          związku to jest zwykle przerażona co będzie dalej z nią i jej dzieckiem. Kto jej
          zapewni byt i przyszłość dziecku. Jeśli facet jest zachwycony ciążą w takiej
          sytuacji to cud (zwłaszcza w tych czasach) i raczej go się za okno nie wyrzuca.
          Chyba że on coś ściemnia.
          Ta sytuacja przypomina mi inną w jaką wpakował się kuzyn mojej koleżanki z pracy
          a jego historia położyła by najlepszy serial brazylijski. Sytuacja była podobna
          ale w końcu ona doszła do wniosku że jednak go kocha no i dziecko i doszło do
          ślubu. W noc poślubną panienka zwinęła manele i udała się do mamusi i
          powiedziała że z nim mieszkać nie będzie. No ale dał dziecku nazwisko,
          chłopaczyna się szarpał z rok, nie chcę opisywać szczegółów, ale w końcu padło
          pytanie czy to dziecko jest jego. Ponieważ ona unikała kontaktów choć chętnie
          przyjmowała pieniądze doprowadził do badania ojcostwa. No i okazało się że nie
          jego. Po kilku latach udało mu się dostać rozwód kościelnych, znalazł sobie
          normalną dziewczynę w tym roku wzięli ślub.
          A zachowanie tej dziewczyny sugerowało by że czekała na odpowiedź innego faceta
          i dostała odmowę więc lepszy rydz niż nic. Mogła też unieść się honorem i
          powiedzieć ja sobie poradzę, ale to już trudne do przewidzenia. Chyba że czegoś
          nie rozumiem ale jeśli ludzie się kochają to wszystko powinno być proste i
          oczywiste.
          • evitta303 Re: Doradźcie !!! 02.10.08, 14:20
            Związek z tego co wiem nie był luźny,przynajmniej nie dla niego, on twierdzi że
            na początku było cudownie, jej zdania nie znam(chociaż w smsach teraz tak pisze
            ).Chociaż dla mnie bardzo dziwne było jak on mi opowiadał że ona prawie do niego
            nie dzwoniła, tylko on.ma w domu stacjonarny telefon, nie jest to aż taki
            szokujący koszt, jeśli się kogoś kocha a jest do tego daleko to dla mnie
            oczywistym jest że się dzwoni, ja bym dzwoniła parę razy dziennie, teraz nawet
            jak się codziennie widzimy dzwonimy po parę razy.On na pewno nie ściemnia,
            rozmawiałam z jego rodzicami i z przyjaciółmi którzy dobrze znają sprawę,
            zresztą ona nawet w tym smsach( pokazywał mi) pisze jaka była głupia ,jak żałuje
            itp.ja też podejrzewam że gdyby przyszło co do czego to ona szybko by uciekła,
            nie wierzę że go naprawdę kocha
        • jabluszkowa Re: Doradźcie !!! 03.10.08, 00:02
          wiesz, ja nie jestem pewna czy on teraz z nią jest, bo sytuacja była
          bardzo zawiła.... z jednej strony ona a z drugiej mój były, więc
          ogólnie się po prostu wszystko pokręciło. ale to że z nią jest
          byłabym w stanie zrozumieć, bo wiem jak ciężko jest po tak długim
          związku zapomnieć i że w tym momencie mogły się w nim obudzić jakieś
          uczucia, niekoniecznie prawdziwe, bo mogły być powodowane jedynie
          sentymentem, a w takim przypadku bardzo łatwo pomylić to z
          uczuciem... w Twoim przypadku dochodzi jeszcze dziecko i to
          rzeczywiście komplikuje sprawę, ale jesteście razem, rozmawiacie,
          więc może twój facet nie da sobą manipulować swej byłej, bo myślę,
          że jej zachowanie nie jest fair i nic dobrego by nie wynikło gdyby
          się zeszli. nie daj się i walcz jeśli czujesz, że to jest prawdziwa
          miłość. i dzięki też za słowa otuchy :-) mam nadzieję, że wam się
          uda :-) pozdrawiam i macham łapką
          ps. nic nie dzieje się bez powodu, wszystko zawsze zmierza dokładnie
          tam dokąd powinno, zawsze, choć czasem niesie ze sobą ból..
          • evitta303 Re: Doradźcie !!! 03.10.08, 13:05
            Dziękuję jeszcze raz za miłe słowa :) i ja mam nadzieję że Tobie się uda spotkać
            tego jedynego(albo tego byłego albo innego) i być szczęśliwą.
            Pozdrawiam cieplutko :)

            jabluszkowa napisała:

            > wiesz, ja nie jestem pewna czy on teraz z nią jest, bo sytuacja była
            > bardzo zawiła.... z jednej strony ona a z drugiej mój były, więc
            > ogólnie się po prostu wszystko pokręciło. ale to że z nią jest
            > byłabym w stanie zrozumieć, bo wiem jak ciężko jest po tak długim
            > związku zapomnieć i że w tym momencie mogły się w nim obudzić jakieś
            > uczucia, niekoniecznie prawdziwe, bo mogły być powodowane jedynie
            > sentymentem, a w takim przypadku bardzo łatwo pomylić to z
            > uczuciem... w Twoim przypadku dochodzi jeszcze dziecko i to
            > rzeczywiście komplikuje sprawę, ale jesteście razem, rozmawiacie,
            > więc może twój facet nie da sobą manipulować swej byłej, bo myślę,
            > że jej zachowanie nie jest fair i nic dobrego by nie wynikło gdyby
            > się zeszli. nie daj się i walcz jeśli czujesz, że to jest prawdziwa
            > miłość. i dzięki też za słowa otuchy :-) mam nadzieję, że wam się
            > uda :-) pozdrawiam i macham łapką
            > ps. nic nie dzieje się bez powodu, wszystko zawsze zmierza dokładnie
            > tam dokąd powinno, zawsze, choć czasem niesie ze sobą ból..
    • tropem_misia1 Może 01.10.08, 20:10
      Krokodyl ma rację.
      Dziewczyna jest z innego miasta.
Pełna wersja