Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas!

01.10.08, 12:24
Muszę się tym z Wami podzielić, po prostu muszę. Otóż przez forum o
wydawnictwach (i za pośrednictwem Autorki) dane mi było dotrzeć do fragmentów
nowo wydanej debiutanckiej powieści. Gorąco polecam:

www.milaczek.eu/index.php?k=12&lang=pl
A teraz wspomniany konkurs:
gdzie w zamieszczonych na stronie fragmentach Autorka (Matka, Analityk
Marketingowy, Wspinacz, Mężatka, prawie-MBA) nawiązuje subtelnie do Gwiezdnych
Wojen?

Z ukłonami,
NN
    • mamarcela Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 14:05
      ja przepraszam, ale zanim wezmę udział w jakimkolwiek konkursie niech mi
      łaskawie przełoży na polski to zdanie:
      "Gdy weszła do mieszkania, zziębnięta i głodna, stwierdziła, że proszkowane
      jednak nie od dziś, ale od pierwszego stycznia, zjadła kawałek ciasta, usiadła w
      fotelu i pomalowała paznokcie na kolor krwistoczerwony."

      proszkowane????? co to znaczy do diaska?
      I dlaczego składnia jakaś taka dziwna?

      z podziękowaniem dla Wielce Szanownej Pani Ałtorki za kopalnie sygnaturek :)
      • noida Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 14:15
        Mnie zabił ten fragment:
        "Będąc w łazience, usłyszała z pokoju głos pani w telewizji, że najcięższym z
        grzechów głównych jest nienałożenie sypkiego pudru na twarz po zakończeniu
        makijażu. Zdecydowała szybko odkupić swoje niedopatrzenie i obficie zaczęła
        pędzlować się pudrem. Puder osiadł nie tylko na jej twarzy, ale również na
        czarnym swetrze, spodniach i na umywalce. Westchnęła, włożyła kolejny sweter,
        spódniczkę w kwiatki, oczywiście długą do kostek, z których bynajmniej dumna nie
        była, i stanęła przed lustrem, obracając się w tę i we w tę."
        I w tych dwóch swetrach, spodniach popaćkanych pudrem, spódnicy do kostek i z
        umywalką pod pachą poszła na tę randkę? To prawie jak Boris Vian, tylko "prawie"
        robi wielką różnicę :)
        Idę szukać subtelnej aluzji do Gwiezdnych Wojen.
      • nienietoperz Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 14:19
        Będąc w biurze, usłyszałem swe myśli, że każde zdanie powieści `Milaczek' może
        być inspiracją.

        Czego dowodem sentencja powyżej i jej o ile bogatszy pierwowzór:

        `Będąc w łazience, usłyszała z pokoju głos pani w telewizji, że najcięższym z
        grzechów głównych jest nienałożenie sypkiego pudru na twarz po zakończeniu
        makijażu.'

        Swoją drogą czy czepiam się, czy bohaterka naprawdę zostawiła uszy w pokoju?
        • braineater Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 14:54
          ja się sobiście wystraszyłem tego wątku. Przeczytałem to, co na stronie i nie wiem, czy dać głos, bo może to jakaś Twoja znajoma, Toperzu, a generalnie nie mógłbym się odezwać w żaden inny sposób, niż zaczynając wypowiedź od 'ja jebie' połaczonego z długotrwałym zadumaniem się nad definicją określenia 'tekst literacki'.
          A jak jeszcze mi spróbujesz wmówić, że Błekitny Pudel ma coś wspólnego z Blue Falconem, i że to świadome jest, to wracam do podstawówki, uczyć się na nowo czytania.
          • mamarcela Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 14:59
            zauważcie, ze to Sopot nosi wdzięczną nazwę Błękitny Pudel : "Siedzieli już
            półtorej godziny w knajpie w Sopocie o wdzięcznej nazwie „Błękitny Pudel”"
            to się nazywa pudelkizacja życia, proszę szanownego państwa :)
          • noida Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 15:04
            Też myślałam o Błękitnym Pudlu, ale jakoś skojarzenie z GW wydało mi się zbyt
            odległe :))
          • nienietoperz Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 15:40
            Przeceniasz moje znajome.

            Ale lepiej i tak nie zaczynać od jebów bo jeszcze Cię Autorka wytropi - na
            Wydawnictwach pierwszorzędnie wali słownikiem po głowach niewykształconych
            zawistników sugerujących, że opublikowane fragmenty nie są polonistycznie
            bezbłędne i literacko optymalne.
      • beatanu Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 15:12
        mamarcela napisała:
        > proszkowane????? co to znaczy do diaska?

        Nie wiem, bo nie czytałam całości i raczej nie zamierzam, ale wydaje
        mi się, że bohaterka od pierwszrgo stycznia planuje przejść na jakąś
        drakońską dietę proszkowaną (zupkopodobne preparaty w proszku?)
    • mamarcela A ja chciałam jeszcze dodać, że 01.10.08, 15:05
      jest to pierwsza pozycja reklamowanego przez wydawnictwo cyklu "monika Szwaja
      polec". Autorka polecanek pisze tak:"Polska literatura współczesna obfituje
      ostatnio w pozycje niezwykle poważne – zarówno w treści, jak i stylu.
      Wydawnictwo SOL postanowiło uzupełnić lukę powstałą po stronie literatury
      stricte rozrywkowej i stworzyć nową serię wydawniczą pod nazwą „Monika Szwaja
      poleca”. W dzisiejszych czasach przyda nam się od czasu do czasu książka
      zabawna, acz nie schodząca poniżej pewnego poziomu – wolimy bawić niż tylko
      rozśmieszać. Absolutnie nie popieramy bezmyślnych chichotów, preferując humor
      może nie tylko dla intelektualistów, ale na pewno dla „wykształciuchów”."

      Niniejszym oświadczam, że palę .... nie, nie staniki, dyplomy!!!!
      • nienietoperz Re: A ja chciałam jeszcze dodać, że 01.10.08, 15:48
        Rzeczona Monika Szwaja o `Milaczku':

        `Jest to jedna z tych powieści, o których pisała Stefania Grodzieńska, że „każde
        słowo jest w nich przemyślane i czemuś służy”. '

        Zaczynam myśleć, że trzeba sobie dawkować przyjemność rozglądania się po
        wokółmilaczkowych stronach. Żeby wystarczyła na jak najdłużej.

        W sprawie końkursu - Pudla (Błękitnego) z Falconem (Blue) nie skojarzyłem, ale
        to niewątpliwie kolejny argument na delikatne podskórne powiązania.
    • 3promile Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 17:05
      1. "– Dziecko, buźkę to ty masz śliczną, ale dupę za dużą"
      - bardzo trafna charakterystyka Jar Jar Binksa,

      2. "Czasem w życiu tak bywa. Czasem ty odchodzisz, czasem ktoś odchodzi od
      ciebie, a ty stoisz w oknie, patrzysz i płaczesz…"
      - to mi wygląda na cytat z Palpatine'a,

      3. "Zdecydowała szybko odkupić swoje niedopatrzenie i obficie zaczęła pędzlować
      się pudrem." - a to odwieczny rytuał godowy samic z plemienia Wookie,

      4. "Od lat miała swoją śliczną czerwoną Biedronkę, którą kochała, jak miała
      nadzieję, z wzajemnością." - wypisz-wymaluj pustynny ścigacz Skywalkera!
      • kubissimo ot 01.10.08, 18:33
        promylu jeden, niniejszym kradne sygnature na uzytek wlasny :)
        • 3promile Re: ot 01.10.08, 19:53
          Ja ci zaraz dam JEDEN !!!

          PS. A bierz na zdrowie, ja też skądś ją zatenteges...
      • braineater Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 01.10.08, 20:42
        pikne panie Promil, normalnie 10/10 :)
    • nienietoperz Rozwiązanie: 02.10.08, 16:47
      Z braku dalszych chętnych podaję rozwiązanie końkursu, od razu zaznaczając, że
      Braineatrze, a zwłaszcza Promilowe były równie dobre.

      Otóż kiedy czytałem Dialog Miłosny między Milą a Mariuszem znajdujący się w
      zalinkowanym fragmencie, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że Autorka nawiązuje w
      postaci Mariusza do łagodności, głębi, mądrości i przenikliwości rodem z
      zupełnie innego świata. Do Mędrca, który kontroluje swoje emocje z prawdziwą
      Mocą. Po chwili moje podejrzenia przerodziły się w pełną, zieloną, pewność.
      Nowe imię, nowy romans, nowe okoliczności geograficzne mogą czytelnika mylić -
      składnia jednak nie kłamie:

      `– Trudny to był związek.'

      Z pełnym Tobie się kłaniamy zachwytem, Mistrzu Yoda.
      • staua Re: Rozwiązanie: 03.10.08, 18:10
        Bo Autorka sama jest wcieleniem Yody, patrz ostatnie zdanie w tym
        poscie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11943&w=85357774&a=85378754
        Przeczytalam ze smakiem caly watek, moze jest troche smutny
        generalnie, ale niezle sie bawilam.

        Ksiazki nie przeczytam, bo, jak u Braina i wiekszosci z nas, to nie
        moja bajka, ale chyba nie zaluje.
    • butters77 Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 03.10.08, 13:20
      Kreacja postaci wielopoziomowa. Dziewczę najpierw "z niekłamaną radością" ogląda
      swoje odbicie w oknach wystawowych, entuzjastycznie myje zęby, "poprawia urodę
      makijażem", wreszcie obsypuje pudrem połowę garderoby - by na końcu okazało się, że:

      "Nienawidziła pierwszych randek. Nie cierpiała się wdzięczyć, robić dobrego
      wrażenia.."

      Może tak samo jest z autorką?:) Nie cierpi robić dobrego wrażenia, ot co!
      Poza tym, też czeka tylko, aż ktoś ją "poglaszcze po głowie i będzie mówił
      „maluszku”;)
      • butters77 PS. A do konkursu na najpiękniejsze zdanie... 03.10.08, 13:31
        ...zgłaszam fragment recenzji ze "Zwierciadła":

        "Jej bohaterka tytułowa, Mila jest wprawdzie o dobre kilka lat młodsza od
        Bridget Jones (na rynku małżeńskim 26 lat to na pewno nie to samo, co wiosen już
        30!), ale niewiele poza wiekiem ją od niej różni."

        Ją od niej różni niewiele. Ją od lepszych książek różni już więcej. A gdyby ktoś
        jeszcze miał wątpliwości, czym szczególnie urzekła go lektura powieści,
        "Zwierciadło" podpowiada:

        "Na uwagę zasługuje też i porządny warsztat (od zręczności językowej po
        przemyślaną konstrukcję), i przede wszystkim świeży dowcip." Zaiste.
    • mamarcela Trochę OT, a własciwie nie 03.10.08, 14:31
      To wszystko może i byłoby śmieszne, ale mnie po przeczytaniu dyskusji na forum,
      na którym autorka zalinkowała ten fragment, zrobiło mi się tak cholernie, tak do
      bólu smutno, ze normalnie chce się wyć!
      I umierać pora chyba jednak...
    • paolo630 Kompletnie nie w temacie... 05.10.08, 19:58
      ...ta Mila (czy ten Milaczek) to ma coś wspólnego z Milą z Języcjady
      (Jeżycjady, tylko tak mi się zajadliwie napisało), czy z "Ósmą..." a
      może "Zieloną milą"? Zgodnie z werdyktem jury jestem w biegu i
      dlatego przeczytawszy Waszą dyskusję wtrancam się wtranżalając w
      transie profitrolki (bardzo zyskowne, bardzo, zwłaszcza na wadze...)
      i lecę kupić "Biegunów", to chyba uda mi się gdzieś na biegunie, bo
      w moskiewskim metrze wygodnie mi się siedziało...
    • ciemnanocka Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 08.10.08, 23:25
      nienietoperzu, mimo iż nie jesteś grupą docelową, jestem wielce uradowana, że
      fragment mojej książki wywołał w Tobie aż tak duże emocje (jakiekolwiek by one
      były), że musiałeś, po prostu musiałeś podzielić się tym na forum. Marzeniem
      chyba każdego autora jest właśnie WYWOŁAĆ EMOCJE. Dziękuję zatem, że spełniłeś
      jedno z moich marzeń.
      pozdrawiam serdecznie
      Autorka cukierkowego Milaczka, który w zamierzeniu swoim zdecydowanie miał być
      czytadłem lekkim i przyjemnym.
      • ciemnanocka Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 08.10.08, 23:45
        Jeszcze jedno.
        W przypadku niepohamowanej chęci podzielenia się ze mną wrażeniami (emocjami),
        jakie wywołuje moja książka, zapraszam do kontaktu e-mailowego. Również tych,
        którzy marzą by porozmawiać o nawiązaniach do literatury i sztuki filmowej
        (Gwiezdne Wojny), jak również tych, którzy widzą we mnie mistrza Yodę (czy jak
        mu tam). Jeżeli ktoś chciałby dokonac interpretacji tekstu, w stylu co autor
        miał na mysli, bo zapewne lepiej wie, co miał na myśli, oraz chciałby bym
        pomogła mu zrozumiec, jakże ten trudny tekst - zapraszam na priva. Chętnie
        podyskutuję w inny sposób, bo tutaj już raczej nie zawitam.
        • staua Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 09.10.08, 16:44
          E tam, ja bym sie nie obrazila za Yode. Nazywam tak nawet mojego
          synka (z innych powodow niz Ciebie).
          Ten watek jest w o wiele grzeczniejszym tonie niz Twoj oryginalny.
          Na priva zapraszasz, ale chyba wydajac ksiazke liczylas sie z tym,
          ze jako autorka stajesz sie osoba publiczna, wiec otwarte dyskusje o
          Tobie (a tym bardziej o Twojej ksiazce) nie powinny Cie przerazac
          ani dziwic.
          Jak Yanga, podziwiam Twoje opanowanie - zwlaszcza w watku na
          Wydawnictwach. Nie obrazaj sie jednak, podejmij wyzwanie publicznie -
          na priva i tak pewnie dostaniesz wystarczajaco duzo listow.
          Pozdrawiam!
        • agni_me Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 09.10.08, 17:20
          Zaiste cudowny umysł autorki Milaczka jest.
          Grupa docelowa na drogę.
      • 3promile Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 09.10.08, 00:11
        ciemnanocka napisała:
        > czytadłem lekkim i przyjemnym.

        A jest letkim i przegiętym.
    • blue.berry Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 14.10.08, 14:34
      przeczytałam ten watek, przeczytałam inne, do ktorych jest
      odniesienie, framgenty prozy wskazane, oraz jeszcze pare watkow na
      wydawnictwach (oraz zajrzałam na rozne www). i jakos tak przykro mi
      sie zrobiło. szczegolnie po tym wpisie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11943&w=85782404
      a już szczególnie po fragmencie:
      "łączna ilość sprzedanych książek wyższa niż ubiegłorocznej
      noblistki"... moze dlatego ze wyjątkowo lubie Doris Lessing i urzeka
      mnie jej prosty a zarazem tak wspanialy styl pisania, umiejetnosc
      opowiadania o codziennosci, tworzenie perełek z wyrwanych fragmentów
      zycia.
      ... jakos tam mi sie porobilo smutno bo ten swiat jakis smutny...
      bylejakosc i "nicspecjalnosc" króluje. i nie chodzi mi bynajmniej ze
      są chetni na taką literaturę, chyba nawet nie o to że ktos to wydaje
      (no bo jesli moze zarobic to czemu nie)... ale tak definitywnie nie
      widziec (nie chcieć widziec?) tego ze to język brzydki, nieciekawy,
      nieporządnie pisany... ze to po prostu takie bylejakie jest... ten
      samozachwyt i samozadowolenie... smutne to.
      • noida Re: Mini-konkurs, czyli Młodzi na Parnas! 15.10.08, 10:16
        Wiesz co, coś w tym jest, bo ja z kolei po przeczytaniu tych wszystkich wątków
        pomyślałam sobie, że może ja nie mam racji, że się czepiam. Że to przecież po
        polsku podobno napisane i ludzie rozumieją... Że może ja czegoś nie rozumiem? Za
        przemądrzała jestem i ogólnie za stara na zajmowanie się językiem pisanym? Czas
        umierać chyba...
        • daria13 Re: Genetyka czy wychowanie 15.10.08, 15:25
          Po pobieżnym przejrzeniu wątków okołomilaczkowych tudzież okołopoczekajkowych
          wpadłam w zadumę nad pochodzeniem postawy cechującej nasze drogie obiecujące
          debiutantki. Ja, kiedy ktoś zwróci mi uwagę na popełniony błąd, zawsze przyjmuję
          to z pokorą, bardzo się wstydzę, staram się za wszelką cenę nie popełniać już
          nigdy tego błędu i generalnie raczej jestem wdzięczna zwracającemu uwagę, bo to
          właśnie pomaga mi uniknąć w przyszłości podobnych pomyłek. Autorka Milaczka do
          końca walczy, idzie w zaparte, obraża się i unosi. Czyli postawa skrajnie różna.
          Rozumiem, że z niektórymi opiniami uogólnionymi, typowo złośliwymi nie zawsze
          trzeba się zgadzać, ale gdy ewidentne błędy językowe i stylistyczne aż biją po
          oczach, to po co się wypierać i obrażać?
          Więc skąd takie podejście? Czy to wrodzona predyspozycja, zakodowane poczucie
          własnej wartości, nieomylności, genialności? Czy też postawa wyniesiona z domu.
          Mamusia z tatusiem tak długo utwierdzali dziewczęta w przekonaniu o ich
          wyjątkowości i nadzwyczajności, że te uwierzyły bezkrytycznie? Ja wiem, że
          dzieci należy chwalić, ale przesada nie jest wskazana, w niczym, w chwaleniu też.
          Rozumiem samozadowolenie ze znacznej poczytności własnego dzieła, ale każdy,
          nawet niespecjalnie rozgarnięty człowiek, zdaje sobie sprawę, że poczytność,
          masowa popularność nie przekłada się na wybitność dzieła, a z reguły jest
          odwrotnie. Dlaczego autorka nie może powiedzieć: napisałam książkę pod
          publiczkę, dla masowego, niewymagającego czytelnika, dzięki czemu nie musiałam
          się za bardzo starać, zabiegać o dobrą korektę i wypuściłam na świat dziełko
          słabe, i dziękuję wszystkim, którzy wytknęli mi błędy, dzięki czemu może uda mi
          się uniknąć ich w przyszłości albo postaram się o lepszą korektę. Proste.
          • agni_me czepiacie się 15.10.08, 19:03
            Skąd - u bogów - te biedne kobiety mają wiedzieć o jakichś błędach i stylu?!
            Piszą językiem takim, jakim posługują się na co dzień, książki takie, jakie z
            upodobaniem czytają. Nie są w stanie zauważyć i pojąć subtelności "sopotu który
            nazywa się błękitny pudel". Nie są też zainteresowane poprawianiem czegokolwiek,
            bo osławiona "grupa docelowa" ma równie rozwiniętą wrażliwość językową.
            Wydawnictwo nie zamierza płacić redaktorom i korektorom, skoro nie ma to
            najmniejszego wpływu na sprzedaż.

            Panie uważają, że stworzyły świetne książki dla wrażliwych i romantycznych
            kobiet, które lubią czytać. Bo za takie uważają siebie. A skoro nie potrafią
            dyskutować o formie czy kompozycji (poza "chyba wiem, co chciałam napisać"), to
            rzucają "argumentum certum" - ilość sprzedanych egzemplarzy.

            O ile zirytowało mnie ocenzurowanie przez brajana forum na prośbę histerycznej
            grafomanki, o tyle same wątki, fragmenty dzieł i postawa autorek była źródłem
            śmiechu, nie smutku. Ale może dlatego, że jako niewyrobiony czytelnik lubię
            garmażerkę księgarską.
            • staua Re: czepiacie się 15.10.08, 20:31
              100% racji, Agni.
              Wystarczy zajrzec na forum "Mole ksiazkowe"...
              • blue.berry Re: czepiacie się 15.10.08, 22:01
                chyba juz nie chce nigdzie zagladac : )))
                po prostu zmeczona jestem otaczajaca mnie bylejakością i brzydotą
                oraz zadowolonymi z siebie ludzmi, ktorym sie wydaje ze sa
                kims/zrobli cos/itp.
            • braineater Re: czepiacie się 16.10.08, 09:49
              Najdroższa Agni, wątek autorki wycięty został nie tyle na jej prośbę, co wbrew
              tejże. Oba wątki raczej. Dziewczę życzyło sobie usunięcia wypowiedzi, co ją
              szkalowały, marudziło o naruszaniu praw autorskich, bo coś tam było ponoć skądś
              tam skopiowane (wybacz brak precyzji, ale maile były równie czytelne i
              precyzyjne jak praca literacka, więc nie wszystko do mnie dotarło, mimo
              kilkukrotnej lektury), więc nie mając czasu, ochoty ani najmniejszego zamiaru
              zagłębiać się w bełkot w obu wątkach, pozwoliłem sobie zdjąć problem z głowy
              jednym szybkim cięciem.
              Przepraszam, jeśli Cię to wzburzyło, ale naprawdę nie chce mi się przebijać
              przez tony kretyńskich wpisów o niczym, wolę z góry założyć, że cały wątek jest
              kretyński i o niczym. Brak oburzenia na forum, poza Twoim, wskazuje, że jednak
              większość użytkowników tez tak je traktowała.
              A jak chcesz, żebym coś dla Ciebie wyciął to tylko wskaż wątek:)
              • agni_me Re: czepiacie się 16.10.08, 12:31
                W wątku o zniknięciu było kilkanaście wpisów, w tym jeden mój, zatem nie tylko
                moje "oburzenie". Chyba że pozostałe napisałeś ty, zgodnie z:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=49770506&a=49832782
                To przepraszam. :)

                Nie wiem, co w tych wątkach było. Wzrokowo pamiętam, że pod koniec jednego
                pojawiły się dłuższe i składne wypowiedzi. Przyjmuję zatem twoje wyjaśnienie
                (choć go, bogom prawdę, nie oczekiwałam), że wpisów było
                tysiącpińcetdwadziwińcet i wielość, za pozwoleniem, "treści" nie do
                przebrnięcia. Irytuje mnie raczej mechanizm - wątek rozwija się nie tak, jakby
                autor sobie życzył, to trach do admina z "krzywdą ludzką" i admin, nieboże, tnie.

                I nie kuś z tym wycinaniem, nie kuś. Rączki by cię zabolały ;-)
                • agni_me Re: czepiacie się 16.10.08, 12:35
                  Niech szlag trafi te linki, chodzi mi o tę wypowiedź:

                  Re: Uwaga!
                  staua 05.10.06, 15:39 zarchiwizowany
                  FK to internetowy projekt Braineatera piszacego pod wszystkimi nickami (z
                  wyjatkiem alpepe, rzecz jasna).
              • staua Re: czepiacie się 16.10.08, 16:26
                Hm, rozumiem, ze latwiej wyciac caly watek (czy dwa), ale, obiektywnie
                rzecz biorac, pozytywne i negatywne opinie o Poczekajce czy Milaczku
                (a nie o poziomie inteligencji ich autorek) maja prawo byc na FK...
Pełna wersja