czy jesteśmy rzeczywiście manipulowani?

02.10.08, 10:50
z tekstu tak by wynikało. nie uzywam tych środków (narkotyków) ale
rzeczywiście widzę nierówność traktowania przez państwo. dane
statystyczne sprawdziłem - są prawdziwe.
Co myślicie?
interia360.pl/artykul/wolnosc-na-wyciagniecie-reki,14582
    • zakletawmarmur manipulowani- to byłoby nadużycie... 03.10.08, 22:54
      Ten problem jest co jakiś czas wałkowany a i tak nic jeszcze długo
      się nie zmieni:-) Nie jestem zwolenniczką państwa opiekuńczego. Po
      co zakaz posiadania trawki czy nakaz zapinania pasów bezpieczeństwa
      podczas jazdy samochodem? Potrafię myśleć i podejmować takie decyzje
      sama. Zapinam się zawsze bo zwiększa to moje szanse na przeżycie.
      Ktoś inny się nie zapina bo może boi się spłonąć żywcem nie mogąc
      wydostać się z pasów (przykład zerżnięty od Janusza Korwina Mikke).

      Ktoś mądry zauważy że państwo musi płacić za skutki leczenia
      narkomana i pobytu w szpitalu rannego w wypadku... Ale musi płacić
      też za palaczy i za "śmieciożerców". Poza tym ile przeciętny
      człowiek oddaje co miesiąc na służbę zdrowia a ile z tego dostaje w
      postaci jej usług? Płaci się też za trzymanie w więzieniach
      narkomanów (nawet 18-20 letnich gówniarzy, którzy podpalali trawkę).
      Ustawa o zakazie posiadania narkotyków (nawet w małej ilości)
      opłaciła się najbardziej policjantom. Dzięki temu mogą nabijać pkt
      łapiąc więcej przestępców a za to jest premia... Wolałabym, żeby
      pieniądze trafiały na inne cele.

      Problem z narkotykami nigdy nie leżał w ich realnej szkodliwości.
      Problem polega na braku obycia naszych obywateli z nimi. Alkohol,
      tytoń towarzyszy nam od stuleci. Jesteśmy do niego przyzwyczajeni.
      Jest czymś znanym. Każdy wie co i jak.
      Narkotyki. Ile procent naszych rodziców ich próbowało (część z nich
      zahacza o czasy hipisowskie a i tak pewnie ich nie zna)? A ile
      procent dziadków? Jaką wizję mają słysząc "narkotyki"? Brudny
      dworzec, strzykawki, AIDS, prostytucja, "narciarz"? To naturalne, że
      boimy się tego czego nie znamy.
      W tych czasach jedynie 20% młodzieży paliło trawkę, więc pewnie 80%
      ją demonizuje jak starsze pokolenia. Z czasem po narkotyki będzie
      sięgało więcej osób. Większość tylko po to żeby spróbować. Maryśka
      zostanie odarta z tajemniczości:-) Pokolenia "znających" dorosną i
      dojdzie do tego że trawka zostanie zalegalizowana.
      Ciekawe czy dożyjemy tych czasów?
Pełna wersja