cpt1
06.10.08, 10:00
31 za 2 miesiace mi stuknie.A bilams na minusie jesli chodzi o zycie
praycwatne.Faceta brak, dzieci brak, pustka ogromna.
Tych dwoch rzeczy pragne najbardziej.
Jestem takim typem rodzinnym.Rodzina, dom itp.
Nie wciagnie mnie praca zawodowa i sie w niej nie zatrace bo tak nie
potrafie.
Dochodze do wniosku ze zawsze bede juz sama.Za chwile na dzieci
bedzie za pozno.
Wiem , ktos powie ze sie znajdzie w odpowiednim czasie.Ale ten czas
nie nadchodzi.Mijaja dni, miesiace , lata.Wszyscy do okola maja
ulozone zycie ale nie ja.
Najgorsze ze kolezanki ktore sa mniej urodziwe odemnie od wielu lat
wioda szeczsliwe zycie rodzinne. A ja co? Nadal nic...
Nie chce sie z nimi spotykac bo jest mi przykro.
I jak ma znalezc faceta do zycia we dwoje prawie 31 - letnia
kobieta, mieszkajaca w stolicy, wyksztalcona, pracujaca, i podobno
calkiem niezla?