Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ???

09.10.08, 10:47
Hejo,
nie pamiętam czy taki temat już wcześniej był wałkowany (nie mogłam znaleźć),
ale z uwagi na fakt, iż każdemu z nas może przytrafić się złapanie gumy w
trasie, więc proszę o Wasze opinie, co w takiej sytuacji można zrobić na
własna rękę.

Znalazłam na allegro coś takiego:

www.allegro.pl/item420024415_dojazdowka_detka_w_sprayu_zalataj_opone.html
Czy to jest sprawdzony pomysł ???
Ktoś korzystał z takiego produktu ???

AsiA
Moja Divera dostała povera ;-)))




    • arsinoe73 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 12:23
      Foka, Ty pracujesz czy w allegro siedzisz , hę??:D:D:D:D
      A w opisanej przez Ciebie sytuacji ja mogę na własną rękę wyciągnąć
      telefon z kieszeni, wybrać numer i wyszeptać łzawym szeptem :
      Bartuś, mój motór sie zepsuł.... przyjedz!!
      :D:D:D:D:D
      Aha , najważniejsze jest w moim sposobie to, żeby telefon nie był
      rozładowany niedajpanieboże!!! :D:D:D:D:D
      • monique76 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 12:37
        Hehe, u nas nie było: Bartuś, przyjedź, Tylko - Michał, bardzo
        jestes zajety?? :)
        Te srodki do awaryjnej naprawy sa może i dobre, pod warunkiem, że
        szybko sie czlowiek zorientuje, ze z opona cos sie dzieje. I że
        wlasnie w tym momencie nie jedzie sie we dwoje - bo po jechaniu w
        duecie to opona nadaje sie na bycie "ozdobna" rabatka:)
        • yacey Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 20:02
          monique76 napisała:
          > Te srodki do awaryjnej naprawy sa może i dobre, pod warunkiem, że
          > szybko sie czlowiek zorientuje, ze z opona cos sie dzieje.

          Oj to trzeba byc bardzo zdolnym, ja rozumiem, ze niedoswiadczony
          kierowca 18-to kolowego TIRa nie zorientuje sie od razu, ze mu jedno
          kolo strzelilo w naczepie, ale w motocyklu... niemozliwe :))
          • monique76 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 22:15
            yacey napisał:

            > Oj to trzeba byc bardzo zdolnym, ja rozumiem, ze niedoswiadczony
            > kierowca 18-to kolowego TIRa nie zorientuje sie od razu, ze mu
            jedno
            > kolo strzelilo w naczepie, ale w motocyklu... niemozliwe :))

            Yacey - mozliwe:) nam powietrze powolutku schodzilo na koszmarnie
            koleinowej drodze.. Dziwne objawy na poczatku uznalismy za efekt
            tych kolein i zdrapki w koleinach.. Jak juz uznalismy, ze to jednak
            cos z opona, to sie nie nadawala do niczego.. Byc moze jestesmy
            baaardzo zdolni:) tego oczywiscie nie wykluczam:))
      • 4sta15 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 15:33
        Arsi,
        a jak ten Bartuś to taki doskonały środek, to może podzieliłabyś się
        z koleżankami tym tajemniczym numerem, co??? :-DDDD
        • arsinoe73 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 16:34
          4sta15 napisała:

          > Arsi,
          > a jak ten Bartuś to taki doskonały środek, to może podzieliłabyś się
          > z koleżankami tym tajemniczym numerem, co??? :-DDDD

          Nie mam całkowitej pewności, że on to taki doskonały środek i nie wykluczam, że są doskonalsze, ale najszybciej dostępny, jakim w takich przypadkach dysponuję, no i najbardziej skuteczny :D:D:D

          A jeśli chodzi o numer, to ja się wstydzę tak publicznie:D:D:D
    • goha66 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 13:56
      asiafoczka napisała:
      > Ktoś korzystał z takiego produktu ???

      ... nie jestem pewna czy dokładnie z tego, ale korzystaliśmy z
      podobnego w przeznaczeniu wynalazku - jakieś dwa lata temu
      stwierdziliśmy ubytki w lufcie przedniej gumy Miśkowej Virago,
      których nie udawało się uzupełniać systematycznym dopompowywaniem na
      kolejnych stacjach ... do domu pozostało nam koło 100 km i trza
      było "cóś" wymyślić. ja głosowałam za sprawdzeniem kogo ze znajomych
      mamy w pobliżu lub przepytaniem miejscowych na okoliczność jakiegoś
      przydomowego wulkanizatora (który w niedzielę byłby gotów łatać).
      panowie postanowili skorzystać z tego ustrojstwa - nie wiem czy to
      przypadek, czy też proponowany na alledrogo "uzdrawiacz gum"
      poprostu nie działa, ale Misiek na "naprawionym" ogumieniu
      przejechał max 7 km i zaległ na asfalcie, a zamiast przedniej opony
      miał dwie połówki ... dobrze, że prędkość była spacerowa
      (włączaliśmy się do ruchu), że kierowca samochodu za nim wykazał sie
      refleksem i przytomnością i że pasażerka Miśka po "naprawieniu"
      przesiadła się za mojego małża ...
      no to tyle bym miała do powiedzenia w temacie uzdrawiania opony
      takimi psik-psikami. pozdr.
    • brudny.ucek Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 19:23
      Uolaboga! tyle zachodu??
      U naszzzz - brudaszzzzów - wozi się łatki, małe łyżki, klucze i
      pompkę.
      Łapiesz kapcia, motorek na pieniek, koło zdejmujesz, oponkę sciągasz
      na jeden boczek, dędkę wyciągasz, diagnozujesz dziurę (dziada
      jednego!), przyklejasz łatkę, wsadzasz dędkę, stabilizujesz ją w
      oponce, naciągasz łyżeczkami oponkę (uwaga na paluchy!), pompujesz
      aż ci biceps spuchnie, sprawdzasz ciśnienie i jedziesz dalej :-)))
      wyszło coś dużo i pracowicie, ale w praktyce, w 2 osoby całość
      zajmuje do 20 min i iha! gnasz dalej!!!
      Jak sama brykałam (bez narzędzi), zdarzało mi się wracać po 60 km
      terenem na kapciu. Śmieszne uczucie - jak kapeć z tyłu, to jakby sie
      po błocie, lub lodzie jeździło, a jak kapeć z przodu - czujesz
      najmniejszy korzonek, a na byle pieńku można zęby stracić :-))
      Obowiązująca prędkość na kapciu w terenie max 50 km/h + nieznaczne
      przesunięcie ciężaru ciała aby odciążyć kapciową stronę.
      Ofc te zalecenia absolutnie nie mają się do szosy - nie ten ciężar i
      wyważyć nijak się nie da samemu... przechlapane macie :-p
      • riders123 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 20:33
        brudny.ucek napisała:

        > Uolaboga! tyle zachodu??
        > U naszzzz - brudaszzzzów - wozi się łatki, małe łyżki, klucze i
        > pompkę.
        > Łapiesz kapcia, motorek na pieniek, koło zdejmujesz, oponkę
        sciągasz
        > na jeden boczek, dędkę wyciągasz, diagnozujesz dziurę (dziada
        > jednego!), przyklejasz łatkę, wsadzasz dędkę, stabilizujesz ją w
        > oponce, naciągasz łyżeczkami oponkę (uwaga na paluchy!), pompujesz
        > aż ci biceps spuchnie, sprawdzasz ciśnienie i jedziesz dalej :-)))


        Już się widzę na Wisłostradzie na przykład, jak na pieńku stawiam
        moją Kawę... Ja pierniczę, Ucku, jesteś de best:DDD
        • goha66 Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 10.10.08, 06:56
          riders123 napisała:
          > Już się widzę na Wisłostradzie na przykład, jak na pieńku stawiam
          > moją Kawę... Ja pierniczę, Ucku, jesteś de best:DDD

          ...:D a macie tam jakieś "gotowe" pieńki, czy wpierwej trzebaby
          samodzielnie drzewo zrąbać? ;)
          P.S.
          zgadzam się z Tobą - Ucka można "łyżkami jeść" :D
    • motograss Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 09.10.08, 20:08

      Nie sprawdzane jeszcze osobiście (na szczęście), ale tak - wybierając się
      zwłaszcza gdzies dalej i wielodniowo - zabieraliśmy na wszelakij słuczaj piankę
      w sprayu. Popularniejsza obecnie i łatwiejsza w użyciu niż zestaw do kołkowania,
      aczkolwiek wybitnie doraźna i na parę km, a V max 70-80 km/h po zastosowaniu
      (teoria).Dziewczyny, które miały "przyjemność" sprawdzania tego na własnej
      skórze już się wypowiedziały, ja mogę tylko teoretycznie jeszcze dodać, że po
      użyciu pianki opona do wywalenia (po kołkowaniu można jeszcze spróbować do
      wulkanizatora i troszkę jeszcze poeksploatować, ale przecież chodzi o
      bezpieczeństwo, więc też lepiej zainwestować w nową i nie mieć dyskomfortu, że
      coś się stanie). Zwłaszcza w przypadku opon o wysokim wskaźniku indeksu
      prędkości i nośności pozbywamy się nawet delikatnie uszkodzonej oponki jak
      najszybciej. Trochę w temacie - w ubiegłym tygodniu koledze mającemu wieczne
      tendencje do latania na tylnej przód trzasnął tak przy zejściu, że cudem
      utrzymał motocykl do jako takiego wyhamowania (kawa Z-1000, z ponad 200 km/h na
      kole, nie pochwalam... ://// )Nie ma żartów.

      p.s. Łucja, Ty to inna bajka normalnie, podziwiać zapobiegliwość i
      przedsiębiorczość techniczną leśną:)))))
      -------
      ===R6===
      • asiafoczka Re: Porozmawiajmy - złapać gumę i co dalej ??? 10.10.08, 10:09
        Arsi, koleżankom numeru do Bartka wstydzisz się podać, a mojemu Pluszakowi, to
        wypożyczyłaś go w ostatnią środę ;-))))
        Czy tu chozi o jakies układy i układziki, hehe ???
        Zapraszamy Was częściej do nas :-X
Pełna wersja