krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad?

09.10.08, 12:13
podziel się czymś...
    • konto_online Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:21
      krokodyl to drapieżnik mało spolegliwy
      a co właściwie konsumują skarpetki?
      • kolorowa_skarpetka Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:23
        nici z obiadu
        • konto_online Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:29
          to co narzekasz?
          wczoraj były
          dzisiaj też będą
          i jutro
          normalnie się przejesz tymi niciami
          • kolorowa_skarpetka Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:30
            narzekam bo lubie:)
            • konto_online Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:31
              Skarpetka Marudka?

              • kolorowa_skarpetka Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:33
                niom
                • krokodyl_13 Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:38
                  A wykopałem, dałem do kuchni ale napewno przerobią na nici.
                  • konto_online Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:39
                    krokodyl_13 napisała:

                    > A wykopałem, dałem do kuchni

                    akurat, sam zeżarłeś, widzę po obwodzie talii
                    • kolorowa_skarpetka Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:43
                      nie obrażaj krokodyla, on jest taki wrazliwy...
                • konto_online Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:38
                  to ja będę Papa Ważniak
                  • kolorowa_skarpetka Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:46
                    dla mnie możesz byc nawet gargamelem;)
                    • krokodyl_13 Re: krokodyl, wygrzebałeś coś dzisiaj na obiad? 09.10.08, 12:55
                      Mnie to tam nie obraża choc jestem wrażliwy bo faktycznie obwód mam
                      niezły i w dodatku przez Pana Kryzysa ciągle głodny jestem. Więc
                      przyznaję że nie wszystko zaniosłem do kuchni.
Pełna wersja