Zrozumiałęm Saju Jirugi!

15.10.08, 15:54
Dwa dni mi to zajęło, ale wreszcie zrozumiałem, jak się to ćwiczenie wykonuje :)))

Dla niezorientowanych - to jest Saju Jirugi:

www.youtube.com/watch?v=8oWz0qxx2Vw

Teraz jeszcze tylko muszę zrozumieć, czym się różni Yop Chagi od Dollyo Chagi,
a będzie można powiedzieć, że zaczynam nadążać za moją grupą z taekwondo... ;))
    • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 18:23
      nie podoba mi się. jakoś tak ostro i niesympatycznie te ręce ściąga.

      a co tu rozumieć? jedną nogą się stoi, drugą się giba...

      (napisała KF po licznych ćwiczeniach tanecznych w przeszłości)
      • a000000 Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 19:24
        to jest proste... jedna noga przylepiona do miejsca... druga się giba w różne
        kierunki świata...
        A ręce niesympatyczne, bo biją przeciwnika...
        • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 19:37

          > A ręce niesympatyczne, bo biją przeciwnika...

          Nie, nie, chodzi mi o sam charakter ruchu, taki bezwzględny...
          • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 21:41
            A co byś chciała? Przecież to sztuka walki, nie balet :)
            • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:12
              Co mi dowalasz? I to odnośnie baletu?

              A poza tym w tańcu współczesnym nie takie rzeczy się robi, mądralo.
              • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:17
                Ojej, no nie chcę Ci dowalać. Po prostu nie rozumiem zastrzeżenia co do
                "bezwględności" ruchów.

                Przecież to nie może być delikatne i miękke... W tym ćwiczeniu masz (powtórzone
                cztery razy) wpierw uderzenie pięścią, a potem blok. Oba te ruchy muszą być
                zdecydowane, inaczej nie zadziałają...
                • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:21

                  > cztery razy) wpierw uderzenie pięścią, a potem blok. Oba te ruchy muszą być
                  > zdecydowane, inaczej nie zadziałają...

                  Wiem, że muszą być zdecydowane, czyli szybkie i krótkie. Mnie chodzi o charakter
                  ruchu. Może to się zresztą wiązać z samym wykonującym - różne osoby różnie
                  wykonują ten sam ruch.
            • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:15
              Toteż nie porównuję z baletem, tylko z INNYMI SZTUKAMI WALKI, PACANIE!
              • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:18
                Czekaj, no to w porównaniu z jaką sztuką walki to jest "bezwględne"?
                • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:20
                  stephen_s napisał:

                  > Czekaj, no to w porównaniu z jaką sztuką walki to jest "bezwględne"?
                  >
                  O Jezu. Mnie nie chodzi o bezwzględność walki (typu: możesz złamać coś
                  przeciwnikowi walcząc), tylko o ODBIÓR SPOSOBU/STYLU RUCHU. Zdaje się, że nie
                  rozumiecie oboje z Azerką...



                  • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:22
                    Ej, no ja rozumiem, natomiast nie wiem, jaka sztuka walki może mieć "mniej
                    bezwzględny" styl ruchu... Dawaj konkret.
                  • a000000 Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:30
                    a co tu jest nie do rozumienia? To jest sztuka WALKI - walczy chłop, który wali
                    w pysk drugiego.. te ruchy mają oznaczać walkę...
                    a balet to inna bajka, zupełnie... tam są ruchy miękkie, eleganckie, lub
                    wyraziste, ostre.... ale zawsze opracowane przez choreografa jako sztuka... nie
                    mordobicie... W balecie nawet symulacja bijatyki jest, że tak się wyrażę -
                    uduchowiona...
                    zauważ, że facet z filmu nie ma wnętrza artysty, tylko wojownika.
                    on w ogóle nie zwraca uwagi na wygląd, tylko na skuteczność...
                    • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:33
                      > a co tu jest nie do rozumienia? To jest sztuka WALKI - walczy chłop...

                      ... albo babka :) Dziś np. mieliśmy zajęcia z trenerką :)
                    • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:38
                      a000000 napisała:

                      > a co tu jest nie do rozumienia? To jest sztuka WALKI - walczy chłop, który wali
                      > w pysk drugiego.. te ruchy mają oznaczać walkę...


                      Ciemna jesteś, azerko, jak tabaka w rogu. Walić w pysk drugiego też można tak,
                      że wygląda to na czystą, otwartą walkę, albo wrednie. Chodzi o STYL RUCHU.

                      A na balecie współczesnym to byś się zdziwiła.
                      • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:41
                        Hej, ale to w takim razie powiedz, jaka sztuka walki wg Ciebie nie wygląda
                        wrednie. Naprawdę mnie to ciekawi.
        • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 21:42
          Tia, jak uważasz, że to proste, to to spróbuj zrobić :)

          Ja, jak za pierwszym razem nam to trener pokazał na zajęciach, to kompletnie nie
          wiedziałem, jak to ugryźć.
          • a000000 Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 21:55
            to proste, tylko trzeba mieć opanowaną koordynację ruchową. Chodzi o to, że
            każda ręka i noga robią co innego w tym samym czasie.
            Nauczysz się, nawet nie zauważysz, kiedy...

            a jak tam w pracy??? odwołałeś się do sądu pracy?
            • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:06
              > to proste, tylko trzeba mieć opanowaną koordynację ruchową.

              No właśnie ja nie mam, stąd problemy :) Poruszanie czterema kończynami naraz nie
              jest takie proste...

              A dzisiaj robiliśmy kopnięcia: Ahp Chagi, Yop Chagi i Dollyo Chagi:

              www.youtube.com/watch?v=WVvIBNNTU6o
              www.youtube.com/watch?v=YphTQw58FrQ
              www.youtube.com/watch?v=PPhkjgAbCHw
              Ahp Chagi mi w miarę wychodzi, dwa pozostałe na razie gorzej - szczególnie,
              hehe, w kwestii wysokości, na jaką jestem w stanie kopnąć :)

              > a jak tam w pracy??? odwołałeś się do sądu pracy?

              Prawdę mówiąc, dałem sobie spokój. Wolę skupić się na szukaniu nowej pracy...
              • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:16
                W pierś bym kopnęła, zwłaszcza że mam się przy tym wygiąć w przeciwną stronę -
                to bardzo ułatwia sprawę.

                W bark - nie wiem.
                • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:19
                  W takim razie jesteś bardziej wygimnastykowana ode mnie, co w sumie zaskoczeniem
                  nie jest :)
              • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:18
                s
                > hehe, w kwestii wysokości, na jaką jestem w stanie kopnąć :)

                Najpierw sprawdź, czy w ogóle jesteś rozciągliwy z natury. Stajesz przy czymś,
                za co możesz złapać, a kolega podnosi ci nogę do tyłu. Jak podniesie do poziomu
                - jesteś rozciągliwy (ile byś przy tym nie wrzeszczał). Jak nie, to nie. Ale nie
                wiem, jakie efekty daje brak rozciągliwości w tej twojej antypatycznej sztuce walki.
                • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:20
                  > Najpierw sprawdź, czy w ogóle jesteś rozciągliwy z natury. Stajesz przy czymś,
                  > za co możesz złapać, a kolega podnosi ci nogę do tyłu. Jak podniesie do poziomu
                  > - jesteś rozciągliwy (ile byś przy tym nie wrzeszczał). Jak nie, to nie. Ale ni
                  > e
                  > wiem, jakie efekty daje brak rozciągliwości w tej twojej antypatycznej sztuce w
                  > alki.

                  No, KF, akurat ćwiczenie rozciągania to stały punkt naszego programu. Powoli się
                  rozciągam, spoko :)
                  • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:22

                    > > alki.
                    >
                    > No, KF, akurat ćwiczenie rozciągania to stały punkt naszego programu.

                    To nie jest ćwiczenie rozciągania. To jest sprawdzenie MOŻLIWOŚCI ROZCIĄGANIA U
                    KONKRETNEGO OSOBNIKA.
                    • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:23
                      Kochana KF, weź może jednak Ty mi nei mów, co ćwiczymy na zajęciach, OK? :)
                      • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:25
                        stephen_s napisał:

                        > Kochana KF, weź może jednak Ty mi nei mów, co ćwiczymy na zajęciach, OK? :)

                        Ja ci nie mówię, co TY ćwiczysz na zajęciach, ja ci mówię, co robiono na
                        zajęciach tańca. A co ty ćwiczysz, to nie wiem.
                        • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:27
                          No dobrze, ja rozumiem, że na zajęciach z tańca sprawdza się tylko
                          rozciągliwość. Ale u nas rozciągliwość też się ćwiczy. Bo raczej nikt z natury
                          nie jest w stanie tak się rozciągać, jak taekwondo tego wymaga.
                          • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:29
                            stephen_s napisał:

                            > No dobrze, ja rozumiem, że na zajęciach z tańca sprawdza się tylko
                            > rozciągliwość. Ale u nas rozciągliwość też się ćwiczy.

                            Yhy, na zajęciach z tańca też się ćwiczyło. Z tego samego powodu. Ale niektóre
                            osoby życzyły sobie z góry wiedzieć,czy kiedyś zrobią ten cholerny szpagat, czy
                            nie. I czy podniosą kończynę powyżej poziomu (przy pionowo ustawionym torsie i
                            usztywnionych biodrach, hihi)

                            Na rozciągliwość znam zresztą bardzo dobre ćwiczenie. Hyhy.
                            • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:31
                              To dawaj ćwiczenia na rozciągliwość. I w ogóle wszelkie ćwiczenia, jakie można
                              robić w domu - muszę popracować nad ogólną sprawnością...
          • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:13
            Dobra, spotkaj mnie z trenerem i spróbuję zrobić.
            • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:20
              To co, rozumiem, że chcesz się do nas dopisać do grupy? :)
              • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:23
                stephen_s napisał:

                > To co, rozumiem, że chcesz się do nas dopisać do grupy? :)

                A przystojni jesteście? Nieeee, ja tylko chcę powtórzyć to jedno ćwiczenie.
                • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:24
                  Nieskromnie powiem, że jestem jednym z przystojniejszych :)
                  • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:25
                    stephen_s napisał:

                    > Nieskromnie powiem, że jestem jednym z przystojniejszych :)
                    >
                    To nie idę. A koledzy spasieni? Bo ty to wiem, że nie.
                    • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:27
                      No nie przyglądałem się, ale nikt wyraźnej nadwagi nie ma :)
                      • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:30
                        stephen_s napisał:

                        > No nie przyglądałem się, ale nikt wyraźnej nadwagi nie ma :)

                        Zależy przez co rozumiesz wyraźną nadwagę.
                        • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:32
                          No nikt nie ma wielkiego brzucha i dwóch podbródków :))
                          • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:36
                            stephen_s napisał:

                            > No nikt nie ma wielkiego brzucha (...)

                            To, co piszesz, to jest otyłość II stopnia co najmniej.

                            Nadwagę można mieć małą - już z 10 kg od wagi prawidłowej zaczyna się otyłość.
                            • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:37
                              Matko, no wiesz, do tego stopnia się naprawdę nie przyglądałem :))))))
                              • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:38
                                stephen_s napisał:

                                > Matko, no wiesz, do tego stopnia się naprawdę nie przyglądałem :))))))

                                W sposób typowy dla chłopów nazywasz otyłość nadwagą.

                                A małe brzuchy mają?
                                • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:40
                                  Wiesz, większość nosi doboki, więc nie widać. Jeden kolega niewielki brzuszek ma.
                                  • kochanica-francuza Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:48
                                    stephen_s napisał:

                                    > Wiesz, większość nosi doboki, więc nie widać.

                                    Szatni nie posiadacie?
                                    • stephen_s Re: Zrozumiałęm Saju Jirugi! 15.10.08, 22:49
                                      Nawet dwie :) A grupa mała i schodzi się o róznych porach. Więc w sumie zwykle
                                      przebieram się sam.

                                      Poza tym, wiesz - mężczyźni naprawdę się sobie w szatni nie przygladają :)
Pełna wersja