Pan prezydent Buc-Kaczyński:

18.10.08, 11:40
"wykończę panią"...

Gdybym już wcześniej nie był niewierzący, powiedziałbym: nie wierzę...

Kłaniam się nisko.

***********
Prezydent przeprasza Monikę Olejnik za "stokrotkę"

W środę Lech Kaczyński wykrzykiwał do Moniki Olejnik, że ją wykończy. Wczoraj
na przeprosiny przesłał jej 11 czerwonych róż wraz z prezydenckim bilecikiem

Za co głowa państwa przepraszała dziennikarkę?

- W środę tuż po zakończeniu wywiadu z prezydentem Kaczyńskim doszło do bardzo
nieprzyjemnej sytuacji - opowiada Monika Olejnik.

- Pod koniec "Kropki nad i" w TVN 24 rozmawialiśmy o kandydaturze Lecha Wałęsy
do "grupy mędrców" Unii Europejskiej. Prezydent był przeciw. Mówił, że Wałęsa
obrażał jego i brata. Już zdenerwowany pytał, czy można obrażać jego brata -
mówi Olejnik.

Jest pani na mojej krótkiej liście

- Odpowiedziałam, że nie można obrażać głowy państwa, ale prezydent domagał
się ode mnie deklaracji, że nie można obrażać jego brata. Wtedy powiedziałam,
że nie można obrażać nikogo. Po zakończeniu wywiadu prezydent zaczął na mnie
krzyczeć: "Stokrotka, stokrotka, jest pani na mojej krótkiej liście, pożałuje
pani tego, wykończę panią, nie obronią pani agenci służb specjalnych
Walterowie [właściciele stacji TVN]".

- Ja na to przypomniałam prezydentowi - opowiada dziennikarka - że na początku
lat 90. brałam w obronę Jarosława Kaczyńskiego przed atakami ówczesnego
prezydenta Lecha Wałęsy. Wyciągnęłam do prezydenta rękę na pożegnanie. Zawisła
w powietrzu, prezydent nie chciał się pożegnać, więc odeszłam. Świadkami tej
sceny było kilkanaście osób: dziennikarze TVN 24 i belgijscy producenci
programu. Stali oniemiali.

- O co prezydentowi chodziło z tą "stokrotką"? Uważa cię za jakiegoś TW? -
pytam Monikę Olejnik.

- Nie wiem.

Gdy o spięciu usłyszał Adam Bielan, rzecznik PiS, wiceprzewodniczący
Parlamentu Europejskiego i jeden z najbliższych współpracowników Lecha
Kaczyńskiego, postanowił incydent załagodzić.

Bielan: - Prezydent jest czuły na punkcie swoich relacji z kobietami. Nie
lubi, kiedy kobieta czuje się przez niego dotknięta. Prezydent bardzo się przejął.

- Dlaczego tak się zdenerwował na Olejnik?

- Tego dnia prezydent dowiedział się, że nie ma czym lecieć do Brukseli. Potem
- że nie wejdzie na szczyt. I wreszcie - że nie będzie dla niego krzesła na
uroczystej kolacji. Jak się dzieją takie rzeczy, to nic przyjemnego, a pani
pyta, dlaczego był zdenerwowany. W takiej sytuacji może dojść do spięcia.

Co prezydent miał na myśli, mówiąc do Moniki Olejnik "stokrotka"?

Bielan: - Nie mam pojęcia!

- I nie zapytał pan o to prezydenta?

- Nie, bo rozmowa była bardzo krótka.

- A o co chodziło, że Olejnik jest na "krótkiej liście"?

- To znane powiedzenie prezydenta, chodzi o to, że jak kogoś znielubi, to
wpisuje go na swoją wirtualną listę. Nie chodzi tu o żadną listę Macierewicza
czy Wildsteina.

- Kto jest na tej liście?

- Chyba pani nie myśli, że prezydent nosi taką listę przy sobie? To tylko
takie towarzyskie powiedzonko, słyszałem je wiele razy. Prezydent tak
powiedział do Moniki Olejnik, bo w trakcie wywiadu była nieobiektywna, a
prezydent ją bardzo lubi i ceni. I tym bardziej jej zachowanie było dla niego
przykre.

- A słowa prezydenta: "wykończę panią"?

- Nie chce mi się wierzyć, że tak powiedział.

- Są świadkowie.

Bielan: - Nie wierzę, by prezydent mógł wykończyć kogokolwiek, a szczególnie
redaktor Olejnik. Proszę już mnie nie męczyć. Prezydent poprosił mnie o numer
telefonu do pani redaktor. Mam nadzieję, że tę sprawę wyjaśni.

Wczoraj po południu Lech Kaczyński zadzwonił do Moniki Olejnik i przeprosił.
Tłumaczył, że się zdenerwował, bo jego brat jest ciągle atakowany.

Olejnik przeprosiny przyjęła.

A TVN 24 wycofała z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji pismo, aby zajęła się
groźbami prezydenta wobec Olejnik.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5824628,Prezydent_przeprasza_Monike_Olejnik_za__stokrotke_.html
    • kora3 Diabollo, to jest czlowiek biedny i chory 18.10.08, 14:00
      inaczej ie da się wytlumaczyć takiego zachowania głowy państwa - po
      prostu.
      • jurek_s Re: Diabollo, to jest czlowiek biedny i chory 18.10.08, 14:38
        Ja wiem, że on i biedny, i chory, i nawet głęboko mu współczuję, zarówno z
        powodu jego mizerii moralnej jak i choroby duszy, ale ktoś taki raczej nie
        powinien być prezydentem jakiegokolwiek państwa.

        Uwolnić Kaczora!!!
      • grzespelc Biedny? 18.10.08, 18:06
        No biedny to on nie jest. Płacimy mu jakieś 20 tys. na miesiąc. A w sensie w
        jakim użyłaś tego słowa: sam chciał. To nie on dierpi, tylko ci. którzy na niego
        nie głosowali.
        • kora3 masz rację, ale ja napisałam, ze jest 18.10.08, 18:10
          biedny, bo po prostu jest chory psychicznie, a to jest przeceiż
          nieszczeście
          • grzespelc Re: masz rację, ale ja napisałam, ze jest 18.10.08, 22:15
            A tam zaraz chory spychicznie. Zwykły buc i tyle. Ale jeszcze 2 lata i będzie z
            nim spokój.
            • kora3 no wiesz, ja bym taka pewna nie byla 19.10.08, 11:30
              grzespelc napisał:

              > A tam zaraz chory spychicznie. Zwykły buc i tyle. Ale jeszcze 2
              lata i będzie z
              > nim spokój.

              całkiem serio piszę - bez ściemy. Ktry nirmalny człowiek, nawet buc,
              ale mający normalny tok myslenia i emocje tak sie zachowuje?

              Przeciez prezydent jak sądze po pierwsze jest świadomy
              konsekwencji, a po drugie zachowanie jego było niewspółmierne do
              sytuacji - rozumiem, ze gdyby ktos jego, albo załóżmy jego żone, czy
              urząd obrazil to mógby stracić nad sobą panowanie, acz też, jako
              polityk nie powinien (dla własnego dobra - w zasadzie nikt nie
              powinien).
        • hiperrealizm biedny = godzien współczucia 19.10.08, 11:51
          ale to domena katolików a nie ateistów.
          ateiści moga Kaczora bezkarnie nienawidziec.
          • kora3 dokadnie 19.10.08, 11:58
            hiperrealizm napisał:

            > ale to domena katolików a nie ateistów.
            > ateiści moga Kaczora bezkarnie nienawidziec.

            Wiesz, nienawisc to jest bardzo złe uczucie Hiperze - niszczy ona
            człowieka, króry nienawidzi, dlatego doprawdy nie warto ...

            Zreszta, trudno doprawdy nienawizdić czlowieka, który za swoje czyny
            najwyraźniej odpowiadac nie mzoe, bo nad soba nie panuje w sposób
            prawidłowy.
            • grzespelc Kora, Hiper 19.10.08, 12:09
              Chyba nie zrozumieliście, przecież napisałem: "A w sensie w
              jakim użyłaś tego słowa: sam chciał. To nie on dierpi, tylko ci. którzy na niego
              nie głosowali."

              Nikt go nie zmuszał co bycia prezydentem ani politykiem w ogóle. Ten, kto się na
              to decyduje, musi być świadomy, że to nie tylko łatwa kasa, ale i wystawienie
              się na krytykę i generalnie duże wymagania..
              • kora3 Grzesiu :) 19.10.08, 12:37
                Po pierwsze to chcę zawiadomic, ze może byc tak, że ten post :) już
                jest na serwezre:)
                Nie wiem co sie dzieje i nie wiem, czy tylko mnie tak sie zdieje:)
                ale ostatnio coraz czesciej zdazra sie, ze napiszę post m, wysylam
                i za moment widzę komunikat, ze nie mozna wysłać tego postu z tego
                samego formularza, albo po prostu po chiwli ukazuje sie okienko
                mojego postu z od. ale puste, albo tylko z cytatem przedmówcy, zjada
                mi całą moja tresc. Jeśli ktoś wie co z tym zrobić to proszę o rade,
                a teraz do meritum , bo mi calą poprzednia tresc zeżarlo :)


                grzespelc napisał:

                > Chyba nie zrozumieliście, przecież napisałem: "A w sensie w
                > jakim użyłaś tego słowa: sam chciał. To nie on dierpi, tylko ci.
                którzy na nieg
                > o
                > nie głosowali."
                >

                Ja doskonale zrozumiałam Grzesiu, tyle, ze nie negujac tego co
                piszesz, uwazam, ze p. prezydent też cierpi, bo z nim serio jest coś
                nie tak.

                > Nikt go nie zmuszał co bycia prezydentem ani politykiem w ogóle.

                Jasne, ale ja serio uwazam,z e on cierpi i nie dlatego ze jest
                politykiem :) tylko dlatego, ze ma z sobą powazne problemy.


                Ten, kto się n
                > a
                > to decyduje, musi być świadomy, że to nie tylko łatwa kasa, ale i
                wystawienie
                > się na krytykę i generalnie duże wymagania..

                I o to chodzi Grzegozru :) Zazwyczaj polityk o tym wląsnie wie,
                sązde, ze p. prezydent TEZ wie. Niepokojące jest to, ze pomimo tej
                wiedzy nie jest w stanie zapanowac nad swoimi emocjami, które sa w
                dodatku niewsółmierne do bodźca.

                Te dwie sprawy powoduja, ze mozna cakiem na serio i bez drugiego
                dna zastanawiac sie, czy pan prezydent to osoba calkiem normalna.
                Naprawdę. U każdego normalnego człowieka pojawiaja sie złe emocje i
                nicw tym dziwnego. Są jednak dwie sprawy: pirwsza to to, ze u
                normalnych ludzi sa one współmierne do tego, co je wywołuje.
                Jesli Ty prztykladwo nie zgadzasz siez awodowo z nielubbianym kolegą
                po fachu to mozesz być w stosunku do niego ldowato uprzejmy, ba
                nawet sypnąc mu pare złosliwosstek, ale nie wyzywasz go publicznie,
                nie bijesz , nie szarpiesz sie znim, prawda?

                A jeśli nawet na tyle go nie cierpisz, że miałbyś na to ochote to
                powstrzymuje Cię swiadomosc konsekwencji.

                Inny politykom też zadrzają sie "wpadki" w postaci neiładnego
                zachowania wobec innych - jasne. Ale zwróc uwagę,z e taki rzeczy
                wychodzą na ogół na swiatlo dzienne bo. np. nagrano takie wypowiedzi
                zz ukrycia.
                Rzazdiej ktoś to robi publicznie., wlasnei dlatego, ze politycy są
                swiadomi, że tego rodzaju zachowania mogą ich narazić na śmiesznosc,
                publizcną krytykę, a także sądowe sprawy, w każdym raazie na smierć
                polityczna.

                Fak, ze pan prezydent przestal na te konsekwencje zwazac i dakje
                upust swoim niezdrowym emocjom mimo, iz to moze mu zaszkodzić
                swiadczy o tym, ze utracił on uz nie tylko polityczny instynkt
                samozachowawczy, a to z kolei musi budzic niepokój i watliwosci co
                do ejgo stanu psychicznego.
Pełna wersja