joannah31
19.10.08, 19:52
PO dłuższej nieobecności (wyjechany w celach służbowych) moje
kochanie wraca. Na lotnisko wyjedzie po niego koleżanka z pracy. Bo
ma po drodze. G...ma a nie po drodze, mieszka w zupełnie innej
części miasta niż my i innej niż rzeczone lotnisko.
G.powiedział, że nie chce mnie fatygować. A ja chciałabym, żeby mnie
fatygował. Stęskniłam się za jego zapache, chciałam zobaczyć go
przynajmniej tą godzinę wcześniej. Pierwsza.
Łzy płyną mi na klawiaturę.
Ja nie mam nadwagi, mam niedowzrost...
Garfield