mój mąż właśnie złamał mi serce.

19.10.08, 19:52
PO dłuższej nieobecności (wyjechany w celach służbowych) moje
kochanie wraca. Na lotnisko wyjedzie po niego koleżanka z pracy. Bo
ma po drodze. G...ma a nie po drodze, mieszka w zupełnie innej
części miasta niż my i innej niż rzeczone lotnisko.
G.powiedział, że nie chce mnie fatygować. A ja chciałabym, żeby mnie
fatygował. Stęskniłam się za jego zapache, chciałam zobaczyć go
przynajmniej tą godzinę wcześniej. Pierwsza.
Łzy płyną mi na klawiaturę.


Ja nie mam nadwagi, mam niedowzrost...
Garfield
    • to-wlasnie-ja Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 19.10.08, 21:42
      O kurcze, nie wiem co Ci napisac. To znaczy, w pierwszej chwili to cos mi sie tam cisnelo na usta, ale ... dalam sobie spokoj. Pomysl sobie tymczasem, ze Cie cieplo przytulam i sluze rekawem do ocierania lez :*
      Chlopy to maja czasem narabane normalnie ( nie wytrzymalam , sorry )
    • pulpet17 Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 19.10.08, 22:05
      A ja chciałabym, żeby mnie
      fatygował. Stęskniłam się za jego zapache, chciałam zobaczyć go
      przynajmniej tą godzinę wcześniej. Pierwsza.

      powiedziałaś mu to? pewnie nie jak teraz płaczesz,
      ci inni /mężczyźni/ nie mają daru czytania w myślach,
      muszą mieć wyłożone łopatologicznie;
      pocieszam, przytulam i namawiam do mówienia o swoich oczekiwaniach :)

      • legwan4 Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 19.10.08, 22:22
        Paskudna sprawa....,bo właściwie jasna....a zarazem pokrętna:(
      • joannah31 Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 20.10.08, 07:55
        pulpet, pewnie że mu powiedziałam,o tym że się stęskniłam i że
        będzie mi miło.
        Pragmatycznie zauważył, że korki będą...
        • to-wlasnie-ja Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 20.10.08, 08:52
          Nie no Pulpet - zona ma uswiadamiac meza, ze jest na pierwszym
          miejscu , przed kolezanka???? Jakie korki, przepraszam, kolezanka to
          ma latajacy dywan,ze jej latwiej dostac sie na dworzec?
          Oj, dlugo by mnie moj maz musial przepraszac za taki numer, bardzo
          dlugo :(
          • boo-boo Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 20.10.08, 10:57
            Wiecie co? normalnie czytam i nie wierzę...ja mocno dowalę, ale to cała ja.
            Powiedziałabym mężowi,że następnym razem jak mi się zachce "bzyknąć" to poproszę
            sąsiada-żeby jego nie fatygować. No kurwa nie przyszłoby mi do głowy,żeby
            poprosić kolegę,żeby mnie odebrał z lotniska-co innego jakbyśmy razem skądś
            wracali i po kolegę ktoś by przyjeżdżał i mnie na prawdę po drodze gdzieś wyrzucili.
    • joanna784 Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 20.10.08, 11:06
      no, joaśka. ja ze względu na podłe doświadczenie z koleżanką z pracy
      mojego męża pojechałbym i tak. poprostu, żeby zrobić jemu
      niespodziankę. a jeśli przez przypadek coś bym zobaczyła co nie yło
      dla moich oczu, to lepiej dla mnie-krócej bym się oszukiwała.
      głaskam i przytualam.mam nadzieję że wyolbrzymiam problem i to
      zwykła przysługa.
      • joannah31 Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 21.10.08, 07:57
        Rany, boo..., ale jak już to poproszę sąsiada z parteru...
        Dzięki dziewczyny. Wrócił, na razie jest ok., w ogóle to jakoś tak
        wygląda, że jemu było absolutnie wszystko jedno, kto przyjedzie,
        byle transport był, bo i tak całą drogę podobno załatwiał jakieś
        służbowe sprawy przez telefon i bluzgał na korki.
        Ale niesmak mi pozostał.
        • to-wlasnie-ja Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 21.10.08, 08:50
          Lagodna jestes ;)
          Wczoraj dobre pol godziny smialam sie po przeczytaniu pomyslu
          Boo :))), cholerka, ja to nawet nie mialabym kogo poprosic, no,
          chyba, ze sasiada dwa pietra nizej, ale pewnie nie reflektowalby na
          stara babe ;)))
          • boo-boo Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 21.10.08, 10:22
            No bo ja to w ogóle z zasady chyba z innej bajki jestem ;) Jak mnie ktoś
            "szturcha" psychicznie i mnie wkurwia czy dołuje tym samym świadomie lub nie to
            od razu mu mówię "weź młotek i pierdalnij mnie raz, a porządnie i będzie z
            głowy"-ból fizyczny łatwiejszy jest dla mnie do zniesienia niż psychiczny-poboli
            chwilę i przestanie, a nie takie sranie w banie i myślenie tysiące godzin,
            nieprzespane noce i chodzenie jak w transie bo nie widomo o co kurna chodzi.
        • boo-boo Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 21.10.08, 10:29
          Nie napiszę Ci co się święci i czy coś się święci bo po prostu nie wiem-ale
          życzę,żeby nic się nie święciło. Ale kobieto bądź czujna bo jeszcze sam fakt,że
          jakoś to wygląda o niczym nie świadczy-bo z reguły jak coś się kręci za
          człowieka plecami to z jego przodu ma wyglądać wszystko normalnie jakby się nic
          z tyłu nie kręciło-piszę z własnego doświadczenia-teraz już mogę powiedzieć,że
          na szczęście.
          Dziwne jest dla mnie,że własnej żony się nie pofatygowało o coś takiego, a miało
          się "czelność" zadzwonić po koleżankę-że też taka chętne była i nie przyszło jej
          do głowy czemu żona po niego nie wyjedzie.
          Znając samą siebie ja bym odmówiła w takiej sytuacji-w końcu też jestem kobietą
          i mam świadomość,że w takiej sytuacji mogłabym być małą kością niezgody między
          małżonkami-nawet jeśli facet uważa,że to nic takiego.
          Czy on nie ma żadnego kolegi który mógł wyświadczyć mu taką samą przysługę?
          A no i skoro dla Ciebie była wymówka,że mieszkacie za daleko od lotniska i będą
          korki,a ona mieszka bliżej no to gówno prawda-dla niej korki takie same jak dla
          Ciebie i droga też ta sama do pokonania.
          Mimo wszystko trzym się i oczka otwarte też.
          • joanna784 Re: mój mąż właśnie złamał mi serce. 21.10.08, 10:44
            ja też byłabym czujna. doświadczenie mnie nauczyło że do takich
            tematów nie podchodzę lajtowo.
Pełna wersja