Jak nie ma kuligu, to idę na inauguracje

16.01.02, 14:09
Tenisowej szkółki Chudego. Zapiszę się na kurs ITMDUST. ( I Ty Możesz Dobrze
Udoskonalić Swój Tenis). Jak będą wolne miejsca i nie będzie za drogo to się
zapiszę.Kolega widział folder. Mówił, że warto.
starykon
    • yess Re: Jak nie ma kuligu, to idę na inauguracje 16.01.02, 14:11
      czy ty za bardzo nie brykasz? narobiles smaka a teraz uciekasz???????
      • starykon Re: Jak nie ma kuligu, to idę na inauguracje 16.01.02, 14:14
        Ale koń jaki jest , każdy widzi. Kulig kuleje. Stoi. Chcę iść na tenisa.
        starykon
        • yess Re: Jak nie ma kuligu, to idę na inauguracje 16.01.02, 14:17
          przyjales na siebie obowiazek robienia kuligu !!! to siedz na tylku i rob go a
          nie bedzie biegac po krzaczorach za pilka.
          • starykon Re: Jak nie ma kuligu, to idę na inauguracje 16.01.02, 14:19
            Dwa razy odbiję, proszę. Szybka wymiana i jestem.Lubię tenis.
            A kulig już rusza. Powoli ciągniemy z Motorem. I z mozołem.
            Wskakuj i popraw za wuja Rycha!!!
            starykon
            • yess Re: Jak nie ma kuligu, to idę na inauguracje 16.01.02, 14:26
              ja juz siedze na saniach !!! no ladnie nawet mnie nie zauwazyl
              • starykon Re: Jak nie ma kuligu, to idę na inauguracje 16.01.02, 14:36
                Nie zauwazył, a łapę mam zmrożona bo trzymam Twoje nalane, a Ty nic!
                Wypij, za Rycha. Lubisz tatarka? Siądziemy u wuja. Za wielkim stołem. Podjemy.
                Popijemy. Jak nas sen nie położy to znowu w sanie i dalej! No to za wuja!!!
                Niech się buja!!! I za ciotule! Te ,która nas przyjmie czule!
                starykon
                • yess pytanie do straregokonia 16.01.02, 14:47
                  czy mozesz mi nacos odpowiedziec...?
                  • starykon Re: odpowiedź dla YESS 16.01.02, 14:50
                    Tak
                    starykon
                    • yess Re: do staregokonia 16.01.02, 14:54
                      czy zamazt isc na kulig i upic sie do imentu spotkac sie ze "starymkoniem" choc
                      choc spalone zostaly dawno stajnie?
                      • starykon Re: do staregokonia 16.01.02, 15:01
                        Koń o stajni pamięta długo. Jesli się paliła ogniem, to i bardzo się spłoszyć
                        musiał. Ale nie ma takiej stajni co się spali do cna. I nie ma takiego konia
                        co , az taka ma pamięć. Konie są ufne. Ten może też. Kulig. To zabawa ludu o
                        wieków była i pewnie będzie jeszcze długo. Kulig bedzie nawet jak minie ten koń
                        i wszyscy Ci , którzy pamietaja pożar stajni.
                        Koń rzadko dostaje prawo wyboru, raczej wodzami jest kierowany. Ale kon
                        samotnie idacy droge do stajni znajduje i zawsze tam trafia.
                        Wybór jest więc Twój.
                        Jeśli uznasz, że tak ważny to zatrzymamy kulig. Ja pójde na tenisa.
                        Oficjalny komunikat powie co ustalimy.
                        Powodzenia
                        starykon
                        • yess Re: do staregokonia 16.01.02, 15:05
                          no i nic mi nie pomogles.
                          ale dzieki
                          • starykon Re: do yess 16.01.02, 15:08
                            Tobie nie potrzebna pomoc. W dodatku od konia. I jeszcze takiego jak ja.
                            Kuligów spotkasz jeszcze sporo, a stajnię moglibyście odbudować.
                            starykon
                            • yess Re: do staregokonia 16.01.02, 15:12
                              same ruiny i jak sie okazalo wystepowaly oszustwa i malwersacje.. tylko nie
                              wiem po co konie wrcaja nawet do takiej stajni ?
                      • Gość: parka Re: do staregokonia IP: *.chello.pl 16.01.02, 15:06
                        Poszły konie po betonie! Starykoń wabił rozrywką kulturalną i z tradycjami, a
                        chodziło mu o to, by nabombardować się jak meserszmit na powietrzu świeżym.
                        Oświadczam: jako kobieta doświadczona mam własne pól litra. I ulubione precelki
                        prezydenta Busha. Ewentualnie mogę się dołączyć do prywatki.
                        • starykon Re: do Parki 16.01.02, 15:13
                          Na świeżym pije się wspaniale. Bądź miła i zuważ, że koń może i pije, ale
                          wiadro czyściutkie. I stabilny w kroku. Nie wywleka sań poza koleiny.
                          Precelek Walkera? Ale trzeba dokładnie pogryźć!
                          I nomen omen przepić np. czarnym Walkerem.
                          starykon
                          • Gość: parka do Stabilnego IP: *.chello.pl 16.01.02, 15:19
                            Urzekło mnie to, że stabilny - w dzisiejszych czasach cecha nie tak znowu częsta.
                            I że nie wywleka. Jak widzisz, jestem miła i zauważam.
                            Co do konieczności przepicia - podzielam. Jako osoba nie kłótliwa wyciągnietej
                            ręki ze szklanicą nie odtracam.

                            • starykon Re: do Stabilnego 16.01.02, 15:23
                              No to kapitalnie. Jestem rad. Wesołości dziś , może przy tym kuligu, wiele.
                              Szkopuł w tym, że nie wiem kto nalał ołowianemu tak dużo. Stoi teraz jak
                              bocian, bo chyba go kielich ciagnie do przodu. Rozkołysał sanie i Motor wypadł.
                              Stoimy. To napijmy się dla kurażu. Bez toastu.
                              Świństwo, uuuuuuuuch, ale kręci!
                              starykon
                              • Gość: parka Czy kosmos szybciej wiruje? IP: *.chello.pl 16.01.02, 15:35
                                Czyś nadal stabilny tam, gdzie deklarowałeś?
                                Nie wiem, kto to ołowiany, ale widzę jeszcze dwa obiekty, które już nie
                                przyjmują trunków, nawet podawanych lejkiem wprost do jamy (ustnej).
                                • starykon Re: Czy kosmos szybciej wiruje? 16.01.02, 15:43
                                  Parko miła, czy wiruje szybciej? Czy ja wiem. Mnie wiruje wciąż tak samo. Może
                                  to choroba? Lubie zabawę. Lubię zabawę i bawiących się ludzi. A wirowanie
                                  kosmiczne , po tych piersiówkach czy kuflach spienionych? To możliwe jedynie
                                  wirtualnie. Zwyczajnie , tylko wirtualnie...
                                  Dobrej zabawy! Za Calineczkę i Pinokia! Za Kubusia Puchatka i wszystkich
                                  Jakubów Puchatów!
                                  Może jutro znów się napijemy, albo chociaż sankami z górki pozjeżdżamy?
                                  starykon
                                  • Gość: parka Re: Czy kosmos szybciej wiruje? IP: *.chello.pl 16.01.02, 15:48
                                    zdaje się, że nie mam tak jak Ty mocnej głowy. Zapadam w sen o głębokości comy.
                                    Okryj mnie swa marynarką. Pa.
                                    • starykon Re: Czy kosmos szybciej wiruje? 16.01.02, 15:59
                                      Mówiłem już na początku. Trzeba pić z kompasem.
                                      I dam Ci jeszcze skarpetki i sweter.
                                      Napiję się z Motorem , a potem się położę. Najpierw obok.
                                      A jak się zmroczy to , przecież się nie będziesz gniewała? Juz po dąsach.
                                      starykon
Inne wątki na temat:
Pełna wersja