co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp

25.10.08, 19:25
Jesli mam jakieś wpływowe stanowisko (no, nie mam, ale gdybam
sobie), to co jest złego w zatrudnieniu na innym, dobrym stanowisku
mojej przyjaciółki/siostry? jesli wiem, że jest dobra w tej
dziedzinie i mam do wyboru jeszcze powiedzmy 9 kandydatek - to co
złego w wybraniu jej?
    • karafka_do_wina Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 25.10.08, 20:03

      masz obowiazek zatrudnic osobe o najlepszych kwalifikacjach, a nie
      najblizej spokrewniona.

      gdyby kazdy tak robil, to okaze sie, ze lepiej miec rodzine na
      odpowiednich stanowiskach niz isc na studia.

      oczywiscie moze sie zdarzyc, ze siostra jest najlepsza z kandydatow
      i dostanie ta prace ze wzgledu na kwalifikacje.

      gorzej jesli wiekszosc stanowisk obsadzisz krewnymi. wtedy raczej
      trudno oczekiwac, ze ktos uzna twoja rodzine za tak genialna, ze
      pokonala wszystkich innych kandydatow w uczciwy sposob ;-)

      no chyba, ze to jest twoja prywatna firma - wtedy mozesz zatrudnic
      kogo chcesz. najwyzej firma upadnie, ale to juz twoj problem ;-)
      • mamalgosia Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 09:25
        karafka_do_wina napisała:

        >
        > masz obowiazek zatrudnic osobe o najlepszych kwalifikacjach, a nie
        > najblizej spokrewniona.
        >
        No dobrze. Ale przecież nie mogę wiedzieć na pewno, jak kto się
        sprawdzi na danym stanowisku? A siotra/przyjaciółka ma odpowiednie
        kwalifikacje? Wybieram osobę znaną mi, której mogę zaufać. Po kiego
        diabła brać obcego, o którym nie wiem nic?



        > gdyby kazdy tak robil, to okaze sie, ze lepiej miec rodzine na
        > odpowiednich stanowiskach niz isc na studia.
        A nie jest tak???



        > > gorzej jesli wiekszosc stanowisk obsadzisz krewnymi. wtedy
        raczej
        > trudno oczekiwac, ze ktos uzna twoja rodzine za tak genialna, ze
        > pokonala wszystkich innych kandydatow w uczciwy sposob ;-)
        A co to znaczy: uczciwy?
        Zresztą chyba nie powinno mnie obchodzić, co powiedzą inni


        >
        > no chyba, ze to jest twoja prywatna firma - wtedy mozesz zatrudnic
        > kogo chcesz. najwyzej firma upadnie, ale to juz twoj problem ;-)
        Nie, nie, celowo nie mówię o mojej prywatnej firmie, bo to wiadomo,
        że sprawa wygląda inaczej. powiedzmy, że mówię o osadzaniu stanowisk
        w Urzędzie Miasta
        • grzespelc Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 12:55
          Ale przecież nie mogę wiedzieć na pewno, jak kto się
          > sprawdzi na danym stanowisku? A siotra/przyjaciółka ma odpowiednie
          > kwalifikacje? Wybieram osobę znaną mi, której mogę zaufać.

          Tak Ci się tylko wydaje. Znajoma tak samo może się nie sprawdzić, jak inni.

          > A nie jest tak???

          A uważasz, że powinno tak być?

          > A co to znaczy: uczciwy?

          ???? Nie wiesz??????? To znaczy, że wszyscy kandydaci są traktowabni tak samo i
          mają równe szanse.

          > Zresztą chyba nie powinno mnie obchodzić, co powiedzą inni

          Ale powinno Cię obchodzić dobro instytucji, za której działanie odpowiadasz.
          • mamalgosia Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 17:34
            no, skoro znajoma może tak samo się nie sprawdzić jak inni, to tym
            bardziej przemawia za tym, żeby wybrać ją:)
            • grzespelc Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 22:30
              Nic podobnego, przecież twierdzisz, że ją znasz i jesteś pewna, że się sprawdzi.
              A tu nagle się nie sprawdza, a ci lepsi w tym czasie już znajdują inną pracę i
              Twoja firma traci.
        • karafka_do_wina Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 27.10.08, 10:27

          > No dobrze. Ale przecież nie mogę wiedzieć na pewno, jak kto się
          > sprawdzi na danym stanowisku? A siotra/przyjaciółka ma odpowiednie
          > kwalifikacje? Wybieram osobę znaną mi, której mogę zaufać. Po
          kiego
          > diabła brać obcego, o którym nie wiem nic?

          mamalgosiu - czy wiesz jak wyglada process rekrutacyjy? to nie tylko
          rozmowa (na ktorej mozna wiele dowiedziec sie o kazndydacie, nie
          tylko o jego wyksztalceniu i doswiadczeniu zawodowym, ale rowniz
          jaka jest osoba i jaki ma potencjal) nierzadko sa tez testy,
          zadania, ktore trzeba przejsc. to wszystko jest po to aby dowiedziec
          sie jak nawiecej o danej osobie. mozna tez sprawdzis jakie ma
          referencje z poprzednich miejsc pracy.

          skoro twierdzisz, ze o kandydatach na dane stanowisko nic nie
          wiadomo to na jakiej podstawie wg ciebie wybiera sie najbardziej
          odpowiedniego?

          > A nie jest tak???

          czesem tak jest. ale to chya nie jest pozytywna sytuacja, prawda?

          > A co to znaczy: uczciwy?

          uczciwy to znaczy, ze osoba przechodzi przez wszystkie rozmowy i
          testy, jest oceniana za swoje wyniki/kwalifikaje/zdolnosci, a nie za
          pokrewienstwo.

          > Zresztą chyba nie powinno mnie obchodzić, co powiedzą inni

          powinno cie obchodzic zeby nikt nie powiedzial: zatrudnila swoja
          rodzine zamiast kogos kompetentnego.
          • mamalgosia Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 27.10.08, 15:27
            No tak.
            Czuję się Twoją odpowiedzią usatysfakcjonowana:)
            • karafka_do_wina super :-) n/t 27.10.08, 15:54
    • hiperrealizm To, że ktoś lepszy 25.10.08, 20:06
      zostanie wyeliminowany tylko dlatego, ze nie jest twoim znajomym.
      Jakie bedą tego skutki?
      1) Stanowisko obsadzone przez dobrą, ale nie najlepsza z możliwych
      osob nie jest wykorzystywane tak efektywnie jak to jest mozliwe. Tym
      samym odbija się to na efektywności calego, zarzadzanego przez
      ciebie organizmu.
      W skrajnym wypadku może to dobrowadzić do "zarżnięcia kury znoszacej
      złote jaja" tak jak to mialo miejsce w przypadku jednego z Polmosów
      który nie wytrzymał PSLowskiego stylu zarzadzania opartego na
      nepotyźmie własnie.
      2) gdy nepotyzm jest zjawiskiem powszechnym poza skutkami opisanymi
      wyże powoduje dodatkowo powszechna demoralizację. Ludzie dochodza do
      racjonalnego wnisku, że nie nalezy inwestować w zdobywanie wiedzy i
      umiejetności, ale w ZNAJOMOŚCI. Bo to tak naprawde w systemie
      zdominowanym przez nepotyzm jest gwarantem sukcesu.
      To tyle.
      Pozdr.
      • mamalgosia Re: To, że ktoś lepszy 26.10.08, 09:27
        hiperrealizm napisał:

        > zostanie wyeliminowany tylko dlatego, ze nie jest twoim znajomym.
        > Jakie bedą tego skutki?
        A skąd wiem, że on jest lepszy?
        Mówię o takiej sytuacji, gdy dostaję 10 podań od nieznanych mi osób
        i jeszcze moja siostra/przyjaciółka stara się o to miejsce.
        Kwalifikacje w przybliżeniu podobne, wybieram osobę znaną mi,
        zaufaną.


        . Ludzie dochodza do
        > racjonalnego wnisku, że nie nalezy inwestować w zdobywanie wiedzy
        i
        > umiejetności, ale w ZNAJOMOŚCI.
        Właśnie tak jest - parwda? Materialistycznie patrząc, to tak włąśnei
        jest. Wiedzę zdobywa się dla siebie, takie sobie hobby


        • hiperrealizm Re: To, że ktoś lepszy 26.10.08, 09:44
          mamalgosia napisała:
          > A skąd wiem, że on jest lepszy?
          =====================================
          Po to własnie ludzie wymyslili proces rekrutacji by to wiedzieć.
          Najpierw zaczyna się od określenia kogo chcemy zatrudnić
          (predyspozycje, wiedza, umiejętnosci). A potem szukamy tego kto
          najlepiej pasuje.
          PS
          To że kogoś znamy działa na niekorzyść tego kogo znamy bo tak
          naprawdę nie jesteśmy w stanie ocenic jego przydatności obiektywnie.
          ===================================================================
          > Mówię o takiej sytuacji, gdy dostaję 10 podań od nieznanych mi
          osób
          > i jeszcze moja siostra/przyjaciółka stara się o to miejsce.
          ===================================================================
          Prwadę mówiąc to w takiej sytuacji powinnas być odsunięta od procesu
          rekrutacji.
          ===================================================================
          > Kwalifikacje w przybliżeniu podobne, wybieram osobę znaną mi,
          > zaufaną.
          ===================================================================
          Jeśli kwalifikacje są podobne to tym bardziej powinnas
          siostrę/przyjaciółkę odrzuci. Po to właśnie by wykluczyć mozliwość
          posadzenia o nepotyzm.
          ===================================================================
          > . Ludzie dochodza do
          > > racjonalnego wnisku, że nie nalezy inwestować w zdobywanie
          wiedzy
          > i
          > > umiejetności, ale w ZNAJOMOŚCI.
          > Właśnie tak jest - parwda? Materialistycznie patrząc, to tak
          włąśnei
          > jest. Wiedzę zdobywa się dla siebie, takie sobie hobby
          =============================================================
          Tak nie jest. Na szczęście jest różnie. Czasem natężenie nepotyzmu
          jest większe, a czasem mniejsze.
          Optymistyczne jest to, że daje się zaobserwować proces odchodzenia
          od tych nagannych praktyk.
          Ludzie zaczynają cenić wiedzę i umiejętności a także przedyspozycje
          osobiste.
          Osobiście znam przypadek gdy osoba zatrudniona po znajomości po
          okresie próbnym została wylana przez tego kogo znała.
          Nie musze dodawać, że odbiło się to bardzo negatywnie na wzajemnych
          relacjach.
          >
      • kochanica-francuza Hm, a propos "najlepszej z możliwych" 26.10.08, 14:32
        Jest na rynku pracy wiele osób, które na ŻADNE stanowisko nie są "najlepszymi z
        możliwych". Mają nie pracować?

        Tak, tak, wiem, mają się uczyć. Ale, powiedzmy, uczą się - i dalej nie są
        najlepszymi z możliwych. Pracują nad sobą - efekt jak wyżej. To co robić? Może
        są jednak jakieś stanowiska, na które wystarczy być "po prostu dobrym"?

        ps. ciekawą analogię widzę. Obecnie obalamy mit "idealnej matki" - wystarczy
        "matka wystarczająco dobra". Za to pielęgnujemy mit "idealnego pracownika".
        • mamalgosia Re: Hm, a propos "najlepszej z możliwych" 26.10.08, 17:38
          kochanica-francuza napisała:

          > Jest na rynku pracy wiele osób, które na ŻADNE stanowisko nie
          są "najlepszymi z
          > możliwych". Mają nie pracować?
          Mają iść pracować do szkoły
        • hiperrealizm Biorąc pod uwagę nieograniczoną (z punktu 26.10.08, 18:00
          widzenia jednostki) ilość możliwości na rynku pracy, mozna
          powiedziec, ze dla znaczniej wiekszości coś się znajdzie do roboty.
          PS
          A jak myślisz, skad się biorą wieczni bezrobotni? To własnie tacy,
          ktorzy na żadne stanowisko nie są "najlepszymi z możliwych".
          • kochanica-francuza Re: Biorąc pod uwagę nieograniczoną (z punktu 26.10.08, 21:44
            hiperrealizm napisał:

            > widzenia jednostki) ilość możliwości na rynku pracy, mozna
            > powiedziec, ze dla znaczniej wiekszości coś się znajdzie do roboty.

            Tylko że niekoniecznie odpowiada to wyobrażeniom tej jednostki na temat pracy...
            Ktoś, kto jest dobry (ale nie najlepszy!) w pracy umysłowej na stanowisku X,
            niekoniecznie musi pragnąć pracy sprzątacza...
            • grzespelc Re: Biorąc pod uwagę nieograniczoną (z punktu 26.10.08, 22:32
              > Ktoś, kto jest dobry (ale nie najlepszy!) w pracy umysłowej na stanowisku X,
              > niekoniecznie musi pragnąć pracy sprzątacza...

              No i? Każdy pragnie by ć prezesem wielkiej firmy, ale nie każdy może i powinien
              nim być. Nie zawsze można mieć, co się lubi.
              • kochanica-francuza Re: Biorąc pod uwagę nieograniczoną (z punktu 26.10.08, 22:52

                >
                > No i? Każdy pragnie by ć prezesem wielkiej firmy

                Grzesiu, dlaczego rżniesz głupa i kpisz z rozmówcy?

                NIE KAŻDA praca umysłowa jest pracą PREZESA.
                • kochanica-francuza Życzę ci zatem, Grzesiu, 26.10.08, 23:02
                  abyś pewnego dnia, nie mogąc dostać pracy zgodnej z twoimi
                  zainteresowaniami/takiej, jaką lubisz, dostał najbardziej gó...aną ofertę pracy
                  plus komentarz "Taaa, panie Grzesiu, każdy chciałby być prezesem wielkiej firmy".

                  I żebyś musiał ją wykonywać żeby z czegoś żyć.

                  I żeby jeszcze koniecznym wymogiem był entuzjazm dla tej pracy.
                  • grzespelc Re: Życzę ci zatem, Grzesiu, 27.10.08, 18:20
                    A myślisz, że tak nie miałem? Ze niby mam teraz prazę, o jakiej marzyłem?
          • kochanica-francuza Re: Biorąc pod uwagę nieograniczoną (z punktu 26.10.08, 21:45
            hiperrealizm napisał:

            > widzenia jednostki) ilość możliwości na rynku pracy, mozna
            > powiedziec, ze dla znaczniej wiekszości coś się znajdzie do roboty.
            > PS
            > A jak myślisz, skad się biorą wieczni bezrobotni? To własnie tacy,
            > ktorzy na żadne stanowisko nie są "najlepszymi z możliwych".

            Ładną przyszłość mi szykujesz... Wieczne bezrobocie albo praca sprzątaczki... No
            i dziesiątkom tysięcy innych ludzi, którzy są na swoje stanowisko DOBRZY, ale
            nie NAJLEPSI.
    • diabollo Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 25.10.08, 20:22
      mamalgosia napisała:

      > Jesli mam jakieś wpływowe stanowisko (no, nie mam, ale gdybam
      > sobie), to co jest złego w zatrudnieniu na innym, dobrym stanowisku
      > mojej przyjaciółki/siostry? jesli wiem, że jest dobra w tej
      > dziedzinie i mam do wyboru jeszcze powiedzmy 9 kandydatek - to co
      > złego w wybraniu jej?

      Czcigodni przdmówcy już chyba nieźle odpowiedzieli.
      Od siebie dorzucę, że człowiek to zwierzę emocjonalne. Jeżeli krytetium jest
      znajomość (a nie tylko inżynier Mamoń lubił tylko piosenki takie, które znał) to
      ta emocja jest bardzo silna i przysłania pozostałe kryteria bardziej merytoryczne.
      Krótko mówiąc prawdopodobieństwo błędu w ocenie kwalifikacji kandydata na dane
      stanowisko rośnie.

      Kłaniam się nisko.
    • kora3 w znajomosciach - nic nie ma złego :) 26.10.08, 10:25
      kimkolwiek jesteśmy na ogół kogos jeszzce znamy :)
      w nepotyźmie - jest. Przede wszystkim - niekoniecznie obiektywna
      ocena kwalifilacji, czy osiągnięć zawodowych innych.

      Hipotetycznia sytuacja, którą przedstawilaś jest przznaje wg mnie
      truidna. Masz przekonanie o tym, ze siostra jest najlepszą
      kandydatka- rozumiem.
      Musisz jednak Mamałgosiu brać pod uwagę jeszzce dwie sprawy:
      1. Mozesz byc nieobietywna, bo chodzi o osobe nie tylko ci znana,
      ale taka z ktorą jesteś blisko zwiazana
      2. Nawet jeśli jest jak myslisz, usisz liczyć się z tym, że bedąc na
      tzw. "swiecznikowym" (globalbnie, albo lokalnie) stanowisku jesteś
      poddawana szczególnej obserwacji sołecznej i surowej ocenie.
      atrudnianie siostry w tym momencie, nawet z przekonaniem, ze jest
      najlepsza to cos co w KRK zwie sie grzechem orszenia maluczkich:)

      Zyjąca z sobą w czystosci para przedślubna w jednym domu nie grzeszy
      wszak nierzadem, ale ...no ludziska im pod koldrą nie siedzą, widzą,
      że mieszkają z sobą to i pewnie śpią - dokladnie taki sam iodbiór
      byby w tej sytuiacji.

      Choćby nie wiem, jak madta i wyklwalifikowana byla Twoja siostra i
      tak bedzie gadka, ze jej załatwilaś te posade, a ona nic nie umie...
      Nie wiem, czy do dla niej byłoby dobre ...
      • mamalgosia btw 26.10.08, 11:56
        nie mam siostry:)
        • kora3 Re: btw 26.10.08, 11:59
          mamalgosia napisała:

          > nie mam siostry:)

          Domyslilam sie - przecież napisalam,, ze opisujesz sytuacje
          hipotetyczna, na meijscu siostry mógłby być ktokolwiek :)
          • mamalgosia Re: btw 26.10.08, 17:34
            ale chciałabym mieć siostrę
            • kora3 Re: btw 26.10.08, 19:58
              mamalgosia napisała:

              > ale chciałabym mieć siostrę

              nie dziwię się - ja mam , choć nie rodzona:) coś wspaniałego taka
              siostra :)
              • mamalgosia Re: btw 27.10.08, 19:03
                Jedna z moich kolezanek ma siostrę-bliźniaczkę. Są sobie tak
                niesamowicie bliskie, że to aż nie do wiary.
                Zazdraszczam, no zazdraszczam...
    • grzespelc Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 12:51
      jesli wiem, że jest dobra w tej
      > dziedzinie i mam do wyboru jeszcze powiedzmy 9 kandydatek - to co
      > złego w wybraniu jej?

      To, ze niektóre z tych 9 kandydatek są równie dobre, a nawet lepsze, ale żadna
      nie ma szczęścia być Twoją siostrą czy pr4zyjaciółka. A na dodatek o rodzinie i
      o przyjaciołach ma się zazwyczaj lepsze zdanie niż wynikałoby to z obiektywnej
      oceny.
      • mamalgosia Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 17:36
        No dobrze. A jesli wszystkie 10 mają podobne kwalifikacje, to czyż
        dla odmiany niewybranie osoby której dodatkowo ufam (nieznajomym nie
        ufam) nie jest głupotą?
        • hiperrealizm Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 18:02
          mamalgosia napisała:

          > No dobrze. A jesli wszystkie 10 mają podobne kwalifikacje, to czyż
          > dla odmiany niewybranie osoby której dodatkowo ufam (nieznajomym
          nie
          > ufam) nie jest głupotą?
          ==============================
          ufasz ale nie w sensie zawodowym tylko osobistym.
          Nie wolno ty kategori zaufania mylić.
          • kochanica-francuza Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 21:46

            > ufasz ale nie w sensie zawodowym tylko osobistym.
            > Nie wolno ty kategori zaufania mylić.

            Może ją zna pod względem zawodowym i ufa pod obydwoma?
        • grzespelc Re: co jest złego w znajomościach, nepotyzmie itp 26.10.08, 22:34
          zyż
          > dla odmiany niewybranie osoby której dodatkowo ufam (nieznajomym nie
          > ufam) nie jest głupotą?

          Głupotą jest przenoszenie odczuć osobistych na grunt zawodowy.
Pełna wersja