eeela 26.10.08, 12:32 Tak zatytułowany link znalazłam dziś na stronie głównej portalu w dziale "Praca" :-) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
formaprzetrwalnikowa Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 26.10.08, 21:10 był tez jakis link do praktyk voodoo. niestety nie zajrzałam, więc nie wiem czy zawierał wskazówki dotyczące przekłuwania porażek. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 27.10.08, 10:29 o! elreforma żyją:) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 27.10.08, 15:43 Żyją, czemu by miały nie? Zajmujemy się przekłuwaniem w sukces i na forumowanie nie ma tyle czasu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 27.10.08, 18:26 a nawet przekluwaniem i nanizywaniem (nanizaniem?) na nitke (o, moja klawiatura przejela sie moja wczorajsza scena i przestawila sie na dobre na angielska) Odpowiedz Link Zgłoś
troppo_bella Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 27.10.08, 22:24 He he. A u mnie na osiedlu kosmetyczka zajmuje się przekuwaniem uszu. Bezbolesnym. -- Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 27.10.08, 22:26 A w co? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 00:22 Zamierzam sobie wlasnie przekluc uszy, moze to droga do sukcesu? Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 00:28 Nie wiem, nigdy nie miałam przekłutych uszu, nie wiem, czy da je się przekuć w sukces :-) (Powiedz mi, czy bardzo boli, jak już przekłujesz ;-) ) Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 10:10 O, naprawdę zamierzasz? Ja się właśnie zastanawiałam, czy to ma sens - przekłuwać sobie uszy w moim wieku :) Bo teraz takie ładne kolczyki robią, że normalnie chyba bym chciała nosić... Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 10:36 noida napisała: > Ja się właśnie zastanawiałam, czy to ma sens - > przekłuwać sobie uszy w moim wieku :) Bo teraz takie ładne > kolczyki robią, że normalnie chyba bym chciała nosić... Jak to w TWOIM wieku? Mam przyjacióąkę, która zrobiła sobie dziury w uszach po czterdziestce i... jest bardzo zadowolona. Co do kolczyków - masz rację!!! Piękne, fikuśne i pomysłowe, na szczęście mam córki z przekutymi i przekłutymi nie tylko uszami, hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
zielka Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 13:48 Kolczyki byly zawsze dla mnie wielka tajemnica, nie rozumiem zupelnie konceptu tego czegos, rzecz wydaje mi sie zupelnie niesamowita. Tym bardziej chcialabym wiedziec, Noido, i inne Panie, jakie konkretnie kolczyki podobaja Wam sie na tyle, by wykonac ten dziwny gest przekluwania? Dajcie jakis link, niech zobacze jak wyglada grzechu warty kolczyk :-) Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 15:48 Nie wiem, czemu dziwny gest przekuwania. Taka inicjacja występuje we wszystkich kulturach świata, nie ma w nim nic dziwnego :) Ja tam dla kolczyków żadnych grzechów popełniać nie zamierzam, bo pewnie nawet, jakbym sobie przekłuła, to potem i tak bym nie nosiła. Ale tutaj jest trochę takich ładnych: www.bizuteria-artystyczna.pl/kategoria.html?kid=2&s=30 Odpowiedz Link Zgłoś
zielka Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 29.10.08, 22:07 Dzieki. Nie, no same obiekty ladne, zgoda. Ale jakas dla mnie pozostaje abstrakcja wkladanie tego sobie zeby wisialo z dziurek w uszach. Po prostu wydaje mi sie wesole, no co zrobic, nic nie zmienia w moim tego postrzeganiu fakt, ze jest to stala kulturowa :) Prawde mowaic, od jakiegos czasu mam to samo z make-upem. Przeczytalam w napotkanym Elle bardzo uwaznie art. o nakladaniu makijazu tak, zeby wydac sie mlodszym (w 20 punktach to chyba bylo), i odtad nie moge pojac, ze ludzie pisza o takich rzeczach, a inni je stosuja, i to wszystko zupelnie na powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 17:01 Totalny offtop, ale co tam. Wlasnie kolczyki mnie strasznie kusza, ciagle widze jakies piekne, kupilam sobie juz jedne (zobacz: www.sundancecatalog.com - firma Roberta Redforda). Mialo to byc z okazji urodzin Miska, a ma juz 14 miesiecy i jeszcze sie nie zdobylam :-) Napisze, jak w koncu to zrobie. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 17:24 Ja dostałam dwa lata temu na urodziny parę bardzo ładnych kolczyków. Miałam zamiar dla nich przekłuć (przekuć ;-) ) uszy, ale dotąd się nie zebrałam, i jakoś coraz oporniej mi idzie to zbieranie się. Już sama nie wiem, czy ja aby na pewno chcę miec dziury w uszach? Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 17:30 ależcie trafiły!!!! ja mam gorzej, bo uszy mam przekłute od dawna, ale po czterdziestce wpadłam w szał robienia kolczyków. Produkuje je nałogowo i w ilościach hurtowych. A żadna para się nie powtarza dokładnie. Oraz są znacznie bardziej "artystowskie" i pracochłonne niż te zalinkowane przez Noidę i z każdą parą coraz ładniejsze. Odciski mam na kciuku i palcu wskazującym lewej ręki jak drwal jakiś od wyplatania i przeplatania. Normalnie chwilami jestem z nich dumna w... to, co poniżej napisałam (z kolczyków, a nie odcisków!)! Niestety posiadam tylko jedna córkę, a ona ma niestety tylko dwoje uszu. Na szczęście przekłutych. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 18:29 Jak PRZEKUJE i przyjade, to poogladam, dobrze? A na razie moze Noida da sie przekonac? Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 07:05 W lemiesze! Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: "bądź sprytny i porażkę przekłuj w sukces" 28.10.08, 08:04 a nie NA lemiesze? lemiesz jest w nosie. a ucho w uchu. Odpowiedz Link Zgłoś
be.like.bru w 28.10.08, 14:12 w serii na wu, to jeszcze można: w kamasze w tiurmu w cholerę i jakbyco - in love Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: w 28.10.08, 14:58 eeela napisała: > W pizdu jeszcze można... > > a można się wyrażać? to jeszcze z tej serii: w cipkę oraz smutny albo dumny w chuj Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: w 28.10.08, 15:18 Nie wiem właśnie, czy można, ale mimo to się wyraziłam. Jest jeszcze, a propos wyrażania, młodzieżowy związek frazeologiczny "wyj..y w kosmos". Odpowiedz Link Zgłoś
samica1 Re: w 28.10.08, 20:17 Młodzieżowy powiadasz... PS Zauważyłam, że importowana z innego forumu g u p o t a zwykle działa mocno pobudzająco. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: w 28.10.08, 21:09 No taki ponadpokoleniowy młozieżowy :-) To znaczy młodzież tak mówiła, mówi i bedzie mówić :-) Swoją drogą, dzięki posiadaniu młodszej o 10 lat siostry zauważyłam, jak pewne rzeczy się nigdy nie starzeją (a każdemu pokoleniu dzieci wydają się nowatorskie). Ale za to działają tu też, co ciekawe, regioalizmy. Na przykład na południu, jak pamiętam od swoich kuzynek, panował obcy mi zwyczaj nazywania kolegów 'synek', a problem, zamiast rozwiązywać, to się go 'rozkminiało'. Bardzo zabawne. To ostatnie przyszło już w rejony Mazowsza, moja siostra przyniosła ze szkoły, nie od kuzynów z południa :-) Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: w 28.10.08, 22:04 "Rozkminianie" problemów to termin znany na Mazowszu od dość długiego czasu :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: w 29.10.08, 13:47 eeela napisała: > To jakoś nie w moim rejonie :-) > > A w moim tak, a w moim tak. Moje dziecka od przedszkola używają słowa rozkminić i rozkminka. A to przedszkole w samym centrum Mazowsza jest. Mało tego jest to jedno ze słów, co to trwa i nie mija na nie moda. I Młoda go używała i sześć lat młodszy Młody również. I ja przesiąkłam oczywiście przy okazji, bo jak inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: w 29.10.08, 15:33 No dobrze, ale przynajmniej 'synka' nie używałyście, prawda? :-) 'Chodź, idziemy zarwać jakichś synków' - mówiła do mnie moja kuzynka-równolatka w szalonych nastoletnich czasach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: w 29.10.08, 15:44 w sprawie "synka" przeprowadzę riszerszing staranny. Chociaż Młoda juz za stara na "synków", a Młody mam nadzieję jednakowoż, ze raczej rwie "córeczki"? To znaczy nawet nie nadzieję, a przekonanie graniczące z pewnością, że to jego "córeczki" rwą, ale czy go rwą jako "synka" to dalibóg nie mam pojęcia? Ciekawostka! Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: w 28.10.08, 15:22 ja to roboty mam w chuj. albo jak to moi starsi mawiali: od zarábania i troche. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Mogę wtrącić? 29.10.08, 22:43 Temat przekuwania jest mój!: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=73842717&a=82381511 Tam znajdziecie wszytko, łącznie z metodą przekuwania podwójnego w pionie by Wegatka, reklamę stosownego do przekuwania miejsca i różne takie. Tudzież dowód na to, że przekuwanie w gruncie rzeczy nie różni sie od przekłuwania, bo jedno to dźganie, a drugie to rypanie młoteczkiem... Kowalskim zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
zielka Re: Mogę wtrącić? 29.10.08, 23:14 Jako ze wiekszosc z Panstwa, jak i ja, zajmuje sie amatorsko antropologia, oto co znalazlam na cytowanym forum. Dla mnie to jest kosmos. Ja dla tej pani jestem niewiarygodna. Cala sytuajca jest b. fajna: Przekłułam moim córkom uszy po roczku.Uszy nie ropiały,dobrze się goiły,ale to jest indywidualna sprawa.Są dzieci,które manipulują przy uszkach,a tego nie możesz przewidzieć.Trudno zdecydować za Ciebie. Gdybyś jednak się zdecydowała poszukaj zakładu kosmetycznego gdzie zabieg ten wykonują dwie osoby(dwoma "pistoletami"przekłuwają naraz oba uszy).W innym przypadku może sie okazać,że po przekłuciu jednego ucha dziecko odmówi dalszej współpracy.Głośny huk może je wystraszyć. Moje córki(18 i 10 lat)nie mają do mnie żalu o to,że zdecydowałam za nie choć podobno są kobiety,które nie chcą mieć przekłutych uszu.Dla mnie to niewiarygodne,a jednak. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=74899402&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 10:17 To jakiś wyjątkowo wczesny rite de passage. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 13:35 > podobno są kobiety,które nie chcą mieć przekłutych uszu.Dla mnie to > niewiarygodne,a jednak. To mi się najbardziej spodobało :-) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 17:05 A mnie wystraszyl opis glosnego huku pistoletow... I znowu nie moge sie zdecydowac, a juz myslalam, ze zrobie to jutro. Chyba jednak juz za pozno dla mnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 17:45 Też czasami mam takie wrażenie. Od święta tęskno mi za jakimiś farfoclami przy uszach, co to się zalotnie kołyszą i delikatnie dźwięczą w takt jakiejś wieczorowej kiecki, ale jak pójdę po rozum do głowy, to mi się przypomina, że wieczorowe kiecki noszę raz na rok, a na codzień pewnie bym dostała szału z czymś ciągle dyndającym u ucha. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 18:38 No właśnie, sądząc po tym, jak często noszę inną biżuterię, to mi te uszy zdążą sto razy zarosnąć z powrotem, zanim ten moment z kiecką nastąpi... Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 19:09 noida napisała: > No właśnie, sądząc po tym, jak często noszę inną biżuterię, to mi te uszy zdążą > sto razy zarosnąć z powrotem, zanim ten moment z kiecką nastąpi... > > Muszę Cie zmartwić, Noido dir, ale uszy nie odrastają, o czym się przekonał na własnej skórze niejaki Wincenty G., ani nie zarastają, o czym się przekonała niejaka mamarcela, która w okresie niemowlęctwa swojego starszego dziecka wyjęła kolczyki z usz (dziecko usiłowało je wyrwać wraz z małżowinami) i od tej pory nosi je od tak zwanego wielkiego dzwonu, a dziury jak miała tak ma. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 19:18 To chyba kwestia osobnicza, bo moja koleżanka sobie przekłuwała już kilka razy i jak trochę nie ponosi, to zaraz jej zarastają i śladu po dziurach nie zostaje... Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 19:49 noida napisała: > To chyba kwestia osobnicza, bo moja koleżanka sobie przekłuwała już kilka razy > i > jak trochę nie ponosi, to zaraz jej zarastają i śladu po dziurach nie zostaje.. > . Geniuszom nie odrastają i nie zarastają???? Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Mogę wtrącić? 30.10.08, 19:51 Może po prostu Wincentom i Mamarcelom... Odpowiedz Link Zgłoś