livia_22
02.11.08, 15:56
...nie wiem dlaczego to na mnie trafiło???...
Oto moja krótka historia:
w lipcu br mąż mojej bardzo dobrej koleżanki z pracy zwierzył mi się, że myśli
o rozwodzie (w lipcu mieli swoją pierwszą rocznicę ślubu!!!), pogadaliśmy
sobie i dał sobie spokój z tym tematem.... w październiku br miałam kolejną
rozmowę z mężem mojej koleżanki, tym razem bardzo długą i bardzo szczerą!!!
ponieważ moje małżeństwo też od dłuższego czasu przechodzi kryzys mieliśmy
wiele wspólnych tematów - o tym jak było kiedyś, jak jest teraz, co byśmy
chcieli żeby było... On był bardzo szczery, aż za bardzo - powiedział mi że
już 3 razy zdradził swoją żonę (moją koleżankę!!)
następnego dnia (a był to piątek) dostałam od niego smsa z prośbą o dyskrecję,
żeby ta rozmowa pozostała tylko między nami... i tak też pozostało...
w poniedziałek przyszedł kolejny sms i od tego się wszystko zaczęło... dałam
się wplątać w chory układ, zaczęliśmy ze sobą sms-ować, dzwonić do siebie,
coraz częściej i coraz dłużej ze sobą rozmawiać o wszystkim i o niczym...
po kilku takich rozmowach napisał mi ze się we mnie zakochał... ja przez jakiś
czas walczyłam z tą myślą, ale niestety też się zakochałam...
w poniedziałek 27 października spotkaliśmy się żeby pogadać o wszystkim
osobiście... no i pogadaliśmy - przegadaliśmy jakieś 6 godzin, nawet nie
wiadomo kiedy to minęło...
we wtorek (28.X) ponownie się spotkaliśmy - wyznaliśmy sobie miłość!!!! jak
byliśmy razem to nie istniał świat naokoło nas... nie myśleliśmy o jego żonie,
ani o moim mężu...
W czwartek rano miałam od niego telefon - "jest problem!!! moja żona właśnie
się dowiedziała!!!"
To był prawdziwy szok - nagły powrót do rzeczywistości - jego żona - moja
koleżanka z pracy, z którą widywałam się codziennie przez 5 dni...
Czwartek - mój najbardziej koszmarny dzień!!! Koleżanka w padła jak burza do
pracy - nawrzeszczała, wzięła urlop na 2 dni i do końca tygodnia nie musiała
mnie oglądać!!!!
Niestety jutro jest poniedziałek i wszystko zaczyna się od nowa... Tylko jak
ja mam się teraz w tym odnaleźć!!!
Najgorsze jest to że ON ciągle jest w moich myślach i niestety w sercu też........