co NIE podnieca diabolcia

12.11.08, 13:28
Diabolcio cały czas tylko o seksie....nawet link do artykułu podał...

a tymczasem o stronę wcześniej jest świetny artykuł, napisany przystępnym, nie
napuszonym tonem..... o nowym prezydencie Obamie.
Ciekawy rys historyczny... skąd się wziął, czym nasiąkał, gdzie
wychowywał....jak wyglądają jego korzenie....

wyborcza.pl/1,81388,5885482,Mama_Obamy.html
Człowiek NIGDY się z próżni nie bierze - zawsze przychodzi z jakiegoś
środowiska... tym razem mamy absolutną nowość...

Diabolciu, na TWOJE życie nie będzie miała wpływu jakaś Kaśka lubiąca seks
analny bynajmniej..... ale pan Obama - już tak... i to wpływ przemożny... nie
interesuje Cię kto zdecyduje o losach świata?




    • mamalgosia Re: co NIE podnieca diabolcia 12.11.08, 18:19
      Czytałam oba artykuły.
      Nawet juz zdążyłam ulec zdegustowaniu - poruszył mnie ten wujek
      rzekomo wyzwalający Auschwitz, a tu plama: niemożliwe:(
      • grzespelc ? bt. 12.11.08, 20:59
        Że jak?
        • mamalgosia Re: ? bt. 13.11.08, 09:08
          no, że tak właśnie. W artykule, o którym pisze Azerka, jest
          stwierdzenie, że wujek Obamy był w wojsku, które wyzwoliło obóz w
          Auschwitz.
          A nie mogło być to prawdą, czym się zaraz media zajęły
          • grzespelc Re: ? bt. 13.11.08, 22:54
            Aha, niezrozumiałem.

    • diabollo Re: co NIE podnieca diabolcia 12.11.08, 20:18
      a000000 napisała:

      > Diabolcio cały czas tylko o seksie....nawet link do artykułu podał...
      >
      > a tymczasem o stronę wcześniej jest świetny artykuł, napisany przystępnym, nie
      > napuszonym tonem..... o nowym prezydencie Obamie.
      > Ciekawy rys historyczny... skąd się wziął, czym nasiąkał, gdzie
      > wychowywał....jak wyglądają jego korzenie....
      >
      > wyborcza.pl/1,81388,5885482,Mama_Obamy.html
      > Człowiek NIGDY się z próżni nie bierze - zawsze przychodzi z jakiegoś
      > środowiska... tym razem mamy absolutną nowość...
      >
      > Diabolciu, na TWOJE życie nie będzie miała wpływu jakaś Kaśka lubiąca seks
      > analny bynajmniej..... ale pan Obama - już tak... i to wpływ przemożny... nie
      > interesuje Cię kto zdecyduje o losach świata?

      Czcigodna A000000,

      Rzeczywiście masz rację - prezydenci USA i ich życiorysy nie podniecają mnie tak
      jak kobiety, niemniej temat jest interesujący, podobnie jak artykuł, który
      przeczytałem z wielkim zainteresowaniem.

      A propos, tak dla rewanżu, pozwolę sobie zatem przytoczyć artykuł z Polityki,
      też w temacie USA.

      ***************************

      Cytaty:

      "Podobnie jak większość ludzi po tej stronie Atlantyku, od wielu lat zdumiewa
      mnie amerykańska polityka. Stany Zjednoczone mają najlepsze uniwersytety i
      przyciągają najtęższe umysły świata. Zdominowały odkrycia w nauce i medycynie.
      Ich bogactwo i potęga zależą od posługiwania się wiedzą. A jednak, wyjątkowo
      wśród państw rozwiniętych (być może z wyłączeniem Australii), wykształcenie jest
      u amerykańskiego polityka poważnym upośledzeniem.

      Jak można było do tego dopuścić? Jak to się stało, że politykę w USA opanowali
      ludzie, którzy czynią cnotę z ignorancji? Czy to za sprawą miłosierdzia spędził
      dwie kadencje w Białym Domu najbliższy żyjący krewniak gatunku ludzkiego? W jaki
      sposób Sarah Palin, Dan Quayle i podobne im tępaki znalazły się tam, gdzie są? I
      jak republikańskie wiece w 2008 r. mogły być zagłuszane wrzaskami nieuków
      wykrzykujących, że Barack Obama to muzułmanin i terrorysta?"
      (...)

      Nie zawsze tak było. Ojcowie-założyciele - Benjamin Franklin, Thomas Jefferson,
      James Madison, John Adams, Alexander Hamilton i inni - należeli do największych
      myślicieli swoich czasów. Nie odczuwali potrzeby, żeby się z tym kryć. W jaki
      sposób przedsięwzięcie, które rozpoczęli, mogło się zdegenerować do poziomu
      George'a W. Busha i Sary Palin?

      Odpowiedź jest na swój sposób prosta. Niedouczeni politycy są wybierani przez
      niedouczonych wyborców. Amerykańskie szkolnictwo, podobnie jak system opieki
      zdrowotnej, jest znane ze swoich porażek. W najpotężniejszym państwie świata
      jeden na pięciu dorosłych wierzy, że Słońce krąży wokół Ziemi, tylko 26 proc.
      uznaje, że ewolucja następuje w drodze doboru naturalnego, dwie trzecie młodych
      dorosłych nie jest w stanie znaleźć Iraku na mapie świata, dwie trzecie wyborców
      nie potrafi wyjaśnić trójpodziału władzy, pod względem umiejętności
      matematycznych amerykańskie 15-latki są na 24 miejscu wśród 29 krajów należących
      do OECD. To jednak tylko pogłębia tajemnicę: w jaki sposób tak wielu obywateli
      USA stało się tak głupimi i tak podejrzliwymi wobec inteligencji?
      Najpełniejszego znanego mi wyjaśnienia dostarcza książka Susan Jacoby „The Age
      of American Unreason" (Epoka amerykańskiej ciemnoty). Pokazuje ona, że upadek
      amerykańskiej polityki jest wynikiem serii splecionych ze sobą nieszczęść.

      Jeden z powodów jest tyleż znajomy, co oczywisty - religia, a szczególnie
      fundamentalizm, zrobi z ciebie głupka. USA to jedyny bogaty kraj, w którym
      chrześcijański fundamentalizm jest tak potężny i wciąż się rozrasta.

      Jacoby pokazuje, że sprzeciw wobec racjonalizmu miał kiedyś sens. Na przykład w
      ciągu kilku pierwszych dekad po publikacji „O pochodzeniu gatunków" Amerykanie
      mieli powody, żeby odrzucać teorię doboru naturalnego i podejrzliwie traktować
      aktywnych społecznie intelektualistów. Od początku teoria Darwina była w USA
      zmieszana z brutalną filozofią - znaną teraz jako darwinizm społeczny -
      brytyjskiego autora Herberta Spencera. Doktryna Spencera, propagowana w prasie
      popularnej za pieniądze Andrew Carnegiego, Johna D. Rockefellera i Thomasa
      Edisona, sugerowała, że milionerzy stoją na szczycie drabiny bytów ustanowionej
      przez ewolucję. Zapobiegając odsiewaniu nieprzystosowanych ludzi, rządowe
      interwencje osłabiają naród. Rażące nierówności ekonomiczne są zarówno
      uzasadnione, jak i konieczne.

      Innymi słowy, darwinizm stał się nie do odróżnienia od najbrutalniejszej formy
      leseferyzmu i wielu chrześcijan zareagowało nań odrazą. Jak na ironię, doktryna
      odrzucona przed stuleciem przez tak wybitnych fundamentalistów jak William
      Jennings Bryan (krytyk banków i kompanii kolejowych, trzykrotny kandydat Partii
      Demokratycznej na prezydenta na przełomie XIX i XX wieku - przyp. FORUM) zajmuje
      teraz centralne miejsce w myśleniu o ekonomii chrześcijańskiej prawicy.
      Współcześni fundamentaliści odrzucają naukę Darwina o ewolucji i akceptują
      pseudonaukowy darwinizm społeczny."

      (...)
      Oprócz fundamentalistycznej religii być może najpotężniejszym powodem kłopotów
      intelektualistów w wyborach jest to, że intelektualizm został zrównany z
      działalnością wywrotową. Mający miejsce dawno temu przelotny flirt niektórych
      myślicieli z komunizmem wykorzystano do stworzenia w społecznej świadomości
      wrażenia, że wszyscy intelektualiści są komunistami. Prawie codziennie ludzie
      tacy jak Rush Limbaugh i Bill O'Reilly (konserwatywni komentatorzy polityczni,
      prowadzący własne audycje radiowe - przyp. FORUM) grzmią na temat „liberalnych
      elit" niszczących Amerykę.

      Widmo jajogłowych obcych wywrotowców miało kluczowe znaczenie dla wyboru Reagana
      i Busha. Prawdziwa elita intelektualna - jak otaczający Busha neokonserwatyści
      (niektórzy z nich to dawni komuniści) - zdołała ustawić konflikt polityczny jako
      bitwę między zwykłymi Amerykanami i przemądrzałym czerwonym establishmentem.
      Wszelkie próby podważenia tej prawicowej koncepcji są z powodzeniem piętnowane
      jako elitaryzm.

      Dopóki nie zostanie naprawiony amerykański system edukacji albo nie wygaśnie
      fundamentalizm religijny, dopóty szansę w polityce będą mieć ludzie w rodzaju
      Busha i Palin, obnoszący się ze swoją ignorancją."

      Całość:

      www.polityka.pl/zamet-w-glowach/Lead33,1466,273272,18/
      • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 12.11.08, 21:52
        Juz myslalam ze "Polityka" na psy zeszla, a to tylko przedruk z "Guardiana".

        Pasjami doslownie uwielbiam autorow ktorzy siedzac w papciach przed kompem i
        piszac iles tam linijek na zamowienie daja proste i madre rady naprawiania
        innych krajow :)
        • diabollo Re: co NIE podnieca diabolcia 12.11.08, 22:08
          maria421 napisała:

          > Juz myslalam ze "Polityka" na psy zeszla, a to tylko przedruk z "Guardiana".
          >
          > Pasjami doslownie uwielbiam autorow ktorzy siedzac w papciach przed kompem i
          > piszac iles tam linijek na zamowienie daja proste i madre rady naprawiania
          > innych krajow :)

          Tak, to z "Guardiana". Czcigodna Mario, powiedz mi tylko, czy masz jakieś
          racjonalne kontr-argumenty przeciw przedstawionym w artykule tezom, czy też
          tylko swoją dezaprobatę dla autorów tekstu?

          Kłaniam się nisko.
          • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 12.11.08, 22:21
            Artykul jest tendencyjna propagandowa papka a wniosek:

            "Dopóki nie zostanie naprawiony amerykański system edukacji albo nie wygaśnie
            fundamentalizm religijny, dopóty szansę w polityce będą mieć ludzie w rodzaju
            Busha i Palin, obnoszący się ze swoją ignorancją."

            jest tego ukoronowaniem.
            • grzespelc Re: co NIE podnieca diabolcia 12.11.08, 22:45
              Dobrze, to napisz w takim razie, co należy zrobić, aby w polityce amerykańskiej
              szans nie mogli mieć ludzie w rodzaju Busha i Palin, obnoszący się ze swoją
              ignorancją.
              • a000000 Re: co NIE podnieca diabolcia 12.11.08, 23:08
                eeee..... ignorant nigdy się nie obnosi ze swą ignorancją... wszak nie ma o niej
                pojęcia...

                dla mnie każdy ignorant może się obnosić z czym chce.... mnie interesuje co
                zrobić, aby czarne przedmieścia ZECHCIAŁY się uczyć i pracować...
                • grzespelc Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 23:08
                  mnie interesuje co
                  > zrobić, aby czarne przedmieścia ZECHCIAŁY się uczyć i pracować...

                  A ja jestem ciekaw, co należy zrobić, żeby biali przestali myśleć, że czarni nie
                  chcą się uczyć i pracować.
                  • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 23:37
                    grzespelc napisał:


                    > A ja jestem ciekaw, co należy zrobić, żeby biali przestali myśleć, że czarni ni
                    > e
                    > chcą się uczyć i pracować.

                    To proste- wystarczy ze zaczna chciec sie uczyc i pracowac.
                    • grzespelc Re: co NIE podnieca diabolcia 14.11.08, 18:52
                      Nie jest takie proste, jak widać.
              • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 09:36
                grzespelc napisał:

                > Dobrze, to napisz w takim razie, co należy zrobić, aby w polityce amerykańskiej
                > szans nie mogli mieć ludzie w rodzaju Busha i Palin, obnoszący się ze swoją
                > ignorancją.

                To samo co nalezy zrobic, aby absolwenci Harvardu jak Obama nie obnosili sie z
                ich ignorancja.
                Przypominam ze Obama chwalil sie ze jego dziadek wyzwolil Auschwitz.
                Ale ten fakt, autor artykulu sam ignoruje.
            • diabollo Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 08:01
              maria421 napisała:

              > Artykul jest tendencyjna propagandowa papka a wniosek:
              >
              > "Dopóki nie zostanie naprawiony amerykański system edukacji albo nie wygaśnie
              > fundamentalizm religijny, dopóty szansę w polityce będą mieć ludzie w rodzaju
              > Busha i Palin, obnoszący się ze swoją ignorancją."
              >
              > jest tego ukoronowaniem.

              No i gdzie tutaj "propaganda", gdzie tu fałsz?
              Co jest niesłusznego w tej tezie?

              Kłaniam się nisko.
              • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 09:52
                Falszem jest dostrzeganie ignorancji u Busha i Palin, a nie dostrzeganie jej u
                Obamy (przypominam ze sie chwalil ze jego dziadek wyzwolil Auschwitz).

                Falszem jest ze autor brytyjskiego dziennika pozwala sobie na dawanie rad w
                kwestii szkolnictwa USA zamiast radzic nad poprawa najbardziej klasowego
                szkolnictwa brytyjskiego.

                Falszem jest mowienie o koniecznosci naprawy systemu edukacji amerykanskiej ,
                jednoczesnie zarzucajac ignorancje absolwentowi Harvardu- Bushowi, a nie
                zarzucajac ignorancji absolwentowi Harvardu Obamie.

                • diabollo Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 22:44
                  maria421 napisała:

                  > Falszem jest dostrzeganie ignorancji u Busha i Palin, a nie dostrzeganie jej u
                  > Obamy (przypominam ze sie chwalil ze jego dziadek wyzwolil Auschwitz).

                  Czcigodna Mario, jeżeli chodzi o faux pass z tym Auschwitz, pragnę zauważyć, że
                  wujek pana Obamy naprawdę walczył w Europie w czasie II Wojny i naprawdę
                  wyzwalał niemiecki obóz koncentracyjny.
                  Pewnie powtórzył jakieś opowieści rodzinne wujka (co oczywiście nie jest
                  usprawiedliwieniem), choć jakieś ziarno prawdy w każdej legendzie rodzinnej jest
                  - wszak wiemy, że KL Auschwitz był ewakuowany przez zbliżającym się frontem
                  sowieckim (i większość więzniów wtedy zginęła), ale część więźniów trafiła do
                  kacetów, wyzwolonych później przez aliantów zachodnich, więc to naprawdę
                  niewykluczone, że wujek pana Obany wyzwalał też więznów z Auschwitz.

                  >
                  > Falszem jest ze autor brytyjskiego dziennika pozwala sobie na dawanie rad w
                  > kwestii szkolnictwa USA zamiast radzic nad poprawa najbardziej klasowego
                  > szkolnictwa brytyjskiego.

                  Moim zdaniem, jeżeli jakaś teza i jej wnioski znajdują bardziej ogólne
                  zastosowanie, jak w tym przypadku, gdzie teza jest naprawdę uniwersalna, to jest
                  to fakt przemawiający za prawdziwością tej tezy a nie za jej fałszem.


                  > Falszem jest mowienie o koniecznosci naprawy systemu edukacji amerykanskiej ,
                  > jednoczesnie zarzucajac ignorancje absolwentowi Harvardu- Bushowi, a nie
                  > zarzucajac ignorancji absolwentowi Harvardu Obamie.

                  Widzisz, nie czuję się specjalistą-amerykanistą, ale słyszałem kilka wystąpień
                  Obamy, wcześniej kilka Busha.

                  Tak jak dostrzegam różnicę w poziomie intelektualnym tych wystąpień, tak samo
                  widzę różnicę między G.Bushem, synem tatusia milionera na Harvardzie
                  imprezującego, nadużywającego alkoholu i narkotyków z mizernymi wynikami w
                  nauce, a B.Obamą, cytuję za wikipedią:

                  "Po szkole średniej Obama przeprowadził się do Los Angeles, gdzie przez dwa lata
                  studiował na Occidental College[22], po czym przeniósł się na Columbia
                  University w Nowym Jorku na kierunek politologia ze specjalizacją stosunki
                  międzynarodowe[23]. Stopień licencjata (ang. bachelor) zdobył w 1983. Następnie
                  pracował w Business International Corporation i New York Public Interest
                  Research Group, po czym przeniósł się do Chicago, gdzie podjął pracę jako
                  działacz społeczny (ang.: community organizer)[24].
                  Jako dyrektor projektu rozwijających się społeczności pracował z mało
                  zarabiającymi mieszkańcami Roseland w Chicago i zajmował się budownictwem
                  społecznym w Altgeld Gardens[25][26].
                  W 1988 rozpoczął studia w Harvard Law School[27][28], w 1990 został wybrany na
                  prezesa Harvard Law Review, prestiżowego pisma prawniczego redagowanego przez
                  niezależną grupę studentów, jako pierwszy Afroamerykanin w jego 104-letniej
                  historii[29], a w rok później uzyskał magistra praw (łac.: Juris Doctor)[30]
                  magna cum laude[31]."

                  ...czyli pilnego studenta ciężką pracą zdobywającego wykształcenie trafiającego
                  w końcu do najlepszej uczelni.

                  Kłaniam się nisko.
                  • grzespelc Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 23:15
                    > ...czyli pilnego studenta ciężką pracą zdobywającego wykształcenie trafiającego
                    > w końcu do najlepszej uczelni.

                    No i chyba czesgoś tam się nauczył, skoro postanowił zamknąć Guantanamo, za co
                    ma u mnie plusa wielkości całej Kuby.
                    • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 23:38
                      grzespelc napisał:


                      > No i chyba czesgoś tam się nauczył, skoro postanowił zamknąć Guantanamo, za co
                      > ma u mnie plusa wielkości całej Kuby.

                      Ha ha ha ha ha!!!

                      Decyzja o zamknieciu Guantanamo jest wyznacznikiem wyksztalcenia :-)
                      • grzespelc Re: co NIE podnieca diabolcia 14.11.08, 18:54
                        Jak najbardziej. Oznacza, że pan Obama rozumie, co to są prawa człowieka.

                        A kogo się śmiejecie? z samych siebie się smiejecie.
                      • diabollo Re: co NIE podnieca diabolcia 14.11.08, 21:55
                        maria421 napisała:

                        > grzespelc napisał:
                        >
                        >
                        > > No i chyba czesgoś tam się nauczył, skoro postanowił zamknąć Guantanamo,
                        > za co
                        > > ma u mnie plusa wielkości całej Kuby.
                        >
                        > Ha ha ha ha ha!!!
                        >
                        > Decyzja o zamknieciu Guantanamo jest wyznacznikiem wyksztalcenia :-)

                        Trudno mi się wypowiadać jako absolwentowi uczelni technicznej, ale zawsze mi
                        się wydawało, że take abece edukacji humanistycznej naszego kręgu kultuorwego to
                        takie postulaty jak prawo do obrony przed niezawisłym sądem, domniemanie
                        niewinności przed osądzeniem, absolutne taboo jeżeli chodzi już nawet nie o
                        tortury, ale więzienie ludzi bez wyroku, etc...

                        Kłaniam się nisko.
                  • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 13.11.08, 23:36
                    Obama nie mowil ze jego dziadek wyzwalal wiezniow z Auschwitz, lecz ze wyzwalal
                    Auschwitz. Obama powinien wiedziec kto Auschwitz wyzwolil i ze nie byli to
                    Amerykanie.

                    Pomimo tego ze G.W. Bush w Harvardzie balowal, to jestem pewna ze MBA za samo
                    balowanie nie dostal.

                    Joe Biden, viceprezydent elekt, w czasie studiow tez niezle balowal, dokonal
                    plagiatu i od wylania z uczelni wywinal sie tlumaczac ze nie znal regul cytowania.
                    Ale to Palin, nie on, jest wedlug Guardiana ignorantka.
                    • diabollo Re: co NIE podnieca diabolcia 14.11.08, 08:10
                      maria421 napisała:

                      > Obama nie mowil ze jego dziadek wyzwalal wiezniow z Auschwitz, lecz ze wyzwalal
                      > Auschwitz. Obama powinien wiedziec kto Auschwitz wyzwolil i ze nie byli to
                      > Amerykanie.

                      Popatrz jak łatwo "mijać się z prawdą", tak jak Tobie się przydarzyło teraz.
                      Dziadek Obamy nie walczył w Europie i nie wyzwalał niemieckich kacetów w czasie
                      drugiej światówki, więc Obama nie mógł o nim nic takiego opowiadać. Opowiadał za
                      to o wujku, który rzeczywiście walczył i wyzwalał.
                      Oczywiście nie sugeruję też, że jesteś niedouczoną ingorantką.


                      > Pomimo tego ze G.W. Bush w Harvardzie balowal, to jestem pewna ze MBA za samo
                      > balowanie nie dostal.

                      Dzieci ojców-milionerów nawet jak przesadają z chlaniem i ćpaniem końcą studia,
                      a znowu co to za sztuka ten MBA, jakiś doktorat z fizyki czy co?
                      (A propos, wiecie co to znaczy MBA?
                      Married-But-Available.)

                      > Joe Biden, viceprezydent elekt, w czasie studiow tez niezle balowal, dokonal
                      > plagiatu i od wylania z uczelni wywinal sie tlumaczac ze nie znal regul cytowan
                      > ia.
                      > Ale to Palin, nie on, jest wedlug Guardiana ignorantka.

                      Nie znam tego pana, więc się nie wypowiadam. To, że pani Palin gadała straszne
                      głupstwa (i to nie o wujkach 60 lat temu tylko o współczesnym świecie) to chyba
                      nie ulega niczyjej wątpliwości.

                      Kłaniam się nisko.
                      • maria421 Re: co NIE podnieca diabolcia 14.11.08, 09:55
                        Ok, nie dziadek a wujek. Moja pomylka jednak Obamy nie rozgrzesza.

                        Co do MBA G.W.Busha to Harvard moglby Cie oskarzyc o pomowienie...
Pełna wersja