Sprzedam,oddam córkę!!!

12.11.08, 22:38
Boże,dziewczyny nie mam juz siły,
Starsza córka(7lat),przechodzi jakis straszny bunt,wszystko jest na
nie,wszystko ma być tak jak ona chce ,a jeśli nie to krzykiem próbuje
wszystko załatwić,normalnie siedmiolatek na mnie krzyczy,nie za bardzo sobie
na to pozwalam ale brak mi juz cierpliwości :(
    • monikgebicka Re: Sprzedam,oddam córkę!!! 12.11.08, 22:58
      Ja nie przyjmę, ale wierzę w Ciebie dasz radę przetrwać i to.
      Podobno okresy buntu w dzieciństwie co dwa lata przychodzą. Ja mam w
      domu buntowników dwulatków i czterolatka więc wiele przede mną.
      Życzę cierpliwosci, bo mądrych rad nie znam :))
    • anna_sla Re: Sprzedam,oddam córkę!!! 13.11.08, 09:04
      o a czemuż to?? Może coś się dzieje w szkole?? A może taki etap? Nowa szkoła
      bądź co bądź, pierwsza klasa, prawda?
      • agatelek2 Re: Sprzedam,oddam córkę!!! 13.11.08, 22:54
        To ja dziękuję ;)

        Może takim zachowaniem próbuje zwrócić na siebie uwagę?Ja nie pozwoliła bym na
        coś takiego-no ale jeszcze wszystko przede mną :)
        Porozmawiaj z córą,może wyjaśni o co chodzi...
        • izek26 Re: Sprzedam,oddam córkę!!! 13.11.08, 23:26
          na pewno próbuje zwrócic na siebie uwagę

          w wakacje miała na pewno luźniej,duzo czasu na dworze spędzała,na pewno mogła
          ogladac wiecej bajek...
          od wrzesnia zaczęła sie szkoła,fascynacja,zainteresowanie,żyła tylko tym co było
          ciekawego dzisiaj a co będziemy jutro robić.
          Oszołomienie nowa sytuacja przygasło,więc dziecie chciało by znowu wrócić do
          bajek,bajek,bajek,albo nic nie robienia,
          rano codziennie jest problem typu: tej bluzki nie założę,bo jest głupia,tych
          spodni też nie bo coś tam...
          więc ja na to,żeby sobie sama wybierała ubranka wieczorem ,to ona wtedy :"no ale
          ja nie wiem co?"
          i tak w koło.
          następny przykład:
          pada deszcz,idę po nią do szkoły,zanosze jej parasolkę taka małą
          -o,mamo przyniosłaś mi parasolkę,fajnie :)

          ja zamieniam jeszcze kilka słów z wychowawczynią,a tu szczyl ze schodów na mnie
          sie drze;
          -no i kto mi ten sznurek tak przewiesił?to nie tak ma byc,bo tak jest głupio,ja
          tak nie chce!!
          (chodzi o ten mały sznureczek przy parasolce)
          kończe rozmowę i idziemy,półdrogi jeszcze awantura i płacz bo sznurek jest
          inaczej,no to ja zabieram ten parasol i idziemy bez do domu

          przykładów takich jest cała masa
          i myslę,że w pewnym stopniu jestem sobie sama winna,widocznie w pewnym momencie
          nie powiedziałam STOP,ale mówię to teraz

          ufff.....
Pełna wersja