wroclawianka1988
01.12.08, 00:28
Mam 20, prawie 21 lat, a nigdy nie byłam w stałym związku. Spowodowane jest to
tym, że większość moich znajomych to faceci. I to z nimi zawsze wychodziłam i
imprezowałam, więc nie miałam specjalnie możliwości poznać kogoś z zewnątrz. A
teraz poczułam, że nie mam już ochoty ciągle imprezować z nimi, że wolałabym
jakiejś stabilizacji w życiu. Ostatnio zamiast pójść na imprezę wolę na
przykład usiąść w domu z książką w ręku. Chciałabym mieć wreszcie kogoś, komu
będę potrzebna i na kim sama będę mogła polegać i do kogo będę mogła się
przytulić, porozmawiać i pomilczeć. Tylko jak i gdzie mam takiego kogoś
znaleźć? Wychodząc z moimi kolegami? To chyba nie jest dobry pomysł. A poza
tym nie mam ostatnio specjalnie na to czasu, bo jego większość pochłaniają
moje studia. No więc może na studiach go poznać? No tak - na mojej facetów
niemało, tylko większość z nich myśli tylko o tym kiedy znajdą czas na imprezę
i na to żeby pójść się napić.
A żeby tego było mało, nie chcę całkiem tracić kontaktu ze swoimi znajomymi, a
nie wiem czy byliby w stanie zaakceptować mój związek. W końcu zawsze byli
przyzwyczajeni, że byłam tylko i wyłącznie dla nich. A sami też tylko mają w
głowie imprezy, i dziewczyny na chwilę, a żadnemu nie udało się stworzyć
stałego związku.
I w ten oto sposób koło się zamyka.