I jak tu ufać facetom...

10.12.08, 22:20
Witam:) Nie wiem jak mam to napisać, ale potrzebuje rady kogoś z
zewnątrz... A więc chodzi o mojego szwagra, ma super żonę, dwójkę
wspaniałych dzieciaków i... kochankę. Jego żona z dziećmi mieszkają
na południu Polski w małej mieścinie natomiast szwagier pracuje w
Warszawie i tam mieszka z tą kobietą. Do rodziny przyjeżdza co dwa
co trzy tygodnie chociaż na początku kiedy zaczął prace w Wawie i
jedno nie upolowało drugiego potrafił przyjeżdzać co tydzień w
najgorszym wypadku co półtorej tyg. Wszystko byłoby jeszcze jako
tako gdyby mój szwagier stanął na wysokości zadania i w jakiś sposób
starał sie to wyjaśnić, podjąć jakąś decyzję i przedewszystkim
porozmawiać z żoną. Ale nie, on twierdzi że wszystko jest w
jaknajlepszym porządku i nikt nie może mieć do niego najmniejszych
pretensji bo przecież jemu wolno mieć tam kochanke a tu żone która
ma go bezgranicznie kochać bez względu na wszystko, słuchać bez
względu na wszystko i ufać bez względu na wszystko. Szwagierka już
nie wie jak ma z nim rozmawiać bo nic do Gnoja nie dociera,
powiedziała że nie chce go widzieć- olał, wywaliła i odwiozła do
teściowej jego bety- olał, nic do niego nie dociera a ona jest już
po prostu kłębkiem nerwów. Nigdzie nie wyjdzie bo wszyscy zaraz
biorą na języki jak to na wsi przystało, nawet zakupów nie może
spokojnie dziewczyna zrobić bo sąsiadki zaczepiają i i sie
dopytują... Wiem że pewnie napiszecie żebym sie nie wtrącała, ale
już dłużej nie moge stać z boku i patrzec jak jeden idiota robi ze
swojej żony i matki swoich dzieci pośmiewisko, tym bardziej że ona
często to do mnie dzwoni to przyjeżdza i żali sie do mnie a ja już
nie wiem jak mam jej pomóc skoro do tego drania nic nie dociera... I
to sie ciągnie juz ponad rok. Może znajdzie sie ktoś kto będzie
potrafił mi podpowiedzieć co zrobić w takiej sytuacji?? Pozdrawiam i
z góry dzięki za odpowiedz...
    • crimen Re: I jak tu ufać facetom... 10.12.08, 22:49
      Podaj namiary na tą małą mieścinę, a może ktoś pofatyguje się, aby
      ratować szczęście rodzinne :)
      • martitka1984 Re: I jak tu ufać facetom... 10.12.08, 22:55
        ehh w tej małej mieścinie to raczej ciężko będzie... Tu trza w
        warszawie pewnemu osobnikowi dupe skopać... Ma ten szwagier tupet,
        tupet tupetem ale gdzie tu rozum...
        • polam5 Re: I jak tu ufać facetom... 10.12.08, 23:52
          a coz ty oczekujesz? ze ktos rzeczywiscie nawali mu w gebe?
          Szwagierka ma jedno rozsadne wyjscie - wyrzucic, zapomniec i rozwiesc
          sie.....coz jeszcze?
          • martitka1984 Re: I jak tu ufać facetom... 11.12.08, 10:04
            he, wyrzucić wyrzuciła to on jej na to że nawet kijami go z domu nie
            wygoni... Widocznie to typ co jak to go drzwiami wyrzucają to oknem
            wchodzi.
    • new.one Re: I jak tu ufać facetom... 11.12.08, 09:27
      Facet faktycznie mógłby się określić i poniekąd to już zrobił skoro
      więcej czasu przebywa z panią ze stolicy niż z żoną. Ale generalnie
      to się dziwię twojej siostrze, że nie wyjechała z męzem tylko
      pozwoiła mu tam byc samemu a jak wiadomo facet puszczony ze smyczy
      wyposzczony, rzuci się na każdy kawałek mieska.. ;)
      To co się stało jest ewidentną winą twojej siostry.. pozwoliła mu
      być samemu w wielkim mieście pełnym pokus... i te samotne wieczory,
      brak kogoś do, którego mozna by się przytulić... a człowiek jest
      tylko człowiekiem i łatwo ulega...
      Błąd siostry, eweidentny błąd siostry, mogli zamieszkaś w stolicy
      razem wynajmując na początku jakieś mieszkanko tym bardziej, że nie
      od dziś wiadomo, że miłość na odległość nie ma prawa przetrwać...!
      • martitka1984 Re: I jak tu ufać facetom... 11.12.08, 10:01
        W tym sęk że ona chciała z nim wyjechać tam zamieszkać, tym
        bardziej że mój szwagier jest właścicielem firmy i naprawdę całkiem
        niezłą kase zarabia, mało tego, w wakacje chciała do niego jechać na
        weekend z dziećmi wiec zadzwoniła do niego dzień wcześniej że
        przyjedzie- to on sie roześmiał, a na drugi dzień jak już była na
        dworcu PKP w Krak to on z kolei dzwonił i pyta co robi, wiec ona do
        niego że no mówiła mu wczoraj że jedzie do niego i żeby wyszedł po
        nią na dworzec w Wawie- to on jej na to Że w takim razie sie miną w
        drodze bo on jedzie do domu i jest koło Cz-wy...
        • egocentryk Re: I jak tu ufać facetom... 11.12.08, 10:04
          pewnie jest gruba i brzydka,
          to co się dziwić,że ją zostawił:)
        • new.one Re: I jak tu ufać facetom... 11.12.08, 10:42
          > W tym sęk że ona chciała z nim wyjechać tam zamieszkać, tym
          > bardziej że mój szwagier jest właścicielem firmy i naprawdę
          całkiem
          > niezłą kase zarabia,


          gdyby naprawdę chciała z nim wyjechać to by to zrobiła, muszę to
          kolejny raz powiedzieć to ewidentna wina twoje siostry, zachowała
          się jak ........, dlatego teraz jest bez męża, jeśli ktos czego
          chce to poprostu to robi.... a nie ona chciała tylko co jakoś nie
          wyszło...? pojechałaby od razu i zamieszkała a nie, że chciała...

          mało tego, w wakacje chciała do niego jechać na
          > weekend z dziećmi wiec zadzwoniła do niego dzień wcześniej że
          > przyjedzie- to on sie roześmiał, a na drugi dzień jak już była na
          > dworcu PKP w Krak to on z kolei dzwonił i pyta co robi, wiec ona
          do
          > niego że no mówiła mu wczoraj że jedzie do niego i żeby wyszedł po
          > nią na dworzec w Wawie- to on jej na to Że w takim razie sie miną
          w
          > drodze bo on jedzie do domu i jest koło Cz-wy...

          facet ewidentnie ją olewa, czytaj dla niego ten związek to już
          historia i nie ma zamiaru się żonką przejmować...,
          gdyby nawet zapomniał o wczorajszym telefonie żony (jak można o tym
          zapomnieć?), która go uprzedza o przyjeździe i on jedzie w inną
          stronę to przecież mógł zawrócić do tej Warszawy... totalnie ją
          olał...
          dla mnie to jej małżeństwo już się zakończyło....
          • martitka1984 Re: I jak tu ufać facetom... 11.12.08, 15:24
            Też tak myślę, że ich małżeństwo juz jest zakończone i naprawdę nie
            widzę tutaj tylko winy Szwagra ale szwgierka też jest tu winna, nie
            przeczę... Generalnie myślę że chyba powinni ze sobą porozmawiać i
            dogadać sie choćby ze względu na dzieci tym bardziej że one już są
            zdezorientowane- problem jednak w tym że do szwgra nic a nic nie
            dociera, szwagierka już nieraz prosiła go żeby porozmawiali, żeby
            podjął "męską" decyzję i wybrał ona i dzieci czy ta kobieta w
            Warszawie. Nestety z nim sie nie da rozmawiać, on twierdzi że ma
            prawo do tego żeby tu miał wierną i oddaną żonę i dzieci a tam
            kochanke... I właśnie to mnie i moją szwagierke najbardziej wpieprza
            że on nie chce z niczego zrezygnować- efektem tego szwgierka chodzi
            smutna, nerwowa i zdołowana a to sie odbija na dzieciach. Szwagier
            natomiast jaby nigdy nic i zero jakichś nie wiem wyrzutów sumienia,
            nawet szwgierka nie usłyszała od niego słowa PRZEPRASZAM- mimo że to
            trwa już około roku.
Pełna wersja