Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?)

02.11.03, 20:59
Ciekawe czy męski punkt widzenia spowoduje wielką burzę czy tylko burzę w
szklance wody.
Pamiętanie o rocznicy ślubu wiele kobiet traktuje w kategoriach wyłacznie
jako powinnośc męża - wygląda to jakby co roku dziękowali za uratowanie
męzczyzny od starokawalerstwa.A co się z tym wiąże - kwiaty, prezent czy
zabranie gdzieś do lokalu czy kina.I WCALE NIE CHODZI O TO ŻE TAK MA NIE
BYĆ!!! Jednak wiele z nich (w tym moja) tak postrzega ten problem że to
wyłącznie "obowiązek" mężczyzny.Słyszałem jednak o NORMALNOŚCI w tej
kwestii - tzn oboje dają sobie prezenty czcząc w ten sposób że każde z nich
dziękuje tej drugiej stronie za to że ........nie ważne-DZIĘKUJE TO WAŻNE!
Ale ostatnio pojawił sie inny problem - ja myślę ze w tym co zrobiłem byłem
jak najbardziej normalny - otóż:
To akurat ja tego dnia pamiętałem o rocznicy - dając ładne róże,kupując
łakocie i szampana - powiecie standart - zgadzam się.Następnego dnia kiedy
mieliśmy iść na imininy ONA zamierzała wziąc jedną róże dla solenizanta
_ZABRONIŁEM!!! Argumenty kobiety były że przecież pary składają kwiaty na
cmentarzach, pod pomnikami itp a poza tym ona dostała więc może teraz z nimi
zrobic co zechce!Ja zaś wychodziłem z założenia iż mimo iż to ja je kupiłem
to są nasze i to taki szczególny bukiet - uznałem że tylko zgoda obojga tu
wchodzi w grę(nie słusznie?)Zabrała ale z groźbą że jesli go odda to będą to
ostatnie kwiaty rocznicowe - mieliśmy poszukac kwiaciarni.Kupiliśmy.
A jak wy na to patrzycie?
    • Gość: Władca tak na to patrzymy: IP: *.acn.waw.pl 02.11.03, 21:03
      Kobiety są po prostu pojebane,po chuj żeś się żenił?!
      • andex1 Re: tak na to patrzymy: 03.11.03, 18:42
        Cóz, nie podzielam takiego uogólnienia.To tylko niektóre są "nidorobione przez
        Stwórcę".Wiele z nich to przeciez nie tylko kochanki ale wspaniali towarzysze
        zycia
    • samowolny Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 11:11
      facet a moze te kwiaty sie jej nie podobały? to co ze dostała na rocznice ,
      były dla niej i mogła zrobic z nimi ci chciała. Może powinna każdy kwiatek
      który od ciebie dostaje przez całe życie suszyć i trzymać w łóżku? echy facet
      obys tylko w zyciu takie problemy miał:)))
      • niebiesska Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 11:24
        Samowolny, tu nie chodzi o kwiatki jakieśtam, tylko o dostrzeżenie, że on je
        żonie ofiarował, pamiętał o wspólnym święcie, poszedł do kwiaciarni, kupił róże
        i wręczył. A żoneczka była na tyle niewrażliwa, by nie rzec bezduszna, że
        zraniła uczucia swego męża.
        A potem płacze jedna z drugą, że on odszedł bo nie czuł sie kochany,
        docieniany, traktowany jak maszynka do robienia pieniędzy.
        • andex1 Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 18:36
          Dziękuję - wląsciwe to zrozumiałaś.
          Powodzenia
      • andex1 Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 18:35
        Widac ten sarkazm Twojej wypowiedzi.Pytania wręcz retoryczne.
        Kwiaty były piekne - i nie chodzi o zasuszenie ich na całe życie
        Chodzi przeciez o podejście do sprawy.O uszanowanie drugiej osoby.
        Że "kwiaty są jej - włąśnie NIE - ponieważ tu ta jedna osoba je kupuje to
        szczegół - TU TE KWIATY SĄ NASZE.
        Jeśli już nic nie daje swemu męzowi w rocznicę - to wypada uszanowac dowód jego
        pamieci - CZYŻ NIE?
    • j_u Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 12:00
      Nie jestes nienormalny, za to masz bardzo nietaktowna i chyba zle wychowana
      zone...
      • andex1 Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 18:38
        Dzięki - tak - włąsnie to tak potraktowałem - w charakterze nietaktu
    • eva-monik Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 12:21

      <<<Masz duzo racji,ale chyba nie tak do konca...
      Pamiec,to jedno,a wszystko inne to drugie...Nie podchodz tak powaznie,ja mam
      meza,ktory nie zna sie kompletnie na zartach i wiesz jak ciezko sie zyje,nigdy
      nie umie sie wyluzowac,nie jesz spontaniczny...denerwuje mnie to na kazdym
      kroku,i tylko dlatego ,ze jestem zupelnie inna jestesmy jeszcze(21 lat)razem...
      ale bywa ,ze mam ochote to zmienic,a wiec troche luzu tak na codzien i od
      swieta radze...pozdrawiam,E
      • andex1 Re: Rocznica ślubu (czy jestem nienormalny?) 03.11.03, 18:39
        Dzieki za opinię.Nie widzę tu żartu.Raczej gruby nietakt w perspektywie
        niepamieci. Co gorsza wcale nie uznania tego za nietakt.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja