Gość: Agis
IP: *.chello.pl
16.07.01, 16:31
Zastanawiam się jak zacząć, by nie nastąpiły wątpliwości, że jestem kobietą, i
nie stosuję tu żadnej podpuchy. No cóż, upał i nic nie wymyśliłam.
Czy jak kobieta ma 27 lat i jest dziewicą, to powinna się wstydzić tego? Jak ma
o tym powiedzieć facetowi, gdy będzie miało dojść do inicjacji? Z postów panów
wynika, że reagują na to w różny sposób. Czy to w ogóle wypada być dziewicą w
tym wieku? A jeżeli ja jestem stereotypową kobietą i bez miłóści nie potrafię.
I na dodatek jestem monogamistką. To co mam przerąbane?