Gość: Pom
IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl
29.01.02, 01:57
A mnie wzięło na grzane wino i trochę buszuję na gazecie.
Przeczytałam prawie wszystkie relacje dotyczące łowców i hodowli skór. Nie będę
opisywać, co teraz czuję, bo to i tak nie odda w pełni moich wrażeń.
Ale wiecie, kto mi przyszedł na myśl? Nie zgadniecie. Niejaki Pan Wrew. Który
tak nas piętnował za wulgaryzmy, agresję i całe zło tego świata. Tak zmagał się
z netową niesprawiedliwością i terroryzmem wręcz. Zastanawia mnie, czy będąc
pracownikiem pogotowia tak ochoczo i z taką samą determinacją walczyłby z
patologią, zbrodniami popełnianymi na ludziach potrzebujących pomocy...wiedząc,
że czeka go PRAWDZIWY ostracyzm, prawdziwe wyklęcie ze środowiska, w którym
żyje i pracuje.
Ale ale. To nie jest wątek w Wrewie. Takie tam przemyślenia, luźne bardzo. Po
prostu jestem w ciężkim szoku po tym, co przeczytałam.