Sex jako sport - jak to jest?

31.05.09, 01:26
Czytam i tak sobie myślę czy większość traktuje sex jako dyscyplinę
czy formę kontaktu bardziej doskonałą od słów. Dla mnie jest
normalnym być akatywnym sportowo bynajmniej ma to swoje granice. Sex
to jest coś więcej niż podboje i trofea. W życiu jak każdy
doświadczony człowiek powiem, że liczy nie ilość, ale jakość. To
jest jak jazda dobrą bryką na wąskim odcinku drogi - czyjesz moc,
elstyczność i sterowność. Brawura to głupta liczy się profesjonalizm
jak nie potrafisz jeździć to ta dobra bryka i tak nie spisze się wg
ciebie. Profesjonalizm to nic innego jak widzieć wszytkie szczegóły,
kozystać z wiedzy i dążyć zawsze do celu.
    • viviene Re: Sex jako sport - jak to jest? 31.05.09, 08:21
      Chwała !!
    • 40cztery Re: Sex jako sport - jak to jest? 31.05.09, 09:49
      ciekawy-ogier napisał:
      > Czytam i tak sobie myślę czy większość
      > traktuje sex jako dyscyplinę .. sportową

      Nie wszyscy. Tak jak z bardzo szybkim samochodem tak w seksie techniczne
      możliwości i działania przekładają się na emocje. Władza nad kobietą, której
      dajesz przyjemność (w końcu gdybyś przerwał [teoretycznie tylko mówiąc] to jej
      ją odbierasz). Nawet w największym egoizmie w czasie orgazmu łączycie się z
      sobą. Marzycie o następnym spotkaniu, nawet jeśli to tylko czysty sport.
      Powiedz, że następna wycieczka rowerowa marzy Ci się po nocach tak jak ponowny
      seks z kobietą? A jeśli masz przy tym żonę (jak ja) i spotykasz się z kochanką
      to są jeszcze emocje w domu

      Seks nigdy nie jest pozbawiony emocji, co najwyżej niektórzy mają je dobrze schowane

      40cztery
      • ciekawy-ogier Re: Sex jako sport - jak to jest? 31.05.09, 12:36
        Z własnego doświadczenia stwierdzam, że kobieta w przeciwieńswie do
        mężczyzny nawet jak nie osiagnie szytowania
        bedzie zadowolona. Czasami wystarczy jej tylko nutka rozkoszy, ale wynika
        to tylko z zaufania będacego podstawą każdego prawdziwego zwiazku.

        Wiedząc ze moja druga połowka mnie zdradza miałbym pewną sugestię do
        odczuwania satysfakcji z sexu nawet gdyby najlepsza była technika,

        najdroższe afrodyzjaki i mnóstwo ciepłych słowek. Jako wiecznie uczący się
        tej sztuki nie wyobrażam sobie na piramidzie wartości określić

        miłość bez podwaliny jaką jest zaufanie to tak jakby próbować posadzić
        drzewo w jaskini. Bez światła nie puści nawet pędów. Nie uważam,

        także iż dawanie przyjemności stawia mnie na poziomie możnowładcy "nawet
        teoretycznie" gdyż wolność to jest kolejna cecha miłości. W chwili

        uniesienia naturalnym jest łańcuch różnorodnych stanów emocjonalnych
        zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Sex nieugruntowany walorem

        zaufania i wolności jest jak worek z kartoflami jak się go wysypie każdy
        kartofel turla się w innym kierunku. Reasumując jeśli dajesz komuś

        wolność i obdarzasz zaufaniem dajesz solidny fundament w związku. Doznania
        zawsze są rożne to jak w sporcie zależy od kondycji. Nie wiem czy

        wiesz, ale sport to najlepszy dostawca testosteronu. Zagraj niezły mecz, a
        rankiem bedziesz mieć taki seks jak marzenie. Kobiety ktore

        cwiczą regularnie nigdy nie znudzą się i nie beda szukać nowych partnerów.
        • swiblowo Re: Sex jako sport - jak to jest? 01.06.09, 11:59
          Ciekawe...
          Naprawde uwazasz, ze kobiety, ktore cwicza regularnie nigdy sie nie
          znudza i nie...?
          Sport. Sens ma wtedy, kiedy bijesz nowe rekordy. Miejsce od
          trzeciego w dol - no, nie oszukujmy sie... /mam na mysli
          profesjonalny sport/
          Amatorski? Raz jest, raz go nie ma.

          Wiec moze okreslenie "seks jako sport" jest w ogole nie trafione?
          Z testosteronem...zgadzam sie. Jest wspanialy!
          • ciekawy-ogier Re: Sex jako sport - jak to jest? 01.06.09, 14:46
            Tak już jest, że zeby ładnie ubrać w słowa nie wystarczy ich
            łyżeczka. Ad. 1 Uważam tak i powiem, że świadomość o tym jest bardzo
            słaba jeżeli wogóle istnieje, kobiety które ćwiczą wzmacniaja
            mięsnie które odpowiadają za ich odczucia w łóżku i wiele innych
            czynników. Ad.2 Sex jako sport to tytuł bardziej satyrycznie
            ujmujący wątek, bo chodzi przede wszytkim o wykazanie roli
            zawodnika; mowi się tutaj o poszukiwaniach partnera takiego
            dodatkowego wiec w pewnym stopniu przychodzą tu własnie zawodniczki
            i zawodnicy jak na igrzyska chociażby. Ad.3 Tak tez się zgadzam,
            dodam jeszcze ze rozwijasz w sporcie takze myslenie, wpomagasz
            pamięć i redukujesz stres. O kaloriach nie wspomne.tak pozdr. p.s.
            moze watek sexsporting był by lepiej postrzegany.
            • swiblowo Re: Sex jako sport - jak to jest? 01.06.09, 16:14
              Hahhaaaa!!! No nie, tytul jest bardzo "chwytliwy". Wiec go zostaw.
              Chyba nie do konca rozumiem o co Ci chodzi.
              Co ma do tego "lyzeczka"?
              No ale niewazne, zgadzam sie praktycznie ze wszystkim, oprocz tego,
              ze kobitki uprawiajace sport nie szukaja...nie znudza sie...etc.
              I ze miesnie, miesnie, miesnie a gdzie zmysly?

              Testosteron jest wspanialy - powtarzam sie, ale tak za nim tesknie,
              ze nie moge sie powstrzymac, hahahaaa!!!!
              • ciekawy-ogier Re: Sex jako sport - jak to jest? 02.06.09, 21:45
                Łyżeczka moze służyć do odmierzania np cukru, a gdyby tak w
                przenosni powiedzieć o słowach ? Na łyżeczce było by ich mniej niż
                na łyżce. Ad."zmysły" pierwsze co oceniasz to mięsnie mięsnie to
                podstawa rozpusty bez nich do sexu trzeba by było używać smaru bo
                tarcie było by zbyt głośne. Ad."kobitki" zgoda, powinno być może
                okreslenie, że to wpływa m.in. na ten fakt ze własnie kobiety nie
                szukają, bo jak ich mięsnie są regularnie cwiczone to i ich
                receptory dotykowe bardziej czułe co zmysłowo pozwala w takiej
                precepcji sex odczuwać bardziej wyrażnie od tych co nie ćwiczą. A
                tak na marginesie podkreslam role cwiczeń jako podstawę do
                stosowania różnorodnych sexualnych pozycji tych prostych i bardziej
                kombinowanych:)
                • mgielka33 Re: Sex jako sport - jak to jest? 03.06.09, 17:28
                  Jak będziecie rozpatrywać seks w kategoriach sportu, to się
                  zaplączecie...już to się dzieje: "mięśnie,głośne tarcie,
                  łyżeczka"....Seks bez względu na naszą formę fizyczną ma być
                  przeżyciem, doznaniem, uniesieniem, zapomnieniem się, oddaniem bez
                  reszty. Techniki, pozycje same przychodzą. Seksu się nie
                  nauczysz,orgazmu nie przewidzisz. Seks musisz przeżyć.
                  • pozmac9 Re: Sex jako sport - jak to jest? 13.11.09, 15:36
                    Przecież sex jest sportem ! Ja przy seksie z małżonką zrzuciłem 6 kg brzucha gdzie nawet ćwicząc tyle zrzucić nie mogłem. Widocznie żonka wie jak wypocić ze mnie zbędne kalorie.
                    • cus27 Re: Sex jako sport - jak to jest? 14.11.09, 07:35
                      Sport...to zdrowie!!!Puszczalstwo...ucieczka od kompleksow(nie za
                      bardzo zdrowe)!
      • nancy.be Re: Sex jako sport - jak to jest? 14.11.09, 16:25
        protestuje, seks może być pozbawiony emocji, to taka masturbacja przy pomocy
        drugiego człowieka ale zdarza się (i to kobietom), i czasami nie ma się ochoty
        na następne spotkanie nawet w trakcie, ot przespaliśmy się ze sobą i nara
    • rozmowy_w_sieci Re: Sex jako sport - jak to jest? 15.11.09, 15:15
      Ilu mężczyzn traktuje go inaczej?
      • 40cztery Re: Sex jako sport - jak to jest? 15.11.09, 16:44
        rozmowy_w_sieci napisała:
        > Ilu mężczyzn traktuje go inaczej?

        wydaje mi się, że jest podobna ilość mężczyzn, których bawi jedynie fakt
        osiągnięcia orgazmu jak i takich, dla których kwestia zdobycia kobiety i
        doprowadzenia do orgazmu nieznanej partnerki jest wyzwaniem. Dla drugiego typu
        kobieta z portalu randkowego, znaleziona przy tekście "szukam niezobowiązującego
        kochanka" jest małowartościową przyjemnością (oczywiście fakt orgazmu jest
        przyjemny, ale gdzie psychiczna przyjemność ze zdobywania trudnych szczytów i
        upolowania rzadkiej zwierzyny)

        40cztery
        --------
        Zdrada nie jedno ma imię
    • interesting_stallion Re: Sex jako sport - jak to jest? 15.11.09, 23:00
      I tak sobie odpisze na nowym nicku, że bynajmniej tego sexu było
      coraz wiecej i wiecej i oby z tego sexu było coraz wiecej
      dzieciaków. Temat wyczerpany. Dodam tylko, że jak by porównać
      stwierdzenie sex jako sport do melodycznej treści zaszyłanej z
      dawien było by najlepszym okresleniem "Cztery razy po dwa razy,
      osiem razy raz po raz i nad ranem ze dwa razy itd..."(...), ale to
      przecież jasne. Dziękuje wszytkim za odzew.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja