Mój aktualny stan emocjonalno duchowy

28.08.09, 09:23
Facet (od miesiąca narzeczony) jest generalnie ok. TZN. nie można się do niego
przyczepić obiektywnie- ma pracę, brak nałogów, aktywny...
Na początku bardzo mu zależało, teraz jestem jak mebel. Bardziej środek do
celu niż cel sam w sobie. Wyjechał na 2 tyg. uwielbia swoje hobby i w zasadzie
zawsze będę po nim. Ale to jest ok. Tyle ,że to jego hobby łódki( sama też to
w miarę lubię) nie raz mnie po prostu upokorzyło. No bo jak się tu czuć jak
widzę jak wytacza się pijany z łódki razem z inną pijaną laską i idą do
łazienki? Nie ufam mu, nie wiem czy kocham.

Nienawidzę własnej bezsilności...To może dlatego, ze sama jeszcze studiuje nie
wiem jak będzie z pracę...w tym roku będę się bronić... przeprowadzać do
włsanego mieszkania... szukać pracy.

Narzeczony...ale żadnej mowy o tym co dalej nie było, więc nawet nie wiem o co
gram kończąc tą znajomość.

Najgorsze jest to, że ja już znam odpowiedź, wiem jak to się potoczy. TYlko
jak mogłam dać traktować się jak zwykła szmata..jak???

    • glus123 Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 28.08.09, 10:49
      Wiesz wrzuć ten swój wątek na Forum Kobieta tam laski pogłaszczą Cię
      po główce i będą ze wszystkich sił wspierać i wypiasywać, że nie Ty
      jedna tak masz, ale najważniejsze że jednak rozumiesz, że to był
      błąd..

      Jednak jak dla mnie to zastanawiające jest to jak to się stało, że
      od początku nie widziałaś jaki jest? Doszło jak rozumiem do zaręczyn
      skoro to już oficjalny narzeczony a Ty akurat teraz zauważyłaś, że
      biega pijany z laskami po żagłówce?
      To że zgadzasz się puszczać faceta na dłuższy czas na łódkę z innym
      dziewczynami to już nie jest naiwność tylko skrajna głupota.
      A zaręczyny z kimś kto zamiast organizować wam czas wspólnie
      (łącząc wspólnie wasze pasje) zabiera inne panie a póżniej pozwala
      sobie na Twoich oczach biegać z nimi pijany a najlepsze, że nawet
      nie wiesz czy ten Twój luby wogóle Cię kocha? O co tu wogóle chodzi?
      Może otrząśnij się i dorośnij.. Jak można nawet pomysleć poważnie o
      kims takim a co mówić wiązać się na lata???
      • nagikwiatek Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 28.08.09, 10:54
        Właśnie na takie posty czekałam, a nie na pogłaskanie po główce.

        Dzięki wielkie.
      • nagikwiatek Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 28.08.09, 11:11
        Hm...może dlatego, że akurat byłam zakochana i głupia i sama też nie byłam do
        końca w porządku.Zaprosiłam spotkanego po drodze faceta na łajbę, żeby było weselej.

        Zaręczyny są, ale żadnej daty ani uzgodnień innych nie ma. Można to skwitować
        pseudo zaręczyny.

        Kochać mówi, że kocha. Ale generalnie raczej siebie a mnie jako dodatek do
        swojego życia.

        Nie wiem jak można serio... to się chyba nazywa głupota.
        • glus123 Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 28.08.09, 11:53
          Możliwe, że zaczynasz rozumieć co i jak. Właśnie o to mi chodziło,
          kiedy Ci trochę nagadałem..
          Generalnie jesteś jak sądzę jeszcze młodą laską w sumie odważną ale
          jednak ryzykantką (Zaprosiłam spotkanego po drodze faceta na łajbę,
          żeby było weselej). Ja w swoim życiu nie raz pływałem po Mazurach,
          ale nie zdarzyło mi się zabrać nikogo po drodzę (nawet fajnej laski).
          Możliwe, że masz naturę kobiety która potrzebuje odrobinę andrealiny
          by poczuć, że żyje. Tak się jednka zdarza, że niestety, ale ludzi
          często trafiają na sobie podobnych.. Podejrzewam, że "Twój facet"
          kocha świetną zabawę bez oglądania sie na innych. Ty odnalazłaś w
          nim swój ideał (on w Tobie niekoniecznie) i przeszłaś na wyższy
          poziom a on dalej uznaje, że jesteście tylko parą, która dobrze się
          bawi. Facet nie uznaje że wasz związek to jest już to coś na zawsze..
          Podrywa laski dobrze się bawi a Ciebie ma w rezerwie kiedy się
          wyszaleje. Jesteś jego spokojnym portem, kiedy ma dość innych
          panienek tylko, czy aby o to Ci chodzi?
    • t-rex33 Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 28.08.09, 14:23
      noooo, to ja w Sztynorcie, tylko przeciez, do cholery, ja nie mam
      zadnej narzeczonej :)
      • justy-nka58 Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 29.08.09, 21:10
        Glus czy blus ma 100% racji, bronisz prace pewnie mgr a jeszcze taka nie
        dojrzała jesteś????
        • nagikwiatek Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 01.09.09, 09:28
          No tak, taka jestem. Ale swoim postem nic nie wniosłaś do dyskusji...:-/

          Sprawa wygląda tak: Jestem świadoma, że pisanie na forum nie daje Wam pełnego
          obrazu mojej obecnej sytuacji. Ale zainspirowało mnie to. Dzisiaj będą rozmowy i
          pertraktacje. Powiem mu, że nie życze sobie takiego zachowania. Poobserwuje i
          tyle. Mam prawo wymagać żeby nie jeździł sam gdzieś? Nawet jeżeli to się będzie
          równało z tym, że nie będzie realizował swoich marzeń?
          • justy-nka58 Re: Mój aktualny stan emocjonalno duchowy 01.09.09, 12:33
            Nagikwiatku,nie daję pola do dyskusji bo tu nie ma nad czym dyskutować, ty nic
            nie obserwuj,tylko zakończ to jak najszybciej,moze troche poboli ale przestanie
            a zobaczysz jaka będzie ulga.Jestem troche starsza i mam doswiadczenie a ludzie
            w każdym wieku maja jakieś perypetie.Pisz swój ciąg dalszy ale jeżeli będziesz
            trwać w tym chorym i skażonym związku to tylko na swoja odpowiedzialność,pozdrawiam.
Pełna wersja