kasia_de
23.08.10, 20:10
czy istnieje jakiś przepis, który nakładałby na miasto obowiązek dbania o rowy
czy pobocza?
co roku jest ten sam problem, krzaczory osiągaja 1,5 m wysokości a nikogo to
nie interesuje.
Pomijam kwestię estetyki, bo to nie ten poziom rozwoju, ale może o
bezpieczeństwie ktoś pomyśli? taka wybujała roślinność bardzo ogranicza
widoczność a tym samym bezpieczeństwo na drodze.
Ponadto jak są chwasty to i śmieci mogą być, nie? łatwiej podrzucić wór ze
śmieciami w krzaki niż na przystrzyżony trawnik.
No i kwestia drożności rowów - pewnie trzeba takiej sytuacji jak w Piasecznie,
zeby ktoś się tym zajął?
Żeby była jasność - chodzi mi o tereny należące do miasta. Niedawno dzieliłam
swoją działkę i mocą jakiegoś przepisu miasto pobrało ze mnie daninę -
kilkanaście m2 działki na rzecz przyszłego chodnika (za free). Ok, jestem w
stanie to przełknąć dla dobra wspólnego, ale dlaczego teraz miasto o ten teren
nie dba, mnie jednocześnie narażając na utrudnienia?
Wykosiłam kawałek przed swoim płotem (znaczy zapłaciłam "kosynierowi"), bo już
patrzeć na to nie mogłam, ale powiedzcie co mam zrobić z tym zielskiem? to na
oko spora ciężarówka siana. Może powinnam wynająć transport i wyładować to na
parkingu przed urzędem miasta?
a w ogóle, to może nielegalny pokos zrobiłam na nie swoim terenie i jeszcze za
to beknę? :-)